Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 lutego 2026 23:21
Reklama
Rafineria ropy w Libuszy

Jak bracia Nobel interesy na Podkarpaciu robili

Przez 80 lat w podgorlickiej Libuszy funkcjonowały prężne kopalnie i rafineria ropy naftowej. Przez pewien czas były one współwłasnością… szwedzkiej rodziny Nobel, z której wywodził się Alfred Nobel, fundator najsłynniejszej nagrody świata.
Widok na rafinerię ropy naftowej w Libuszy w latach 30. XX wieku
Widok na rafinerię ropy naftowej w Libuszy w latach 30. XX wieku

Początki przemysłu naftowego w Libuszy sięgają 1854 roku, gdy odkryto tu bogate złoża ropy naftowej. Dwa lata później, na rozległych, liczących 470 hektarów włościach, hrabia Aleksander Skrzyński założył kopalnię ropy. Początkowo surowiec wydobywano ze studni budowanych w prymitywny sposób, za pomocą kilofów i łopat. Kilkanaście lat później sposób wiercenia nieco unowocześniono, używając do tego koni oraz konstrukcji zaopatrzonych w świdry i dłuta, a wkrótce także maszyn parowych.

W rękach Skrzyńskich

Ponieważ surowa ropa naftowa z Libuszy nie cieszyła się dużym wzięciem, syn Aleksandra, hrabia Adam Skrzyński, w 1872 roku rozpoczął budowę rafinerii, otwartej sześć lat później. Zakład specjalizował się w produkcji benzyny aptecznej, gospodarczej, salonowej oraz innych produktów naftowych eksportowanych do Anglii, Belgii, Szwecji, Francji i Niemiec. Wyroby z Libuszy cieszyły się dużym uznaniem, zdobywając liczne nagrody, m.in. na wystawach w Trieście (1892), Przemyślu (1889, 1892), Krakowie (1886) i Lwowie (1887).

Do rafinerii doprowadzono bocznicę kolejową o długości ponad 1000 metrów, z trzema rozjazdami, połączoną ze stacją w Zagórzanach, gdzie znajdował się rodowy pałac Skrzyńskich. Zakłady były skomunikowane z cesarską koleją transwersalną, co umożliwiało sprawny transport ropy do odbiorców.

W 1919 roku syn Adama, Aleksander hrabia Skrzyński, po śmierci ojca władający kopalniami i rafinerią, zdecydował się sprzedać zakłady i poświęcić działalności politycznej w odzyskującej niepodległość Polsce. Jeszcze w tym samym roku został ambasadorem RP w Budapeszcie, w 1922 ministrem spraw zagranicznych, zaś od listopada 1925 do 5 maja 1926 był premierem. Odszedł z polityki, nie chcąc współpracować z Piłsudskim, co nie przeszkodziło dowódcy sił rządowych w czasie zamachu majowego, gen. Stanisławowi Szeptyckiemu, w oskarżeniu Skrzyńskiego o przygotowywanie przewrotu. Sprawa między tymi panami zakończyła się nierozstrzygniętym pojedynkiem na pistolety. Po spudłowaniu przez generała Skrzyński odmówił oddania strzału, tłumacząc później: „chybić nie umiem, trafić nie chciałem”.

Nobel w Libuszy

Libusza została przejęta przez szwedzki ród Noblów, który wraz z Bankiem Związku Spółek Zarobkowych powołał do życia, z kapitałem 100 milionów ówczesnych marek polskich, spółkę akcyjną „Towarzystwo Przemysłu Naftowego Bracia Nobel w Polsce”. Noblowie trafili do Polski, wypędzeni z bolszewickiej Rosji. Ludvig i Robert Nobel, rodzeni bracia Alfreda – wynalazcy dynamitu i fundatora słynnej nagrody – prowadzili tam przez lata intratne interesy w branży naftowej, które zakończyły się wraz z rewolucją.

Spółka rozpoczęła eksploatację m.in. złóż w Zagłębiu Borysławskim, przetwarzając ropę w Libuszy. Nowi właściciele energicznie przystąpili do unowocześniania przestarzałej już rafinerii. Docelowo miała ona wytwarzać 60 tys. ton wyrobów naftowych rocznie; w 1921 roku osiągnięto poziom 14,6 tys. ton.

Rozwój

Nie obyło się bez problemów. Interesom nie sprzyjała hiperinflacja panująca w odradzającej się Polsce, „zjadająca” kapitał potrzebny do rozwoju i rozbudowy. Pod koniec 1920 roku część udziałów objął amerykański koncern Standard Oil Company, wnosząc aportem sieć handlową w byłym zaborze pruskim. Oznaczało to szybki rozwój Towarzystwa, które jako pierwsze stworzyło m.in. sieć trzystu stacji paliwowych w kraju.

W 1925 roku doszło do fuzji Towarzystwa ze Spółką Akcyjną „Olej Skalny”, w wyniku czego powstała Spółka Akcyjna „Standard Nobel w Polsce” z kapitałem 23,4 mln złotych. Znacznie powiększył się obszar, na którym wydobywano ropę, unowocześniano metody wiercenia. Tylko w latach 1921–1928 wykonano 148 tysięcy metrów głębokich wierceń. W 1928 roku skala produkcji wzrosła do 55 tysięcy ton rocznie wyrobów naftowych oraz 88 milionów metrów sześciennych gazu.

Okres przed Wielkim Kryzysem był dobrym czasem dla spółki. Utworzono m.in. gazoliniarnię w Borysławiu, unowocześniano produkcję, rozbudowywano zbiorniki, rurociągi i transport. Oprócz benzyny, nafty i olejów wytwarzano także pasty do podłóg, płyny do mycia i konserwacji samochodów oraz wiele innych produktów. W 1928 roku firma zatrudniała prawie 600 osób w administracji, nadzorze i kadrze inżynierskiej oraz blisko 1200 robotników, będąc jednym z większych pracodawców w regionie.

Kryzys

Okres prosperity i inwestycji zaczął kończyć się na przełomie lat 20. i 30. XX wieku. Wyczerpywały się złoża w Małopolsce Zachodniej, spadało wydobycie w Zagłębiu Borysławskim, a potencjał rafinerii w Libuszy nie był w pełni wykorzystywany.

Na kondycji firmy boleśnie odbił się także światowy kryzys gospodarczy. Drastycznie — w 1932 roku aż o 40 procent — spadły ceny wyrobów naftowych, malało zapotrzebowanie na produkty ropopochodne. W 1931 roku zanotowano stratę w wysokości 10 milionów złotych i o połowę zmniejszono kapitał akcyjny. W 1934 roku strata wyniosła już 25 milionów złotych, co wymusiło ograniczenie działalności i wprowadzenie drastycznych oszczędności. Dalej spadały ceny ropy, a eksport stał się deficytowy.

Ciężka sytuacja ekonomiczna i wprowadzane oszczędności doprowadziły w 1937 roku do buntów pracowników. W Libuszy wybuchł strajk, gdy części zatrudnionym wręczono wypowiedzenia. Do protestów doszło także w wielu innych oddziałach firmy. Pracownicy domagali się wypłaty należnych odszkodowań i odpraw. Łącznie ich roszczenia szacowano na milion złotych.

Upadek

16 sierpnia 1937 roku zapadła decyzja o likwidacji firmy. Rafineria w Libuszy została przejęta przez amerykańską firmę naftową Vacuum Oil Company (właściciela rafinerii w Czechowicach), która rozpoczęła demontaż nowoczesnych urządzeń i likwidację przedsiębiorstwa. Nie pomógł siedmiotygodniowy strajk okupacyjny, protesty i petycje do władz, w których domagano się rządowej interwencji. Po 80 latach zakłady w Libuszy przestały istnieć. 320 pracowników straciło zatrudnienie.

Być może decyzje podjęto zbyt pochopnie, gdyż rozpoczynał się właśnie boom gospodarczy związany z programem budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego. Na ratunek było jednak za późno. Nie pomogły argumenty o strategicznym położeniu przedsiębiorstwa. Pracownikom wypłacono odszkodowania, a właściciele poszli na ugodę, nie używając siły z obawy przed konsekwencjami, jakie mogłoby przynieść tłumienie buntu w zakładach pełnych niebezpiecznych substancji.

Czasy świetności Libuszy należą już do odległej przeszłości. Po II wojnie światowej powstała tu jedynie baza materiałowa Przedsiębiorstwa Geologicznego Poszukiwań Naftowych, a po rafinerii pozostały resztki żelbetowych konstrukcji. O tradycjach tutejszego przemysłu przypomina działające we wsi Muzeum Historii Przemysłu Naftowego i Etnografii, stworzone przez Annę i Tadeusza Pabisów.

Szymon Jakubowski

Tekst ukazał się w nr 5–6 (2015) „Podkarpackiej Historii”.

Pomóż nam ocalić historię Podkarpacia

„Podkarpacka Historia” powstaje z potrzeby zachowania pamięci o ludziach i miejscach, które tworzyły ten region. Dzięki Twojemu wsparciu możemy nadal publikować artykuły, digitalizować archiwa i rozwijać portal.

Wesprzyj projekt na Zrzutce


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Mirosław Świerz 26.10.2024 15:06
Komentarz zablokowany

Mirosław Świerz 26.10.2024 14:36
Mój dziadek Ludwik Gąsior pracowal w rafineria nobel był bednarzem a Mirosław Świerz ukończył studia inżynierskie i studia uzupełniające magisterskie na AGH w Krakowie wydział paliw i energii znacznie

andrzej 27.01.2019 15:03
Rafineria ropy naftowej w Libuszy to kawał historii przemysłu naftowego zapisanej do czasów drugiej wojny światowej - okres powojenny to działalność jasielskiego i gorlickiego przemysłu naftowego zlokalizowanego na terenie byłej rafinerii (BAZA ŻERDZIOWA,SKŁADNICA MATERIAŁÓW ORAZ BAZA TRANSPORTOWA). Z czasów świetności rafinerii zachowały się zbiorniki na ropę oraz podziemne pomieszczenie na magazyn produktów z ropy - o istnieniu których dzisiaj mało kto wie- prawda z przyczyn obronności od wielu lat ukrywana a społeczeństwo celowo dezorientowane - rozpowszechniano bowiem nieprawdziwe informacje o istniejących rzekomych bunkrach z czasów pierwszej wojny światowej. Nadszedł czas aby ujawnić te białe karty historii przemysłu naftowego na tym terenie i nie tylko i powiedzieć społeczeństwu ukrywaną od wielu lat prawdę

Reklama
Reklama
Reklama