"Prawem i lewem" - czyli jak Władysław Łoziński opisywał życie w I Rzeczypospolitej

  • 29.05.2022, 07:32 (aktualizacja 29.05.2022, 07:45)
"Prawem i lewem" - czyli jak Władysław Łoziński opisywał życie w I Rzeczypospolitej

Ten wielki dziennikarz, pisarz i naukowiec, rodzinnie związany z przedrozbiorową ziemią przemyską, jak mało kto potrafił przybliżyć i spopularyzować wielobarwną historię I Rzeczypospolitej, w tym dzisiejszego Podkarpacia.

Władysław Łoziński urodził się w Oparach, niedaleko Sambora, 29 maja 1843 roku. Był synem pocztmistrza Waleriana i Julii z Lewickich. Studiował filozofię na Uniwersytecie Lwowskim, wcześnie zaczął publikować na lamach głównie lwowskich czasopism, szybko stając się jednym z najbardziej uznanych dziennikarzy i publicystów.

Literacka rodzina

Można powiedzieć, że młody Władysław wychowywał się w rodzinie z literackimi tradycjami. Wśród jego najbliższych krewnych nie brakowało ludzi pióra. Jego starszym bratem był Walery, urodzony 15 stycznia 1837 roku w Mikołajowie nieopodal Żydaczowa, który już we wczesnej młodości ujawnił swój talent pisarski. Walery Łoziński był m.in. redaktorem „Gazety Lwowskiej”, współpracował z „Dziennikiem Literackim” i „Czytelnią dla Młodzieży” oraz współtworzył pismo „Dzwonek”. Jego twórczość łączyła w sobie wątki historyczne, sensacyjne i narodowe. Niestety Walery miał porywczy charakter, był skłonny do awantur, zwłaszcza, gdy tłem sporu były kobiety. Jeden z pojedynków – z redakcyjnym kolegą z Czytelni Akademickiej Karolem Ciszewskim – zakończył się tragicznie. Ranny szablą w skroń zmarł po trzech tygodniach w wieku zaledwie 24 lat.

Młodszym bratem Władysława, urodzonym w roku 1848, był Bronisław – prawnik i historyk prawa, radna lwowskiego Namiestnictwa, członek rady nadzorczej sanockiej fabryki wagonów, dziennikarz. Publikował on m.in. na łamach „Dzwonka”, krakowskiego „Czasu”, „Przeglądu Sądowego i Administracyjnego” oraz „Kwartalnika Historycznego”. Był autorem szeregu książek o tematyce historycznej i prawnej. Zmarł we Lwowie w grudniu 1911 roku.

 Łozińscy blisko spokrewnieni byli m.in. z Karolem Szajnochą, wybitnym pisarzem i historykiem, działaczem niepodległościowym. Jego publikacje cieszyły się ogromną popularnością w Galicji. Z licznych dzieł Szajnochy poświęconych historii Polski obszernie korzystał przy pisaniu swych książek Henryk Sienkiewicz. Związany z lwowskimi czasopismami mocno wspierał braci Łozińskich w ich pierwszych dziennikarskich krokach.

  Rodzinne powiązania i tradycje niewątpliwie pomogły Władysławowi Łozińskiemu w karierze. Znany historyk, prof. Ludwik Finkel w publikacji dotyczącej stulecia „Gazety Lwowskiej” pisał nawiązując także do Walerego :

- Nieporównany talent artystycznego ujęcia rzeczy, malownicze kreślenie przeszłości dziejowej, przedziwny czar słowa, właściwy obu znakomitym pisarzom, każe przypomnieć to pokrewieństwo, które też niewątpliwie, dzięki bardzo serdecznym stosunkom rodzinnym, wywarło wpływ wielki na rozwój duchowy Władysława.

„Prawem i lewem”

Swoją przygodę dziennikarską i pisarską Łoziński rozpoczął od współpracy z założonym przez Szajnochę „Dziennikiem Literackim”, na którego czele stanął w 1867 roku. Jego pierwszymi większymi publikacjami były wydany pod pseudonimem „Przybłęda - obrazek z życia ludu ruskiego ze śpiewkami” oraz „Pierwsi Galicjanie - powieść z przeszłości”. Popularność przyniosły mu m.in. takie książki jak entuzjastycznie przyjęte przez czytelników „Opowiadania imć pana Wita Nawoja rotmistrza Konnej Gwardji Koronnej”, „Oko proroka, czyli Hanusz Bystry i jego przygody” czy „Dwunasty gość”. Zajmował się także pisaniem pogadanek teatralnych, recenzji i krótkich opowiadań.

W 1873 roku Łoziński objął kierownictwo „Gazety Lwowskiej”, na lach której publikował w odcinkach kolejne swoje utwory. Redakcją kierował przez dziesięć lat. PO rezygnacji z tej funkcji mocniej zaangażował się w prace naukowe. Ich efektem było chociażby dwutomowe dzieło „Prawem i lewem. Obyczaje na Czerwonej Rusi w pierwszej połowie XVII wieku” wydane w 1903 roku oraz „Życie polskie w dawnych wiekach” z 1907 roku.

 Zwłaszcza „Prawem i lewem” stało się jedną z najważniejszych publikacji dotyczących XVII-wiecznej Polski, wielokrotnie później wznawianą. Odnajdziemy w niej historie i wydarzenia związane także z ziemią sanocką.  W czasie pracy nad książką Loziński dokonał wieloletniej, dogłębnej analizy archiwalnych źródeł, dzisiaj częściowo już zaginionych lub niedostępnych. W „Prawem i lewem” obszernie przedstawił życie społeczne na ziemiach przemyskiej, lwowskiej, sanockiej i halickiej, w dużej mierze skupiając się na szlacheckich konfliktach i prywatnych wojnach trawiących te tereny.

W uznaniu zasług badawczych i popularyzatorskich Łoziński został członkiem Akademii Umiejętności i honorowym członkiem Towarzystwa Dziennikarzy Polskich. Pełnił wiele zaszczytnych i odpowiedzialnych funkcji: sekretarza Fundacji Ossolińskich, wiceprezesa Towarzystwa Historycznego, prezesa Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, wreszcie posła do Rady Państwa i galicyjskiego Sejmu Krajowego. W 1906 roku został honorowym obywatelem Lwowa.

„Żył cały w przeszłości”

Łoziński zmarł, po kilkumiesięcznej ciężkiej chorobie, we Lwowie 20 maja 1913 roku. „Gazeta Lwowska”, z którą związany był przez lata, w obszernym wspomnieniu pisała, podkreślając jego związki z tym miastem:

- Dawna kresowa placówka Rzeczypospolitej, przesławny gród nasz szczycił się posiadaniem w swych murach męża tej miary, czcił go i uznania nie żałował, w zamian za co Łoziński jemu poświęcał swe pióro, tutaj pracą całego życia tworzył nowe ognisko polskiej kultury, z zapałem gromadząc pamiątki przeszłości, zabytki i dzieła sztuki, których rozgłos wybiegł daleko poza rogatki Lwowa. Od szeregu lat jakby murem oddzielony od szarzyzny spraw codziennych, żył cały w przeszłości i jej chwale, wchłonięty w przebrzmiałe wieki, ich dzieje i ludzi, w tragiczne i szczytne momenty naszej historii, a wszystko to przywodziły mu na pamięć szafy i gabloty pełne zabytków, owych przejść świadków, ściany obwieszone wizerunkami i obrazami, stare zbroje i pargaminy.

 Mimo, że od śmierci Władysława Łozińskiego upłynęło ponad sto lat, w czasie których narodziły się pokolenia kolejnych historyków, jego twórczość jest wciąż niezwykle istotna dla badaczy okresu Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jak i każdego kto interesuje się tą tematyką. Niejedna publikacja, książka, nawet film powstały inspirowane dorobkiem naukowym i pisarskim Łozińskiego.

Powieść „Oko proroka czyli Hanusz Bystry i jego przygody” doczekała się w latach 80. XX wieku ekranizacji. W 1982 roku nakręcony został film przygodowy „Oko proroka” w reżyserii Pawła Komorowskiego, zaś dwa lata później na ekrany kin weszła jego kontynuacja „Przeklęte oko proroka”.  W 1985 roku Telewizja Polska po raz pierwszy wyemitowała pięcioodcinkowy serial o przygodach Hanusza.

Dużą popularnością cieszył się także siedmiodocinkowy, awanturniczo-przygodowy  serial telewizyjny „Rycerze i rabusie” z Tomaszem Stockingerem w roli głównej. Autorem pierwowzoru „Przypadki starościca wolskiego” i scenariusza był co prawda Józef Hen, ale jak sam podkreślał i przyznawał ogromny wpływ na jego pracę miała twórczość Władysława Łozińskiego, a zwłaszcza „Prawem i lewem”. 

Szymon Jakubowski

_

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe