Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 14 października 2026 08:37
Reklama
Materiał publikowany we współpracy z Urzędem Miasta Rzeszowa

Helena Modrzejewska w Rzeszowie. Jak przyszła gwiazda światowego teatru podbiła serca miejscowej publiczności.

Na przełomie 1861 i 1862 roku w Rzeszowie gościła wędrowna trupa teatralna Nowosądeckiego Towarzystwa Artystów Sceny Narodowej. Serca miejscowej publiczności, zwłaszcza młodzieży, podbiła młodziutka Helena Modrzejewska, po latach gwiazda światowego teatru.
Helena Modrzejewska w Rzeszowie. Jak przyszła gwiazda światowego teatru podbiła serca miejscowej publiczności.
Helena Modrzejewska jako Ofelia. Zdjęcie z 1871 roku (Jan Mieczkowiski/domena publiczna).

Urodzona w Krakowie 12 października 1840 roku Helena Modrzejewska (właściwie Jadwiga Helena Misel) gościła w Rzeszowie niemal na początku swej kariery. W wyborze drogi życiowej dużą rolę odegrał jej pierwszy życiowy partner (i ojciec dwojga jej dzieci) Gustaw Zimajer. W pierwszej połowie 1861 roku, mieszkając w Bochni, poznali Konstantego Łobojkę, aktora, fotografa i kierownika prowincjonalnych teatrów. Znajomość zaowocowała powstaniem zespołu teatralnego, który przyjął później nazwę Nowosądeckiego Towarzystwa Artystów Sceny Narodowej. To właśnie Łobojce przypisuje się wymyślenie pseudonimu „Modrzejewska”. Helena i Gustaw występowali bowiem pod nazwiskiem Modrzejewskich, przedstawiając się jako małżeństwo, choć w rzeczywistości nigdy nie zawarli ślubu.

Pierwsze galicyjskie tournée grupy teatralnej, w składzie której znalazła się młoda Helena, nie przebiegało zgodnie z pierwotnymi planami. Zespół zamierzał występować w Krynicy, ale docierające z Królestwa Polskiego informacje o krwawych zamieszkach, na które część galicyjskiego społeczeństwa zareagowała spontaniczną żałobą, sprawiły, że plany się zmieniły. Konstanty Łobojko w swym pamiętniku, którego fragmenty odnaleziono po latach w papierach pośmiertnych Heleny Modrzejewskiej, pisał (pisownia oryginalna):

– Kiedyśmy mieli dać pierwsze przedstawienie, w Warszawie zaczęły się rozruchy i kilka osób wojsko zabiło, więc nie graliśmy i odjechaliśmy nazad do Nowego Sącza, skąd za parę tygodni pojechaliśmy do Rzeszowa, gdzie teatr krakowski dopiero co odjechał. Jednak byliśmy trzy miesiące z dobrym powodzeniem. Lwowska gazeta pod niebiosa wynosiła nasze towarzystwo. Publiczność byłą nam przychylna, przybyło parę nowych osób. Graliśmy już „Damy polskie”, „Staroświetczyznę”, „Postęp czasu”, „Kacper Karlioski”, „Życie szulera” itp. Teatr był w hotelu Czesna, luft-maszyna, wreszcie w końcu listopada t.r. pojechaliśmy do Przemyśla, gdzieśmy bawili całą zimę i gdzie przybył Zamojski i Eibel.

Sama Modrzejewska z kolei zanotowała w swych „Wspomnieniach i wrażeniach”:

– W Rzeszowie zatrzymaliśmy się trzy miesiące, mając teatr po brzegi wypełniony. Nasze towarzystwo powiększyło się szybko. O tej kombinacji nowosądeckiej dowiedział się jeden z dyrektorów rządowych teatrów we Lwowie, Nowakowski, który widział nasze przedstawienia. Graliśmy „Śluby panieńskie”. Bardzo prędko zostałam faworytką prowincjonalnej publiczności, tak, że w dnie, w których nie grałam, teatr był niezapełniony. Młodość i dobre powietrze powróciły mi zdrowie.

Dokładny okres występów Modrzejewskiej i jej zespołu znany jest w przybliżeniu. Zarówno dyrektor teatru, jak i aktorka wspominali o trzech miesiącach pobytu, jednak ustalenie konkretnych dat nastręcza trudności. Łobojko pisał o wyjeździe z Rzeszowa pod koniec listopada 1861 roku, co trudno pogodzić z innymi informacjami o działalności zespołu. Jerzy Pleśniarowicz w swych „Kartkach z dziejów rzeszowskiego teatru” podaje, że grupa pojawiła się w Rzeszowie pod koniec października 1861 roku, zaś występy zaczęły się około 1 listopada i przeciągnęły do pierwszych dni stycznia następnego roku. Podobne datowanie przyjmowane jest w literaturze biograficznej dotyczącej aktorki i jej zespołu. Oznaczałoby to, że pobyt trwał nieco ponad dwa miesiące, a nie trzy, jak zapamiętali jego uczestnicy. Modrzejewska prawdopodobnie zabrała w tournée po galicyjskich miastach swego urodzonego w 1861 roku syna Rudolfa, w przyszłości wybitnego inżyniera, budowniczego mostów, znanego w Stanach Zjednoczonych jako Ralph Modjeski.

Artyści występowali w „Luftmaszynie”, czyli hotelu mieszczącym się w zespole kamienic przy dzisiejszych ulicach Kościuszki i Słowackiego, w sąsiedztwie rzeszowskiego Rynku. Obiekt dysponował obszerną salą widowiskowo-balową, będącą jednym z głównych miejsc organizacji rozmaitych imprez towarzyskich i kulturalnych w ówczesnym Rzeszowie. W hotelu działała również restauracja. Niewykluczone, że artyści także tam mieszkali. Zespół był dość liczny, kierownikiem artystycznym i grającym reżyserem był Lucjan Adam Ortyński, występowali w nim również m.in. siostra Modrzejewskiej Józefa Kossowska, Antonina i Monika Królikowskie, Walenty Tomaszewicz, Marceli Czechowski, Ludwik Schramm i Józef Iwankowski. Grywali również kierujący całością Łobojko oraz partner Modrzejewskiej Gustaw Zimajer.

Miejscowa publiczność musiała bardzo gorąco przyjąć artystów, skoro ich pobyt w mieście, początkowo zaplanowany na około dwa tygodnie, tak znacznie się wydłużył. Ówczesny „Dziennik Polski” pisał wręcz:

– Wykonanie pracowite i dobór dzieł gromadzą liczną publiczność tak, iż zdarzyło się, że kilkadziesiąt osób nie mogąc dostać biletów, wracało do domów.

Artyści nie mieli stałych gaż, dzielili się bieżącymi dochodami, co ponoć motywowało do lepszej gry. Modrzejewska wspominała później:

– Aktorzy zainteresowani w dochodzie, dokładali wszelkich starań, żeby dopomóć do ogólnego sukcesu. Ten duch lojalnej współpracy sprawił, że przedstawienia szły sprawnie i stały na dobrym artystycznym poziomie.

W Rzeszowie artystka wystąpiła m.in. w komedii Józefa Korzeniowskiego „Majątek albo śmierć” (jako Aniela) i w operze Gaetana Donizettiego „Córka pułku” (jako Maria), sama jeszcze wspominała „Śluby panieńskie”. Repertuar teatru był jednak znacznie szerszy, obejmował według Jerzego Pleśniarowicza 28 sztuk, głównie komedii.

Interesującą informację o jednym z pierwszych rzeszowskich występów Modrzejewskiej przynosi „Tygodnik Ilustrowany” z 1892 roku. Autor wspomnienia, opublikowanego ponad trzydzieści lat po wydarzeniach, pisał, że zespół Łobojki rozpoczął występy w Rzeszowie od komedii Jana Konstantego Chęcińskiego „Szlachectwo duszy”, w której młoda aktorka zagrała Anielę. Utwór, wystawiony po raz pierwszy w 1859 roku, poruszał kwestię uprzedzeń stanowych, przeciwstawiając pochodzenie społeczne rzeczywistej wartości człowieka.

Zdaniem autora wspomnienia Modrzejewska, choć nie miała jeszcze dużego doświadczenia scenicznego, od razu zdobyła sympatię widzów. Zwracał uwagę przede wszystkim na naturalność jej gry, wdzięk i umiejętność nadawania odgrywanej postaci wiarygodności. Każdy kolejny występ miał umacniać jej pozycję jako ulubienicy miejscowej publiczności. Relacja ta jest szczególnie interesująca, ponieważ pokazuje, że pierwsze rzeszowskie sukcesy aktorki pamiętano jeszcze po wielu latach, gdy była już gwiazdą światowego teatru.

Redagowany przez Karola Szajnochę lwowski „Dziennik Literacki” w numerze z 31 grudnia 1861 roku tak recenzował grę Modrzejewskiej w sztuce Korzeniowskiego:

– Druga główna rola Anieli dostała się pani Modrzejewskiej, z której się artystka jak najlepiej wywiązała, zachowując zawsze naturalną swobodę i w postawie i głosie tak dalece, że niektóre sceny były łudzące swą rzeczywistością. Sama zaś artystka jest pewnie przekonana, że i to jakkolwiek doskonałe przedstawienie swej roli nie jest jeszcze ostatecznem jej wykończeniem, i sama poznała, gdzie był potrzebny mały odcień w zmianie ruchu lub modulacji głosu, aby nadać swej roli pozór zupełnej rzeczywistości.

Pewne jest, że Modrzejewska podbiła serca rzeszowskiej publiczności, zwłaszcza młodzieży. Młodziutki wówczas, wielki w przyszłości aktor Edward Webersfeld, na żywo oglądający artystkę w Rzeszowie, pisał w swych pamiętnikach:

– Młodzież tłoczyła się na tych przedstawieniach jak śledzie w odgrodzonym kojcu dla miejsc stojących i od razu obwołała swoją gwiazdą Modrzejewską. Po każdym jej zejściu waliliśmy w dłonie, co sił, a nadto po skończonej sztuce wywoływaliśmy ją nieskończone razy.

Wśród rzeszowskich gimnazjalistów, którzy zachwycali się wówczas Modrzejewską, byli także Gustaw Fischer, Marceli Zboiński i Aleksander Podwyszyński, podobnie jak Webersfeld późniejsi aktorzy. Wspólne zainteresowania teatralne odegrały istotną rolę w ich dalszych losach. Część tej młodzieży angażowała się również w działalność patriotyczną. Webersfeld i Zboiński należeli do środowiska uczniowskiego organizującego manifestacje i przygotowującego się do walki o niepodległość. Po wybuchu powstania styczniowego w 1863 roku młodzi rzeszowianie włączyli się w wydarzenia za kordonem. Sam Webersfeld zadebiutował na scenie zawodowej w Tarnowie w 1865 roku, a dwa lata później występował w Jarosławiu, gdzie ponownie zetknął się z Modrzejewską, tym razem jako aktor.

Webersfeld pisał, że rozentuzjazmowani młodzieńcy czynili prawdziwe spustoszenia w „ogrodach nieszczęsnych mieszkańców Rzeszowa”, pozostawiając „obdarte do szczętu wszystkie krzaki róż, lewkonii itp.” przeznaczone na bukiety dla artystki. Co prawda Jerzy Pleśniarowicz uważał ten opis za przesadzony (skąd kwiaty w ogrodach w listopadzie i grudniu?), niemniej jednak ukazuje on, z jak gorącym przyjęciem spotkała się początkująca artystka, której talent – na światową miarę – miał rozbłysnąć w kolejnych latach.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama