Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 11 lutego 2026 13:46
Reklama
Zbrodnia niemiecka w Rzeszowie

11 lutego 1944 r. – Egzekucja 10 Polaków na rzeszowskim Staromieściu

11 lutego 1944 r. na rzeszowskim Staromieściu Niemcy rozstrzelali 10 polskich zakładników. Był to odwet za incydent w parku Jędrzejowiczów, gdzie żołnierze AK rozbroili lotnika Luftwaffe. Ofiary nie miały z tym zdarzeniem nic wspólnego – zostały wybrane przypadkowo w ramach terroru okupanta. Dziś miejsce to upamiętnia „Pomnik dziesięciu rąk”.
Pomnik dziesięciu rąk w Rzeszowie na Staromieściu, upamiętniający egzekucję 10 Polaków z 11 lutego 1944 roku
Pomnik dziesięciu rąk w Rzeszowie na Staromieściu, upamiętniający egzekucję 10 Polaków z 11 lutego 1944 roku.

Autor: T. Poźniak/erzeszow.pl

W południe 11 lutego 1944 r., u zbiegu dzisiejszych ulic Sienkiewicza i Partyzantów na rzeszowskim Staromieściu, niemiecka Schutzpolizei rozstrzelała dziesięciu polskich zakładników. Był to odwet za incydent, do którego doszło wcześniej w parku dworskim Jędrzejowiczów.

W czasie okupacji majątek Jędrzejowiczów był miejscem stacjonowania niemieckich wojsk, w tym żołnierzy Luftwaffe. Prawdopodobnie dwóch żołnierzy Armii Krajowej natknęło się w pobliżu na niemieckiego lotnika. Doszło do krótkiej szarpaniny, w wyniku której Niemiec został rozbrojony z broni osobistej. Akcja miała charakter incydentalny i nie była elementem większej operacji. Dla okupanta sam fakt upokorzenia żołnierza stał się jednak pretekstem do natychmiastowych represji.

Ofiary wytypowano w więzieniu na rzeszowskim Zamku i przywieziono ciężarówką na miejsce straceń. Ustawiono ich nad wcześniej wykopanym rowem i rozstrzelano. Świadkowie relacjonowali, że jeden ze skazańców, wcześniej uderzony kolbą karabinu, przed śmiercią wykrzyczał: „Jeszcze Polska nie zginęła!”. Ciała przez dwa dni leżały w rowie. Trzeciego dnia Niemcy nakazali pochować je na żydowskim kirkucie na Czekaju. Po wyzwoleniu miasta, 15 września 1944 r., szczątki ekshumowano i przeniesiono na cmentarz na Pobitnem, gdzie spoczywają we wspólnej mogile.

Wśród zamordowanych byli: Stanisław Augustyn, Stanisław Biesiadecki, Teodor Budzisz, Henryk Chmielarski, Bolesław Kotela, Józef Posłuszny, Zygmunt Sanecznik, Bolesław Stanek, Leopold Śliwa i Bogusław Zieliński. Jak wskazują badacze z Instytut Pamięci Narodowej, nie byli oni kolejarzami – jak przez lata utrzymywała lokalna tradycja – lecz przypadkowymi zakładnikami wybranymi w ramach odpowiedzialności zbiorowej.

Po wojnie nany staromiejski społecznik i działacz kulturalny, świadek egzekucji Jan Robak zainicjował upamiętnienie miejsca kaźni. W 1947 r. stanął tu żelazny krzyż, uroczyście poświęcony 18 maja. Z inicjatywy kolejarzy powołano Komitet Budowy Pomnika, zbierano metal na odlewy (często były to łuski artyleryjskie), a młodzież ze Szkoły Ślusarskiej PKP wykonywała elementy konstrukcyjne. Wyeksponowanie krzyża nie spodobało się ówczesnym władzom. W 1949 r. nakazano wstrzymanie prac, a w 1950 r. rozbiórkę pomnika. Decyzji ostatecznie nie wykonano dzięki społecznym interwencjom.

Dziś w miejscu egzekucji stoi charakterystyczny Pomnik dziesięciu rąk – symbol dziesięciu ofiar niemieckiego terroru i jeden z ważniejszych punktów pamięci o II wojnie światowej w Rzeszowie. W 2024 roku został on uszkodzony w wyniku burzy. W 2026 roku planowana jest odbudowa..

Pomóż nam ocalić historię Podkarpacia

„Podkarpacka Historia” powstaje z potrzeby zachowania pamięci o ludziach i miejscach, które tworzyły ten region. Dzięki Twojemu wsparciu możemy nadal publikować artykuły, digitalizować archiwa i rozwijać portal.

Wesprzyj projekt na Zrzutce


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama