Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 8 listopada 2026 04:22
Reklama
Podkarpackie, którego nie znasz — miejsca i historie, które warto odkryć

Cisna - bieszczadzka wieś z ciekawą historią

Bieszczadzka Cisna to nie tylko turystyczna perełka południowo-wschodnich rubieży Polski. To także miejscowość z ciekawą, często bardzo burzliwą przeszłością.
Cisna - bieszczadzka wieś z ciekawą historią

Źródło: archiwum

W zachowanych dokumentach majątkowych wsi Cisna, znajdujących się w zespołach archiwalnych rodów szlacheckich, na próżno szukać rękopisów najbardziej fundamentalnych dla historii miejscowości. Nie zachował się do naszych czasów akt lokacji wsi na prawie wołoskim, dokonanej najprawdopodobniej przez Mikołaja II Bala bądź jego syna Matiasza III Bala z Hoczwi. Fakt ten stanowi o tyle istotny problem, że niemożliwe pozostaje ustalenie precyzyjnej daty, która zapoczątkowała historię Cisnej. W źródłach internetowych pojawiają się różne daty początku istnienia osady – od 1497 do 1552 roku. Autorzy tekstów o najstarszej historii Cisnej podają je w oparciu o spisy podatkowe z epoki. Na próżno jednak szukać w tych publikacjach odnośników do źródeł, co każe ostrożnie podchodzić do tych informacji. Wobec tego przybliżony okres lokacji wsi należy zamknąć w przedziale 1490–1550. 

Pierwszy rękopiśmienny dokument, w którym napotkałem wzmiankę o wsi Cisna – villa Czisna – pochodzi z 28 września 1564 roku. Dokument został spisany w języku łacińskim. Dotyczy sprzedaży sołectwa w Dołżycy nad rzeką Solinką, będącego dotąd własnością Matiasza Bala, dziedzica Hoczwi, na rzecz Aleksandra Dołżyńskiego za kwotę 100 grzywien. Sprzedający wspomina, że Dołżyca, inaczej zwana Chotar, ma prawo wołoskie i wynikają z tego tytułu obowiązki względem pana. Cisna wymieniona jest w dokumencie w kontekście zasięgu terytorialnego sołectwa jako wieś z nim granicząca. 

Cisna w dobrach Balów

Nazwa miejscowości Cziasna, Cisna pochodzi z całą pewnością od wąskiego przejścia zwanego Ciasnym Miejscem, pomiędzy wsiami Żubracze i Cisną, w dolinie rzeki Solinki. Kształt terenu na tym odcinku pozwalał kontrolować szlak kupiecki z Węgier, dając zbrojnym przewagę w walce z potencjalnym wrogiem. U schyłku XVI wieku dobra klucza ciśniańskiego pozostawały w rękach rodziny Balów herbu Gozdawa. Kwerenda archiwalna ujawniła dokument zatytułowany „Dział Majątkowy Braci Balów” z 1599 roku. Treść rękopisu dotyczy podziału majątku pomiędzy dziedziców po zmarłym nestorze rodu: Matiasza, Jana, Piotra i Samuela Balów – braci rodzonych. Dział drugi odnosi się do wsi Dołżyca, Cisna, Habkowce, Liszna, Krywe i Przysłup, które przypadły w spadku Matiaszowi IV.

W tekście opisującym granice poszczególnych działów mowa jest o „Chutorze Ciśniańskim”, co może niejako świadczyć o odosobnionej formie osadniczej, złożonej z zaledwie kilku zabudowań. Nie jest do końca jasne, w jaki sposób na początku XVII wieku w posiadanie dóbr zapisanych Matiaszowi IV wszedł jego brat Samuel. Zapewne nagła i bezpotomna śmierć brata przeniosła prawo własności na Samuela. W laudach, czyli uchwałach Sejmiku Ziemskiego ziemi sanockiej, Samuel Bal wielokrotnie wymieniany jest jako właściciel rzeczonego majątku. 

Uchwała nr 23 z 1640 roku głosiła: „Iż w majętności Cisna Imć. Pana Samuela Bala przy granicy węgierskiej leżącej trudny przejazd osobliwie ludziom kupieckim znajduje się, zalecamy pp. Posłom, aby na oglądanie i myta postanowienie rewizorowie naznaczeni byli, na co aby rewizyja z kancellaryj J. kr. Mci. wydana była”. Najwidoczniej problem nie został dostatecznie rozwiązany, ponieważ po upływie pięciu lat ponownie był postulowany podczas sejmiku: „Aprobacja rewizyi majętności Cisnej na poprawę gościnca urodzonego p. Samuela Bala otrzymana była postarają się Ich Mci. Pp. Posłowie”. 

Jak trudne były to tereny do osadnictwa i utrzymania traktów kupieckich w tym okresie, świadczą nie tylko lauda odnoszące się do stanu dróg. Pustoszące okolicę, jak i całą ziemię sanocką, najazdy tatarskie, ale również nękające okolice bandy zbójców znalazły odzwierciedlenie w Aktach Grodzkich. 28 lipca 1648 roku w Sanoku Sąd Kapturowy wydał uchwałę w sprawie obrony przed zbójcami nękającymi tereny przygraniczne. Sędziowie ziemi sanockiej uprosili Samuela Bala, aby „funkcję usługi braterskiej wziął na się i zabieżeniu swawoleństwu coraz to bardziej wszynającemu się obmyślawał”. Na tę okoliczność Samuel Bal zorganizował zaciąg „półtora set zbrojnych”, których utrzymanie zostało w uchwale powierzone braciom stanu szlacheckiego.

Silny ośrodek władzy wykonawczej był koniecznością. Nękające okolice rozliczne najazdy watażków węgierskich i ordyńców były dostateczną motywacją do wzmocnienia obrony tych ziem. Dodatkowym bodźcem do organizowania silnej grupy zbrojnych był wzrost pospolitej przestępczości wśród poddanych. W Regestrze złoczyńców grodu sanockiego 1554–1638 napotykamy wiele przykładów przestępczości, mniej lub bardziej zorganizowanej, panoszącej się na Sanocczyźnie.

Na tę okoliczność warto przywołać wybrany cytat z zeznań z 12 i 13 lipca 1595 roku Manija z Trubowiszcz, poddanego Balów: „Naprzód wyznał, iż w Smereku ukradł byka Sienkowi i sam go zjadł. Zeznał, iż Łuczę z Smereka komorę wybrał Anrejowi Nastaczowi z Krywych, a z tem Łuczęciem był Iwan Chmielnicki i Miś Pogłodów z Smereka. Wyznał, iż Iwanko Kibalczyk z Kalnice, Pani Balowej ukradł wołu Łaniowi z Maniowa, poddanemu królewskiemu i dwoje jałowicy, które pobili, o czem też ten przyrzeczony wiedział”. Zeznał również, że „mieli na Boguckiego uderzyć i był przy tem gdy się na to namawiali, to jest: Andrej Symowicz z za Bieszczadu, ze wsi Ruskiego, Iwan Wasylko, Babczyk, Waśko Wasiej…”. Większość zeznań osób podejrzanych sporządzano dobrowolnie i na mękach. Przyznając się do winy, pieczętowali swoją śmierć. Większość egzekucji wykonywano przez powieszenie, ale nie brakowało bardziej wyrafinowanych metod. „Regestr” przedstawia dość szczegółowo setki kryminalnych historii z ziemi sanockiej. 

Od Balów do Fredrów

Źródła historyczne wymieniają Cisną jako własność Balów do drugiej połowy XVII wieku. Prawdopodobnie po najkrwawszym, pustoszącym ziemię najeździe tatarskim z 1672 roku Cisna przeszła w posiadanie Bełżeckich za sprawą małżeństwa Zofii Balówny, córki Mikołaja III Bala, ze Stanisławem Bełżeckim. Po opuszczeniu Bieszczadów przez czambuły tatarskie pozostały zgliszcza. Według taryfy podatku podymnego z 1674 roku w Cisnej ocalały jedynie dwa domy. Skutki spustoszenia wywołanego najazdem tatarskim dla całej ziemi sanockiej były bardzo dotkliwe i widoczne są w dalszej strukturze własnościowej klucza ciśniańskiego.

Splądrowana ziemia przechodziła w następnych latach z rąk do rąk, głównie na skutek koligacji rodzinnych. Katarzyna Bełżecka poprzez małżeństwo z Józefem Lubomirskim wniosła Cisną w posagu. Po śmierci żony Lubomirski sprzedał dobra z powrotem rodzinie Bełżeckich około 1709 roku. Po zaledwie trzech latach Cisna wróciła do rodziny Lubomirskich. Ci sprzedali ją około 1720 roku podczaszemu żydaczowskiemu Michałowi Urbańskiemu herbu Nieczuja. Majętność pozostawała w rodzinie do 1785 roku. Kolejna dziedziczka Cisnej, Teresa de domo Urbańska, to postać, której warto poświęcić nieco więcej uwagi. 

Córka Michała i Elżbiety Urbańskich herbu Nieczuja, urodzona około 1730 roku, była trzykrotnie mężatką. Pierwszym mężem Teresy został Józef Butler herbu Butler, starosta kwieciński, dziedzic Radzięcina i właściciel klucza frampolskiego. Zmarł w 1749 roku. Ponownie Teresa wyszła za mąż w 1753 roku za chorążego łomżyńskiego Józefa Fredrę herbu Bończa. Po jego śmierci zawarła związek małżeński po raz trzeci. Wybrankiem został podczaszy sanocki Józef Bobowski herbu Gryf.

Z dokumentów majątkowych Teresy dowiadujemy się, że z drugiego związku miała czworo dzieci: Jacka – ojca komediopisarza Aleksandra Fredry – Konstantego, Elżbietę i Zofię. W 1753 roku Teresa z Urbańskich, wówczas jeszcze Butlerowa, otrzymała od swoich braci Józefa i Ignacego Urbańskich w formie darowizny wsie klucza ciśniańskiego. Dopiero będąc żoną Józefa Bobowskiego, 18 czerwca 1785 roku sporządziła kontrakt przeniesienia praw własności na Jacka i księdza kanonika przemyskiego Konstantego Fredrów, synów z drugiego małżeństwa. Jacek został zobowiązany do corocznej spłaty kwoty zastawnej w wysokości 60 000 złotych polskich na rzecz duchownego. Zapewne po uiszczeniu wszystkich zobowiązań na rzecz rodziny Jacek stał się pełnoprawnym właścicielem Cisnej i przyległych wsi. 

Konfederaci i pierwsze przemiany gospodarcze

W 1769 roku w okolicy Cisnej stacjonował spory oddział konfederatów barskich, o czym świadczy szaniec ziemny odkryty przez osoby skupione wokół grupy poszukiwawczo-eksploracyjnej „Orły Historii”. Najwyżej położony w Polsce obiekt tego typu znajduje się w rejonie przełęczy nad Roztokami. Nie posiadamy informacji, czy rodzina Bobowskich wspierała pierwsze w historii powstanie szlachty przeciwko kurateli imperium rosyjskiego. Być może dalsza kwerenda dostarczy odpowiedzi na to pytanie. Bobowscy nie zapominali natomiast o obowiązkach spoczywających na właścicielach majątków ziemskich. W kwietniu 1774 roku małżonkowie przekazali cerkwi w Cisnej, „aby całkiem nie upadła”, ćwierć ziemi. 

Cisna po I rozbiorze Polski w 1772 roku na tle innych bieszczadzkich wsi galicyjskich wyglądała podobnie. W gospodarce dominowały rolnictwo i hodowla. Przez wieś przebiegał szlak kupiecki na Węgry. W zabudowie wyróżniały się kościół, folwark, młyn, karczma i domy kmieci. 

Niewielka zmiana profilu gospodarczego nastąpiła pod koniec XVIII wieku, kiedy Cisnę odziedziczył hrabia Jacek Fredro. Wykorzystując tutejszą rudę żelaza i tanią siłę roboczą, założył w pobliskim Majdanie niewielką hutę i hamernię żelaza. Zapewne proces wytopu żelaza był w okolicy praktykowany od wielu wieków, a miejscowa ludność wykorzystywała do tego celu prymitywne dymarki i wiedzę z zakresu metalurgii przekazywaną z ojca na syna. Potencjał geologiczny okolicy zachęcił nowego dziedzica do podjęcia bardziej zorganizowanych działań i na fali ogólnoświatowej rewolucji przemysłowej postanowił zaspokoić lokalny rynek żelazem lepszej jakości.

W ciśniańskiej hucie – Eisenwerk Rabe und Cisna – produkowano głównie narzędzia rolnicze, ogrodzenia, okucia oraz szeroko pojęte akcesoria gospodarstwa domowego. Przeprowadzając kwerendę archiwalną napotkałem w austriackich publikacjach z epoki – Handbuch der neuesten Geographie des österreichischen Kaiserstaates oraz Encyclopädie der Cosmographie und Statistik – wzmianki o ilości wytwarzanego w hucie surowca. W okresie od 1809 do 1812 roku huty wyprodukowały 2385 cetnarów. Jeden cetnar austriacki odpowiadał około 56 kilogramom, co daje około 133 ton żelaza. Dane obejmują jednak dwie huty będące własnością hrabiego Fredry – Cisną i Rabe – co w praktyce oznacza, że produkcja żelaza w Cisnej mogła być o połowę mniejsza. 

W 1810 roku huta Fredry zatrudniała 10 ludzi. Liczba osób zatrudnionych w manufakturze wahała się w zależności od sytuacji w regionie. Asenterunek do wojska, epidemie tyfusu i cholery dziesiątkujące miejscową ludność nie sprzyjały rozwojowi fabryki i miały ogromny wpływ na produkcję. Rodzina Fredrów rozstała się z majątkiem Cisna prawdopodobnie w 1868 roku, sprzedając go baronowi Fryderykowi Flemmingowi de Arnim. W dodatku tygodniowym do „Gazety Lwowskiej” z 5 grudnia 1868 roku przeczytać można, że baron posiadał fabrykę żelaza w Cisnej oraz trzy miary górnicze pod Cisną, Liszną i Żubraczem.

Produkcja żelaza w hucie na Majdanie nie trwała jednak długo. Nowy właściciel dość szybko zaniechał tej działalności. Przyczyny były dość prozaiczne – wzrost ceny siły roboczej i wartości drewna oraz występująca tutaj uboga ruda żelaza, zawierająca od 5 do 28 procent tego surowca, spowodowały upadek tej gałęzi ciśniańskiego przemysłu. 

Cisna i wydarzenia 1846 roku

Ciekawy epizod związany z hutą wiąże się z wydarzeniami roku 1846. Podczas powstania krakowskiego przygotowywano się w Cisnej do wyprawy na Sanok. Według akt śledczych delegowanej komisji karnej w Sanoku jeden z oddziałów pod wodzą dzierżawcy Solinki Jana Reissenbacha, zebrany głównie z pracowników ciśniańskiej huty żelaza i liczący około 30 powstańców, rozbroił miejscowe koszary straży skarbowej i pociągnął dalej, oddając się pod komendę naczelnika wojennego obwodu sanockiego, majora Jerzego Bułharyna. 

Historia Cisnej początku XX wieku to temat zasługujący na głębszą analizę źródeł. Wielka Wojna wryła się w grunt i historię Cisnej nader głęboko, podobnie jak II wojna światowa. Następne lata odcisnęły na mieszkańcach tych terenów nie mniej bolesne piętno. Okres ten zasługuje na osobny, rzetelny artykuł, poprzedzony odpowiednimi badaniami terenowymi oraz kwerendami archiwalnymi. 

Źródła:

Fundacja XX. Czartoryskich.

Dział majątkowy braci Balów z 1599 r. Lwowska Naukowa Biblioteka im. W. Stefanyka NAN Ukrainy, Oddział Rękopisów, zbiór Aleksandra Czołowskiego, zespół 141.

Akta grodzkie i ziemskie z czasów Rzeczypospolitej Polskiej z archiwum tak zwanego bernardyńskiego we Lwowie, t. XX.

Oswald Balzer, Regestr Złoczyńców Grodu Sanockiego 1554–1638, Wydawnictwo Towarzystwa Historycznego we Lwowie, 1891.

Józef Półćwiartek, Zniszczenia ostatniego najazdu tatarskiego z 1672 r. na obszarze ziemi sanockiej, „Rocznik Historyczno-Archiwalny”, Archiwum Państwowe w Przemyślu, 1994. W aneksie: taryfa dymów ziemi sanockiej z 1674 roku.

Teresa z Urbańskich 1v. Butlerowa 2v. Fredro 3v. Bobowska. Akta prawno-majątkowe 1753–1788, Biblioteka Narodowa.

Konfederacki szaniec nad Roztokami Górnymi, „Podkarpacka Historia” nr 1–2/2017.

Ppłk Friedrich von Mieg, Mapa Królestwa Galicji i Lodomerii, 1779–1783.

Stanisław Schnur-Pepłowski, Galicyana (1778–1812).

Władysław Szajnocha, Atlas Geologiczny Galicji, z. 13, s. 7.

Adam Krechowiecki, Zygmunt Kaczkowski i jego czasy, Lwów 1918, s. 41. 

 


Cisna – mapa


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ryszard 28.05.2019 10:01
Komentarz usunięty

Reklama
Reklama
Reklama