Gustaw Pokrzywka - lotnicza legenda Rzeszowa

  • 11.06.2020, 09:16 (aktualizacja 11.06.2020, 21:05)
Gustaw Pokrzywka - lotnicza legenda Rzeszowa Gustaw Pokrzywka - w środku - przed rodzinnym domem w Rzeszowie na Chocimskiej 5 w 1934 roku.

Pochodzący z Rzeszowa mechanik Gustaw Pokrzywka razem z pilotem Jerzym Bajanem zaliczani byli do najlepszych polskich lotników okresu międzywojennego. Porównywano ich do słynnego duetu Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury. Na koncie mieli podobny sukces: triumf w prestiżowych zawodach Challenge

Gustaw Pokrzywka urodził się 28 listopada 1899 w Rzeszowie. Mieszkał na rzeszowskich Budach, nieopodal dworca kolejowego. Jego rodzinny dom znajdował się pod numerem 5 przy ulicy Chocimskiej.

Legenda rzeszowskiego mechanika

Gdy nad Rzeszowem pojawiał się samolot, wzbudzając zaciekawienie i sensację wśród miejscowych, natychmiast wspominano o Pokrzywce. Był to wówczas przecież może nie jedyny, ale na pewno najsłynniejszy rzeszowianin wzbijający się pod niebiosa. Świetny pilot, przez lata związany z Jasionką i bezgranicznie oddany sprawie rzeszowskiego lotnictwa Roman Przepióra wspominał po dziesięcioleciach w rozmowie z dziennikarzem Julianem Woźniakiem:

  - Czasem nad Budami pojawiał się mały samolocik, kręcił nad domami esy floresy, obniżał lot i w pewnym momencie na podwórko domostwa państwa Pokrzywków spadał, zrzucony z samolotu jakiś pakunek. Ludzie mówili, że pan Pokrzywka przywiózł mamie bieliznę do prania. Dla nas, siusiumajtków, te przyloty stanowiły ogromną atrakcję. Pan Pokrzywka, latający nad naszymi domami, nad naszym miastem, wyżłobił w mojej świadomości koleiny życiowej drogi. Jakże zazdrościliśmy mu, że może latać! Gustaw Pokrzywka był naszym bohaterem!

Owe przyloty Pokrzywki nad rodzinny dom pobudzały wyobraźnię i stawały się wręcz miejską legendą, chociaż nie wszystkim chyba fantazyjne popisy mechanika nad miastem odpowiadały. Można domniemywać, że były na bakier z obowiązującymi przepisami i zdaje się nawet Pokrzywka poniósł tego nieznane dziś konsekwencje. „Zew Rzeszowa” wspominając o sukcesie pilota pisał:

- Wszak pamiętamy jeszcze, jak nasz drogi Pokrzywka co miesiąc samolotem nad Rzeszów przylatywał, by z góry zrzucić z fantazją swą skromną przesyłkę (przeważnie listy do matki i.t.p) pod progi rodzinnego domu na Budach, obok dworca głównego P.K.P. Aż wreszcie z obawy widać przed niebezpieczeństwem, by wiadoma przesyłka nie wpadła snać jakiej lokomotywie w gardło i nie zatkało jej tchu drogocennego, P.K.P interweniowały, a skutek tego mniej pono był romantyczny.

Challenge

W okresie międzywojennym Międzynarodowe Zawody Samolotów Turystycznych Challenge uchodziły za jedna z najbardziej prestiżowych imprez lotniczych. Ich stałym punktem był lot okrężny dookoła Europy. Sędziowie oceniali w czasie poszczególnych etapów m.in. konstrukcję samolotów, zużycie paliwa, czas uruchomienia silnika oraz składania i rozkładania skrzydeł.

Pierwsze zawody rozegrano w 1929 roku z inicjatywy Aeroklubu Francuskiego. Wzięło w nich udział 55 załóg z sześciu państw europejskich (Polska nie brała jeszcze udziału). Lot okrężny odbywał się na trasie Paryż-Bazylea-Genewa-Lyon-Marsylia-St. Raphael-Turyn-Mediolan-Wenecja-Zagrzeb-Belgrad-Bukareszt-Turnu-Severin-Budapeszt-Wiedeń-Brno-Praga-Wrocław-Warszawa-Poznań-Berlin-Hamburg-Amsterdam-Bruksela-Paryż. Głównymi lotniskami etapowymi były Belgrad, Warszawa i Paryż. Zwyciężył Niemiec Fritz Morzik.

Rok później odbyły się drugie zawody, których organizatorem były Niemcy (jako kraj z którego pochodził zwycięzca poprzedniej edycji. W mistrzostwach zadebiutowali Polacy. Nasz kraj reprezentowało aż 12 z 60 załóg. .Tym razem zwyciężył zawodnik Wielkiej Brytaniii Hbert Broad.

Polską opinię publiczną zawody Challenge zainteresowały szerzej w sierpniu 1932 roku. A to za sprawą naszego słynnego duetu lotniczego Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury, którzy startując na samolocie krajowej produkcji RWD-6 nie dali szans ponad 40 konkurentom. Był to pierwszy, wielki sukces polskiego lotnictwa na dużych zawodach, a dzień zakończenia zawodów - 28 sierpnia – jest do dziś obchodzony jako Święto Lotnictwa Polskiego. Niestety radość pilotów ze zwycięstwa nie trwałą długo. Kilkanaście dni później, 11 września 1932 = obydwaj lotnicy, lecąc na zlot do Pragi, zginęli  w katastrofie pod Cierlickiem Górnym koło Cieszyna.

Triumf Bajana i Pokrzywki

Gospodarzem czwartych zawodów, dzięki zwycięstwu w 1932 roku Żwirki i Wigury, została Polska. Imprezę organizowano z wielką pompą, traktując ją jako doskonałą formę promocji kraju i naszego lotnictwa. Mistrzostwa trwały od 28 sierpnia do 16 września 1934. Ceremonia otwarcia odbyła się 28 sierpnia 1934 roku na warszawskim Polu Mokotowskim. Udział wzięły 34 załogi z czterech krajów, Polskę reprezentowało 11 samolotów, wśród nich pięć PZL-26 specjalnie skonstruowanych na zawody.

Mistrzostwa cieszyły się ogromnym zainteresowaniem społecznym. Relacje z każdego dnia imprezy podawały największe polskie dzienniki, transmisje prowadziło radio. Lot okrężny odbywał się na liczącej prawie 10 tysięcy kilometrów trasie Warszawa – Królewiec – Berlin – Kolonia – Bruksela – Paryż – Bordeaux – Pau – Madryt – Sewilla – Casablanca – Meknes – Sidi Bel Abbes – Algier – Biskra – Tunis – Palermo – Neapol – Rzym – Rimini – Zagrzeb – Wiedeń – Brno – Praga – Katowice – Lwów – Wilno – Warszawa.

Polacy nie zawiedli. Triumfowała para Jerzy Bajan-Gustaw Pokrzywka przed Stanisłąwm Płończyńskim i Stanisławem Zientkiem. Zwycięzcy byli wiwatowani przez tysiące mieszkańców Warszawy, dostąpili zaszczytu audiencji u marszałka Józefa Piłsudskiego. Za triumf przewidziana była oszałamiająca nagroda finansowa 100 tysięcy franków (ok. 30 tysięcy złotych przy pensji nauczycielskiej nieco przekraczającej 100 złotych miesięcznie).

Czwarte zawody były niestety i ostatnimi. Za dwa lata Polska miała znów być ich gospodarzem, ale coraz bardziej praca ku wojnie Europa nie była już zainteresowana inwestowaniem w samoloty sportowe i turystyczne. Również w polskim budżecie inne wydatki stawały się pilniejsze.

Dalsze losy

Starszy sierżant, później chorąży Gustaw Pokrzywka, za swe sukcesy osiągnięte z Bajanem, dostąpił zaszczytu osobistej audiencji u samego marszałka Józefa Piłsudskiego. W Rzeszowie witany był jak bohater, na spotkania z nim przychodziły tłumy, wiwatowano na jego cześć. Jego późniejsze losy były typowe dla wielu lotników. 17 września 1939 roku przedostał się do Rumunii, a przez Liban do Francji. Walczył w kampanii francuskiej, w Anglii zajmował się m.in. kwalifikacjami personelu technicznego. Po wojnie wrócił do Polski, pracował w fabrykach czekolady, m.in. Zakładach Przemysłu Cukierniczego im. 22 Lipca” (czyli znacjonalizowanym po II wojnie światowej „Wedlu”). Zmarł 11 czerwca 1987 roku w Krakowie, spoczywa na tamtejszym Cmentarzu Rakowickim.

_

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe