Dzień wcześniej, 30 września, na lotnisku w Jasionce pojawiły się obie zagraniczne drużyny. Skeid Oslo przyleciał na rewanż ze Stalą Rzeszów, natomiast Holbæk B&I udawał się na spotkanie ze Stalą Mielec. Ten niecodzienny epizod został odnotowany także w książce Skrzydła nad Wisłokiem. Norwegowie przylecieli do Rzeszowa czarterem. Ekipa Skeidu liczyła około 60 osób – oprócz piłkarzy i działaczy towarzyszyła jej również grupa kibiców. Goście zatrzymali się w hotelu Rzeszów i czekali na spotkanie, w którym ich sytuacja od początku była bardzo trudna. Pierwszy mecz w Oslo zakończył się bowiem zdecydowanym zwycięstwem rzeszowian. Skrzydła nad_Wisłokiem całość
Stal Rzeszów znalazła się w europejskich pucharach dzięki największemu sukcesowi w swojej dotychczasowej historii. 1 maja 1975 roku zdobyła Puchar Polski, pokonując w finale ROW II Rybnik po bezbramkowym meczu i serii rzutów karnych. Triumf dał rzeszowianom prawo występu w Pucharze Zdobywców Pucharów, a los w pierwszej rundzie przydzielił im Skeid Oslo, klub mający wówczas spore tradycje i znaczącą pozycję w norweskim futbolu. Dla Stali był to pierwszy w historii występ w oficjalnych rozgrywkach europejskich, dlatego już samo spotkanie 17 września w Oslo miało wymiar historyczny. Debiut wypadł znakomicie. Rzeszowianie zwyciężyli 4:1, a dwie bramki zdobył Marian Kozerski, po jednej dołożyli Stanisław Curyło i Czesław Miller. Tak wysoka wygrana sprawiała, że przed rewanżem przy Hetmańskiej Stal znajdowała się w bardzo komfortowej sytuacji, ale gospodarze nie zamierzali ograniczać się jedynie do pilnowania zaliczki.
1 października od pierwszych minut to Stal narzuciła warunki gry. Już w 7. minucie wynik otworzył Kozerski, a dziewięć minut później na 2:0 podwyższył Miller. Jeszcze przed przerwą trzecią bramkę zdobył Janusz Krawczyk. Norwegowie, którzy jeszcze przed spotkaniem mieli iluzoryczne szanse na odrobienie strat z pierwszego meczu, po pierwszej połowie nie mieli już praktycznie żadnych nadziei. Po zmianie stron rzeszowianie nadal kontrolowali przebieg spotkania, a w 67. minucie Zdzisław Napieracz ustalił wynik na 4:0. W ten sposób Stal wygrała pierwszy europejski dwumecz w swojej historii aż 8:1 i awansowała do kolejnej rundy. Był to jeden z najbardziej efektownych rezultatów w dziejach rzeszowskiego klubu na arenie międzynarodowej.
W następnej rundzie przeciwnikiem Stali został walijski Wrexham. Na wyjeździe rzeszowianie przegrali 0:2, a w rewanżu przy Hetmańskiej zremisowali 1:1, co oznaczało odpadnięcie z rozgrywek. Mimo to jesień 1975 roku pozostała wyjątkowym momentem w dziejach klubu. Był to pierwszy i jak dotąd jedyny sezon Stali Rzeszów w europejskich pucharach, a mecze ze Skeidem Oslo do dziś należą do najbardziej pamiętnych spotkań w historii zespołu.
Tego samego dnia wielki futbol gościł także w Mielcu. Tamtejsza Stal należała w połowie lat 70. do ścisłej krajowej czołówki. W jej składzie występowali m.in. Grzegorz Lato, Henryk Kasperczak, Jan Domarski czy Zygmunt Kukla, a zespół regularnie mierzył się z silnymi rywalami zarówno w kraju, jak i za granicą. W sezonie 1975/76 mielczanie występowali w Pucharze UEFA, a ich pierwszym przeciwnikiem był duński Holbæk B&I. Podobnie jak Stal Rzeszów, także zespół z Mielca pierwsze spotkanie rozegrał 17 września na wyjeździe. Polacy zwyciężyli 1:0, co dawało im przewagę przed rewanżem, ale nie przesądzało jeszcze sprawy awansu.
30 września Duńczycy przylecieli do Jasionki, a stamtąd udali się do Mielca. Następnego dnia Stal po raz drugi okazała się lepsza. Gospodarze wygrali 2:1, a cały dwumecz zakończył się wynikiem 3:1. W przeciwieństwie do rzeszowian, dla których europejska przygoda zakończyła się w kolejnej rundzie, mielczanie kontynuowali marsz przez Puchar UEFA. W następnych rundach wyeliminowali Carl Zeiss Jena oraz Inter Bratysława i dotarli aż do ćwierćfinału rozgrywek, gdzie trafili na Hamburger SV. Była to jedna z najbardziej udanych europejskich kampanii w historii Stali Mielec i zarazem jeden z najlepszych okresów w dziejach klubu.
(s)



Napisz komentarz
Komentarze