Tragedia wydarzyła się już na początku meczu. Do pierwszego biegu wyjechali Marian Rose i Alfons Jankowski ze strony torunian oraz Adam Ciepiela i Zdzisław Happ z zespołu gospodarzy. Start najlepiej wyszedł Rose, który szybko objął prowadzenie i wyraźnie wyprzedził Ciepielę. Na pierwszym wirażu doszło jednak do dramatu — nie opanował motocykla, który najprawdopodobniej uległ awarii i jak relacjonowano „jakby stanął w miejscu”. Zawodnik upadł i z dużą siłą uderzył głową w drewnianą bandę.
Dalsze wydarzenia rozegrały się błyskawicznie. Dwóch jadących za nim zawodników zdołało go ominąć, jednak jadący jako ostatni Zdzisław Happ nie zmieścił się pomiędzy leżącym Rose a bandą i wpadł w niego. Uderzenie było niezwykle silne i w decydujący sposób pogłębiło obrażenia. Jak podkreślali świadkowie, wszystko trwało ułamki sekund i rozegrało się na oczach tysięcy kibiców, którzy w jednej chwili zamilkli.
"Nowiny Rzeszowskie" pisały następnego dnia, w wydaniu z 20 kwietnia:
- 'Wypadek okazał się tragiczny. Marian Rose poniósł śmierć. Wprawdzie dzięki wysiłkom reanimacyjnym lekarzy, którzy natychmiast po przywiezieniu przeprowadzili operację, udało się przez pewien czas utrzymać niektóre objawy życia, jednakże obrażenia, jakich doznał zawodnik (rozległe uszkodzenia mózgu), były tak wielkie, że wszelkie wysiłki okazały się bezowocne. Zawody zostały odwołane".
W programie zawodów mający jechać w następnym biegu, młody wówczas zawodnik Torunian Jan Ząbik zapisał przejmujące słowa: „godzina 15:15 – Marian Rose nie żyje”.
Marian Rose był jedną z największych postaci polskiego żużla lat 60., liderem drużyny z Toruń i ulubieńcem kibiców. Urodzony w 1933 r., należał do ścisłej krajowej czołówki, a jego największym sukcesem było drużynowe mistrzostwo świata w 1966 r. W jego dorobku sportowym znajdowało się wiele znaczących osiągnięć. W Indywidualnych Mistrzostwach Polski na Żużlu zajmował m.in. 13. miejsce w 1961 r., 8. w 1964 r., 7. w 1965 r. oraz zdobył srebrny medal w 1966 r. W rozgrywkach o Srebrny Kask był drugi w 1961 r., a rok później ponownie znalazł się w czołówce. Startował również w turniejach o Złoty Kask, zajmując m.in. 6. miejsce w 1961 r., 7. w 1964 r. i 13. w 1965 r. Na arenie międzynarodowej rywalizował w eliminacjach do Indywidualnych Mistrzostw Świata na Żużlu – w finałach kontynentalnych był 13. w 1963 r. oraz 10. w latach 1964 i 1966, a w 1965 r. pełnił rolę rezerwowego. Największy sukces odniósł jednak w rozgrywkach o Speedway World Team Cup, gdzie z reprezentacją Polski zdobył 4. miejsce w 1964 r. oraz złoty medal w 1966 r.
Był symbolem ambicji, odwagi i sportowego charakteru. Pogrzeb w Toruniu zgromadził około 50 tysięcy ludzi, a wielokilometrowy kondukt żałobny stał się jednym z najbardziej poruszających pożegnań sportowca w historii Polski. W Toruniu pamięć o Marianie Rose pozostaje wciąż żywa i ma wiele form. Już od 1974 r. organizowany jest memoriał jego imienia, który przez lata gromadził na starcie czołowych zawodników z Polski i zagranicy. Jego nazwisko nadano najpierw stadionowi przy ul. Broniewskiego, a dziś nosi je także MotoArena Toruń. Żużlowiec został również upamiętniony tablicą w Alei Sportu Żużlowego, a jego imieniem nazwano jeden z toruńskich tramwajów, co pokazuje, jak silnie zapisał się w historii miasta i lokalnej społeczności.










Napisz komentarz
Komentarze