Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 05:33
Reklama

"Dziewczynka z porcelany" - podkarpacka miłość Krzysztofa Kamila Baczyńskiego

Młodzieńcza miłość Krzysztofa Kamila Baczyńskiego do Anny Żelazny z Jasła. Mało znany podkarpacki epizod z życia poety i jego ślad w wierszu „Słowa do deszczu”.
Krzysztof Kamil Baczyński i Anna Żelazny
Krzysztof Kamil Baczyński i Anna Żelazny

Choć Krzysztof Kamil Baczyński kojarzony jest przede wszystkim z Warszawą i tragicznym losem pokolenia Kolumbów, w jego młodzieńczej biografii istotne miejsce zajmuje Podkarpacie – a konkretnie Jasło. To właśnie tam, jeszcze jako nastolatek, poeta przeżył pierwszą wielką miłość, która na trwałe zapisała się w jego poezji.

Latem 1937 roku szesnastoletni Krzysztof poznał Annę Żelazny, piętnastoletnią córkę Jana Żelaznego – lekarza, dyrektora szpitala w Jaśle, działacza społecznego i burmistrza miasta w latach 1933–1939. Dziewczyna pochodziła z rodziny cieszącej się dużym autorytetem w lokalnym środowisku. Wakacyjne zauroczenie szybko przerodziło się w głębokie uczucie, które – wbrew okolicznościom – okazało się zaskakująco trwałe.

Relacja młodych nie zakończyła się wraz z końcem wakacji. Trzy lata później, w sierpniu 1940 roku, dziewiętnastoletni Baczyński przyjechał do Jasła z zamiarem oświadczyn. Spotkał się jednak ze zdecydowaną odmową rodziców Anny, którzy nie zaakceptowali kandydatury młodego, nieustabilizowanego życiowo poety z okupowanej Warszawy. Odrzucony Baczyński wrócił do stolicy. Przez dłuższy czas nie potrafił pogodzić się z tym niepowodzeniem, a doświadczenie to głęboko nim wstrząsnęło.

Ojciec Anny, dr Józef Żelazny, należał do najbardziej wpływowych postaci przedwojennego Jasła. Był lekarzem medycyny, absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego, a od 1923 roku wieloletnim dyrektorem Szpitala Powszechnego w Jaśle, który pod jego kierownictwem znacząco się rozwinął. Aktywnie działał społecznie, kierował lokalnymi strukturami Związku Strzeleckiego, a w latach 1933–1939 pełnił funkcję burmistrza miasta. Reprezentował stabilny, inteligencki świat porządku, odpowiedzialności i społecznego autorytetu — świat, z którym młody, nieustabilizowany poeta z okupowanej Warszawy nie miał wówczas szans się mierzyć.

Ślad tej miłości odnaleźć można w kilku jego utworach, m.in. w wierszu „Słowa do deszczu”, w którym Anna pojawia się pod symbolicznym określeniem „dziewczynki z porcelany” – metafory delikatności, czystości, ale i kruchości uczuć.

„Moja dziewczynko z porcelany,
kiedyś to mi się stłukła?
Te białe ptaki to są słowa,
którymi czas o okna stuka.

Na żółtych kartkach ręce drżą,
wzbiera zmarłymi słowikami,
gdy w wielkiej lirze huczy bąk
jak w wieczór – w śmierci zaplątany.

Wszędzie o szkło uderzam głową
w pogasłych wystaw lament
i jak obcego smutku owoc
niebieską gałąź łamię.

To tylko łzy zostały ze mnie –
zielonych konstelacji układ.
Moja dziewczynko z porcelany,
po cóżżeś mi się stłukła?”

Dalsze losy obojga potoczyły się zupełnie inaczej. Baczyński krótko studiował polonistykę na konspiracyjnym Uniwersytecie Warszawskim, po czym poświęcił się działalności w Armii Krajowej i twórczości poetyckiej. W warunkach okupacji jego talent rozwinął się z pełną siłą – w podziemiu ukazały się cztery autorskie tomiki, a jego wiersze trafiły do kilku antologii. W grudniu 1941 roku poznał Barbarę Drapczyńską, z którą ożenił się 3 czerwca 1942 roku. Zginął 4 sierpnia 1944 roku w Pałacu Blanka podczas Powstania Warszawskiego. Jego żona zmarła niespełna miesiąc później w powstańczym szpitalu. Oboje spoczywają na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Anna Żelazny po wojnie ukończyła Uniwersytet Jagielloński i została znaną tłumaczką oraz publicystką katolicką. Współpracowała m.in. z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Znakiem” i „Więzią”, często publikując pod pseudonimem Maria Garnysz. Brała udział w międzynarodowych spotkaniach intelektualistów chrześcijańskich. W 1949 roku wyszła za mąż za filozofa i historyka estetyki Stefana Morawskiego; małżeństwo to przetrwało trzy lata i zakończyło się rozwodem. Zmarła przedwcześnie, w wieku 50 lat, na raka płuc.

Podkarpacki epizod w życiu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego pozostaje mało znany, a przecież pozwala spojrzeć na poetę nie tylko jako na symbol wojennego pokolenia, lecz także jako na bardzo młodego człowieka, zdolnego do głębokiego, idealistycznego uczucia. Jasło zapisało się w jego biografii jako miejsce pierwszej miłości – tej, która „stłukła się” jak porcelana, ale pozostawiła po sobie poezję.

Czytaj tez:

Młodzieńcza miłość Mickiewicza z Podkarpacia. Historia Henrietty Ankwiczówny

Pomóż nam ocalić historię Podkarpacia

„Podkarpacka Historia” powstaje z potrzeby zachowania pamięci o ludziach i miejscach, które tworzyły ten region. Dzięki Twojemu wsparciu możemy nadal publikować artykuły, digitalizować archiwa i rozwijać portal.

Wesprzyj projekt na Zrzutce


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama