Ostatni rejs ORP "Orkan"

  • 9.10.2018, 17:44
Ostatni rejs ORP "Orkan"

    Ostatni rejs niszczyciela ORP „Orkan” prowadził z alianckiej bazy marynarki wojennej w Hvalfjörður w Islandii do Wielkiej Brytanii. Konwój, który polscy marynarze ochraniali został zaatakowany przez „stado” niemieckich U-Bootów. Jedna z torped akustycznych trafiła w „Orkana”. Zginęło 178 Polaków i ok. 20 Brytyjczyków. Byłą to największa, jednorazowa pod względem ilości ofiar, strata polskiej marynarki wojennej w okresie II wojny światowej. Wśród poległych był pochodzący z Nosówki pod Rzeszowem mat (kapral) Edward Bosek.

    W 1972 r. na ścianie bocznej kościoła parafialnego w Zabierzowie-Racławówce, z inicjatywy ks. prob. Stanisława Rejmana (1924-2010) odsłonięto tablicę pamiątkową ku czci parafian, zaginionych podczas II wojny światowej. Te nazwiska podali sami parafianie. Zawiera wykaz 14 ofiar działań wojennych, wymienionych jedynie z imienia i nazwiska. Wojna pochłonęła także inne osoby, w tym nawet kilkuletnie dzieci. M.in. podczas walk w 1944 roku  zginął  Alfred Kaszuba  - w wieku 9 lat, s. Michała i Heleny z d. Lis oraz Emil Franciszek Buda - w wieku 13 lat, s. Wojciecha i Marii z d. Głoś. Obaj pochodzili z Kielanówki.

Marynarz z Nosówki

      Jako pierwszy na tablicy figuruje nazwisko: Edward Bosek lat 25. Urodził się 4 maja 1918 roku w Nosówce, w rodzinie Michała Boska (1881-1949), rodem z Połomi, syn Agaty z domu Kocur z Nosówki (1884-1959), córki Walentego Kocura i Marii z Byjosiów. Ich ślub odbył się w Zabierzowie. Michał zajmował się ogrodnictwem w majątkach ziemskich. W latach 1900-1929 pracował u Jędrzejowiczów w Staromieściu, zaś w latach 1937-1938 w Nosówce, w majątku dworskim należącym do Kazimierza Dąmbskiego (1899-1958), ziemianina, działacza gospodarczego. Grunty dworskie Dąmbskich w Nosówce rozparcelowano w 1938 roku.

    Edward był trzecim dzieckiem Bosków. Jego rodzeństwo to bracia: Stefan (ur. 1907 r.), Jan (ur. 1910 r.) i Bronisław (ur. 1921 r.) oraz siostry: Stanisława (ur. 1925 r.) i Bronisława (ur. 1929 r.). Chrzest Edwarda odbył się w parafialnej świątyni pw. Wszystkich Świętych w Zabierzowie-Racławówce nazajutrz po narodzinach, tj. 5 maja 1918 r. Rodzicami chrzestnymi byli Szymon Dziedzic i Anna Stachowicz, żona Józefa. Chrztu udzielił proboszcz ksiądz Marceli Sochański (1859-1944), ksiądz diecezjalny, proboszcz w Zabierzowie w latach 1901-1944.

    Edward Bosek wstąpił do Marynarki Wojennej jako ochotnik w 1938 r. Przed wybuchem wojny ukończył kurs radiotechników na okręcie szkoleniowym ORP „Bałtyk”. Pełnił służbę w 2 plutonie 2 kompanii. 31 VIII 1939 r. będąc w stopniu marynarza w składzie załogi niszczyciela „Burza”, opuścił Gdynię udając się do Wielkiej Brytanii. Później znalazł się na okręcie „Orkan”.

ORP „Orkan”

    „Orkan” był jednym z szesnastu, brytyjskich niszczycieli typu L/M, których budowę rozpoczęto w 1939 roku. Zwodowany został 2 marca 1942 w Glasgow pod pierwotną nazwą HMS „Myrmidon”. W grudniu tegoż roku, na podstawie umowy władz brytyjskich z rządem gen. Władysława Sikorskiego został przekazany Polskiej Marynarce Wojennej o obsadzony polską załogą.

    Do głównych zadań „Orkana” należało eskortowanie zespołów okrętów królewskiej marynarki przewożących sprzęt, surowce i ludzi. Początkowo załoga okrętu liczyła 200 osób, niemal połowa nie miała jeszcze za sobą służby w marynarce, stąd konieczność pośpiesznego szkolenia, które zakończyło się 19 stycznia 1943 roku, zaś następnego dnia „Orkan” ruszył do Seydisfiordu na Islandii zaczynając działalność konwojową.

    Pierwszym rejsem była eskorta konwoju JW. 52, płynącego z zaopatrzeniem dla wojsk radzieckich do Murmańska. Był on udany, Polacy odpowiednio wcześnie wykryli zagrożenie atakiem torpedowym, dzięki czemu udało się uniknąć strat. O tym jak niebezpieczne były to konwoje może świadczyć fakt, że tylko w czasie dwóch pierwszych rejsów „Orkan” musiał stoczyć 17 walk z niemieckimi okrętami podwodnymi U-Boot oraz 12 z samolotami Luftwaffe. 18 marca 1943 Polacy ochraniali z kolei okręt HMS „Milne”, którym płynął sam król Jerzy VI, zaś w czerwcu zabezpieczał podróż monarchy do Afryki północnej.

    Od marca do lipca 1943 roku „Orkan” pływał na środkowym Atlantyku, później pełnił służbę patrolową w Zatoce Biskajskiej, by znów wrócić do konwojowania na północnym Atlantyku.

Fatum

    W lipcu 1943 r. niszczyciel „Orkan” przewiózł z Gibraltaru do Wielkiej Brytanii trumnę ze zwłokami premiera polskiego rządu, Wodza Naczelnego, generała Władysława Eugeniusza Sikorskiego (1881-1943), polskiego wojskowego i polityka, generała broni Wojska Polskiego, Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych i premiera Rządu na Uchodźstwie podczas II wojny światowej, który zginął 6 lipca 1943 r. w katastrofie lotniczej pod Gibraltarem. 

    Przesądni marynarze mówili, że transportowanie ciał zmarłych sprowadza na okręt nieszczęście. Ponadto, jakieś dziwne fatum ciążyło raczej na dowódcy okrętu, komandorze poruczniku Stanisławie Hryniewieckim (1896-1943), polskim komandorze poruczniku i morskim oficerze pokładowym okrętów nawodnych. W okresie od 1912 do 1917 służył on w Imperatorskiej Marynarce Wojennej Rosji, a następnie wstąpił do odrodzonej polskiej Marynarki Wojennej. Brał udział w I wojnie światowej i wojnie polsko-bolszewickiej. Dowodził wieloma okrętami oraz dywizjonem niszczycieli. Przed wojną dowodził „Gromem”, który kilka lat potem zatonął. Komandor był na nim wówczas zaokrętowany jako dowódca dywizjonu niszczycieli. We wrześniu 1939 r. dowodził stawiaczem min ORP „Gryf” i jednostka także została zatopiona. No i w końcu na dno poszedł „Orkan”, tym razem z komandorem na pokładzie. Okręt zatonął trafiony torpedą akustyczną przez niemieckiego U-boota. Żołnierska śmierć dosięgła także rodaka z Nosówki Edwarda Boska i 174 marynarzy na północnym Atlantyku 8 października 1943 r. Był wówczas w stopniu wojskowym mata (kaprala).

    Nadmienić należy, że z terenu obecnego Podkarpacia na ORP „Orkan” pełnili służbę i 8 października 1943 r. również zginęli: Andrzej Stępień (starszy marynarz, urodzony 23 września 1919 r. w  m. Łużna k. Gorlic), Stefan Szmadziński (starszy marynarz, urodzony 6 grudnia 1918 r. w m. Przędzel k. Niska) oraz Andrzej Baran (marynarz, urodzony 16 listopada 1919 r. w m. Staw k. Niska).

Wokół jest ciemno i cicho…

    Owego tragicznego dnia polski okręt ochraniał konwój S.C. 143 liczący 39 frachtowców. Niedługo po godzinie 6 zauważono w pobliżu U-Boota. Chwilę później w lewą burtę na rufie trafiła torpeda akustyczna – nowa broń niemieckiej marynarki. Wybuch spowodował eksplozje paliwa i amunicji. Ostatnie chwile okrętu i losy załogi ORP „Orkan” tak opisał Zbigniew Damski w tomiku wydanym w serii popularnych ”Tygrysów” w 1983 roku: 

 

 

 

 

      - [...] Punktualnie o godzinie szóstej rano dnia 8 października 1943 roku starszy bosman Roman Jakubowski raz jeszcze sprawdził kompasy [...] Kiedy wychodził z „nawigacyjnej” na lewe skrzydło, do namiernika, dobiegł go jeszcze następny meldunek o drugim U-boocie i wtedy świat zatrząsł się w posadach. Jakaś ogromna siła rzuciła go na reling i potem ten potworny huk gdzieś od rufy i oślepiający błysk — i następny, potężny grzmot, po którym pokład zaczął uchylać mu się spod nóg. Obolały, czepiając się balustrady, dojrzał, jak w „nawigacyjnej” spada ze ściany zegar — była 6.05, i dopiero wtedy pomyślał: torpeda. Rufa, a więc komory amunicyjne. I zbiorniki ropy — bo wysokie, krwawe jęzory ognia biły już w górę wraz z jakimiś strzępami blach, które waliły się na nadbudówki i w morze, a ogień rozlewał się coraz szerzej i szerzej. [...]

    Kapitana Pohoreckiego gwałtowny wstrząs omal nie zrzucił z kanapy. [...] Skoczył ku drzwiom. Pohorecki zrzuca płaszcz i skacze za burtę. Leci z dużej wysokości. Długo. Rozbija się o wodę. Idzie w głąb i na poły uduszony wynurza się wreszcie tuż przy burcie. Tam, zza blach, dobiega straszliwy, nie dający się opisać ryk, wydzierający się w śmiertelnej trwodze z dziesiątków ludzkich gardeł. Zaskoczeni we śnie, odcięci od wyjść eksplozjami na śródokręciu, tam gdzie aparaty torpedowe. Ilu? Stu? Kto im pomoże?

    Odpłynąć. Odpłynąć od burty jak najdalej, bo kiedy okręt zacznie tonąć, wciągną wiry. Więc płynie. [...] Uciekać! Młóci lodowatą wodę nogami i rękami, krztusi się, a kiedy po chwili odwróci głowę — to, co było „Orkanem”, zapada się powoli w morzu, znika w płomieniach i przeraźliwym syku płonącej ropy. A potem już wokół jest cicho i ciemno. [...]

    Mat Edward Bosek pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Walecznych oraz Medalem Morskim z dwoma okuciami. Pozostawił żonę Mary Bosek z domu Benlak, Szkotkę mieszkającą wówczas i kilka lat po wojnie w Szkocji, pod adresem: 1005. Argyle St., Glasgow, C.3. Ślub wzięli prawdopodobnie 24 maja 1943 r. Ostatni list Mary skierowany do teściów w Nosówce jest datowany 4 czerwca 1947 r.

    Zdzisław Domino, Mariusz Konkol

Tekst ukazał się w nr. 3-4/2018 dwumiesięcznika "Podkarpacka Hisotira"

Bibliografia: Pismo dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni Tomasza Miedonia z dnia 26 maja 2014 r. nr 587/14; Wykaz poległych i zmarłych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Obczyźnie w latach 1939–1946. Londyn,1952; B. Affek–Bujalska, E. Pawłowski, Księga pochowanych żołnierzy polskich poległych w II wojnie światowej.T.3: Żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, Pruszków,1993; Wykaz imienny podoficerów i marynarzy Polskiej Marynarki Wojennej 1939–1947. Kadry morskie Rzeczypospolitej T.5 Polska Marynarka Wojenna. Dokumentacja organizacyjna i kadrowa oficerów, podoficerów i marynarzy (1918–1947), red. J. K. Sawicki,. Gdynia 2011; APZ, Kronika parafii Zabierzów 1893-2010; APZ,  Księga urodzeń i chrztów Nosówki 1899-1934.

 

 

 

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe