Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 27 czerwca 2026 20:47
Reklama
Materiał publikowany we wspólpracy z Urzędem Miasta Rzeszowa

26 czerwca 1955. Tak otwierano stadion Stali Rzeszów.

26 czerwca 1955 roku na nowo wybudowanym stadionie Stali Rzeszów rozegrano pierwszy w historii miasta międzypaństwowy mecz piłkarski. Drugie reprezentacje Polski i Bułgarii zremisowały 1:1, a wcześniej trzecioligowa Stal sprawiła dużą niespodziankę, remisując również 1:1 z reprezentacją Polski juniorów. Dla liczącego niespełna 50 tysięcy mieszkańców Rzeszowa było to jedno z najważniejszych wydarzeń sportowych pierwszej powojennej dekady. Tysiące kibiców, którzy wypełnili nowy stadion do ostatniego miejsca, były świadkami początku historii stadionu, który przez kolejne dziesięciolecia mial być najwiekszym obiektem sportowym miasta.
26 czerwca 1955. Tak otwierano stadion Stali Rzeszów.
Drużyny Polski i Bułgarii w czasie meczu 26 czerwca 1955 roku.

Źródło: Janusz Klich, "Barwy Stali"

Na dwa dni przed inauguracją prace na stadionie trwały jeszcze pełną parą. „Nowiny Rzeszowskie” uspokajały jednak kibiców, że wszystko będzie gotowe na czas.

„Stadion Stali jest już prawie całkowicie gotowy, a w dniu wczorajszym i dzisiejszym całość prac przygotowawczych do spotkania Polska B – Bułgaria B »zapina się na ostatni guzik«.”

Do wykonania pozostały już tylko ostatnie roboty wykończeniowe, a organizatorzy dopinali szczegóły wielkiej inauguracji.Gazeta informowała również, że w piątek rano do Rzeszowa przyjadą reprezentanci Bułgarii.

„Dzisiaj w godzinach porannych witamy w Rzeszowie piłkarzy bułgarskich, którzy przyjadą pociągiem warszawskim o godz. 7.02.”

Dla miasta było to wydarzenie wyjątkowe. Po raz pierwszy Rzeszów miał gościć oficjalny mecz reprezentacji państwowych. Dziennikarz „Nowin Rzeszowskich” odwiedził stadion jeszcze przed zakończeniem wszystkich prac. Tak opisywał swoje spostrzeżenia:

„Miejsca siedzące pachnące jeszcze żywicą oczekują na pierwszych widzów. I choć od meczu dzielą nas trzy doby – na stadionie spotykamy kilkudziesięciu najbardziej zainteresowanych meczem entuzjastów. Czyżby już teraz rezerwowali sobie miejsca na spotkanie? Nie. Przyszli oni, by z ciekawością przyglądać się nowemu obiektowi i podyskutować o wszystkim – począwszy od widowni i samej płyty boiska, a skończywszy na szansach piłkarzy polskich w meczu z Bułgarami i rzeszowskiej Stali w przedmeczu z reprezentacją juniorów Polski.”

Szczególne wrażenie robiła płyta boiska.

„Płyta wygląda imponująco. Równiutkie linie ograniczające boisko, białe wzorowe bramki oraz świeża zielona trawa robią miłe wrażenie.” „Specjalni »fryzjerzy« kończą właśnie podstrzyżyny płyty »na Fanfana«.”

Było to prawdopodobnie nawiązanie do niezwykle popularnego wówczas francukiego filmu kostiumowego „Fanfan Tulipan” – murawa miała być przystrzyżona równie starannie jak filmowa fryzura. Na stadionie reporter spotkał członków Komitetu Budowy – Konstantego Wasiuka i Rudnickiego, którzy doglądali ostatnich prac. Z uznaniem mówili o załodze Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego, która ukończyła budowę w terminie. Nie szczędzili natomiast krytyki pod adresem Zjednoczenia Robót Inżynieryjnych, które – jak zapisano – nie wywiązało się w pełni z przyjętych zobowiązań. Na zakończenie reportażu gazeta podkreślała, komu Rzeszów zawdzięcza nowy stadion:

„Dzięki ofiarności i wysiłkowi budowniczych stadionu, załodze ZBM, Komitetowi Budowy oraz sportowcom Stali i pracownikom WSK, którzy w czynie społecznym dopomogli do ukończenia prac w terminie, będziemy mogli w niedzielę gościć na nowym obiekcie piłkarzy Bułgarii. Będzie to dla Rzeszowa wielkim zaszczytem i należy przyjąć gości tak, aby wywieźli od nas jak najlepsze wrażenie.”

Stadion pękał w szwach

W niedzielę 26 czerwca nowy stadion przeżył prawdziwe oblężenie.

„Na długo przed godziną 15-tą nowowybudowany stadion rzeszowskiej Stali, na którym rozegrany został międzypaństwowy mecz piłkarski drugich reprezentacji Polski i Bułgarii, wypełniony był po same brzegi entuzjastami tej dyscypliny oraz tymi, którzy chcieli być świadkami pierwszego w historii rzeszowskiego sportu międzypaństwowego meczu.”

Program rozpoczął się od spotkania Stali Rzeszów z reprezentacją Polski juniorów. Młodych kadrowiczów powitał przewodniczący KS Stal inż. Wilanowski. Dopiero po zakończeniu tego meczu rozpoczęła się oficjalna ceremonia poprzedzająca spotkanie reprezentacji. Na murawę przy dźwiękach marsza wkroczyły reprezentacje Polski i Bułgarii, prowadzone przez arbitrów Holkę z Czechosłowacji, Mytnika z Krakowa i Kozioła z Rzeszowa. Gości powitał przewodniczący Wojewódzkiego Komitetu Kultury Fizycznej Grześkowiak, a w imieniu Bułgarów za serdeczne przyjęcie podziękował kierownik reprezentacji Venceslav Angelov. 

„Wtem na boisko wbiegają w strojach krakowskich dziewczynki i chłopcy z kwiatami, obdarowując nimi piłkarzy obu drużyn.”

Po odegraniu hymnów państwowych zawodnicy odbyli jeszcze dziesięciominutową rozgrzewkę, po której sędzia rozpoczął pierwszy w historii Rzeszowa mecz międzypaństwowy. Przed głównym wydarzeniem dnia kibice obejrzeli spotkanie Stali Rzeszów z reprezentacją Polski juniorów. Faworytami byli kadrowicze, złożeni z zawodników pierwszo- i drugoligowych klubów. Kilka dni wcześniej bez większych problemów pokonali Stal Mielec i mało kto przypuszczał, że rzeszowianie będą w stanie nawiązać z nimi równorzędną walkę. Do przerwy prowadzili reprezentacyjni juniorzy po bramce Michela zdobytej w 44. minucie. Stal walczyła jednak do samego końca. Gdy wydawało się, że zwycięstwo kadry jest przesądzone, w 89. minucie do siatki trafił Ryszard Skiba, doprowadzając do remisu 1:1.

„Nowiny Rzeszowskie” pisały następnego dnia:

„Piękny sukces uzyskała rzeszowska Stal w inauguracyjnym spotkaniu na swoim nowym stadionie. Wynik remisowy osiągnięty po ładnej grze z reprezentacją Polski juniorów jest dla rzeszowian zaszczytnym rezultatem. Wszyscy zawodnicy dali z siebie maksimum umiejętności i dzięki temu potrafili nawiązać niemal równorzędną walkę. Nawet mieli okresy lekkiej przewagi, zwłaszcza w pierwszych dwudziestu minutach i pod koniec spotkania. Sukces swój Stal może zawdzięczać przede wszystkim obronie i pomocy, która tym razem grała pewnie i spokojnie, nie bawiąc się w kombinacje, lecz twardo i szybko wyjaśniała niebezpieczne sytuacje pod swoją bramką.”

W tym meczu druzyny wystapily w nastepujacych skladach. Stal Rzeszów: Ryszard Mysiak (Michał Skiba), Henryk Woźniak, Kazimierz Jurkiewicz, Ryszard Skiba, Ryszard Baran, Tadeusz Kościółek, Kazimierz Kura, Rafał Anioła, Józef Jezierski, Zdzisław Kolbusz, Stefan Kędra (Kazimierz Patroś). Reprezentacja Polski juniorów: Stroniarz (Kalisz), Pęk, Korc, Dymarczyk, Malarz, Michel, Nowak, Wróbel, Satora, Liberda, Piechowiak.

Gol już w drugiej minucie

Po krótkiej ceremonii otwarcia i dziesięciominutowej rozgrzewce sędzia Holka z Czechosłowacji rozpoczął pierwszy w historii Rzeszowa międzypaństwowy mecz piłkarski. Naprzeciw siebie stanęły drugie reprezentacje Polski i Bułgarii.„Nowiny Rzeszowskie” odnotowały, że biało-czerwoni rozpoczęli spotkanie z ogromnym impetem. Już w 2. minucie Szymborski nie wykorzystał dogodnej okazji, ale piłkę przejął Gronowski, który natychmiast zagrał do Soporka. Napastnik reprezentacji Polski nie zmarnował szansy i pewnym strzałem otworzył wynik meczu. Radość kibiców trwała jednak bardzo krótko.

Już trzy minuty później Bułgarzy przeprowadzili błyskawiczny kontratak. Gugałow ograł Mashellego, podał piłkę do środka, a Jordanow przerzucił ją nad wychodzącym z bramki Dziurowiczem. Po zaledwie pięciu minutach gry na tablicy wyników widniał remis 1:1. Pierwsza połowa obfitowała w sytuacje bramkowe. W 12. minucie Soporek wypuścił Szymborskiego, który znalazł się sam przed bułgarskim bramkarzem, jednak uderzył zbyt lekko i Gereński pewnie obronił. Kilka chwil później Masłoń uratował Polaków od utraty gola, wybijając piłkę w ostatniej chwili.

W 29. minucie znakomitą okazję miał Wiśniowski, lecz także tym razem górą był bułgarski bramkarz. Goście odpowiedzieli równie groźnie. W 32. minucie tylko dzięki przytomnej interwencji Wiśniewskiego, który wybił piłkę niemal z linii bramkowej, Polska uniknęła utraty drugiej bramki. Jeszcze przed przerwą obie drużyny stworzyły po kilka dogodnych okazji, jednak wynik nie uległ zmianie.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście. Trener Bułgarii dokonał dwóch zmian, które wyraźnie ożywiły grę jego zespołu. „Nowiny Rzeszowskie” zauważyły, że Polacy zaczęli słabnąć kondycyjnie, a ich akcje coraz częściej opierały się na indywidualnych zrywach. Bułgarzy kilkakrotnie byli bliscy objęcia prowadzenia. W 68. minucie Stojanow znalazł się sam przed Dziurowiczem, lecz fatalnie spudłował. Jeszcze groźniejsza była akcja z 71. minuty. Milew oddał bardzo silny strzał, ale Dziurowicz znakomicie interweniował, wybijając piłkę na rzut rożny.

Mimo przewagi Bułgarów końcówka spotkania należała do gospodarzy. W 75. minucie po strzale Szymborskiego piłka odbiła się od słupka, a dobitka Gronowskiego minęła bramkę. Kilka minut później Wiśniowski zmusił Gereńskiego do efektownej interwencji.Najlepszą okazję biało-czerwoni stworzyli jednak w 88. minucie.Wieczorek idealnie wypuścił Szymborskiego, który precyzyjnie dośrodkował. Soporek minął się jednak z piłką i szansa na zwycięstwo przepadła. Po końcowym gwizdku na tablicy wyników pozostał remis 1:1.

Po meczu trener reprezentacji Bułgarii Nako Tchakmakow wysoko ocenił organizację zawodów oraz atmosferę panującą na stadionie.

„Spotkanie było dobre, choć deszcz utrudniał w dużym stopniu grę, a zwłaszcza oddanie strzału. Gra była ostra i twarda, ale nie brutalna. Wynik odpowiada przebiegowi gry i nie krzywdzi obu drużyn. Publiczność rzeszowska była obiektywna.”

Szkoleniowiec pochwalił także kilku polskich zawodników, wyróżniając Dziurowicza, Wieczorka i Soporka. Równie serdecznie o pobycie w Rzeszowie wypowiadał się kierownik reprezentacji Bułgarii Venceslav Angelov.

„Przyjęcie, jakie zgotowali nam gospodarze, było bardzo miłe. Cieszymy się, że spotkanie rozegrane zostało w Rzeszowie. W imieniu drużyny składam podziękowanie za serdeczne przyjęcie wszystkim, którzy przyczynili się do tak gościnnego i miłego pobytu.”

Znacznie bardziej krytyczny wobec własnych zawodników był trener reprezentacji Polski Artur Woźniak.

„Polacy zawiedli kondycyjnie. Gdyby atak wytrzymał to spotkanie do końca, wynik byłby zupełnie inny. Rezultat uzyskany na boisku sprawiedliwy.”

Reprezentacje wystapily w skladach - Polska B: Dziurowicz, Mashelli, T. Wieczorek, Masłoń (Banisz), Wiśniewski, Olejnik, Gronowski, Pilarski (Jankowski), Szymborski, Soporek, Wiśniowski, Bułgaria B: Gereński (Derweński), Kirtzew, Panajotow, Tchaczewski (Stojanow), Tzwetanow, Pandow, Miłew, Batzew, Jordanow (Manołow), Georgiew, Gugałow.

Pomóż nam ocalić historię Podkarpacia

„Podkarpacka Historia” powstaje z potrzeby zachowania pamięci o ludziach i miejscach, które tworzyły ten region. Dzięki Twojemu wsparciu możemy nadal publikować artykuły, digitalizować archiwa i rozwijać portal.

Wesprzyj projekt na Zrzutce

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama