Tragiczne losy córek generała Dowbora-Muśnickiego. Janina zginęła w Katyniu, Agnieszka w Palmirach.

  • 13.04.2020, 19:19
Tragiczne losy córek generała Dowbora-Muśnickiego. Janina zginęła w Katyniu, Agnieszka w Palmirach. Od lewej Janina Lewandowska i Agnieszka Dowbór-Muśnicka.

     Dwie córki, pochodzącego z Sandomierszczyzny, generała Józefa Dowbór Muśnickiego zapłaciły najwyższą cenę za wierność ojczyźnie. Jedną Niemcy zabili w Palmirach, druga była jedyną kobietą zamordowaną przez NKWD w Katyniu.
    Generał Józef Dowbór Muśnicki urodził się w Starym Garbowie (tu się urodził słynny Zawisza Czarny) na Sandomierszczyźnie 25 października 1867 roku. Od młodych lat związany z armią rosyjską dosłużył się w niej stopnia generała, walczył m.in. w wojnie rosyjsko-japońskiej i na frontach I wojny światowej. W 1918 roku krótko mieszkał w nieodległym od miejsca urodzenia Staszowie, skąd został wezwany do objęcia dowództwa wojskowego nad Powstaniem Wielkopolskim. Zmarł w Batorowie koło Poznania w 1937 roku. Miał czworo dzieci, w tym dwie córki: Janinę i Agnieszkę. 
   Janina (po mężu Lewandowska) urodziła się w Charkowie w 1908 roku. Bardzo szybko zafascynowało ją lotnictwo. Ukończyła m.in. słynną szkołę szybowcową w Bezmiechowej w Bieszczadach oraz Wyższą Szkołę Pilotażu. Przeszła kurs radiotelegrafistki, otrzymała stopień podporucznika rezerwy. Jako pierwsza kobieta w Europie wykonała skok spadochronowy z wysokości 5 km. Na pokazach szybowcowych w Tęgoborzu koło Nowego Sącza poznała przyszłego męża, instruktora szybowcowego ppłk. Mieczysława Lewandowskiego.  Ślub wzięli 10 czerwca 1939 roku. Przed wybuchem wojny zdążyli jeszcze spędzić miodowy miesiąc w Bieszczadach. Janina dostała się do niewoli sowieckiej, skacząc na spadochronie po zestrzeleniu,  prawdopodobnie 22 września w okolicach Husiatyna. Trafiła ostatecznie do obozu w Kozielsku, gdzie była jedyną kobietą wśród kilku tysięcy więzionych oficerów.
    Przez ponad pół wieku nie wiadomo było nic o jej losie. W 1943 roku Niemcy co prawda znaleźli w Katyniu jej zwłoki, jednak nie ujawniali tego, nie mogąc zrozumieć skąd się wzięła jedyna kobieta w męskim obozie. Po latach wyjaśniło się, że znalazła się na liście wywozowej z 20 kwietnia 1940 roku. Zginęła w katyńskim lasku dwa dni później, w 32 urodziny. 
     Młodsza siostra Janiny, Agnieszka (ur. w 1919 roku) wkrótce po zakończeniu Kampanii Wrześniowej wstąpiła do jednej z pierwszych grup konspiracyjnych - Organizacji Wojskowej „Wilki” (jej szefem wywiadu był słynny biegacz Janusz Kusociński). Aresztowana przez Niemców została zamordowana 20 lub 21 czerwca w czasie egzekucji w Palmirach pod Warszawą. Umierała mając 21 lat, nieświadoma, że jej siostra nie żyje od kilku miesięcy.
(j)
 

_

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Maciej
Maciej 14.04.2020, 11:28
Nieprawdą jest, że Janina Lewandowska otrzymała stopień oficerski za życia. Dopiero pośmiertnie została na niego mianowana. Nie brała też udział w walce powietrznej we wrześniu. Do niewoli sowieckiej trafiła wraz z personelem 3. Bazy Lotniczej z Ławicy, który ewakuował się na wschód rzutem kołowym.
Leszek Majewicz
Leszek Majewicz 16.04.2020, 20:37
Janina Lewandowska posmiertnie mianowana byla ną porucznika.W kampanii wrzesniowej posiadala stopiem podporucznika

Pozostałe