Samobójstwo płk. Redla - szpiega, który wydał Rosjanom tajemnice Twierdzy Przemyśl.

  • 17.05.2020, 08:33 (aktualizacja 17.05.2020, 08:43)
Samobójstwo płk. Redla - szpiega, który wydał Rosjanom tajemnice Twierdzy Przemyśl. Alfred Redl

Była 2 w nocy 25 maja 1913 roku, w ekskluzywnym, wiedeńskim hotelu pułkownik Alfred Redl sięgnął po pozostawioną mu broń, stanął przed lustrem i wystrzelił sobie w usta. Tak skończył były wiceszef austro-węgierskiego kontrwywiadu i kandydat na ministra wojny CK monarchii, który okazał się… rosyjskim szpiegiem. Carskim służbom przekazał m.in. plany Twierdzy Przemyśl.

Wpadka niezwykle wysoko postawionego szpiega nastąpiła dzień wcześniej. Austro-węgierscy tajniacy dostali informację, że na jedną z poczt trafiły podejrzane koperty z ogromną kwotą 12 tysięcy koron i dołączonym hasłem. Słusznie podejrzewali, że to zapłata za usługi szpiegowskie, rozpoczęli więc wielotygodniową obserwację placówki. Nie zdołali odbiorcy schwytać na miejscu, ale zapamiętali numer taksówki którą jechał w i której zostawił etui od scyzoryka. Okazało się, że należy on do pułkownika. Sprawa szybko trafiła na najwyższe szczeble władzy, do hotelu gdzie się zatrzymał podejrzany przyjechali jego przełożeni. Za wszelką cenę starano się utrzymać aferę w tajemnicy i załamanemu Redlowi dano propozycję nie do odrzucenia: samobójstwo. Sprawa wyszła jednak na jaw dzięki dziennikarzowi Egonowi Erwinowi Kischowi, który opisał ją na łamach praskiego dziennika „Bohemia”

Okazało się, Redl był na usługach rosyjskich już od 1903 roku i z każdym kolejnym awansem pokazywał się coraz bardziej wartościowy. A zwerbowany został szantażem, gdy carscy agenci odkryli, że świetnie zapowiadający się oficer kontrwywiadu jest homoseksualistą. Jednym z pierwszych zadań świeżo upieczonego szpiega było dostarczenie planów dwóch fortów Twierdzy Przemyśl – jednej z najnowocześniejszych wtedy w Europie. Redl sprzedał swym mocodawcom wiele ściśle tajnych tajemnic, m.in. dotyczących dyslokacji wojsk, agentury w Rosji czy planów ataku na Serbię.

 O tym jak cennym był Redl był agentem dla Rosjan świadczy nie tylko fakt płacenia mu bajońskich sum, ale również to, że moskiewski wywiad nie wahał się nawet wysyłać na pewną śmierć swych pomniejszych szpiegów, których „wykrywał” pułkownik. Szkody, których zwerbowany oficer przysporzył były ogromne i z całą mocą uwidoczniły się na początku I wojny światowej. Najprawdopodobniej zdrada Redla przyczyniła się do początkowych niepowodzeń wojsk austro-węgierskich.

(z)

_

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Maglownica
Maglownica 23.05.2020, 19:00
Dziwne, że pozwolono mu popełnić samobójstwo.

Pozostałe