Maksymilian Słuszkiewicz - sanocki Starzyński

  • 21.09.2020, 07:22 (aktualizacja 21.09.2020, 07:29)
Maksymilian Słuszkiewicz - sanocki Starzyński Maksymilian Słuszkiewicz

Pochodził z zacnej, sanockiej rodziny, od dawna osiadłej na ziemi. Podobnie jak ojciec był burmistrzem Sanoka. Przyszło mu rządzić miastem w najtrudniejszej chwilach, w przededniu i na początku II wojny. Za swą niezłomną postawę zapłacił życiem. Stąd nieprzypadkowe jest porównanie Maksymiliana Słuszkiewicza do legendarnego komisarycznego prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego.

Maksymilian, urodzony 11 października 1884 roku,  uczył się w Gimnazjum Męskim w Sanoku, następnie . ukończył Szkołę Administracyjną w Przemyślu. Przechodził przez kolejne szczeble kariery: urzędnika, aplikanta w urzędzie miasta, zastępcę inspektora policji miejskiej, od 1910 kancelista miejski. Wychowany w patriotycznej rodzinie udzielał się jako działacz Polowych Drużyn Sokolich i Drużyn Bartoszowych. W listopadzie 1918 wstąpił ochotniczo do Wojska Polskiego.

Burmistrz w najtrudniejszych czasach

Od końca lat 30. był radnym miejskim. W 1934 roku został wiceburmistrzem, zaś w 1937 włodarzem miasta. Co ciekawe, ponieważ osiągnął już wiek emerytalny, zadowalał się obniżonym o połowę uposażeniem.

W przededniu wybuchu II wojny światowej mocno angażował się w zbiórki funduszu na uzbrojenie armii. Swą funkcję pełnił do 10 września 1939 roku, gdy po raz pierwszy został zatrzymany przez wkraczające wojska niemieckie. Drugi raz został pozbawiony wolności 21 września. Zabrano go z domu.

Najprawdopodobniej za jego aresztowaniem stały nieprzychylne mu środowiska ukraińskich nacjonalistów oskarżające go o negatywny stosunek do okupanta. Mimo namów i ostrzeżeń nie zdecydował się na wyjazd z miasta. Uważał, że niezależnie od tego co mu przyniesie los, jego obowiązkiem jest pozostać. Nie zgodził się na przekazanie Niemcom listu w jego obronie który podpisało kilkuset mieszkańców, ani na wpłacenie kaucji przez żydowskich mieszkańców. Nie chciał, by to się stało pretekstem do represji.

Burmistrz został najpierw przewieziony do Weimaru, następnie do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, gdzie zmarł - jak wynika z aktu zgonu - 17 stycznia 1940 roku. W lutym tego roku na sanockim cmentarzu odbył się zaś symboliczny, potajemny pogrzeb burmistrza.

Od rzeźnictwa do polityki

Słuszkiewiczowie byli przedsiębiorcami, działaczami społecznymi i samorządowcami, naukowcami, żołnierzami obu wojen światowych, ofiarami obozów koncentracyjnych i “Nieludzkiej Ziemi”. Ród Sluszkiewiczów od niepamiętnych czasów zajmował się rzeźnictwem i masarstwem. Wytwarzane przez rodzinę wędliny znane i cenione były w całej okolicy. Firmowy sklep znajdował się w kamienicy przy obecnej ulicy Kościuszki 3 w Sanoku. W pamięci potomnych przedstawiciele rodziny zachowali się jako ludzie ambitni wytrwali w dążeniu do celu i niezwykle pracowici. Zapewne tym cechom należy przypisać fakt błyskotliwych karier (w różnych dziedzinach) wielu z nich.

Za protoplastę rodu uchodzi zwłaszcza Michał Słuszkiewicz, urodzony w 1848 roku w Sanoku, syn Jana i wnuk Wojciecha. Oprócz kontynuowania tradycji masarskich okazał się wybitnym działaczem politycznym społecznym. Związany był z tzw. ”galicyjskimi demokratami” czyli Polskim Stronnictwem Demokratycznym. Udzielał się w radzie miejskiej i powiatowej, był ławnikiem.

W czasie I wojny światowej, gdy dotychczasowy burmistrz Paweł Biedka uszedł do Austrii przed wkraczającymi wojskami rosyjskimi, Słuszkiewicz podjął się niewdzięcznej roli kierowania życiem społecznym okupowanego miasta. Został komisarycznym burmistrzem, czego omal nie przypłacił życiem.

Rosjanie wkraczając do Sanoka nałożyli  na mieszkańców ogromną, niemożliwą do uiszczenia przez dotknięte wojną miasto, kontrybucję. Gdy okupantom dostarczono tylko część żądanych dóbr Rosjanie wpadli w szał. Aresztowano kilku miejskich notabli, w tym Michała Słuszkiewicza.  Oczywiste było, że wkrótce zostaną straceni. Ocalił ich chaos wojenny i odwrót Rosjan. Wioząca ich furmanka utknęła w błocie i powodzi uchodźców, co aresztowani skrzętnie wykorzystali wtapiając się w tłum i umykając nieostrożnym strażnikom i prawdopodobnie ratując w ten sposób życie.

W Niepodległej

W 1918 roku Michał znalazł się w składzie Komitetu Samoobrony Narodowej tworzonego przez najznamienitszych obywateli miasta. W nocy z 31 października na 1 listopada Komitet w bezkrwawy sposób przejął władzę nad Sanokiem z rąk zdemoralizowanych wojsk austro-węgierskich. Po odzyskaniu niepodległości Słuszkiewicz został członkiem pierwszej Rady Miejskiej.

11 maja 1920 roku, po ustąpieniu Mariana Kawskiego, Słuszkiewicz został wybrany burmistrzem miasta, pierwszym wywodzącym się ze środowiska rzemieślniczego. Jego rządy upłynęły pod znakiem odbudowy zniszczonego przez wojnę miasta i rozbudowy. Za “burmistrzowania” Słuszkiewicza Sanok przebrnął przez powojenny kryzys finansowy, uregulowano brzegi Sanu, powstała sieć wodociągów i kanalizacji, założono miejskie oświetlenie. Powstały cegielnia, betoniarnia, łaźnia i Seminarium Nauczycielskie. Wręczono w 1923 sztandar stacjonującemu tu 2. pułkowi strzelców podhalańskich, witano goszczącego w mieście premiera Wincentego Witosa.

Po ponad trzech latach Słuszkiewcz ustąpił ze stanowiska, wciąż jednak pozostawał radnym. Działał w ramach Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, aktywnie udzielał się w licznych stowarzyszeniach społecznych, m.in. Towarzystwie Polskiej Ochronki Dzieci Chrześcijańskich i “Sokole”. Zmarł w 1936 roku. W następnym roku radni przemianowali ulicę Targową na ulicę Michała Słuszkiewicza. Ta nazwa przetrwała do II wojny światowej, obecnie ulica nosi nazwę Elizy Orzeszkowej.

Rodzinne losy

Losy familii Słuszkiewiczów mocno splatały się z wydarzeniami historycznymi dziejącymi się zarówno na ziemi sanockiej, jak i w Polsce. Synów  Michała pochłonęły wojny. Wspomniany Maksymilian  zginął w obozie, Witold w czasie I wojny w walkach pod Kraśnikiem, Franciszek - dyrektor szkoły w Bochni – został zabity pod koniec okupacji hitlerowskiej.

W tragiczne losy kraju wplata się życiorys wnuka Michała, a bratanka Maksymiliana – Wiesława Nowotarskiego, który był znanym działaczem narodowym we Lwowie i oficerem WP. Zmobilizowany w 1939 roku został schwytany przez Sowietów. Trafił do obozu w Starobielsku. Podzielił los tysięcy współtowarzyszy, ginąc od strzału w tył głowy w Charkowie wiosną 1940 roku.

Z tego zacnego roku pochodził też prof. Eugeniusz Leonard Słuszkiewicz, urodzony w Jarosławiu w 1901 roku wybitny językoznawca, poliglota, orientolog. Był synem Franciszka i bratankiem Maksymiliana. Wykładał m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim, lwowskim Uniwersytecie Jana Kazimierze i toruńskim Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. W czasie wojny udzielał się w podziemnym szkolnictwie wyższym. Był autorem bardzo wielu publikacji i opracowań z zakresu językoznawstwa i orientalistyki.

Wujem Eugeniusza (brata Maksymiliana i syna Michała) był z kolei Edmund Słuszkiewicz, poeta, dziennikarz, antykwariusz, działacz społeczny. Podobnie jak zdecydowana większość członków rodu ukończył sanockie Gimnazjum. Walczył w czasie I wojny światowej, później służył w Wojsku Polskim (m.in. w 3 Batalionie Strzelców Sanockich. W polskiej armii dosłużył się stopnia porucznika.

Edmund publikował w najważniejszych tytułach międzywojennej i powojennej prasy, m.in. “Ilustrowanym Kuryerze Codziennym”, „Kuryerze Literacko-Naukowym”, tygodniku „As”, „Światowidzie”, „Tygodniku Powszechnym”, „Gościu Niedzielnym”. Współzakładał oddział sanocki Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, był autorem “Przewodnika po Sanoku i Ziemi Sanockiej” – najważniejszej publikacji krajoznawczej z tego terenu wydanej w 1936 roku z okazji odbywającego się w Sanoku Zjazdu Ziem Górskich. Edmund zmarł w 1980 roku w Krakowie.

Kobiety z rodu Słuszkiewiczów

W życiu publicznym udzielały się mocno także kobiety z rodu Słuszkiewiczów. Córka Michała, a siostra Maksymiliana, Emilia Słuszkiewicz, była znaną i szanowaną nauczycielką. Uczyła w Szkole Żeńskiej im. Królowej Jadwigi, później - po ukończeniu Państwowego Instytutu Robót Ręcznych w Warszawie – w Gimnazjum Męskim w Bochni, gdzie jej drugi brat Franciszek (zginął pod koniec wojny) był dyrektorem. Później z kolei przeniosła się do Tarnopola. Dala się tu poznać jako niestrudzona spoleczniczka, cały swój czas poświęcała podopiecznym, nieodpłatnie – jako opiekunka –  jeździła z dziećmi na kolonie, potem uczyła w Gimnazjum Żeńskim w Tarnopolu. Każdego lata jeździła nieodpłatnie, jako opiekunka, z dziećmi na kolonie.

Wybuch II wojny światowej zastał Emilię, w Sanoku. Do Tarnopola, który znalazł się po drugiej stronie granicy niemiecko-radzieckiej, nie mogła już wrócić. Uczyła więc początkowo w sanockiej szkole powszechnej, potem w Szkole Gospodarstwa Domowego, gdzie uczyła matematyki i robót ręcznych do czerwca 1944. Po wycofaniu się Niemców, od jesieni 1944 była nauczycielką w szkole podstawowej im. Św. Kingi (późniejszej szkoły nr 2), przez kilka lat nawet kierowała tą placówką, szefowała też komisji  Oświaty i Kultury Miejskiej Rady Narodowej w Sanoku.

W swoim pamiętnikach pisała, że najpiękniejszym okresem w jej życiu była działalność w harcerstwie. Była pierwszą komendantką żeńskiego hufca Związku Harcerstwa Polskiego w Sanoku w niespokojnych latach 1919-23. Po odejściu z tej funkcji nadal czynnie działała w harcerstwie. Pisała artykuły o tematyce wychowawczej do sanockiego pisma harcerskiego “Bóg i Ojczyzna”. Emilia Słuszkiewicz zmarła w 1982 roku w wieku 94 lat.

Szymon Jakubowski

_

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe