Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 11 lutego 2026 22:00
Reklama

12 lutego 1858. Pożar sklepu naftowego we Lwowie, śmierć żony i szwagierki Jana Zeha

12 lutego 1858 roku w kamienicy przy ulicy Krakowskiej 4 we Lwowie wybuchł pożar sklepu z produktami naftowymi należącego do farmaceuty z Łańcuta — Jana Zeha. W drewnianych wnętrzach, pośród beczek i otwartych naczyń z naftą, ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie. W płomieniach zginęła jego 21-letnia żona Dorota oraz jej 17-letnia siostra Hermina Obłoczyńska. Według części przekazów ofiar było więcej.
Jan Zeh, pożar
Jan Zeh

Bezpośrednią przyczyną pożaru była prawdopodobnie nieszczelna beczka z naftą, z której wyciek nasączył podłogę i wypełnił pomieszczenie łatwopalnymi oparami. Wystarczył kontakt tych oparów z otwartym płomieniem — świecą, lampą oliwną lub żarem z pieca — aby doszło do zapłonu. Ogień najpierw objął opary, a następnie rozlaną naftę i drewniane elementy wnętrza. Ówczesne przechowywanie produktów naftowych w mieszkalnej kamienicy, bez jakichkolwiek zabezpieczeń przeciwpożarowych, sprawiło, że pożar rozwinął się gwałtownie i objął całe pomieszczenie.

Żona i szwagierka Zeha zostały pochowane na Cmentarz Łyczakowski pod wspólnym pomnikiem dłuta Pawła Eutelego. Na nagrobku wyryto długie epitafium, którego pierwsze słowa do dziś najczęściej się cytuje:

„Chwila jedna, jedno mgnienie…”

Ta chwila rzeczywiście podzieliła życie Zeha na „przed” i „po”.

Jan Zeh urodził się 2 lipca 1817 roku w Łańcucie, w rodzinie aptekarskiej. Uczył się w Samborze, studiował farmację na Uniwersytecie Wiedeńskim, gdzie w 1846 roku uzyskał dyplom magistra. Z Wiednia trafił do Lwowa, do apteki Piotra Mikolascha „Pod Złotą Gwiazdą”. Tam spotkał Ignacego Łukasiewicza. Do apteki Mikolascha trafiły beczki „oleju skalnego” z okolic Borysławia. Mikolasch widział w nim potencjał leczniczy. Zeh i Łukasiewicz — chemiczny.

Destylowali ropę po godzinach pracy. Zeh wspominał później, że od oparów miewał zawroty głowy i omdlenia, a ludzie omijali go z powodu zapachu nafty na ubraniach. Przełom nastąpił, gdy użyli stężonego kwasu siarkowego i roztworu sody do oczyszczania destylatu. Usunęli frakcje lekkie i ciężkie. Otrzymali substancję, która paliła się równo, bez wybuchów i bez sadzy. Powstała w ten sposób nafta oświetleniowa.

W specjalnie skonstruowanej lampie zaprojektowanej przez Łukasiewicza, wykonanej przez blacharza Adama Bratkowskiego, po raz pierwszy zapłonęła nafta. Najpierw w samej aptece. A 31 lipca 1853 roku lampy naftowe oświetliły salę operacyjną lwowskiego szpitala. Lekarz mógł operować po zmroku. Wydarzenie to bywa wskazywane jako jedno z pierwszych na świecie praktycznych zastosowań lampy naftowej.

Zeh uzyskał urzędowe przywileje na swoje metody oczyszczania ropy, produkcję nafty, parafiny i smarów. Produkował je później we własnej destylarni i sprzedawał w sklepie przy ulicy Krakowskiej. Eksportował nawet do Wiednia. W 1854 roku otrzymał medal na wystawie przemysłowej w Monachium.  Z czasem drogi Zeha i Ignacy Łukasiewicz rozeszły się, a każdy z nich podążył własną drogą zawodową; w późniejszych tekstach Zeh wyraźnie akcentował swoją rolę w pracach nad naftą.

Po śmierci żony Zeh wycofał się z działalności naftowej. Ożenił się z Marią, drugą siostrą Doroty. Mieli dwie córki: Amelię i Stefanię. W 1876 roku, mając koncesję starostwa, otworzył aptekę w Borysławiu. Nadał jej godło gwiazdy — nawiązując do apteki Mikolascha „Pod Złotą Gwiazdą”, gdzie dokonał swojego największego odkrycia. Do nafty już nie wrócił. Zmarł 25 stycznia 1897 roku w Borysławiu i tam został pochowany.

We Lwowie, przy ulicy Ormiańskiej, stoi dziś pomnik przedstawiający Zeha siedzącego przy stoliku, nad którym z okna wychyla się Łukasiewicz. To symboliczne zestawienie dwóch pionierów galicyjskiej nafty.

Pomóż nam ocalić historię Podkarpacia

„Podkarpacka Historia” powstaje z potrzeby zachowania pamięci o ludziach i miejscach, które tworzyły ten region. Dzięki Twojemu wsparciu możemy nadal publikować artykuły, digitalizować archiwa i rozwijać portal.

Wesprzyj projekt na Zrzutce


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama