Najsłynniejszy ślub Powstania Warszawskiego

  • 3.08.2018, 06:40
Najsłynniejszy ślub Powstania Warszawskiego

    To zdjęcie wykonane przez słynnego sportowca, fotografa Powstania Warszawskiego Eugeniusza Lokajskiego obiegło cały świat, stając się jedną z najbardziej zapamiętanych fotografii zrywu mieszkańców stolicy. Mniej znanym faktem jest, że Pan Młody z powstańczej kroniki ma korzenie sanockie i wywodzi się z zasłużonego na Podkarpaciu rodu Biegów.

    13 dzień Powstania Warszawskiego. W kaplicy urządzonej w podziemiach kamienicy przy ulicy Moniuszki 11 stają sanitariuszka Alicja Treutler “Jarmuż” i plutonowy podchorąży Bolesław Biega “Pałąk”. Pan Młody przed ołtarz trafia prosto ze szpitala polowego z ręką w temblaku. Odniósł ranę w czasie niedawnego ataku na Pocztę Główną. Ślubu udziela ks. kpt. Wiktor Potrzebski “Cord” (zginie podczas bombardowania 4 września). Ceremonię ślubną nagrywa powstańczy kronikarz, przedwojenny olimpijczyk z Berlina 1936, Eugeniusz Lokajski (polegnie 25 września).

 Rodzina Biegów

    Bolesław pochodzi ze starego rodu, od setek lat zasiedziałego na ziemi sanockiej. Jego dziadek Stanisław był znanym w regionie działaczem społecznym i politycznym związanym z Narodową Demokracją, twórcą lokalnych struktur “Sokoła”. Ojciec Bolesław w okresie międzywojennym pracował w dyplomacji, po odejściu z niej po zamachu majowym, wydawał opozycyjną prasę, w czasie II wojny światowej był sekretarzem podziemnego parlamentu - Rady Jedności Narodowej, aresztowany przez NKWD i zesłany, zdołał wrócić do kraju, by w 1947 roku zagrożony aresztowaniem opuścić Polskę. Z kolei wuj Stanisław był dyplomowanym majorem Wojska Polskiego, uczestnikiem walk w latach 1918-20, w czasie Kampanii Wrześniowej walczył walczył w obronie Warszawy. Wzięty do niewoli zginął we wrześniu 1944 roku w czasie omyłkowego nalotu alianckiego na oflag Dössel.

    Urodzony w 1922 roku Bolesław został w wieku dwóch lat osierocony przez nagle zmarłą matkę – Irlandkę, pracującą dla delegacji brytyjskiej w czasie rokowań wersalskich. Początkowo wychowywał się i uczył w Londynie, gdzie ojciec był sekretarzem polskiej ambasady. Po przyjeździe do Warszawy zaczął chodzić do prywatnego liceum, tuż przed wojną poznał swoją przyszłą wybrankę Alicję (Lilę), której  ciotka została kolejną żoną ojca.

    W czasie okupacji stali się parą. Oboje uczyli się na tajnych kompletach, Razem działali w konspiracji. On pod pseudonimem “Pałąk”, ona “Jamróż”. Razem poszli do Powstania. Biega dostał serią z automatu w rękę już w pierwszych godzinach walk. Pierwsze dni przeleżał w powstańczym szpitalu.

Ślub

    Być może do małżeństwa w tych okolicznościach w ogóle by nie doszło, gdyby nie dowódca Bolesława - “Frasza”.  Widząc opiekującą się rannym dziewczynę, zapytał Biegę: "No, dlaczego wy się nie pobierzecie?".  Posłał notatkę do dowództwa, goniec zaś powiadomił Lilę, że następnego dnia ma się stawić o godzinie 11. Na swoim ślubie.

    W ceremonii wzięło udział około 30 osób, w większości ze strony Panny Młodej oraz pacjenci szpitala. Koledzy Bolesława, w tym drużba, w tym czasie musieli odpierać niemiecki atak. Za obrączki służyły, do dzisiaj pieczołowicie przechowywane, kółka od firanek. Ojcowskiego błogosławieństwa udzielił Bolesław senior, mimo, że początkowo był przeciwny, przekonał go argument, że jutro przecież może ich nie być.

    Biega pojawił się w pożyczonym mundurze z rozciętym rękawem, aby można było włożyć zagipsowana rękę. Panna Młoda ubrana była w jasną bluzkę i ciemną spódnicę. Udało się znaleźć pęk żywych kwiatów. Weselny poczęstunek stanowiły zdobyczne sardynki i pasztety francuskie na biszkoptach. Noc poślubną spędzili w sali obsługi w budynku Poczty Głównej. Cały czas biegały po nich łączniczki z rozkazami, co jednak im nie przeszkadzało.

    Szczęśliwie przeżyli Powstanie, chociaż śmierć wielokrotnie się o nich ocierała, a wokół ginęli przyjaciele. Trafili do stalagu IVb w Dreźnie. Dzięki temu, że byli małżeństwem nie rozdzielono ich. Pod koniec kwietnia 1945 r., gdy słychać artylerię rosyjską, uciekają w kilka osób z obozu. Ruszają na zachód, na spotkanie z amerykańską armią. By przejść przez pilnowany przez Niemców most na Elbie, przekupują papierosami niemieckich żołnierzy i dołączają do kolumny angielskich jeńców.

    Pod koniec kwietnia 1945 udało im się uciec z obozu i dotrzeć do wojsk amerykańskich. Zdecydowali się nie wracać do Polski. Przez kilka lat mieszkali w Londynie, później przenieśli się do Stanów Zjednoczonych, gdzie Bolesław (teraz już Bill) piął się po szczeblach kariery w międzynarodowym koncernie. Dochowali się piątki dzieci, kilkunaściorga wnucząt i prawnucząt. Bill, mimo sędziwego wieku pojawił się na uroczystościach 70 rocznicy wybuchu Powstania. Często myślami powraca też do Sanoka, z którego wywodzi się cały jego ród.

sj

_
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe