Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 4 października 2026 20:53
Reklama

Siostra Anastazja Pustelnik. Podkarpackie korzenie słynnej autorki książek kucharskich

4 października 2026 roku zmarła siostra Anastazja Pustelnik ze Zgromadzenia Córek Bożej Miłości, jedna z najbardziej znanych polskich autorek książek kulinarnych. Naprawdę nazywała się Krystyna Pustelnik. Urodziła się 13 października 1950 roku w Dylągowej, leżącej dziś w gminie Dynów w powiecie rzeszowskim. Sama po latach mówiła o sobie po prostu jako o Krysi z niewielkiej podkarpackiej wsi. Wspomnienia, które pozostawiła w rozmowie ze Sławomirem Rusinem, są dziś czymś więcej niż tylko zapisem osobistej biografii. To również bardzo ciekawy obraz życia na powojennej wsi – świata, w którym dzieci od najmłodszych lat pracowały w gospodarstwie, wieczorami czytały przy lampie naftowej, a świąteczne zwyczaje i codzienna kuchnia wciąż miały bardzo lokalny charakter.
Siostra Anastazja Pustelnik. Podkarpackie korzenie słynnej autorki książek kucharskich

Źródło: FB Siostra Anastazja

Dylągowa była miejscowością mocno doświadczoną przez wydarzenia wojenne i pierwsze lata po wojnie. W marcu 1943 roku liczyła 1573 mieszkańców, a niemal całą ludność stanowili Polacy. W dniach 25–26 kwietnia 1944 roku wieś została objęta akcją pacyfikacyjną po nieudanym ataku polskiego podziemia na posterunek ukraińskiej policji pomocniczej w Jaworniku Ruskim. Mieszkańców zatrzymywano, przeszukiwano domy, wielu ludzi zgromadzono w kościele, ale do masowego mordu i spalenia miejscowości wtedy nie doszło. Zupełnie innym wydarzeniem był powojenny napad z 4 października 1945 roku, kiedy Dylągowa została zaatakowana i spalona przez oddziały UPA. Właśnie z okresem tych powojennych napadów należy wiązać wspomnienie siostry Anastazji o zniszczeniu rodzinnego domu. Mówiła później wprost, że ich dom, podobnie jak wiele innych we wsi, został spalony przez Ukraińców. Sama jednak nie podała dokładnej daty tego wydarzenia, dlatego nie można jako pewnika stwierdzić, że gospodarstwo Pustelników spłonęło właśnie 4 października 1945 roku, choć taki związek jest bardzo prawdopodobny.

W rodzinnej pamięci zachowała się dramatyczna opowieść o matce Krystyny. Podczas pożaru miała wyprowadzić z domu swoją niepełnosprawną teściową, uratować część dobytku i wypędzić zwierzęta z obory. Po utracie dachu nad głową Pustelnicy znaleźli pomoc u mieszkańców pobliskiego Łubna. Dopiero później ojcu udało się odbudować gospodarstwo. Nowy dom był bardzo skromny – po jednej stronie wejścia znajdowała się część gospodarcza, po drugiej mieszkalna, właściwie jedna izba z klepiskiem. W tym właśnie domu w 1950 roku przyszła na świat najmłodsza z pięciorga dzieci – Krystyna Pustelnik. Ojca praktycznie nie zapamiętała, bo zmarł, gdy miała około pół roku. Najstarszy brat wyjechał na Śląsk i został górnikiem, jedna z sióstr trafiła w okolice Wrocławia, druga zamieszkała po ślubie w okolicach Tarnobrzega, a przy matce w Dylągowej pozostali najmłodsi – Krystyna i jej brat Tadeusz.

Dylągowa dzieciństwa Krystyny wyglądała zupełnie inaczej niż współczesna miejscowość. We wsi było dużo dzieci, dlatego najmłodsi uczyli się w dwóch różnych punktach, z których jeden znajdował się niedaleko domu Pustelników, natomiast starsze klasy mieściły się bliżej kościoła. Szkoła była jednak tylko jednym z codziennych obowiązków. Rodzina miała około czterech hektarów ziemi, a Krystyna i Tadeusz pomagali w polu i przy zwierzętach. W domu nie było jeszcze elektryczności. Wieczorami dzieci spotykały się więc w kolejnych chałupach i wspólnie czytały szkolne lektury przy świetle lampy naftowej.

Przyszła autorka książek kucharskich długo sama właściwie nie gotowała. W domu zajmowała się tym przede wszystkim matka, a dzieci miały inne obowiązki. Mimo to właśnie z Dylągowej wyniosła smaki, do których później stale wracała: biały barszcz, gołąbki z ziemniakami, pierogi ruskie, z kapustą i ze słodkim serem. Mięso pojawiało się na stole rzadko, pierogi były natomiast jedzeniem niedzielnym i świątecznym. Znała również proziaki, ale pamiętała też inne placki pieczone bezpośrednio na kuchennej blasze, podawane przez matkę z ciepłym mlekiem prosto od krowy. W domu pieczono proste ciasta drożdżowe z marmoladą, jabłkami i makiem. Sama siostra Anastazja przyznawała po latach, że kuchnia regionalna miała ogromny wpływ na jej późniejsze gotowanie.

Jedna z najciekawszych historii dotyczy początków jej własnego zbierania przepisów. W Dylągowej mieszkała kobieta, która dorabiała, gotując i piekąc na weselach. Prowadziła zeszyt, w którym starannie zapisywała receptury, a Krystyna obserwowała ten sposób pracy i właśnie od niej przejęła pomysł systematycznego notowania przepisów. W czasach, gdy książki kucharskie nie były powszechnie dostępne, takie domowe zeszyty były prawdziwymi skarbnicami wiedzy. Po latach podobne zeszyty siostry Anastazji zwróciły uwagę jezuitów i stały się podstawą jej pierwszych publikacji. Można więc powiedzieć, że droga do ponad czterech milionów sprzedanych książek zaczęła się po części od zwykłego zeszytu gospodyni z Dylągowej, która piekła na wiejskich weselach.

Wspomnienia siostry Anastazji są również ciekawym zapisem dawnych zwyczajów. W czasie Adwentu razem z bratem chodziła na roraty, pokonując około trzech kilometrów w jedną stronę. Choinkę ozdabiano tym, co było dostępne – bibułą, słomą, pestkami dyni, jabłkami i orzechami. Słodycze należały do rzadkości, więc dekoracją mogły stać się nawet kostki cukru zawinięte w kolorowy papier. Zachował się też dawny zwyczaj związany z drzewami owocowymi. Tadeusz wychodził do sadu z siekierą, a Krystyna niosła miskę klusek zwanych kokotkami. Brat udawał, że chce ściąć drzewo, a ona symbolicznie obiecywała, że jeśli zostanie oszczędzone, w kolejnym roku wyda owoce tak duże jak kluski w misce. W sąsiednim Nozdrzcu podobną potrawę nazywano kukutkami. Wigilia w domu Pustelników była równie lokalna – jadano zupę grzybową, kapustę z grochem, pierogi, kokotki z makiem, gołąbki z ziemniaków i kompot z suszu, natomiast nie jadano ryb. Sama Anastazja tłumaczyła, że na stole pojawiało się przede wszystkim to, co było „darem pola, ogrodu i lasu”.

Przełom w jej życiu nastąpił w lipcu 1967 roku. Matka od dłuższego czasu chorowała na płuca. Krystyna wracała z pola podczas żniw rzepaku i zobaczyła ją siedzącą na progu domu. Kobieta była bardzo słaba i poprosiła córkę, by przygotowała coś do jedzenia. Później wysłała ją po lekarza, ale kiedy Krystyna wróciła, matka już nie żyła. Następnego dnia siedemnastoletnia dziewczyna ugotowała ziemniaki z kwaśnym mlekiem – swój pierwszy całkowicie samodzielny posiłek. Początki nie były łatwe: pierwszy chleb spaliła, drugi wyszedł niedopieczony. Pomagały jej sąsiadki i starsza siostra, a część podstaw pamiętała z obserwowania matki. Po jej śmierci Krystyna i Tadeusz nadal prowadzili gospodarstwo, a ona sama dorabiała także przy różnych pracach, m.in. przy sadzeniu lasu.

Kiedy brat założył rodzinę, Krystyna mogła pomyśleć o własnej przyszłości. Wyjechała do Czechosłowacji i przez około dwa lata pracowała w przemyśle szklarskim. Tam pojawił się nawet kandydat na męża – jedna z poznanych rodzin chętnie widziałaby ją jako synową – ale sama nie czuła powołania do małżeństwa. Właśnie podczas pobytu w Czechosłowacji bliżej zetknęła się z życiem zakonnym. Jedna ze współlokatorek miała siostrę należącą do Zgromadzenia Córek Bożej Miłości. Krystyna zaczęła interesować się zgromadzeniem, napisała do sióstr i ostatecznie w 1973 roku rozpoczęła życie zakonne. Na pytanie przełożonej, czym chciałaby się zajmować, odpowiedziała krótko: „Gotować”. Pierwszą placówką był Pleszów koło Nowej Huty, gdzie siostry prowadziły ośrodek dla chorych dzieci. Później trafiła do Jastrzębia-Zdroju i przez lata przygotowywała posiłki dla dzieci oraz personelu zakładu leczniczo-opiekuńczego.

Z czasem trafiła do Krakowa i zaczęła pracować w kuchni jezuitów. Tam jej prywatne zeszyty z recepturami zwróciły uwagę osób związanych z Wydawnictwem WAM. Pierwsza książka, 103 ciasta Siostry Anastazji, ukazała się w 2001 roku w nakładzie zaledwie około dwóch tysięcy egzemplarzy. Sukces przerósł oczekiwania. Pojawiały się kolejne książki, wznowienia, kalendarze i nowe zbiory przepisów, a łączna sprzedaż jej publikacji przekroczyła cztery miliony egzemplarzy. Siostra Anastazja stała się jednym z największych fenomenów polskiego rynku wydawnictw kulinarnych, choć sama konsekwentnie podkreślała, że nie zależy jej na popularności. Jej kuchnia pozostawała domowa, prosta i oparta na doświadczeniu, a nie na efektownych technikach. Nie zerwała też więzi z Dylągową – jeszcze wtedy, gdy gotowała dla jezuitów, jej bratanek przywoził z rodzinnej miejscowości ser i jaja, o których żartowała, że pochodzą od „szczęśliwych kur” i z mleka „prawdziwej krowy”.

Po ogromnym sukcesie książek nie zmieniła zasadniczo swojego sposobu życia. Nadal pracowała w kuchni krakowskich jezuitów, z którymi była związana przez osiemnaście lat, i unikała celebryckiego rozgłosu. W 2018 roku przeszła na emeryturę i zamieszkała w klasztorze Córek Bożej Miłości na krakowskiej Woli Justowskiej. Tam spędzała czas na czytaniu, spacerach po ogrodzie i modlitwie, choć nadal pojawiała się na spotkaniach z czytelnikami i wydarzeniach książkowych. W 2019 roku otrzymała Feniksa Specjalnego za wkład w edukację zdrowotną i kulinarną polskich rodzin oraz promocję tradycyjnej polskiej kuchni. Jej książki wciąż były wznawiane, a kolejne pokolenia czytelników korzystały z przepisów spisywanych przez dziesięciolecia. Siostra Anastazja zmarła nad ranem 4 października 2026 roku, dziewięć dni przed 76. urodzinami. 

Źródła:

  • s. Anastazja Pustelnik FDC, Sławomir Rusin, Siostra Anastazja. Życie pełne smaku. Historia przeplatana przepisami, Wydawnictwo WAM.

  • DEON.pl – materiały i fragmenty rozmów z siostrą Anastazją dotyczące jej dzieciństwa, rodziny, Dylągowej, kuchni, śmierci matki i początków zbierania przepisów.

  • Artur Brożyniak, Pacyfikacja Dylągowej 25–26 kwietnia 1944 r., Instytut Pamięci Narodowej.

  • Szkoła Podstawowa w Dylągowej – historia miejscowości i informacje o spaleniu wsi w 1945 roku.

  • Wydawnictwo WAM – informacje o książkach siostry Anastazji, ich nakładach i sprzedaży.

  • Interia – wywiad dotyczący przejścia siostry Anastazji na emeryturę i osiemnastu lat pracy u jezuitów.

  • eKAI – informacja o przyznaniu siostrze Anastazji Feniksa Specjalnego w 2019 roku.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama