Wydarzenia w Zagórzu nie były początkiem zaborów, jak czasami można przeczytać. Gdy doszło do oblężenia klasztoru, wojska monarchii habsburskiej od kilku miesięcy zajmowały już południową część Rzeczypospolitej, a traktat pierwszego rozbioru został podpisany 5 sierpnia 1772 roku. Zagórskie starcie można jednak traktować jako symboliczne zamknięcie epoki Konfederacji Barskiej, która przez cztery lata próbowała przeciwstawić się rosyjskiej dominacji. Było ono zarazem jednym z kilku dramatycznych wydarzeń w historii klasztoru. Niemal dokładnie pół wieku później, 26 listopada 1822 roku, wybuchł tu kolejny katastrofalny pożar. Wkrótce potem konwent przestał istnieć, a dawną karmelicką warownię na długie dziesięciolecia opanowała ruina.
Wotum
Klasztor Karmelitów Bosych w Zagórzu jest, mimo burzliwych dziejów i ogromnych zniszczeń, jedną z perełek Ziemi Sanockiej. Powstał na samotnym wzniesieniu zwanym Mariemontem – Mariae mons, czyli Górą Maryi – otoczonym z trzech stron Osławą. Całe założenie zajmowało około 1,75 hektara. Na klasztornym wzgórzu znalazły się kościół, zabudowania konwentu, kordegarda, obiekty gospodarcze, ogród oraz szpital dla weteranów. Całość otaczały wysokie mury ze strzelnicami. Nie był to więc jedynie klasztor w zwykłym znaczeniu tego słowa, lecz inkastelowany, czyli przystosowany do obrony kompleks zakonny, którego położenie dodatkowo utrudniało ewentualny atak.
Fundatorem zagórskiego Karmelu był wojewoda wołyński Jan Franciszek Stadnicki. Fundacja sięga 1700 roku, a według współcześnie publikowanych informacji miała stanowić wotum wdzięczności za ocalenie pobliskiego Leska podczas szwedzkiego „potopu”. Stadnicki przeznaczył też fundusze na utrzymanie przy klasztorze dwunastu wysłużonych żołnierzy pochodzenia szlacheckiego. Prace budowlane rozpoczęły się na początku XVIII wieku i w 1714 roku były już na tyle zaawansowane, że w klasztorze mogło zamieszkać kilku zakonników. 24 sierpnia tego roku odbyła się uroczysta introdukcja karmelitów, której dokonał biskup przemyski Jan Kazimierz de Alten Bokum. Pierwszym przełożonym został o. Maksymilian od św. Tomasza, czyli Józef Frasinelli. W 1726 roku zagórską rezydencję podniesiono do rangi przeoratu, zaś zasadnicze prace budowlane przy kościele i klasztorze zakończono około 1730 roku. W następnych latach powstawały fortyfikacje i wysokie mury obronne.
Bastion Konfederacji Barskiej
Spokojne funkcjonowanie zagórskiego konwentu przerwały wydarzenia Konfederacji Barskiej. Karmelici oddali warownię do dyspozycji konfederatów i 29 listopada 1772 roku klasztor stał się miejscem oblężenia oraz walk. Opracowanie dziejów zagórskiego Karmelu oparte na źródłach zakonnych stwierdza wprost, że tego dnia kościół i klasztor uległy spaleniu. Lokalna tradycja idzie dalej i mówi o bliżej niezidentyfikowanym oddziale konfederackim broniącym się przed przeważającymi siłami rosyjskimi dowodzonymi przez generała Iwana Drewicza. Według tej opowieści Rosjanie ostrzeliwali warownię z armat, a część obrońców miała ostatecznie ujść dzięki podziemnemu przejściu. Ten ostatni element należy już niewątpliwie do sfery legendy.
Obrona Zagórza bywa nazywana ostatnią regularną bitwą Konfederacji Barskiej. Trzeba jednak pamiętać, że w listopadzie 1772 roku sytuacja polityczna była już przesądzona. Wojska habsburskie wkroczyły na tereny przyszłej Galicji jeszcze wiosną, a traktat rozbiorowy Rosji, Prus i monarchii habsburskiej podpisano kilka miesięcy przed wydarzeniami zagórskimi. Upadek warowni nie „rozpoczął” więc zaborów, lecz mógł symbolicznie zamykać czteroletni okres konfederackiego oporu. Ziemia sanocka znalazła się pod panowaniem Habsburgów i pozostała w granicach ich monarchii aż do 1918 roku.
Zniszczenia z 1772 roku udało się zakonnikom częściowo usunąć, lecz klasztor nigdy już nie odzyskał dawnej świetności. Polityka władz habsburskich stopniowo ograniczała swobodę zgromadzeń zakonnych, a konwent zagórski coraz bardziej podupadał. Na początku XIX wieku jego sytuacja była już dramatyczna. W memoriale z 1810 roku opisywano rozpadające się mury, zniszczone budynki, brak opału i żywności oraz ogromne zadłużenie. Niekorzystne dzierżawy klasztornych dóbr dodatkowo pogłębiały problemy. W odpowiedzi władze austriackie powołały mieszaną komisję świecko-kościelną, która od 1811 do 1814 roku badała stan zgromadzenia. Jej pracę zakończył dekret reformy z 1 czerwca 1814 roku, nakazujący nie tylko uporządkowanie gospodarki, ale również przywrócenie dyscypliny i właściwego życia zakonnego. Reformy niewiele już jednak mogły zmienić. W 1816 roku przy klasztorze utworzono dodatkowo dom poprawczy dla duchownych, którzy dopuścili się różnych przewinień.
Tragiczny pożar
Ostateczny cios przyszedł 26 listopada 1822 roku. W klasztorze od dłuższego czasu panowały napięte stosunki, które pogorszyły się po przybyciu o. Jana Włodzimierskiego, skierowanego do Zagórza jako ojciec duchowny działającego tu zakładu poprawczego dla księży. Włodzimierski pozostawał w konflikcie z przełożonymi i innymi zakonnikami. W czasie jednej ze sprzeczek stał się – według źródeł zakonnych – przyczyną pożaru, który około godziny 13.30 objął zabudowania i zniszczył wiązania dachowe kościoła, klasztoru oraz domu poprawczego. Nie ma natomiast wystarczających podstaw, by powtarzać jako pewnik barwną opowieść o lampce oliwnej przewróconej podczas bójki. Sam Włodzimierski pozostawił w księdze parafialnej zapis upamiętniający dzień, w którym klasztor, kościół i dom poprawczy obróciły się w popiół. Został następnie aresztowany i przewieziony do więzienia we Lwowie, a stamtąd do Sambora. Zachowane źródła podają również, że przyznał się do tego, iż był przyczyną pożaru.
Katastrofa nie oznaczała natychmiastowego całkowitego zniszczenia obiektu. W lutym 1823 roku część klasztornych cel i obszerny refektarz nadal nadawały się do zamieszkania, a w częściowo uszkodzonym domu poprawczym przebywali jeszcze duchowni. Karmelici nie mieli jednak ani pieniędzy, ani sił na odbudowę. W 1831 roku rząd austriacki ostatecznie zniósł klasztor. Jego majątki i legaty przeszły na rzecz skarbu państwa i funduszu religijnego, zaś dom poprawczy został przeniesiony do Przeworska. Dawna warownia opustoszała. Z biegiem lat runęły sklepienia kościoła, mury zaczęły się rozpadać, a miejsce, które przez ponad sto lat było ważnym ośrodkiem życia zakonnego, zamieniło się w malowniczą, lecz coraz bardziej niszczejącą ruinę.
W okresie międzywojennym zagórskie ruiny znalazły się w posiadaniu Adama Ludwika Gubrynowicza, który 22 maja 1935 roku przekazał je na własność Seminarium Duchownemu w Przemyślu. Większe plany ratowania zabytku przekreśliła jednak II wojna światowa, a później niespokojne lata powojenne. Przez długi czas zagórski Karmel pozostawał więc przede wszystkim miejscem przyciągającym turystów, regionalistów i poszukiwaczy tajemnic.
Odbudowa
Nadzieja na odbudowę pojawiła się w połowie lat 50. XX wieku. W 1956 roku o. Józef od Matki Bożej, czyli Jan Prus, ówczesny prowincjał karmelitów bosych, podjął decyzję o rozpoczęciu starań o przywrócenie zagórskiego klasztoru. 26 lutego 1957 roku wojewódzki konserwator zabytków wyraził zgodę na odbudowę, a 30 marca tego samego roku Kuria Biskupia w Przemyślu przekazała ruiny na własność Karmelitom Bosym. Zakonnicy rozpoczęli odgruzowywanie kościoła i klasztoru, zabezpieczanie najbardziej zagrożonych fragmentów murów, odnawianie kordegardy, porządkowanie terenu i odsłanianie wejścia do podziemi. Plany pomiarowe i dokumentację techniczną przygotował związany z Zagórzem architekt i konserwator Tadeusz Żurowski.
Próba wskrzeszenia zagórskiego Karmelu zakończyła się jednak niepowodzeniem. 5 kwietnia 1962 roku zmarł o. Józef Prus, główny inicjator przedsięwzięcia. Zakon nie dysponował wystarczającymi środkami, a dodatkowe trudności sprawiły, że dalszą odbudowę uznano za niemożliwą. W czerwcu 1962 roku prowincjał upoważnił o. Aureliusza Balonka do likwidacji placówki, a 10 października ostatni karmelici opuścili Zagórz. Z historią tego okresu łączona jest również postać Karola Wojtyły. Wiadomo, że w latach 50. odwiedzał Zagórz, między innymi w 1957, 1958 i 1960 roku. Z dużym prawdopodobieństwem podczas tych pobytów odwiedzał także o. Józefa Prusa i ruiny Karmelu; pamięć o jego obecności stała się później jednym z elementów lokalnego Szlaku Papieskiego.
Kolejny etap rozpoczął się już po przemianach ustrojowych. W 2000 roku zespół klasztorny przejęła Gmina Zagórz i rozpoczęto systematyczne zabezpieczanie zabytku. Oczyszczano mury i teren, odbudowywano zniszczone partie wież, prowadzono prace konserwatorskie, a po 2011 roku działania nabrały większego rozmachu. W latach 2012–2013 realizowano między innymi budowę wieży widokowej i rewitalizację ogrodu klauzurowego. Dawna karmelicka warownia, która przez dziesięciolecia wydawała się skazana na powolne zniknięcie, ponownie stała się jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków Ziemi Sanockiej i ważnym punktem na turystycznej mapie regionu.




Napisz komentarz
Komentarze