Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 4 kwietnia 2026 19:45
Reklama

4 kwietnia 1946. Spalenie Bukowska przez oddziały UPA

4 kwietnia 1946 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii zaatakowały Bukowsko i szereg okolicznych miejscowości. Z niegdyś znaczącego miasta zostały zgliszcza. Bukowsko już nigdy nie powróciło do dawnej świetności.
Spalony budynek szkoły w Bukowsku
Spalony budynek szkoły w Bukowsku

Historia Bukowska sięga jeszcze czasów przed przyłączeniem przez Kazimierza Wielkiego Rusi Czerwonej do Polski ok. 1340 roku. Już wcześniej istniała tu ruska osada. Pierwsza wzmianka o miejscowości, która później miała stać się perełką ziemi sanockiej pochodzi z 1361 roku. Wtedy to dekretem królewskim pochodzącym z Węgier braciom Piotrowi i Pawłowi nadano w uznaniu zasług spore połacie ziemi w dorzeczu Sanoczka, Osławicy i górnego Wisłoka. 

Perła ziemi sanockiej

Nowi właściciele osiedli w obronnym dworzysku w Zboiskach dając początek sławnemu rodowi Matiaszowiczów-Balów. Niedługo po przyłączeniu do Polski rozpoczęła się na tym terenie intensywna kolonizacja. W źródłach z tego okresu pojawiają się informacje o kolejnych powstających osadach: Nowotańcu, Dudyńćach, Markowcach, Pisarowicach, Nowotańcu, Pielni, Przybyszowie i wielu, wielu innych.

Przez stulecia Bukowsko, będące w posiadaniu m.in. Sienieńskich, Stadnickich i Ossolińskich było ważnym ośrodkiem gospodarczym tych terenów. W pierwszej połowie XVIII wieku osada uzyskała prawa miejsce i przywilej targowy, utworzono tu odrębną parafię. Na wzrost znaczenia miasta niewątpliwy wpływ miał tragiczny pożar nieodległego Nowotańca. W kolejnych dziesięcioleciach Bukowsko intensywnie się rozwijało, powstawały nowe budynki i ulice. Duży udział miała w tym liczna ludność żydowska, która zdominowała handel i częściowo rzemiosło. Na przełomie XIX i XX wieku mieszkało tu około tysiąca wyznawców religii mojżeszowej. 

 Dwa razy w roku odbywały się w Bukowsku słynne jarmarki ściągające do miasta tysiące kupców z Węgier Moraw, Niemiec i innych, często odległych krajów. Intensywnie rozwijało się garbarstwo, szewstwo i rymarstwo. Samych szewców w połowie XIX wieku notowano tu około 50. Ogromny rozwój miasta nastąpił w drugiej połowie XIX wieku. Bukowsko korzystało z dobrodziejstw autonomii galicyjskiej. Istniała tu szkoła trywialna, później szkoła trzyklasowa. Miasto było siedzibą sądu powiatowego i grodzkiego, funkcjonował tu posterunek policji w aresztem, urząd podatkowy, poczta. Kwitło życie społeczne. W latach 80. XIX wieku zorganizowano tu ochotniczą straż pożarną, działało kółko rolnicze, kasa pożyczkowa. Miejscowa młodzież polska aktywnie uczestniczyła w działalności Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, później zasilała Drużyny Bartoszowe, których członkowie zasili później Legiony Polskie Józefa Piłsudskiego.

Okolice szczęśliwie przetrwały I wojnę światową, okres międzywojnia okazał się jednak dla Bukowska ciężki.  Doskwierały trudne warunki życia i nasilający się konflikt narodowościowy. Mimo to Bukowsko wciąż było ludną miejscowością.  W 1921 roku istniało tu 409 budynków, mieszkało 2302 Polaków, 44 Rusinów i 800 Żydów. 10 lat później liczba polskich mieszkańców wzrosła do ponad 2700. 

Koszmar wojny

Tragicznym cieniem na życiu mieszkańców Bukowska i sąsiednich miejscowości położył się okres II wojny światowej. Już 11 września 1939 roku tereny te zostały opanowanie przez wojska słowackie działające w sojuszu z hitlerowskimi Niemcami. Wojna wyzwoliła u części miejscowych najgorsze instynkty. Ludność ukraińska z nieskrywanym entuzjazmem witała Niemców i korzystała z wojennego chaosu. W krótkim okresie braku na tym terenie jakiejkolwiek władzy mnożyły się napaści na Polaków, a zwłaszcza na miejscowych Żydów, których ograbiano z majątku.   

 Władza w okolicy przeszła faktycznie w ręce forowanych przez okupanta Ukraińców. W pamięci polskich mieszkańców szczególnie złą „sławą” zapisał się ukraiński wójt o nazwisku Mazur, zastrzelony w lecie 1944 roku z wyroku polskiego podziemia. On stał za wieloma aktami przemocy i wrogości wobec Polaków. Miejscowi Ukraińcy zasłynęli niestety gorliwym wykonywaniem niemieckich poleceń i współpracą przy eksterminacji ludności zarówno polskiej jak i żydowskiej. Urządzano niemal polowania zwłaszcza na osoby usiłujące przez nieodległą „zieloną granicę” przedostać się na Węgry, a stamtąd na Zachód.

O niektórych dramatycznych wydarzeniach z tego okresu wspomina m.in. Jan Radożycki w książce „Kryptonim San”:

- (…) grupa uchodźców wyszła w kierunku granicy, po drodze jednak natknęła się na uzbrojonych Ukraińców, z którymi doszło do formalnej bitwy. W rewanżu Ukraińcy spowodowali nagonkę na miasto, w wyniku której nastąpiły aresztowania mieszkańców Bukowska. Ludność ukraińska zamieszkująca w strefie przygranicznej często z własnej inicjatywy wyłapywała przechodzących za granicę dokonując rabunku lub też zatrzymując uchodźców i dostarczając Niemcom, za co "etatowi łowcy" otrzymywali wynagrodzenie. Wiosną 1940 po ustąpieniu śniegów w okolicach wsi ukraińskich widywano na polach okaleczone i zrabowane z ubioru zwłoki wielu ludzi, którzy na własną rękę podążali za granicę”.

II wojna światowa przyniosła zagładę tutejszej społeczności żydowskiej. Blisko tysiąc osób tej narodowości wywieziono do obozów zagłady lub zamordowano w okolicznych lasach. Przez trzy miesiące od lipca do sierpnia 1944 roku Bukowsko znajdowało się w strefie działań frontowych. W wyniku bombardowań lotniczych i artyleryjskich spłonęło ponad 50 budynków, 48 mieszkańców zginęło. Wkroczenie do miasta wojsk radzieckich nie dało umęczonym mieszkańcom spodziewanego wytchnienia.

Zagłada

Okolice Bukowska stały się terenem intensywnych działań Ukraińskiej Powstańczej Armii, która wielokrotnie mocno dawały się we znaki miejscowym. Zapowiedzią tragicznych wydarzeń było wkroczenie w niedzielny wieczór 25 marca 1946 roku sotni UPA pod dowództwem owianego złą sławą „Hrynia”. W tutejszej szkole zebrano wszystkich mężczyzn, którym dowódca oddziału oznajmił, że na miasto nakłada kontrybucję w niebagatelnej kwocie miliona złotych, którą należało złożyć w ciągu trzech dni. Na 20 furmankach „striłcy” wywieźli zrabowane mieszkańcom dobro, uprowadzili kilkanaście sztuk bydła, spalili szkołę, jeden z domów i budynek sądu. Miejscowi uspokojeni pojawieniem się na chwilę silniejszego oddziału wojska nie zapłaciło żądanej kontrybucji. Odwet okazał się straszny.

Upowcy wkroczyli do bezbronnego miasta wieczorem 4 kwietnia, podpalając zabudowania i rabując dobytek mieszkańców. Jak pisze Feliks Kiryk:

-  „nacjonalistyczni oprawcy bili starszych i dzieci, wrzucali do ognia ich dobytek, szaleli w piekielnym ogniu i huku. Wpędzili do płonącego budynku Władysława Maryszkiewicza z żoną i dwuletnim dzieckiem, a także zastrzelili Stanisława Pitucha, który odmówił podpalenia domu sąsiada. Tej nocy zabito w Bukowsku 6 lub 9 Polaków i spalono około pół tysiąca budynków”.

Zagłady nie uniknęły w tych tragicznych dniach inne, okoliczne miejscowości: Nagórzany, Dudyńce, Pielnię i Pobiedno. W Nowotańcu, który przed wybuchem II wojny światowej liczył 600 mieszkańców, po napadzie UPA 6 kwietnia z ponad stu gospodarstw ostały się zaledwie dwa. Ocalały jedynie kościół z plebanią, szkoła i trzy domy. W 1950 roku Nowotaniec liczył zaledwie 240 mieszkańców.

W spalonym mieście uchowały się w prymitywnych lepiankach i szałasach ledwie 32 rodziny usiłujących na nowo budować swoje życie. Bukowsko straciło po ponad 200 latach prawa miejskie, cześć publicznych instytucji już do miejscowości nie wróciła.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama