<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.podkarpackahistoria.pl/rss/articles/pl" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Najnowsze artykuły - Podkarpacka Historia ]]></title>
        <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykuly</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Podkarpacka Historia]]></copyright>
        <lastBuildDate>Fri, 10 Apr 2026 08:40:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Włamanie do kościoła św. Józefa w podrzeszowskim Staromieściu wiosną 1909 roku]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1268,wlamanie-do-kosciola-sw-jozefa-w-podrzeszowskim-staromiesciu-wiosna-1909-roku</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1268,wlamanie-do-kosciola-sw-jozefa-w-podrzeszowskim-staromiesciu-wiosna-1909-roku</guid>
            <pubDate>Fri, 10 Apr 2026 08:40:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-wlamanie-do-kosciola-sw-jozefa-w-podrzeszowskim-staromiesciu-wiosna-1909-roku-1729927184.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wiosną 1909 roku w Staromieściu (wówczas osobna wieś, dzisiaj dzielnica Rzeszowa) zanotowano próbę włamania się do miejscowego kościoła św. Józefa. Sprawca zniszczył przy tym cenny witraż nad wejściem do świątyni.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Krakowski tygodnik "Nowości Illustrowane" donosił w jednym z numerów z kwietnia 1909 roku:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- Dotkliwą szkodę wyrządził jakiś nieznany dotąd rzezimieszek w kościele w Staromieściu pod Rzeszowem. Kościół ten, zbudowany w stylu gotyckim, o przepięknych witrażach fabryki krakowskiej, był wspaniałą ozdobą wioski. I oto przed paru dniami najpiękniejszy witraż w drzwiach gl6wnych, wartości 600 koron, został w zbrodniczy sposób zniszczony. Złodziej mianowicie chcąc dostać się do wnętrza kościoła, rozbił witraż i wybitym otworem wcisnął się do świątyni. Tam otworzył wytrychem skarbonę, nie znalazł w niej jednak ani grosza, przedtem bowiem wypróżnił ją miejscowy proboszcz.&nbsp;</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Włamywacz lub włamywacze nie osiągnęli celu, nie udało im się zrabować nic cennego, ale spowodowali dotkliwe szkody. 600 koron to była wówczas dobra, półroczna pensja urzędnicza. Nie wiemy czy rabusia (rabusiów) udało się schwytać. W ówczesnej prasie nie trafiliśmy na takie informacje. "Nowości Illustrowane" donosiły co prawda, że schwytano jakieś "mocno podejrzane indywiduum" usiłujące włamać się do bożnicy, ale nie było pewne, czy aresztowany miał coś wspólnego z tą akurat sprawą.</p><p style="text-align:justify;">Na terenie Staromieścia parafia istniała prawdopodobnie już w połowie XIV wieku, być może nawet jeszcze przed lokacją Rzeszowa w 1354 roku. W 1416 roku istniał tu kościół św. Wojciecha i św. Katarzyny, który miał spłonąć w 1458 roku podczas najazdu Turków i Wołochów, kolejna świątynia została zniszczona w 1624 roku przez Tatarów, spłonął także kolejny kościół ufundowany przez właściciela Rzeszowa Mikołaja Spytka Ligęzę. Pierwszą, murowaną świątynię zbudowano w połowie XVIII wieku, konsekrował ją w 1745 roku biskup przemyski Wacław Hieronim Sierakowski. W 1900 roku stary kościół rozebrano i w jego miejscu rozpoczęto budowę nowego. Budowla została oddana do użytku w 1904 roku, ale prace wykończeniowe trwały jeszcze 16 lat. W 1951 roku Staromieście włączono do Rzeszowa.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">(s)</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 10 kwietnia]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/907,wydarzylo-sie-10-kwietnia</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/907,wydarzylo-sie-10-kwietnia</guid>
            <pubDate>Fri, 10 Apr 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-10-kwietnia-1669382732.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>10.04.1910 - Powstało Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej.10.04.1910 - Zmarł Stanisław Kotarski, ziemianin, wieloletni marszałek Rady Powiatowej w Jaśle.10.04.1928 - W Jaśle urodził się Jerzy &quot;Duduś&quot; Ma</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>10.04.1910</strong> - Powstało Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej.</p><p><strong>10.04.1910</strong> - Zmarł Stanisław Kotarski, ziemianin, wieloletni marszałek Rady Powiatowej w Jaśle.</p><p><strong>10.04.1928</strong> - W Jaśle urodził się Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz, muzyk jazzowy, saksofonista, kompozytor, autor muzyki m.in. do seriali „Czterdziestolatek”, „Wojna domowa” czy „Stawka większa niż życie”.</p><p><strong>10.04.1939</strong> - Powstał klub sportowy Stal Mielec.</p><p><strong>10.04.1955 </strong>- W USA zmarł Eliezer Joseph Margoshes, przez wiele lat mieszkający w Radomyślu Wielkim żydowski historyk i pisarz.</p><p><strong>10.04.2010</strong> - Katastrofa samolotu prezydenckiego w Smoleńsku. Giną również osoby związane z regionem Polski południowo-wschodniej.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 9 kwietnia]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/906,wydarzylo-sie-9-kwietnia</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/906,wydarzylo-sie-9-kwietnia</guid>
            <pubDate>Thu, 09 Apr 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-9-kwietnia-1669382729.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>9.04.1778 - W Tyrolu urodził się Tomasz Schaitter, protoplasta znanego rodu rzeszowskich kupców.9.04.1883 - Pochodzący z Broniszowa Koło Ropczyc&amp;nbsp;fizyk i chemik, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>9.04.1778</strong> - W Tyrolu urodził się Tomasz Schaitter, protoplasta znanego rodu rzeszowskich kupców.</p><p><strong>9.04.1883</strong> - Pochodzący z Broniszowa Koło Ropczyc&nbsp;fizyk i chemik, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego Karol Olszewski wraz z innym chemikiem&nbsp; Zygmuntem Wróblewskim dokonali pierwszego w historii skroplenia tlenu metodą kaskadową.&nbsp;</p><p><strong>9.04.1886 </strong>- Zmarł, urodzony w Żmigrodzie, Kazimierz Stadnicki, historyk, członek krakowskiej Akademii Umiejętności.</p><p><strong>9.04.1896</strong> - W&nbsp;Rzeszowie&nbsp;zmarł&nbsp;Kazimierz Aleksander Krauss, uczestnik Powstania Styczniowego<strong>,&nbsp;</strong> naczelnik ochotniczej straży ogniowej&nbsp; działacz&nbsp;Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, zastępca burmistrza Rzeszowa<sup>[2]</sup>.</p><p><strong>9.04.1906</strong> - W Rzeszowie urodziła się Natalia Tułasiewicz, nauczycielka, uczestniczka konspiracji w czasie okupacji, zamordowana w obozie w&nbsp;Ravensbruck, błogosławiona.</p><p><strong>9.04.1924</strong> - Zmarł Elimelech Cwi Szapiro, cadyk, rabin w Rybotyczach i Błażowej.</p><p><strong>9.04.1935</strong> - W Nowym Jorku zmarł&nbsp; pochodzący z Rymanowa&nbsp;światowej sławy kantor Israel Schorr.</p><p><strong>9.04.1940&nbsp;</strong>- W Katyniu zamordowany został&nbsp; &nbsp;Jan&nbsp; Ziółkowski, pochodzący z &nbsp;Woli Wieruszyckiej, duchowny rzymskokatolicki, starszy kapelan Wojska Polskiego.</p><p><strong>9.04.1940&nbsp;</strong>- W Katyniu zginął pochodzący z Zagórza&nbsp;Zbigniew Wyskiel, prawnik, podporucznik rezerwy piechoty Wojska Polskiego.</p><p><strong>9.04.1955 </strong>- W Rzeszowie urodził się Marian Rojek, doktor nauk teologicznych, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, biskup zamojsko-lubaczowski.</p><p><strong>9.04.1978</strong> - Zakończył się dwudniowy, pierwszy samochodowy Rajd Rzeszowski, zaliczany do klasyfikacji Mistrzostw Polski.</p><p><strong>9.04.2018</strong> - Zmarła sanocka społeczniczka&nbsp;Marta Barnuś, założycielka Koła Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnym Ruchowo.&nbsp;</p><p><strong>9.04.2021&nbsp;</strong> - Zmarł Wiktor Dżochowski – przemyski artysta malarz i rzeźbiarz, członek Związku Polskich Artystów Plastyków.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 8 kwietnia]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/905,wydarzylo-sie-8-kwietnia</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/905,wydarzylo-sie-8-kwietnia</guid>
            <pubDate>Wed, 08 Apr 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-8-kwietnia-1669382726.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>8.04.1769 - Zwycięska bitwa konfederatów barskich z Rosjanami pod Iwlą.8.04.1822 - W Rzeszowie urodził się Leon Schott, burmistrz Rzeszowa w latach 1893–96, Honorowy Obywatel Miasta Rzeszowa.8.04.1868</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>8.04.1769</strong> - Zwycięska bitwa konfederatów barskich z Rosjanami pod Iwlą.</p><p><strong>8.04.1822</strong> - W Rzeszowie urodził się Leon Schott, burmistrz Rzeszowa w latach 1893–96, Honorowy Obywatel Miasta Rzeszowa.</p><p><strong>8.04.1868</strong> - Urodził się, związany z Przemyślem, Wilhelm Feldman, publicysta, pisarz, historyk literatury.</p><p><strong>8.04.1882</strong> - We Lwowie urodził się hrabia Juliusz Dzieduszycki herbu Sas. - prawnik, dyplomata II Rzeczypospolitej..Podczas II wojny światowej, wysiedlony , przebywał w Jasionowie koło Haczowa u ostatniej właścicielki tamtejszych dóbr Amelii Dzieduszyckiej.</p><p><strong>8.04.1893</strong> - W Alassio zmarł August Czartoryski, salezjanin, arystokrata polsko-hiszpańsko-francuski, błogosławiony Kościoła katolickiego. Jego ciało spoczywa w kościele salezjanów w Przemyślu.&nbsp;</p><p><strong>8.04.1895</strong> - W Jaworowie urodził się Czesław Wawrosz, ziemianin, przedsiębiorca, żołnierz Wojska Polskiego II RP, uczestnik konspiracji, zamordowany 5 lipca 1940 w lesie na stoku góry Gruszka .&nbsp;</p><p><strong>8.04.1895</strong> - W Przemyślu urodził się Leon August Cehak,&nbsp; – pułkownik żandarmerii Wojska Polskiego).&nbsp;W czasie okupacji był kierownikiem Referatu Ruchu Kolejowego w Oddziale Informacyjno-Wywiadowczym Komendy Głównej Armii Krajowej.&nbsp;</p><p><strong>8.04.1895 </strong>- W Jarosławiu urodził się Augustyn Domes pilot Wojska Polskiego podpułkownik, kawaler Virtuti Militari.&nbsp;</p><p><strong>8.04.1903</strong> - W Jaśle zmarł Antoni Benedykt Lisowiecki, powstaniec styczniowy, porucznik w oddziale pułkownika Dionizego Czachowskiego.&nbsp;</p><p><strong>8.04.1908</strong> - W Przemyślu urodził się Tadeusz Kondrat, aktor teatralny i filmowy, ojciec Marka.</p><p><strong>8.04.1919</strong> - Urodził się Marian Szarek, prezbiter rzymskokatolicki, kanonik, proboszcz parafii w Ulanicy i Miękiszu Nowym, rezydent w Leżajsku i Rzeszowie. &nbsp;</p><p><strong>8.04.1926</strong> - W Starej Wsi urodził się Stanisław Dydek wykładowca akademicki, nauczyciel, działacz społeczny, pisarz, publicysta. Był założycielem Muzeum Pożarnictwa w Starej Wsi.</p><p><strong>8.04.1933</strong> - W Lipinkach koło Gorlic urodził się Franciszek Karp, polityk i działacz partyjny, I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Rzeszowie w latach 1980-89, poseł na Sejm PRL IX kadencji.&nbsp;</p><p><strong>8.04.1945</strong> - W jasielskiej kaplicy cmentarnej zawarty został pierwszy, po wyzwoleniu zrujnowanego miasta ślub.</p><p><strong>8.04.1948</strong> - W Nisku przyszła na świat Danuta Huebner, komisarz europejska.</p><p><strong>8.04.1950 </strong>- Urodził się Grzegorz Lato, wybitny piłkarz (m.in. Stali Mielec), senator, prezes PZPN.</p><p><strong>8.04.1980</strong> - W Paryżu zmarł, pochodzący z Brzozowa, Władysław Owoc, podpułkownik piechoty Wojska Polskiego, działacz narodowy i niepodległościowy, członek Obozu Wielkiej Polski i Stronnictwa Narodowego, Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, Armii Krajowej.&nbsp;</p><p><strong>8.04.1983</strong> - Zmarł Tadeusz Szetela&nbsp; rolnik, regionalista, działacz ludowy, poseł na Sejm II Rzeczypospolitej Polskiej. Był współzałożycielem Towarzystwa Miłośników Ziemi Strzyżowskiej.</p><p><strong>8.04.1993</strong> - Powstało Wyższe Seminarium Duchowne w Rzeszowie.</p><p><strong>8.04.2008</strong> - W Warszawie zmarł pochodzący z Frysztaka Paweł Wildstein, polski wojskowy i działacz społeczności żydowskiej. W latach 1993-1997 był przewodniczącym Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP.&nbsp;</p><p><strong>8.04.2012</strong> - Zmarł Józefat Butryn, wybitna osobowość stalowowolskiej oświaty, wieloletni dyrektor placówek szkolno-wychowawczych, założyciel pierwszego w regionie Społecznego Liceum Ogólnokształcącego w Stalowej Woli.</p><p><strong>8.04.2015</strong> - W wieku 83 lat zmarł Kazimierz Gocyła, główny konstruktor samolotu M-15 Belphegor w WSK PZL Mielec.&nbsp;&nbsp;</p><p><strong>8.04.2015</strong> - W wieku 84 lat zmarł red. Stanisław Prażuch, nestor podkarpackich dziennikarzy, aktywny członek rzeszowskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP. Z zawodem dziennikarskim związany od lat 50. ubiegłego wieku. Pracował w „Nowinach Rzeszowskich”, od lat 70. do przejścia na emeryturę w 1992 r. był reporterem Radia Rzeszów specjalizującym się głównie w tematyce rolnej oraz sprawach społeczno-gospodarczych i kulturalnych związanych ze wsią. W latach 90. był członkiem Zarządu Oddziału SDRP w Rzeszowie.</p><p><strong>8.04.2018</strong> - We Wrocławiu zmarła pochodząca z Niska Maria Radomska, harcerka w Szarych Szeregach, członkini Armii Krajowej – sanitariuszka w powstaniu warszawskim, po wojnie profesor agrotechnik, członek Rady Honorowej Budowy Muzeum Powstania Warszawskiego. &nbsp;&nbsp;</p><p><strong>8.04.2024</strong> - &nbsp;Zmarł Bogusław Kogut, wieloletni prezes Zarządu Krośnieńskiego Inkubatora Technologicznego KRINTECH oraz zarządca Inkubatora Przedsiębiorczości w Krośnie wspierającego rozwój lokalnych przedsiębiorstw.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 7 kwietnia - kalendarium podkarpackie]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/437,wydarzylo-sie-7-kwietnia-kalendarium-podkarpackie</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/437,wydarzylo-sie-7-kwietnia-kalendarium-podkarpackie</guid>
            <pubDate>Tue, 07 Apr 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-wydarzylo-sie-7-kwietnia-kalendarium-podkarpackie-1712466284.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>7.04.1340 - Zmarł (najprawdopodobniej otruty) książe halicko-włodzimierski Jerzy II. Jego śmierć zapoczątkowała proces przyłączania do Polski części ziem ruskich.7.04.1797 - W Myślatyczach niedaleko P</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>7.04.1340</strong> - Zmarł (najprawdopodobniej otruty) książe halicko-włodzimierski Jerzy II. Jego śmierć zapoczątkowała proces przyłączania do Polski części ziem ruskich.</p><p style="text-align:justify;"><strong>7.04.1797</strong> - W Myślatyczach niedaleko Przemyśla (dzisiaj po ukraińskiej stronie granicy) urodził się Leon Czechowski, pułkownik, uczestnik powstania&nbsp;listopadowego, powstania 1846, powstania na Węgrzech 1849 i powstania&nbsp;styczniowego.</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:blacktext-align:left;"><strong>7.04.1878 - </strong>Zmarł Maksymilian Siemianowski, austro-węgierski starosta powiatu sanockiego, radca Namiestnictwa, artysta malarz.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>7.04.1891</strong> - W Obertynie urodził się Roman Apolinary Burnatowicz, pułkownik, oficer Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, prawnik, działacz Polonii Przemyśl.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:blacktext-align:left;"><strong>7.04.1914 </strong>- Urodził się Stanisław Kossakowski, ps. Ułan, Mściciel. Żołnierz AK, funkcjonariusz MO, po dezercji twórca antykomunistycznego oddziału partyzanckiego.&nbsp;</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>7.04.1915</strong> - W Rzeszowie urodził się Adam Gajdek ps. „Agata”, „Antek”, „Olek”, &nbsp;żołnierz podziemia niepodległościowego, szef wywiadu IV Zarządu Zrzeszenia "Wolność i NIezawisłość".</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>7.04.1925</strong> - We Lwowie urodził się Bolesław Opałek, żołnierz AK, wieloletni prezes </span>Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Rzeszowie.</p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>7.04.1930</strong> - Sąd w Przemyślu skazał na karę śmierci majora Wojska Polskiego Tadeusza Ścibora-Rylskiego oskarżonego o zamordowanie żony.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>7.04.1934</strong> - W Drohobyczu doszło do wielkiego pożaru magazynów państwowej żupy solnej w Drohobyczu. Kompletnemu zniszczeniu uległo 7 magazynów i 28 wagonów kolejowych załadowanych solą oraz kolejnych 15 wagonów. Straty wyniosły 100 000 złotych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>7.04.1940</strong> - Prawdopodobnie tego dnia w Katyniu zamordowany został pochodzacy z Przemyśla kapitan Edward Jan Kwitowski.</span></p><p style="text-align:justify;"><strong>7.04.1946</strong> - Z rąk żołnierzy 34 pułku piechoty zginął w Komańczy miejscowy ksiądz grekokatolicki <span style="color:blacktext-align:left;">Orest Wenhrynowicz wraz ze starszym synem Ołeksandrem. Była to prawdopodobnie zemsta za rzekome wspieranie Ukraińskiej Powstańczej Armii.</span></p><p style="text-align:justify;"><strong>7.04.1949 -</strong> Na Zamku w Rzeszowie wykonanna została kara śmerci na Wołodymirze Szczygielskim, dowódcy sotni UPA.</p><p><strong>7.04.1972 </strong>- W Rzeszowie urodził się Paweł Świeboda - ekonomista, <span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);">politolog, urzędnik państwowy i europejski.&nbsp;</span></p><p><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>7.04.1977 -</strong> W Przemyślu urodził się Paweł Sęk, producent, kompozytor i reżyser dźwięku, kilkakrotnie nominowany do nagrody Grammy.</span></p><p><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>7.04.1977 - </strong>W Przemyślu urodziła się Magdalena Niemczewska-Wójcik - naukowiec, specjalistka w zakresie inżynierii materiałowej i inżynierii mechanicznej, prorektor Politechniki Krakowskiej.</span></p><p style="text-align:justify;"><strong>7.04.1993</strong> - W Iwoniczu Zdroju zmarł aktor Józef Józefczyk.</p><p style="text-align:justify;"><span style="color:blacktext-align:left;"><strong>7.04.2011</strong> - W Markowcach i Dudyńcach w ramach ogólnopolskiej akcji „Katyń… Ocalić od zapomnienia” odsłonięto „dęby katyńskie” ku czci pochodzących z tych miejscowości oficerów zamordowanych na Wschodzie: aspiranta policji Franciszka Ambickiego (ur. w Markowcach i zamordowanego w Twerze) oraz majora Wojciecha Bursy (ur. w Bukowsku, zabitego w Katyniu).</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:blacktext-align:left;"><strong>7.04.2015</strong> - Zmarł, urodzony w Rzeszowie i wychowany w Strzyżowie, </span><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);">Ryszard Julian Szaro (Rich Szaro) - zawodnik futbolu amerykańskiego…</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Miss Polonia przed wojną: sensacyjne kulisy konkursów piękności i historia Zofii Batyckiej]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1765,miss-polonia-przed-wojna-sensacyjne-kulisy-konkursow-pieknosci-i-historia-zofii-batyckiej</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1765,miss-polonia-przed-wojna-sensacyjne-kulisy-konkursow-pieknosci-i-historia-zofii-batyckiej</guid>
            <pubDate>Mon, 06 Apr 2026 07:02:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-miss-polonia-przed-wojna-sensacyjne-kulisy-konkursow-pieknosci-i-historia-zofii-batyckiej-1768652616.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Gdy pod koniec 1929 roku redakcje „Expressu Porannego”, „Kurjera Czerwonego” i „Dobrego Wieczoru” ogłosiły nabór kandydatek do II konkursu „Miss Polonia”, nikt nie spodziewał się aż takiego odzewu. Nadeszło ponad 4 tysiące zgłoszeń z całej Polski, wśród których nie brakowało arystokratek, aktorek, postaci nieco szerzej znanych. Z nich jury wytypowało 15 finalistek. Tytuł najpiękniejszej Polki 1930 roku zdobyła Zofia Batycka, lwowianka, ale urodzona w Lisku (taką nazwę wówczas nosiło obecne Lesko), niedoszła żona Jana Kiepury.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Pierwsze konkursy na najpiękniejszą Polkę, wzorowane na podobnych plebiscytach organizowanych w krajach zachodnich, próbowano organizować w drugiej połowie lat 20. XX wieku.</p><h2 style="text-align:justify;">Wybory najpiękniejszej</h2><p style="text-align:justify;">W 1925 roku konkurs urody zorganizowała redakcja czasopisma „Pani”. Zwyciężyła w nim Halina Dunin-Łabędzka, która – żeby było ciekawiej – w ogóle nie zgłosiła swojego udziału.</p><p style="text-align:justify;">W czasie burzliwych obrad redakcyjnego kolegium, gdzie żadna z kandydatek nie uzyskała aprobaty, jeden z członków jury, rzeźbiarz Stanisław Jackowski, wyjął nagle fotografię nikomu nieznanej 17-latki. Jej uroda tak zachwyciła jurorów, że postanowiono ją właśnie uhonorować.</p><p style="text-align:justify;">Halina zyskała z miejsca dużą popularność. Portretowali ją znani malarze i rzeźbiarze, wystąpiła z Igo Symem w filmie „Wampiry Warszawy”, później w trzech kolejnych produkcjach, a także w reklamie firmy tytoniowej Nicolas Sarony and Co. Jej kariera zakończyła się gwałtownie wraz z poślubieniem swego pierwszego męża – hrabiego Feliksa Rzewuskiego, który zabronił małżonce działalności artystycznej. Zmarła w Skierniewicach w 1985 roku.</p><p style="text-align:justify;">Kolejne konkursy bardziej przypominały castingi do agencji modelek czy do filmów. I taki zresztą charakter miały. Startowały w nich panie mające zazwyczaj sceniczne aspiracje, a i polskie edycje były kwalifikacjami do wyboru Europejskiej Piękności Filmowej.</p><p style="text-align:justify;">W 1927 roku wybory wygrała Aniela Bogucka, która reprezentowała później Polskę w konkursie europejskim w Berlinie. Zajęła tam II miejsce za Steficą Vidacic z Jugosławii. Niestety wiemy o niej bardzo niewiele, poza tym, że urodziła się 13 maja 1899 roku w Warszawie, zmarła zaś (jako Bogucka-Federowicz) w Krakowie 26 lipca 1958 roku.</p><p style="text-align:justify;">Nagrodą za europejski sukces miał być angaż do filmu jednej z amerykańskich wytwórni z honorarium 100 dolarów tygodniowo. Niestety nie udało nam się znaleźć więcej informacji o jej dalszej karierze.</p><p style="text-align:justify;">W tym samym 1927 roku w konkursie piękności we Francji o tytuł „La belle de Deauville” z sukcesem wystartowała Janina Smolińska, polska aktorka i tancerka urodzona w Połocku, na stałe mieszkająca w Paryżu. Rok później zwyciężyła w konkursie piękności aktorek filmowych.</p><p style="text-align:justify;">Ponieważ zgłoszona została przez francuską Polonię, określano ją jako „Miss Pologne”. W niektórych materiałach, nie do końca zgodnie z prawdą, uważa się ją więc za Miss Polonię 1928. Przez pewien czas mieszkała w Stanach Zjednoczonych, gdzie zagrała w kilku hollywoodzkich produkcjach wytwórni First National Pictures oraz Metro-Goldwyn-Mayer. Jej kariera związana była głównie z tańcem i baletem. Zmarła w Paryżu w 1971 roku.</p><h2 style="text-align:justify;">„Miss Polonja”</h2><p style="text-align:justify;">Oficjalnie jednak wybory Miss Polonia po raz pierwszy odbyły się w 1929 roku. Autorem nazwy ponoć był Tadeusz Boy-Żeleński, chociaż nie jest to pewne. Konkurs, zapisywany zgodnie z ówczesnymi zasadami ortografii jako „Miss Polonja”, organizowany był przez redakcje tygodnika „Światowid” i dzienników „Kurjer Czerwony” oraz „Express Poranny”.</p><p style="text-align:justify;">Zgodnie z regulaminem startować mogły panny w wieku powyżej 16 lat, które wraz z konieczną dokumentacją wysłały zdjęcia w sukni ukazujące całą sylwetkę. Główną nagrodą miał być udział w konkursie Miss Europe w Paryżu. Organizatorzy pokrywali koszt przejazdu zwyciężczyni (wraz z matką w charakterze przyzwoitki) pociągiem do stolicy Francji.</p><p style="text-align:justify;">Jury z napływających zgłoszeń wybrało 40 kandydatek, które poddano ocenie czytelników, głosujących na poszczególne piękności. Z nich wyłoniono dziesięć finalistek. Co ciekawe, w artykułach prasowych szeroko opisywano walory pań, a nawet spekulowano, które z nich mają największe szanse. Jedną z faworytek była Irena Gimbutt-Pawilczus, która jednak nagle wycofała się z konkursu. Oficjalnie z powodów osobistych. W rzeczywistości okazało się jednak, że po pierwsze nie była panną, lecz mężatką, po drugie jej mąż był zawodowym oficerem, którego obowiązywał wojskowy kodeks honorowy. Start żony w konkursie piękności mógłby być źle odebrany i skończyć się nawet sądem honorowym.</p><h2 style="text-align:justify;">Finał konkursu „Miss Polonja 1929”</h2><p style="text-align:justify;">Finał konkursu „Miss Polonja 1929” miał miejsce 27 stycznia 1929 roku w warszawskim hotelu Polonia. Najpiękniejszą Polką okrzyknięto Władysławę Kostakównę, pracującą w charakterze urzędniczki Miejskiej Kasy Oszczędnościowej w Warszawie. Prasa rozpisywała się, że miss znajduje się w ciężkiej sytuacji materialnej, wynajmując jednopokojowe mieszkanie i opiekując się chorą matką. Sukces oznaczał przy okazji zmianę mieszkania na lepsze. Tytuły wicemiss otrzymały hrabina Alina Rzyszczewska i Halina Daszyńska – córka marszałka Sejmu Ignacego Daszyńskiego.</p><p style="text-align:justify;">Kostakówna reprezentowała Polskę na konkursie Miss Europe w Paryżu, gdzie zajęła II miejsce, zdobywając tytuł wicemiss Europy. Ciekawe były jej dalsze losy. Mimo propozycji nie zdecydowała się na robienie kariery filmowej w Stanach Zjednoczonych. W 1930 roku wyszła za mąż za znanego warszawskiego adwokata Leona Śliwińskiego, angażowała się w działalność społeczną i dobroczynną.</p><p style="text-align:justify;">We wrześniu 1939 roku wraz z małżonkiem i jego synem opuściła Polskę i przedostała się do Francji. Tam, po upadku Francji, pasierb Miss Polonii 1929 – Leon junior – został agentem alianckiego wywiadu morskiego. Do pracy zwerbował macochę. Władysława pod pseudonimem „Maria” zajmowała się szyfrowaniem depesz, później także zbieraniem informacji wywiadowczych. Awansowała do stopnia podporucznika.</p><p style="text-align:justify;">Za swą działalność otrzymała brytyjski Medal Króla za Odwagę na Rzecz Wolności i francuską Legię Honorową. Po wojnie rodzina zamieszkała w Maroku. Leon senior był obrońcą w Trybunale Międzynarodowym w Tangerze, junior konsulem honorowym rządu emigracyjnego w Casablance i dyrektorem firmy wydobywającej magnez, wolfram i ołów. Władysława z Kostaków Śliwińska zmarła w 2001 roku w Aix-en-Provence, pochowana została na cmentarzu w Montmorency.</p><h2 style="text-align:justify;">Miss Polonia 1930</h2><p style="text-align:justify;">Niewątpliwy sukces wyborów Miss Polonia 1929 sprawił, że naturalne stało się zorganizowanie kolejnej edycji konkursu. Nieco zmodyfikowano regulamin, ograniczając wiek chętnych do 18–25 lat. Zainteresowanie nim przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Do redakcji nadeszło ponad 4 tysiące zgłoszeń z całej Polski.</p><p style="text-align:justify;">Ich selekcja przebiegała kilkuetapowo. W prasie zamieszczono ostatecznie 70 fotografii wybranych przez komisję panien, na które czytelnicy mogli zagłosować za pomocą wyciętych kuponów. Do ścisłego finału wytypowano 15 dziewcząt plus 5 ich zastępczyń (na wypadek, gdyby któraś z finalistek zrezygnowała w ostatniej chwili).</p><p style="text-align:justify;">Fotografie niektórych kandydatek zamieszczone w „Expressie Porannym”. Wśród nich m.in. przyszła miss Zofia Batycka oraz Krystyna Skarbek – słynna agentka wywiadu w czasie II wojny światowej.</p><p style="text-align:justify;">Organizujące konkurs gazety umiejętnie podsycały zainteresowanie wokół konkursu. Między ogłoszeniem naboru a ostatecznym rozstrzygnięciem niemal codziennie ukazywały się artykuły na temat wyborów. Na łamach prasy dyskutowano nawet na temat ideału kobiecego piękna.</p><p style="text-align:justify;">Wybitny rzeźbiarz, profesor Stanisław Szreniawa-Rzecki, dyrektor Instytutu Sztuk Plastycznych, tak się wypowiadał w „Expressie Porannym” (pisownia oryginalna):</p><p style="text-align:justify;">– Jeśli ze szczerym poklaskiem witam drugi konkurs urody kobiecej w Polsce, to dla tego, że spodziewam się skutków rewelacyjnych na dzisiejsze czasy – spodziewam się i cieszę się jako plastyk na wielki tryumf odnalezienia właśnie w Polsce tej artystycznej wizji kobiety, jaka niestety zatarła się już w naszej wyobraźni dzięki dyktaturze mody, narzucającej linję sukni kształtom ciała… (…) Nie garsonka, nie zagubiona w krawieckiej draperji kobieta-chłopak, ale kobieta w pełni swej krasy i odrębności, swej przepięknej formy, powinna zwyciężyć.</p><p style="text-align:justify;">Dla podkreślenia rangi konkursu do jury zaproszono znamienitości świata kultury i sztuki. Komisją oceniającą urodę kandydatek kierowała znana pisarka Zofia Nałkowska. Oprócz niej w jury zasiadali dramaturg Wacław Grubiński, rzeźbiarze Henryk Kuna, Stanisław Szreniawa-Rzecki oraz Edward Wittig, aktor Juliusz Osterwa, malarz Tadeusz Pruszkowski, grafik Władysław Skoczylas i teatrolog Arnold Szyfman.</p><p style="text-align:justify;">Rozstrzygnięcie konkursu nastąpiło 28 stycznia w warszawskim hotelu Polonia. Finalistki paradowały przed jurorami w strojach wieczorowych, każda z nich osobiście się prezentowała. Po kilkugodzinnej naradzie komisja konkursowa ogłosiła werdykt. Najpiękniejszą Polką 1930 roku wybrana została Zofia Batycka. I Wicemiss Polonia została Sława Malczewska z Warszawy, zaś II Wicemiss Polonia Larysa Winkowska z Poznania. Pozostałe finalistki uzyskały tytuł „Gwiazd Piękności”.</p><p style="text-align:justify;">Ciekawostką jest, że „Gwiazdą Piękności” została m.in. Krystyna Skarbek. Już wtedy była rozpoznawalna jako osoba pochodząca z arystokracji, tytułująca się hrabiną. Do historii przeszła jednak nie z powodu udziału w konkursie piękności. W czasie II wojny światowej była wybitną agentką tajnych służb brytyjskich, działającą m.in. na Węgrzech, w Jugosławii, Algierze i na Bliskim Wschodzie, kilkukrotnie podróżującą do okupowanej Polski i Słowacji. Zbierała cenne informacje wywiadowcze, współpracowała z ruchem oporu w kilku krajach. Zginęła tragicznie w 1952 roku w londyńskim hotelu „Shelbourne”, zamordowana przez odrzuconego adoratora.</p><p style="text-align:justify;">Jury obradowało bez udziału publiczności, oficjalnie ogłoszono werdykt dopiero następnego dnia, by dać organizującym konkurs gazetom czas na publikacje. Film z tego wydarzenia puszczano w kilku warszawskich kinach. Ogólnodostępna gala, z udziałem wielu gwiazd estrady, jak Hanka Ordonówna czy Zula Pogorzelska, odbyła się 31 stycznia w Filharmonii Warszawskiej.</p><p style="text-align:justify;">Prasa donosiła, że Zofia Batycka spotykała się z entuzjastycznym przyjęciem mieszkańców Warszawy. „Express Poranny” pisał:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">– Miss Polonja nie ma po prostu wolnej chwili w ciągu dnia, a każda jazda przez miasto odbywa się w tempie powolnem, albowiem publiczność warszawska, która swoimi głosami poparła uroczą lwowiankę, okazuje jej teraz na każdym kroku swą sympatję i serdeczne zainteresowanie. Toteż gdziekolwiek pojawi się wytworny Esse Miss Polonji, zaraz gromadzą się tłumy i rozbrzmiewają entuzjastyczne okrzyki. Owacje te, choć niesłychanie miłe, mocno utrudniają poruszanie się po mieście. W południe Miss Polonję, wychodzącą od Hersego, tłum porwał i rozdzielił od towarzyszącej jej matki. Pani Batycka nie zdołała się docisnąć do swej córki i musiała odjechać osobno.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Tłumy zjawiły się też 1 lutego wieczorem na warszawskim Dworcu Głównym, by pożegnać Zofię Batycką odjeżdżającą wraz z towarzyszącym jej ojcem do Paryża na wybory Miss Europy. Na jej cześć wiwatowano ponoć nawet w Berlinie i innych miastach na trasie przejazdu zamieszkałych przez Polonię.</p><p style="text-align:justify;">Piękna Polka nie zawiodła oczekiwań swych fanów. W Paryżu prezentowała się olśniewająco. Specjalny korespondent „Expressu Porannego” tak relacjonował pierwszy dzień pobytu, zakończony uroczystym spotkaniem w ekskluzywnej paryskiej restauracji Embassy:</p><p style="text-align:justify;">– Tu wśród bogactwa strojów zajaśniała jej uroda. Z Miss Polonją rywalizują szczególnie wspaniała Greczynka, czarująca Dunka, urodziwa Niemka, oryginalna Włoszka, Hiszpanka i Belgja. Miss Polonja góruje nad niemi królewską postacią, harmonją ruchów i subtelnością rysów. Na obiedzie wystąpiła ona w czarnym wytwornym stroju z crepes de chine.</p><p style="text-align:justify;">Tytuł Miss Europy 1930 zdobyła Greczynka Alice Diplarakou. Zofia Batycka została I wicemiss. Był to ogromny sukces, chociaż polska prasa utyskiwała, że Polka została skrzywdzona werdyktem jurorów i jest zdecydowanie piękniejsza od konkurentki. Niemniej jednak przed Zofią Batycką otwierała się szansa na wielką karierę.</p><h2 style="text-align:justify;">Niedoszła żona Jana Kiepury</h2><p style="text-align:justify;">Triumfatorka konkursu, przystępując do walki o miano najpiękniejszej Polki, nie była osobą anonimową. Zanim zdobyła tytuł, zagrała w dwóch niemych filmach z 1929 roku: „Grzeszna miłość” i „Szlakiem hańby”.</p><p style="text-align:justify;">Zofia Batycka urodziła się 1 listopada 1907 roku w Lisku (obecnie Lesku). Jej rodzicami byli znany lwowski adwokat Eugeniusz Batycki i Janina z Podstawskich. Ich własnością był pałac Turkułów-Comello we Lwowie. Młoda Zofia ukończyła lwowskie gimnazjum i szkołę gospodarczą.</p><p style="text-align:justify;">Jej wielką miłością był wybitny śpiewak Jan Kiepura. Omal nie została jego żoną. Poznali się w uzdrowisku w Truskawcu w 1928 roku. Na przeszkodzie do ożenku stanął jej ojciec. Gdy wydawało się, że wszystko zmierza w kierunku ślubu, Eugeniusz Batycki zaczął mieć poważne uwagi do przyszłego zięcia. W listach do swego swata Franciszka Kiepury utyskiwał, że Jan zmusza Zofię do podróżowania z nim, co konserwatywnemu ojcu bardzo się nie podobało. Pisał wprost:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">– Uznaję wszystkie zalety i wartość Janka, ale to jego deptanie godności i form, nieobliczalność nawet w jego własnych sprawach, to ustawiczne stwarzanie atmosfery zamieszania, widoczne u ludzi tzw. wielkich, budzi we mnie obawę, czy dziecko moje z nim wytrzyma i czy znajdzie to minimum, które kobiecie szukającej w domu tylko przywiązania koniecznie się należy.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Ostatecznie para się rozstała. Po zdobyciu tytułu miss Batycka zagrała jeszcze w kilku polskich filmach. W 1932 roku, mając nadzieję na hollywoodzką karierę, wyjechała do USA. Niestety nie osiągnęła tam sukcesu. W 1934 roku powróciła do Polski, występowała w teatrach. Cztery lata później poślubiła Holendra François Pittevila i zamieszkała z nim w Antwerpii. Po wojnie osiadła w Stanach Zjednoczonych. Po śmierci męża zarabiała na życie, ucząc języków obcych (władała biegle czterema), pracowała też w galerii sztuki. Zmarła w Los Angeles 6 kwietnia 1989 roku.</p><p style="text-align:justify;">W 1931 roku wybory Miss Polonia nie odbyły się. Winą za to obarczano m.in. Zofię Batycką, która miała nie oddać korony. To nieprawda, gdyż laureatka otrzymywała wtedy tylko kwiaty. Bardziej prawdopodobne jest, że rezygnacja z imprezy wiązała się z konfliktem między polskimi i francuskimi organizatorami. Być może zaważyła tu także tragedia z 1930 roku. Na swoje życie targnęła się bowiem Irena Wierzbicka, która nie zakwalifikowała się do finału wyborów Miss Polonia.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 6 kwietnia]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/899,wydarzylo-sie-6-kwietnia</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/899,wydarzylo-sie-6-kwietnia</guid>
            <pubDate>Mon, 06 Apr 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-6-kwietnia-1669382710.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>6.04.1769 - Bitwa konfederatów barskich z Rosjanami bitwę z Rosjanami pod Rogami i Miejscem Piastowym koło Krosna, w której został ranny gen. Kazimierz Pułaski.6.04.1810 - Urodził się Dionizy Czachows</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>6.04.1769</strong> - Bitwa konfederatów barskich z Rosjanami bitwę z Rosjanami pod Rogami i Miejscem Piastowym koło Krosna, w której został ranny gen. Kazimierz Pułaski.</p><p style="text-align:justify;"><strong>6.04.1810</strong> - Urodził się Dionizy Czachowski, naczelnik wojenny województwa sandomierskiego w czasie Powstania Styczniowego.</p><p style="text-align:justify;"><strong>6.04.1897</strong> - W Przemyślu urodził się Zygmunt Kostrzewski -<span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"> podporucznik pilot Wojska Polskiego, poległy w aju 1919 w walkach polsko-ukraińskich pod Lwowem.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>6.04.1908</strong> - W Przemyślu został sformowany 3 Dywizjon Ciężkich Haubic.</span></p><p style="text-align:justify;"><strong>6.04.1912 </strong>- W Sowinie koło Kołaczyc urodził się Stanisław Kopeć - rolnik, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>6.04.1915</strong> - W Wielopolu Skrzyńskim urodził się Tadeusz Kantor, twórca i reformator polskiego teatru.</p><p style="text-align:justify;"><strong>6.04.1916</strong> - We wsi Kowalowy pod Jasłem urodził się Wojciech Walczak, geograf geomorfolog.</p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>6.04.1931</strong> - W Rzeszowie urodził się Stanisław Wisz, bokser i trener bokserski.&nbsp;</span></p><p><strong>6.04.1940</strong> - Prawdopodobnie tego dnia w Kalininie (Twerze) zamordowany został, urodzony w Przemyślu, Włodzimierz Julian Grabowski – major piechoty Wojska Polskiego, działacz niepodległościowy.</p><p style="text-align:justify;"><strong>6.04.1945 </strong>- W wyniku przeprowadzonej przez wojska Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego pacyfikacji wsi Gorajec koło Lubaczowa zginęło ok. 150 osób narodowości ukraińskiej.</p><p style="text-align:justify;"><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);"><strong>6.04.1963</strong> - W Brzozowie urodził się Andrzej Olejko - historyk, doktor habilitowany, specjalizujący się w historii wojskowości i lotnictwa</span></p><p style="text-align:justify;"><strong>6.04.1977</strong> - W Staszowie urodził się Arnold Masin, w latach 2005-2007 poseł LPR, wiceminister sportu i turystyki.</p><p><strong>6.04.1988 </strong>- W Rzeszowie urodziła się Natalia Perlińska, siatkarka, dziennikarka sportowa.&nbsp;</p><p><strong>6.04.1989</strong> - Zmarła Zofia Batycka, urodzona w Lesku Mistrz Polonia 1930.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dawne zwyczaje wielkanocne na Rzeszowszczyźnie]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1078,dawne-zwyczaje-wielkanocne-na-rzeszowszczyznie</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1078,dawne-zwyczaje-wielkanocne-na-rzeszowszczyznie</guid>
            <pubDate>Sun, 05 Apr 2026 06:41:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-dawne-zwyczaje-wielkanocne-na-rzeszowszczyznie-1680850049.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Święta wielkanocne, obok świąt Bożego Narodzenia, zawsze charakteryzowały się licznymi obrzędami i zwyczajami. Przez pokolenia tradycje te kultywowane były i są na terenie Rzeszowszczyzny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">W wielu miejscowościach już w Niedzielę Palmową można było spotkać „żaczków” – czyli młodych chłopaków chodzących parami, czasem po trzech i czterech. Trzymali palmę wielkanocną i krzyż, zaś jeden z nich wygłaszał orację w stylu „Żaczek&nbsp;ja&nbsp;se,&nbsp;żaczek,&nbsp;wylazłem&nbsp;na&nbsp;krzoczek, a z krzoczka na wodę, ubiłem se brode”.&nbsp; W zamian zbierali do koszyczka jajka lub inne produkty. W okolicach Błażowej i Futomy później je sprzedawano, zaś zarobione pieniądz\e przeznaczano na proch potrzebny do strzelania w Wielką Niedzielę.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W okolicach Rzeszowa, m.in. w Łukawcu czy Błażowej, znane było chodzenie z pasyjką, czyli krzyżykiem przybranym jałowcem. Gospodarze całowali krzyż, obdarowując młodych ludzi kromką chleba lub jajkiem.&nbsp; Podobny charakter miało w niektórych miejscowościach chodzenie czasem z żywym, czasem drewnianym lub glinianym kogutem.&nbsp; Jeżeli któryś z chłopaków chodzących oi wsi wpadł w oko córce gospodarza, dostawał od niej np. pisankę.</p><p style="text-align:justify;">Tradycją sięgającą czasów świetności I Rzeczypospolitej są straże grobowe, czasm zwane gwardiami, pełniące wartę przy Grobie Chrystusa od Wielkiego Piątku do niedzielnej rezurekcji. W niektórych częściach regionu zwane „turkami” i odziane w orientalne stroje. Według starych podań w takich, zdobycznych&nbsp; ubraniach do domów wracali miejscowi uczestnicy odsieczy wiedeńskiej. Często jednak nawet w sąsiadujących miejscowościach zwyczaj ten wygląda odmiennie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W okolicach Błażowej straże &nbsp;ubrane były w stroje legionistów rzymskich. W Sokołowie Małopolskim pierwotnie straż pełnili gwardziści w strojach mieszczańskich, ubrani w długie kapoty, przepasane szeroki pasami, z wysokimi czapkami na głowach. Pod koniec XIX wieku zastąpili ich strażacy, W Dynowie straż trzymała Gwardia Narodowa, ubrana w stroje mieszczańskie, której tradycje miały sięgać czasów Jana III |Sobieskiego, którzy obdarzył Dynów licznymi przywilejami w podziękowaniu za zasługi położone w walce z Tatarami w 1672 roku. W najbliższej okolicy Rzeszowa, we wsiach dzisiaj będących częścią miasta, straż trzymano w tradycyjnych strojach rzeszowskich: niebieskich spodniach i kamizelkach, brązowych sukmanach, czarnych kapeluszach, butach z chlewami, nabijanych wiekami krakowskich pasach. W okresie PRL na umundurowanie straży wpływ miały decyzje władz zabraniające używania przy tym oficjalnych mundurów (wojskowych, strażackich czy harcerskich). Na Pobitnie i Załężu straże ubierały się więc w dawne sukmany i rogatywki,&nbsp; w Słocinie w XIX-wieczne mundury wojskowe.</p><p style="text-align:justify;">Czasem okres świąteczny wiązał się z pokutą, często wymuszoną na osobach uznanych za winnych różnych występków. Np. w Rudnej Wielkiej karano panny, które zaszły w ciąże - strzyżono włosy, smarowano sadzą twarze. Wybawieniem dla napiętnowanych był deszcz zmywający im sadzę z twarzy i domniemane winy, w przeciwnym wypadku groziło im nawet wygnanie ze wsi. W Tajęcinie np. istniał przysiółek w którym mieszkały kobiety uznane za niemoralnie się prowadzące,</p><p style="text-align:justify;">W dawnych czasach okres wielkanocny zbiegał się zazwyczaj z przednówkiem, oznaczającym niedostatek, a nawet głód, więc wiele obrzędów i zwyczajów związanych było z przesądami dotyczącymi zapewnienia obfitych przyszłych plonów. Post w okresie przedświątecznym nie wiązał się niestety tylko z nakazami religijnymi, ale po prostu z brakiem pożywienia, Częsta była chociażby praktyka wbijania poświęconych palm w zagony, zwłaszcza te słabiej rodzące. Miało to wspierać siły rozrodcze ziemi.</p><p style="text-align:justify;">W Wielki Czwartek powszechne było palenie ognisk, ogień miał m.in. oczyszczać ludzi zmarłych gwałtowną śmiercią. W niektórych wsiach przygotowywano wtedy posiłek na pamiątkę ostatniej wieczerzy, ale np. w Budziwoju owszem podawano sobie chleb i wino, ale go nie spożywano, uważając, że nie jest się jego godnym,</p><p style="text-align:justify;">W Wielki Piątek powszechnie obowiązywał zakaz wykonywania zdecydowanej większości wszelkich prac. &nbsp;Praktykowano w ten dzień oczyszczające kąpiele w stawach stawach czy potokach. Woda miała wtedy mieć leczniczą moc</p><p style="text-align:justify;">Także z Wielkim Piątkiem wiązały się liczne przesądy. W okolicach Chmielnika i Hyżnego nie wolno było w ten dzień patrzeć w lustro. Zasłaniano je lub odwracano do ściany, w innym przypadku mogło dojść do nieszczęścia. W Grzegorzówce z kolei, o północy, miejscowy olejarz tłoczył olej z gorczycy - ponoć skuteczny na liczne dolegliwości, m.in. bóle żołądka i głowy.</p><p style="text-align:justify;">W Wielki Piątek powszechnie przygotowano pisanki. Odpowiadały za to najczęściej dziewczęta. Jaja barwiono w naturalny sposób, wykorzystując do tego np. &nbsp;łupiny cebuli, buraki, fiołki i wiele innych roślin w zależności od koloru jaki chciano uzyskać. Na jajkach rysowano różne wzory woskiem lub wyskrobując nożykiem czy żyletką. Do izb, gdzie robiono pisanki nie wpuszczano mężczyzn, którzy z kolei (np. w Bratkowicach) robili wszystko, by zakraść się i je zdobyć Wierzono, że woda w której gotowano jaja ma właściwości zdrowotne, nigdy jej nie wylewano.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Wielka Sobota upływała pod znakiem święcenia pokarmów, ale również wody i ognia. Do koszyczków wkładano chleb, jaja, wędliny, chrzan, cukrowe baranki. W okolicach Sokołowa Małopolskiego zwyczajem było np. obdarowywanie w ten dzień służby kościelnej chociażby jednym jajkiem.</p><p style="text-align:justify;">W Wielką Niedzielę powszechne było kropienie święconą wodą pól i obejść, co miało przynieść dostatek w gospodarstwie. Nigdy nie wyrzucano skorupek święconych jaja. Wykorzystywano je w różny sposób: rozsypywano na polach, dodawano do karmy dla zwierząt, wieszano na gałęziach.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W czasie lub po procesji rezurekcyjnej odbywało się zazwyczaj strzelanie z różnego rodzaju „moździerzy”, co miało pierwotnie odstraszać złe moce. W podrzeszowskich wsiach panowało niegdyś przekonanie, że kobieta musi obejść kościół trzykrotnie by udowodnić, że nie jest czarownicą.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Po rezurekcji jak najszybciej wracano do domu, kto pierwszy wrócił temu miało się dobrze wieść, natomiast osobie, która w czasie drogi powrotnej z kościoła upadła wróżono rychłą śmierć. Takie przesądy panowały m.in. w Piątkowej. W domach zasiadano do uroczystego śniadania, w miarę możliwości jak najbardziej obfitego. W zależności od zamożności rodziny pojawiały się więc żur z jajami i kiełbasą, różne wędliny, masło. W niektórych miejscowościach słoniną pocierano zwierzęta gospodarstwie, co miało zapewnić im dobre zdrowie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Obrzędowość i tradycje wielkanocne kończyły się wraz z „lanym poniedziałkiem”. Pierwotnie zwyczaj oblewania się wodą miał zapewnić jej dostatek, co miało się przekładać także na plony. Później stało się również częścią flirtów i okazywania sympatii dziewczętom. Oblana dziewczyna nie miała prawa się obrazić, przeciwnie - był to dla niej dobry prognostyk, a oblewającym ją adoratorom w niektórych miejscowościach musiała się rewanżować… wódką, czasem pisanką lub innymi drobiazgiem.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">(s)</p><p style="text-align:justify;">źródło: powiat.rzeszow.pl</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 5 kwietnia]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/433,wydarzylo-sie-5-kwietnia</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/433,wydarzylo-sie-5-kwietnia</guid>
            <pubDate>Sun, 05 Apr 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-5-kwietnia-1669381293.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>5.04.1770 - Walki konfederatów barskich z Rosjanami pod Jedliczem i Siepietnicą.5.04.1877 - W Przemyślu urodził się Andrzej Boleski, historyk literatury.5.04.1933 - W Przemyślu zmarł Anatol Nowak, bis</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>5.04.1770</strong> - Walki konfederatów barskich z Rosjanami pod Jedliczem i Siepietnicą.</p><p style="text-align:justify;"><strong>5.04.1877</strong> - W Przemyślu urodził się Andrzej Boleski, historyk literatury.</p><p style="text-align:justify;"><strong>5.04.1933 </strong>- W Przemyślu zmarł Anatol Nowak, biskup krakowski i przemyski.</p><p style="text-align:justify;"><strong>5.04.1941 - </strong>W obozie Auschwitz został osadzony Jan Niemierski, w latach 1935-38 prezydent Rzeszowa. Niedługo po uwięzieniu zginął.</p><p style="text-align:justify;"><strong>5.04.1945</strong> - Pacyfikacja ludności ukraińskiej Gorajca przez Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ginie ok. 160 osób.</p><p style="text-align:justify;"><strong>5.04.1946</strong> - Oddziały UPA spaliły miasto Bukowsko oraz wsie: Nowotaniec, Nagórzany, Dudyńce, Pielnia, Pobiedno.</p><p style="text-align:justify;"><strong>5.04.1992</strong> - Zmarła Molly Picon, znana amerykańska aktorka, żona pochodzącego z Rymanowa Jacoba Kalicha.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Losy księdza kapelana Stanisława Żytkiewicza]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1087,losy-ksiedza-kapelana-stanislawa-zytkiewicza</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1087,losy-ksiedza-kapelana-stanislawa-zytkiewicza</guid>
            <pubDate>Sat, 04 Apr 2026 05:41:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-losy-ksiedza-kapelana-stanislawa-zytkiewicza-1686030355.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Był żołnierzem i kapelanem I Brygady Legionów Polskich, przyjacielem Leopolda Lisa-Kuli, odznaczonym Krzyżem Virtuti Militari.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Stanisław Żytkiewicz urodził się 6 czerwca 1889 r. w Boguchwale (wówczas teren zaboru austriackiego) w rodzinie Wiktora Żytkiewicza (1856-1936) i Józefy Kropiwnickiej (1864-1941). Z tego związku urodziło się jeszcze dwoje dzieci: córka Maria oraz syn Aleksander. Ojciec był organistą w miejscowym kościele w latach 1883-1936. Aktywny na niwie społecznej, działał w kółku rolniczym i Kasie Stefczyka w Boguchwale. Pasjonat pszczelarstwa, wytwarzał leczniczy miód pomocny przy chorobach oczu.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Dzieciństwo i młodość</strong></p><p style="text-align:justify;">Stanisław ukończył szkołę ludową (1900 r.) w Boguchwale. Edukację kontynuował w I Gimnazjum im. Stanisława Konarskiego w Rzeszowie. W latach 1908-1910 był pierwszym bibliotekarzem czytelni Towarzystwa Szkoły Ludowej w Boguchwale. W 1908 r. założył w Boguchwale Drużynę Bartoszową, która skupiała młodzież narodowości polskiej, prowadząc działania o charakterze patriotyczno-militarnym. Edukację ukończył w 1910 r. zdając maturę.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Będąc w gimnazjum zapadł na chorobę płuc. W 1907 r. przerwał naukę i poddał się zabiegom leczniczym w Domu Pomocy Bratniej w Zakopanem. Intensywna nauka spowodowała kłopoty ze wzrokiem. Rodzice powodowani złym zdrowiem syna, skierowali go w 1910 r. do Seminarium Duchownego w Przemyślu, aby życie związał z kościołem. &nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jako student seminaryjny był członkiem konspiracyjnego Związku Młodzieży Polskiej „Zet”. Miał on charakter wojskowy, a jego członkowie (polska młodzież akademicka) angażowała się w działania niepodległościowe na ziemiach polskich pod zaborami oraz za granicą. W tym czasie poznał Leopolda Kulę ps. „Lis”.&nbsp;W dniu 5 lipca 1914 r. w Przemyślu przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Józefa Sebastiana Pelczara. Jako kapłan sprawował funkcję kapelana Okręgu Związku Strzeleckiego w Rzeszowie.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Z Boguchwały do Legionów Polskich</strong></p><p style="text-align:justify;">28 lipca 1914 r. wybuchła I wojna światowa. W sierpniu nastąpił werbunek rekrutów do służby wojskowej w Legionach Polskich. Do&nbsp;przyszłej polskiej armii masowo wstąpili przedstawiciele z takich organizacji jak: Związek Strzelecki, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, czy też Drużyny Bartoszowe. Liczna grupa ochotników pod dowództwem Leopolda Lisa-Kuli pochodziła z terenów rzeszowskiego. Pośród nich był ks. Żytkiewicz.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W dniu 4 września 1914 r. na Błoniach w Krakowie odbyło się zaprzysiężenie Legionów Polskich w sile 3&nbsp;500 żołnierzy. Ks. Żytkiewicz celebrował mszę św. już jako kapelan 1. pułku Legionów Polskich. 9 października na podstawie rozkazu Józefa Piłsudskiego został mianowany podporucznikiem, a 1. pułk przemianowano na I Brygadę Legionów Polskich.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">I Brygada stoczyła bitwy z Rosjanami m.in. pod Krzywopłotami (17-18 listopada 1914 r.), Łowczówkiem koło Tarnowa (22-24 grudnia 1914 r.), pod Konarami (połowa maja 1915 r.), potem pod Ożarowem Lubelskim (25/26 czerwca 1915 r.), na przełomie czerwca i lipca bitwę pod Tarłowem, w lipcu pod Urzędowem koło Lublina oraz bitwę pod Jastkowem koło Lublina na przełomie lipca i sierpnia 1915 r., ponosząc znaczne straty.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Na pierwszej linii&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">Ks. Żytkiewicz odprawiał msze św., udzielał spowiedzi i komunii, podtrzymywał ducha żołnierza polskiego, organizował pogrzeby poległych legionistów, grzebał zabitych. Sprawował posługę duszpasterską wśród chorych w szpitalach polowych. Pomagał również rannym na polu walki kierując pracą patroli sanitarnych. Często w nocy wyszukiwał rannych żołnierzy, co budziło podziw i uznanie kompanów z okopów. Legioniści widząc jak przemierza samotnie bitewne pola na osiołku lub klaczy, nazywali księdza świętym Józefem.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Jako kapelan razem z brygadą działał w Małopolsce i Lubelszczyźnie. Potem uczestnik Kampanii Wołyńskiej 1915-1916, kojarzoną najczęściej z walkami pod Kostiuchnówką. Tutaj 5 lipca 1916 r. został otoczony przez Rosjan. Legioniści pod dowództwem Lisa-Kuli przypuścili kontratak, odbijając ks. Żytkiewicza. Po kryzysie przysięgowym w 1917 r. został internowany w obozie w Szczypiornie, gdzie sprawował posługę duszpasterską. W obozie przebywał do połowy września 1917 r. potem odzyskał wolność.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Służba w Wojsku Polskim</strong></p><p style="text-align:justify;">1 listopada 1918 r. został przyjęty do służby w Wojsku Polskim jako kapelan. Po wybuchu wojny polsko-ukraińskiej został proboszczem dywizji lwowskiej i załogi miasta. 7 marca 1919 r. pod Torczynem poległ Leopold Lis-Kula, przyjaciel ks. Żytkiewicza. Kilka dni później 16 marca, uczestniczył w jego pogrzebie. Był w gronie duchownych prowadzących kondukt żałobny z kościoła Świętego Krzyża w Rzeszowie na cmentarz na Pobitnem. Nad trumną Lisa-Kuli wygłosił przemówienie. 6 maja 1919 r. ks. Żytkiewicz otrzymał nominację na proboszcza 2 Dywizji Piechoty Legionów. Pełnił także funkcję dziekana Okręgu Generalnego Lublin.</p><p style="text-align:justify;">Podczas wojny z Rosją bolszewicką, gdy ważyły się losy&nbsp;odzyskanej niepodległości, dziekan Frontu Południowo-Wschodniego (10 lipca - 6 sierpnia 1920 r.), potem dziekan Frontu Środkowego (6 - 16&nbsp;sierpnia 1920 r.). W decydującej fazie bitwy&nbsp;o Warszawę, od 18 sierpnia do 16 września 1920 r. był dziekanem&nbsp;Grupy Uderzeniowej znad&nbsp;rzeki Wieprz i 2 Armii WP dowodzonej przez&nbsp;gen. Edwarda Śmigłego-Rydza.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Po zakończeniu wojny został dziekanem Okręgu Korpusu nr III w Grodnie (1922-1924). W 1924 r. przeniesiony do Warszawy, gdzie pracował jako starszy referent w Kurii Biskupiej Wojsk Polskich. Przebywając w stolicy podjął studia filozoficzne (1927-1928) na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Warszawskiego. 18 września 1932 r. uczestniczył w odsłonięciu pomnika płk. Leopolda Lisa-Kuli w Rzeszowie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Lata 30. XX wieku to okres kuracji sanatoryjnych w Krynicy, Zakopanem i na Capri (Włochy) związanych z leczeniem płuc. Pogarszający się stanu zdrowia kapelana spowodował, że w listopadzie 1937 r. przeniesiony został w stan spoczynku (w stopniu podpułkownika), a rok później przeszedł na emeryturę.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Odznaczony przez Piłsudskiego</strong></p><p style="text-align:justify;">Ks. Żytkiewicz przez lata służył w mundurze, lecz bez broni w ręce. Jego postawa, odwaga, poświęcenie i doskonała opinia były podstawą do przyznania najwyższych odznaczeń. W 1915 r. otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Franciszka Józefa oraz Wojskowy Krzyż Zasługi. W 1916 r. komendant Józef Piłsudski odznaczył go orderem Za Wierną Służbę, była to honorowa odznaka I Brygady.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Uhonorowany został kolejnymi orderami o znaczeniu państwowym i wojskowym: Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari (nr 7068), Krzyżem Walecznych (nr 11961), Krzyżem Niepodległości (1931 r.), Złotym Krzyżem Zasługi (1934 r.), Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918–1921.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Powrót do Boguchwały</strong></p><p style="text-align:justify;">Po klęsce kampanii wrześniowej, w 1939 r. powrócił do rodzinnej Boguchwały. W okresie okupacji niemieckiej uniknął represji. 6 sierpnia 1944 r. odprawił mszę pogrzebową por. Józefa Klimczaka ps. Piwko (dowódcy Placówki AK Boguchwała), który zginał w walce podczas akcji „Burza”. Po wkroczeniu wojsk sowieckich oraz w okresie stalinowskim nie był prześladowany.</p><p style="text-align:justify;">Ks. Żytkiewicz zmarł 4 kwietnia 1956 r. Przyczynił się do tego zły stan zdrowia i pogarszający się wzrok. Bezpośrednią przyczyną śmierci był tragiczny w skutkach pożar, jaki wybuchł w jego domu. Kapelan zasnął podgrzewając posiłek, otulony w swój wojskowy kożuch. Zmarł w wyniku zaczadzenia i ran odniesionych na skutek pożaru. Pochowany na cmentarzu parafialnym w Boguchwale, we wspólnej mogile z ks. Władysławem Purzyckim (1842-1915), proboszczem parafii Boguchwała w latach 1883-1915.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Rodacy docenili bohatera&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify;">W 2004 r. z inicjatywy Romana Zycha ówczesnego dyrektora gimnazjum w Boguchwale, Rady Szkoły, uczniów oraz społeczników-patriotów podjęto uchwałę, że ks. Stanisław Żytkiewicz został patronem szkoły. Przed budynkiem gimnazjum stanął pomnik kapelana, autorstwa Oliwii Bać. Uroczyste nadanie imienia szkole odbyło się 2 kwietnia 2005 r. Aktu poświęcenia sztandaru i pomnika dokonali ks. biskup Kazimierz Górny Ordynariusz Diecezji Rzeszowskiej oraz ks. gen. dyw. Tadeusz Płoski biskup polowy Wojska Polskiego. Patronem gimnazjum był w latach 2005-2017.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">W rodzinnej Boguchwale ten zasłużony kapłan doczekał się również ulicy swojego imienia. Decyzją Rady Miejskiej w Boguchwale (Uchwała nr XLV.568.2017 z dn. 31 sierpnia 2017 r.), jedna z ulic otrzymała imię księdza podpułkownika Stanisława Żytkiewicza.</p><p style="text-align:justify;">Po reformie edukacji w 2017 r. zlikwidowano gimnazja. Ks. Żytkiewicz przestał być patronem gimnazjum w Boguchwale. Jego popiersie zostało przeniesione na deptak pomiędzy cmentarzem a nowym kościołem. Z okazji Święta Niepodległości 11 listopada 2021 r. dokonano na nowo poświęcenia pomnika kapelana Legionów Polskich.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><i>Źródła: S. Wnęk „Ks. ppłk Stanisław Żytkiewicz (1889-1956) Kapelan I Brygady Legionów Polskich” Boguchwała 2005 r. oraz artykuły prasowe autorstwa: R. Białorucki „Dzień Rzeszowa”, „Wiadomości Boguchwalskie”, M. Czarnota „Dzień Rzeszowa”, W. Daszykowska-Ruszel „Nowiny”, J. L. Wyciślak „Podkarpacie”, „Zwiastowanie”.</i></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 3 kwietnia]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/965,wydarzylo-sie-3-kwietnia</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/965,wydarzylo-sie-3-kwietnia</guid>
            <pubDate>Fri, 03 Apr 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-3-kwietnia-1669382914.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>3.04.1860 - Urodził się Józef Schaitter, rzeszowski kupiec, właściciel znanego domu handlowego.3.04.1908 - W Jarosławiu urodził się Mieczysław Cena, profesor zoohigieny.3.04.1937 - W Białobrzegach (dz</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>3.04.1860</strong> - Urodził się Józef Schaitter, rzeszowski kupiec, właściciel znanego domu handlowego.</p><p style="text-align:justify;"><strong>3.04.1908</strong> - W Jarosławiu urodził się Mieczysław Cena, profesor zoohigieny.</p><p style="text-align:justify;"><strong>3.04.1937</strong> - W Białobrzegach (dzisiaj dzielnica Krosna) rozpoczęto budowę szkoły podstawowej.</p><p style="text-align:justify;"><strong>3.04.1984 </strong>- Urodził się Łukasz Perłowski, siatkarz Resovii.</p><p style="text-align:justify;"><strong>3.04.2011</strong> - W wieku 92 lat zmarł urodzony w Sanoku Marian Pankowski, poeta, prozaik, krytyk literacki i tłumacz. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939, żołnierz konspiracji antyhitlerowskiej, więzień obozów. Po wojnie osiadł w Belgii, gdzie wykładał literaturę polską. Pisał w języku polskim i francuskim, tłumaczył poezję polską na francuski oraz wiersze francuskie i niemieckie na polski.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 2 kwietnia]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/424,wydarzylo-sie-2-kwietnia</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/424,wydarzylo-sie-2-kwietnia</guid>
            <pubDate>Thu, 02 Apr 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-2-kwietnia-1669381266.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>2.04.1908 - W Jaśle urodził się Józef Sotwiński, reżyser teatralny, dramaturg, tłumacz.2.04.1910 - W Rzeszowie urodził się Edward Rajber, długoletni latach 1968–1984 przewodniczący Towarzystwa Społecz</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>2.04.1908</strong> - W Jaśle urodził się Józef Sotwiński, reżyser teatralny, dramaturg, tłumacz.</p><p><strong>2.04.1910</strong> - W Rzeszowie urodził się Edward Rajber, długoletni <span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);">latach 1968–1984 przewodniczący </span>Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce<span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);">.</span></p><p><strong>2.04.1910</strong> - W Rzeszowie urodził się Tadeusz Kazimierz Żuliński, profesor weterynarii, specjalista anatomii patologicznej zwierząt.</p><p style="text-align:justify;"><strong>2.04.1913</strong> - W Jaśle przyszedł na świat Włodzimierz Szewczuk, profesor, psycholog.</p><p style="text-align:justify;"><strong>2.04.1926 –</strong> Przed stacją kolejową w podrzeszowskiej Boguchwale zastrzelony został były major Wojska Polskiego, zarządca majątku w Boguchwale i Lutoryżu Wacław Pasterczyk. Sprawcy nie ustalono.</p><p><strong>2.04.1953 </strong>- Urodził się Franciszek Leśniak, historyk, profesor nauk humanistycznych, o<span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(32,33,34);">d 1977 do 1984 roku wykładowca rzeszowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej.</span></p><p style="text-align:justify;"><strong>2.04.1955 </strong>- W Łańcucie urodziła się Halina Murias, posłanka Ligi Polskich Rodzin.</p><p style="text-align:justify;"><strong>2.04.1953</strong> - W Rzeszowie urodził się Wiesław Różycki, polityk Unii Wolności, wicewojewoda rzeszowski i podkarpacki.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>2.04.1969</strong> - Koło Zawoi w Beskidzie Żywieckim rozbił się samolot pasażerski An-24 lecący z Warszawy do Krakowa. Wśród 53 ofiar był m.in. pochodzący z Boguchwały znany działacz komunistyczny Stanisław Tkaczow, w PRL m.in. poseł na Sejm, minister leśnictwa i ambasador w Mongolii.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[4 kwietnia 1946. Spalenie Bukowska przez oddziały UPA]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1808,4-kwietnia-1946-spalenie-bukowska-przez-oddzialy-upa</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1808,4-kwietnia-1946-spalenie-bukowska-przez-oddzialy-upa</guid>
            <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 21:19:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-4-kwietnia-1946-spalenie-bukowska-przez-oddzialy-upa-1775314929.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>4 kwietnia 1946 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii zaatakowały Bukowsko i szereg okolicznych miejscowości. Z niegdyś znaczącego miasta zostały zgliszcza. Bukowsko już nigdy nie powróciło do dawnej świetności.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Historia Bukowska sięga jeszcze czasów przed przyłączeniem przez Kazimierza Wielkiego Rusi Czerwonej do Polski ok. 1340 roku. Już wcześniej istniała tu ruska osada. Pierwsza wzmianka o miejscowości, która później miała stać się perełką ziemi sanockiej pochodzi z 1361 roku. Wtedy to dekretem królewskim pochodzącym z Węgier braciom Piotrowi i Pawłowi nadano w uznaniu zasług spore połacie ziemi w dorzeczu Sanoczka, Osławicy i górnego Wisłoka.&nbsp;</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Perła ziemi sanockiej</strong></h2><p style="text-align:justify;">Nowi właściciele osiedli w obronnym dworzysku w Zboiskach dając początek sławnemu rodowi Matiaszowiczów-Balów. Niedługo po przyłączeniu do Polski rozpoczęła się na tym terenie intensywna kolonizacja. W źródłach z tego okresu pojawiają się informacje o kolejnych powstających osadach: Nowotańcu, Dudyńćach, Markowcach, Pisarowicach, Nowotańcu, Pielni, Przybyszowie i wielu, wielu innych.</p><p style="text-align:justify;">Przez stulecia Bukowsko, będące w posiadaniu m.in. Sienieńskich, Stadnickich i Ossolińskich było ważnym ośrodkiem gospodarczym tych terenów. W pierwszej połowie XVIII wieku osada uzyskała prawa miejsce i przywilej targowy, utworzono tu odrębną parafię. Na wzrost znaczenia miasta niewątpliwy wpływ miał tragiczny pożar nieodległego Nowotańca. W kolejnych dziesięcioleciach Bukowsko intensywnie się rozwijało, powstawały nowe budynki i ulice. Duży udział miała w tym liczna ludność żydowska, która zdominowała handel i częściowo rzemiosło. Na przełomie XIX i XX wieku mieszkało tu około tysiąca wyznawców religii mojżeszowej.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;Dwa razy w roku odbywały się w Bukowsku słynne jarmarki ściągające do miasta tysiące kupców z Węgier Moraw, Niemiec i innych, często odległych krajów. Intensywnie rozwijało się garbarstwo, szewstwo i rymarstwo. Samych szewców w połowie XIX wieku notowano tu około 50. Ogromny rozwój miasta nastąpił w drugiej połowie XIX wieku. Bukowsko korzystało z dobrodziejstw autonomii galicyjskiej. Istniała tu szkoła trywialna, później szkoła trzyklasowa. Miasto było siedzibą sądu powiatowego i grodzkiego, funkcjonował tu posterunek policji w aresztem, urząd podatkowy, poczta. Kwitło życie społeczne. W latach 80. XIX wieku zorganizowano tu ochotniczą straż pożarną, działało kółko rolnicze, kasa pożyczkowa. Miejscowa młodzież polska aktywnie uczestniczyła w działalności Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, później zasilała Drużyny Bartoszowe, których członkowie zasili później Legiony Polskie Józefa Piłsudskiego.</p><p style="text-align:justify;">Okolice szczęśliwie przetrwały I wojnę światową, okres międzywojnia okazał się jednak dla Bukowska ciężki.&nbsp; Doskwierały trudne warunki życia i nasilający się konflikt narodowościowy. Mimo to Bukowsko wciąż było ludną miejscowością. &nbsp;W 1921 roku istniało tu 409 budynków, mieszkało 2302 Polaków, 44 Rusinów i 800 Żydów. 10 lat później liczba polskich mieszkańców wzrosła do ponad 2700.&nbsp;</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Koszmar wojny</strong></h2><p style="text-align:justify;">Tragicznym cieniem na życiu mieszkańców Bukowska i sąsiednich miejscowości położył się okres II wojny światowej. Już 11 września 1939 roku tereny te zostały opanowanie przez wojska słowackie działające w sojuszu z hitlerowskimi Niemcami. Wojna wyzwoliła u części miejscowych najgorsze instynkty. Ludność ukraińska z nieskrywanym entuzjazmem witała Niemców i korzystała z wojennego chaosu. W krótkim okresie braku na tym terenie jakiejkolwiek władzy mnożyły się napaści na Polaków, a zwłaszcza na miejscowych Żydów, których ograbiano z majątku.&nbsp; &nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;Władza w okolicy przeszła faktycznie w ręce forowanych przez okupanta Ukraińców. W pamięci polskich mieszkańców szczególnie złą „sławą” zapisał się ukraiński wójt o nazwisku Mazur, zastrzelony w lecie 1944 roku z wyroku polskiego podziemia. On stał za wieloma aktami przemocy i wrogości wobec Polaków. Miejscowi Ukraińcy zasłynęli niestety gorliwym wykonywaniem niemieckich poleceń i współpracą przy eksterminacji ludności zarówno polskiej jak i żydowskiej. Urządzano niemal polowania zwłaszcza na osoby usiłujące przez nieodległą „zieloną granicę” przedostać się na Węgry, a stamtąd na Zachód.</p><p style="text-align:justify;">O niektórych dramatycznych wydarzeniach z tego okresu wspomina m.in. Jan Radożycki w książce „Kryptonim San”:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- (…) <span style="color:#252525;">grupa uchodźców wyszła w kierunku granicy, po drodze jednak natknęła się na uzbrojonych Ukraińców, z którymi doszło do formalnej bitwy. W rewanżu Ukraińcy spowodowali nagonkę na miasto, w wyniku której nastąpiły aresztowania mieszkańców Bukowska. Ludność ukraińska zamieszkująca w strefie przygranicznej często z własnej inicjatywy wyłapywała przechodzących za granicę dokonując rabunku lub też zatrzymując uchodźców i dostarczając Niemcom, za co "etatowi łowcy" otrzymywali wynagrodzenie. Wiosną&nbsp;</span><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/1940" title="1940"><span style="color:#0B0080;">1940</span></a><span style="color:#252525;">&nbsp;po ustąpieniu śniegów w okolicach wsi ukraińskich widywano na polach okaleczone i zrabowane z ubioru zwłoki wielu ludzi, którzy na własną rękę podążali za granicę”.</span></p></blockquote><p style="text-align:justify;">II wojna światowa przyniosła zagładę tutejszej społeczności żydowskiej. Blisko tysiąc osób tej narodowości wywieziono do obozów zagłady lub zamordowano w okolicznych lasach. Przez trzy miesiące od lipca do sierpnia 1944 roku Bukowsko znajdowało się w strefie działań frontowych. W wyniku bombardowań lotniczych i artyleryjskich spłonęło ponad 50 budynków, 48 mieszkańców zginęło. Wkroczenie do miasta wojsk radzieckich nie dało umęczonym mieszkańcom spodziewanego wytchnienia.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Zagłada</strong></h2><p style="text-align:justify;">Okolice Bukowska stały się terenem intensywnych działań Ukraińskiej Powstańczej Armii, która wielokrotnie mocno dawały się we znaki miejscowym. Zapowiedzią tragicznych wydarzeń było wkroczenie w niedzielny wieczór 25 marca 1946 roku sotni UPA pod dowództwem owianego złą sławą „Hrynia”. W tutejszej szkole zebrano wszystkich mężczyzn, którym dowódca oddziału oznajmił, że na miasto nakłada kontrybucję w niebagatelnej kwocie miliona złotych, którą należało złożyć w ciągu trzech dni. Na 20 furmankach „striłcy” wywieźli zrabowane mieszkańcom dobro, uprowadzili kilkanaście sztuk bydła, spalili szkołę, jeden z domów i budynek sądu. Miejscowi uspokojeni pojawieniem się na chwilę silniejszego oddziału wojska nie zapłaciło żądanej kontrybucji. Odwet okazał się straszny.</p><p style="text-align:justify;">Upowcy wkroczyli do bezbronnego miasta wieczorem 4 kwietnia, podpalając zabudowania i rabując dobytek mieszkańców. Jak pisze Feliks Kiryk:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- &nbsp;„nacjonalistyczni oprawcy bili starszych i dzieci, wrzucali do ognia ich dobytek, szaleli w piekielnym ogniu i huku. Wpędzili do płonącego budynku Władysława Maryszkiewicza z żoną i dwuletnim dzieckiem, a także zastrzelili Stanisława Pitucha, który odmówił podpalenia domu sąsiada. Tej nocy zabito w Bukowsku 6 lub 9 Polaków i spalono około pół tysiąca budynków”.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Zagłady nie uniknęły w tych tragicznych dniach inne, okoliczne miejscowości: Nagórzany, Dudyńce, Pielnię i Pobiedno. W Nowotańcu, który przed wybuchem II wojny światowej liczył 600 mieszkańców, po napadzie UPA 6 kwietnia z ponad stu gospodarstw ostały się zaledwie dwa. Ocalały jedynie kościół z plebanią, szkoła i trzy domy. W 1950 roku Nowotaniec liczył zaledwie 240 mieszkańców.</p><p style="text-align:justify;">W spalonym mieście uchowały się w prymitywnych lepiankach i szałasach ledwie 32 rodziny usiłujących na nowo budować swoje życie. Bukowsko straciło po ponad 200 latach prawa miejskie, cześć publicznych instytucji już do miejscowości nie wróciła.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[List znad grobu. 18-letni robotnik przymusowy skazany na śmierć za rzekome pobicie bauera]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1169,list-znad-grobu-18-letni-robotnik-przymusowy-skazany-na-smierc-za-rzekome-pobicie-bauera</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1169,list-znad-grobu-18-letni-robotnik-przymusowy-skazany-na-smierc-za-rzekome-pobicie-bauera</guid>
            <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 19:43:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-list-znad-grobu-18-letni-robotnik-przymusowy-skazany-na-smierc-za-rzekome-pobicie-bauera-1697049702.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Pożółkły list, pisany ręką prostego chłopaka z podjarosławskiej wioski to najcenniejsza rodzinna pamiątka. To jednocześnie wielka, ludzka tragedia zawarta w kilku zdaniach napisanych na urzędowym, niemieckim dokumencie. Tragedia człowieka kończącego życie ledwie na progu dorosłości. Autor listu - 19 letni Piotr - oskarżony o pobicie bauera w czasie pobytu na przymusowych robotach, za kilka godzin, może kilka minut, miał zostać stracony…</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Autor wstrząsającego, ostatniego w swym życiu listu, Piotr Pieszko pochodził z Jodłówki, wsi pod Pruchnikiem. Urodził się tam w ubogiej, wielodzietnej rodzinie chłopskiej 8 lipca 1923 roku. Rodzice utrzymywali z niewielkiego gospodarstwa rolnego. Kolejno na świat przychodziły dzieci: Szczepan, Karol, Józefa, Piotr, Bronisław i Władysław. Dzieci, co było normą w tamtych czasach i warunkach, od najmłodszych lat musiały ciężko pracować w polu i w gospodarstwie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Przymusowy robotnik</strong></p><p style="text-align:justify;">Materialna sytuacja nie pozwalała na kształcenie najmłodszych. Piotr skończył więc tylko cztery klasy szkoły powszechnej. Zamiast dalszej edukacji musiał skupić się na pomaganiu rodzicom. Według rodzinnych przekazów był chłopakiem uzdolnionym, towarzyskim, wesołym powszechnie lubianym przez rówieśników. Jednocześnie bardzo pracowitym i pobożnym.</p><p style="text-align:justify;">W 1941 roku został zabrany na roboty przymusowe do III Rzeszy. Pracował najprawdopodobniej w Bawarii, w gospodarstwie niejakiego Johanna Langego. Jego pobyt tam trwał dwa lata. Cała rodzina żyła nadzieją, że wkrótce skończy się wojna i Piotr powróci do domu cały i zdrowy. Wierzono, że da sobie radę na obczyźnie, zwłaszcza, że ciężka praca nie byłą mu obca. Niestety nadzieje były daremne.</p><p style="text-align:justify;">Nie znamy dokładnych okoliczności oskarżenia młodego chłopaka z Jodłówki. Wiemy jedynie, że wiosną 1943 roku został pomówiony przez niemieckiego gospodarza o pobicie, do czego się nie przyznawał. Został przewieziony do więzienia w Monachium i postawiony przed tamtejszym sądem. Wyrok był z góry przesądzony. Robotnicy przymusowi pozbawieni byli wszelkich prawa, w jakichkolwiek sporach z Niemcami byli na skazanej pozycji. Tam było i&nbsp; w tym przypadku. 19-latek, wyrokiem sądu w Monachium został skazany na karę śmierci przez powieszenie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Pożegnalny list</strong></p><p style="text-align:justify;">Zanim doszło do egzekucji, Piotrowi pozwolono na napisanie ostatniego listu do swoich rodziców i pożegnanie się z najbliższymi. Poniżej jego treść z nieznacznymi poprawkami ułatwiającymi jego zrozumienie.&nbsp;</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Dnia 9 kwietnia 1943. Kochana Mamusiu i Kochany Tatusiu. W pierwszych słowach listu mego Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus – kochany Mamusiu i kochany tatusiu piszę do was ostatni list już jestem skazany na śmierć 9 kwietnia o godzinie 6 wieczorem. Będę kończył życie moje. Ale się nie martwcie za mnie bo ja w ostatnimi dniami byłem wyspowiadany i byłem u świętej komunii. Teraz jak dostaniecie ten list to dajcie na mszę za mnie, bo ja niewinnie idę na tamten świat – nic takiego nie zrobiłem – bawur powiedział, że jego pobiłem i za to jestem wskazany na śmierć i 9 kwietnia o godzinie 6 wieczorem będę kończył życie.&nbsp; Zakończę tę parę ostatnich słów moich. Piotr Pieszko. Niech mnie wszystko sprzyja – Niech mnie błogosławi Jezus i Maryja. Pieszko Piotr+. Tylko nie rozpaczajcie za mną, bo raz się człowiek urodził i raz się umiera z Panem Bogiem. Pieszko Piotr.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">List robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy zdajemy sobie sprawę, że te kilka słów pisał niewykształcony, bardzo młody chłopak, świadomy tego, że umiera. Słowo „bawur” w liście to niewątpliwie zniekształcona forma określenia „bauer”&nbsp; - niemieckiego właściciela gospodarstwa. Trudno sobie wyobrazić, co czuł Piotr&nbsp;kończący życie w momencie gdy dopiero wkraczał dorosłość, skazany na śmierć za czyn którego nie popełnił. Co myślał stawiając przy swoim nazwisku znak krzyża, nabożnie żegnając się z rodzicami?</p><p style="text-align:justify;">Wiemy, że wyrok został wykonany 9 kwietnia 1943 roku o godzinie 18.00 w niemieckim więzieniu w Monachium. Na adresowanej do rodziców kopercie widnieje data nadania: 12 kwietnia, 3 dni po jego śmierci. Dzisiaj ten list, pisany na urzędowym niemieckim druku, jest pieczołowicie przechowywany w rodzinnym archiwum, jako bezcenna pamiątka po Piotrze Pieszko - ofierze hitlerowskiej zbrodni. Jest skarbem po bliskim krewnym i świadectwem jego życia i niewinnej śmierci. Jest dowodem na to, jak niewinny chłopiec został wciągnięty w wir historii i stracił to, co najcenniejsze - życie.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Pamięć o Piotrze</strong></p><p style="text-align:justify;">Po informacji o śmierci chłopaka w kościele w rodzinnej Jodłówce (obecnie Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia) została odprawiona żałobna msza święta za jego duszę. Jego rodzice, Jan i Anna długo rozpaczali po stracie swego ukochanego syna, nie mogli się pogodzić z tragicznym losem.. Bracia i jego siostra zawsze wspominali i przekazywali smutną historię swojego ukochanego brata, który tak młodo i niewinnie zginął. Pamięć o Piotrze jest przekazywana kolejnym pokoleniom w rodzinie wraz z maksymą: - <i>Umarli nie mogą wołać o sprawiedliwość, obowiązkiem żyjących jest czynić to za nich.&nbsp;</i></p><p style="text-align:justify;">Ojciec Piotra nie mógł pogodzić się z oskarżeniem i ze śmiercią syna. Dlatego po zakończeniu działań wojennych zwrócił się do polskich władz o zbadanie przyczyny śmierci syna i ukaranie sprawcy. &nbsp;W odpowiedzi przyszło datowane na 9 stycznia 1947 roku pismo z Polskiej Misji Wojskowej&nbsp;Badania Niemieckich Zbrodni Wojennych w Augsburgu. Szef Misji płk Mariusz Muszkat pisał do Jana Pieszko – ojca Piotrka:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>W załatwieniu Waszego pisma z 7.XI. ub. r. komunikujemy, że wszczęliśmy starania o zaaresztowanie i wydanie sądowi polskiemu sprawcy śmierci syna pańskiego – Johanna Lange. Jak tylko wymieniony będzie wydany i przewieziony do Polski powiadomimy was w celu wszczęcia odpowiednich kroków przed tym sądem, przed którym&nbsp; oskarżony będzie odpowiadał za zarzucone mu przestępstwo.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Tyle sucha, urzędowa korespondencja. Nie wiadomo niestety na chwilę obecną jak sprawa się zakończyła. Czy sprawiedliwości stało się zadość? Johann Lange, niemiecki „bauer”, który fałszywymi oskarżeniami przyczynił się do zamordowania Piotra Pieszko odpowiadał za udział w zbrodni? Czy poniósł zasłużoną karę?&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Zarówno pożegnalny list, jak i pismo Polskiej Misji Wojskowej&nbsp; Badania Niemieckich Zbrodni Wojennych, niosą ze sobą przesłanie, które można odczytać także w XXI wieku. W dzisiejszym świecie są również ludzie niewinnie oskarżani. Muszą odbywać karę, często ponoszą śmierć. Ich dramat na pewno nie pójdzie na marne. Pozostaną w sercach, w pamięci ludzi tak, jak pozostał niewinnie stracony Piotr.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Ofiary niewolniczej pracy</strong></p><p style="text-align:justify;">Maksymalne wykorzystanie niewolniczej siły roboczej było jednym z głównych celów hitlerowskiej administracji niemal od pierwszych dni okupacji. Do pracy w niemieckich zakładach i gospodarstwach rolnych werbowano wzywając do dobrowolnego zgłaszania się, ale znacznie częściej „na roboty” trafiały osoby wysłane tam przymusowo, często z łapanek. Za uchylanie się od robót groziły poważne konsekwencje prawne.</p><p style="text-align:justify;">Szacuje się, że do przymusowej pracy na rzecz niemieckiej gospodarki zmuszono w okresie II wojny światowej nawet 3 miliony Polaków. Wbrew hitlerowskiej propagandzie opisującej sielskie warunki pobytu robotników, zazwyczaj byli oni traktowani jak niewolnicy. Zmuszani do bardzo ciężkiej pracy, pozbawieni podstawowych praw, surowo karani za najmniejsze występki, często także bez powodu. Niejedna osoba straciła na robotach życie&nbsp; z powodu ciężkich warunków bytowych, znęcania się ze strony funkcjonariuszy niemieckiego aparatu oraz „bauerów”, a także w wyniku egzekucji mających zastraszać innych robotników. Taki los spotkał m.in. Piotra Pieszko.</p><figure class="image"><img src="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/wysiwig/List%20po%C5%BCegnalny%20Piotra%20Peszko_.jpg"></figure><p style="text-align:justify;">List pożegnalny Piotra Pieszko</p><p style="text-align:justify;">Artykuł ukazał się w numerze 1-2/2019 "Podkarpackiej Historii"</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[2.04.1969. Katastrofa lotnicza pod Policą. Śmierć Stanisława Tkaczowa.]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/426,2-04-1969-katastrofa-lotnicza-pod-polica-smierc-stanislawa-tkaczowa</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/426,2-04-1969-katastrofa-lotnicza-pod-polica-smierc-stanislawa-tkaczowa</guid>
            <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 09:38:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-2041969-katastrofa-lotnicza-pod-polica-smierc-stanislawa-tkaczowa-1669381272.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>2 kwietnia 1969 roku kilka minut po godzinie 16.00 lecący z Warszawy  do Krakowa-Balic samolot rejsowy An-24 o numerach rejestracyjnych SP-LTF zniknął z radarów w okolicach Suchej Beskidzkiej. Na pokładzie znajdowało się 47 pasażerów i 6 członków załogi. Dopiero po czterech godzinach natrafiono na szczątki maszyny na północnym stoku góry Polica w Beskidzie we wsi Skawica koło Zawoi. Nikt nie przeżył.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Wśród ofiar katastrofy byli m.in. wybitny językoznawca, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Zenon Klemensiewicz, jeden z najważniejszych hierarchów Kościoła Polskokatolickiego Antoni Naumczyk, syn ówczesnego ministra komunikacji Piotra Lewińskiego - Stanisław oraz&nbsp; znany działacz komunistyczny Stanisław Tkaczow.</p><p style="text-align:justify;">Oprócz rozmiaru tragedii to właśnie śmierć Tkaczowa spowodowała ogromne poruszenie wypadkiem na Rzeszowszczyźnie. W latach PRL pełnił wiele istotnych funkcji (poseł na Sejm, minister lasów, ambasador w Mongolii, szef Polskiego Związku Łowieckiego), był osobą na tym terenie bardzo znaną i wpływową. Pochodził z podrzeszowskiej Boguchwały, z rodziny jeszcze przed wojną zaangażowanej w działalność komunistyczną i dotkniętą przez to – jak mówili miejscowi – klątwą. Jego dwaj bracia zginęli tragicznie. Jan jako ochotnik po stronie republikańskiej w wojnie domowej w Hiszpanii, Ferdynand (w pewnej chwili poseł na Sejm II RP) w 1938 roku został zamordowany w Związku Radzieckim w czasie stalinowskich czystek. Jak się miało okazać, z czwórki braci tylko Józef - znany lekarz zmarł śmiercią naturalną w 1974 roku.</p><p style="text-align:justify;">Przyczyny tamtej katastrofy wciąż są przedmiotem domysłów. Sugerowano nawet próbę porwania samolotu i ucieczki na Zachód, co miało tłumaczyć fakt, że samolot leciał bardzo nisko, jakby załoga chciała być niewidoczna dla radarów. Początkowo prokuratura postawiła zarzuty kontrolerom lotów z Balic, którzy mieli wprowadzić pilotów w błąd co do ich pozycji. W efekcie – jak stwierdziła Główna Komisja Badania Wypadków Lotniczych załoga zgubiła się na trasie. Może wpływ na katastrofę miały też problemy zdrowotne kapitana? W czasie sekcji zwłok stwierdzono u niego starą bliznę pozawałową i świeże ślady zawału. Oskarżeni kontrolerzy uniknęli odpowiedzialności dzięki amnestii z 1970 roku, później wyjechali na Zachód, co też stało się podstawą do rozmaitych domysłów.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Fragment książki Szymona Jakubowskiego "Skrzydła nad Wisłokiem. Z dziejów rzeszowskiego lotnictwa i lotniska Rzeszów-Jasionka". Pozycja do nabycia w redakcji "Podkarpackiej Historii"</strong></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zbyszko Cyganiewicz - Herkules z Galicji]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/423,zbyszko-cyganiewicz-herkules-z-galicji</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/423,zbyszko-cyganiewicz-herkules-z-galicji</guid>
            <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 00:44:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-zbyszko-cyganiewicz-herkules-z-galicji-1669381264.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>1 kwietnia 1881 roku  urodził się Zbyszko Cyganiewicz. Pochodzący z Jodłowej koło Dębicy zapaśnik, trzykrotny mistrz świata, na początku XX stulecia okrzyknięty został najsilniejszym człowiekiem globu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Duże trudności sprawia ustalenie rzeczywistej daty urodzenia późniejszego mistrza, który przyszedł na świat jako Jan Stanisław. Zbyszko to jego pseudonim, przyjęty na arenach zapaśniczych, pochodzący od imienia Zbyszka z Bogdańca w jednego z bohaterów sienkiewiczowskich „Krzyżaków. W różnych źródłach podawane są daty 1 kwietnia 1879 lub 1880. On sam w autobiograficznej książce „Na ringach całego świata” podaje datę 1881.&nbsp;Zaufajmy więc samemu mistrzowi i taką przyjmijmy.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Chłopak z lasu</strong></h2><p style="text-align:justify;">Ojciec przyszłego atlety – z pochodzenia góral – był leśniczym. Mały Staś od najmłodszych lat obeznany był więc z naturą. Wspominał po latach:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">&nbsp;<i>- Las ze swoim tysiącem czarów, ze swym balsamicznym, ożywczym powietrzem był mi kolebką, był pierwszym towarzyszem mych dziecięcych zabaw. Gdy byłem pięcioletnim zaledwie chłopcem, już stary, omszały las nie miał dla mnie tajemnic. Znałem każde drzewo, każdą kryjówkę borsuczą. Nie dziw też, że z dnia na dzień wzbierała we mnie siła, że wyrastałem na, co się zowie, zdrowego chłopaka.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Cyganiewiczowie przenieśli się do Pilzna, gdzie zaczynał naukę. Później przyszło gimnazjum w Jaśle, wreszcie gimnazjum w Stanisławowie, gdzie zetknął się z Włodzimierzem Świątkiewiczem, tamtejszym organizatorem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” – wielce zasłużonej w okresie zaborów i później, już w II RP, organizacji za cel stawiającej sobie rozwój fizyczny młodzieży. Spotkanie ze Świątkiewiczem miało wywrzeć ogromny wpływ na późniejsze losy Stanisława.</p><p style="text-align:justify;">13-letni Cyganiewicz zaczął trenować kolejne dyscypliny: pływanie, szermierkę, biegi dłu i krótkodystansowe. Sportowi poświęcał cały czas poza nauką. Zaczął próbować sił w walce francuskiej, jak nazywano zapasy. Gdy przeniósł się do Krakowa, zaczął na poważnie zapaśnicze treningi, pod okiem tamtejszego szefa. Zaczęły się pierwsze walki ze starszymi kolegami, później doświadczonymi już zapaśnikami. Dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi Stanisław odnajdywał swoje powołanie.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Sposób na życie</strong></h2><p style="text-align:justify;">Gdy miał 15 lat, po jakiejś scysji z ojcem, uznał, że będzie to jego sposób na życie. W czasie wakacji zaczął objeżdżać prowincjonalne cyrki, gdzie walki zapaśnicze cieszyły się duży powodzeniem. Tradycją było, że potężni atleci w pewnej chwili rzucali wyzwanie publiczności, szukając śmiałków chętnych do zmierzenia się z nimi. Stawką była jakaś kwota pieniędzy. Uczeń 6 wówczas klasy gimnazjum nagle zaczął w ten sposób zarabiać całkiem przyzwoite sumy, który przeznaczał na finansowanie dalszej nauki.</p><p style="text-align:justify;">Jeszcze mieszkając w Stanisławowie zgłosił się do przebywającego tam węgierskiego cyrku dyrektora Rosencwajgra. Popisywał się tu podnoszeniem ciężarów, inkasując za to 10 koron dziennie – sumę całkiem przyzwoitą. Po jakimś czasie Rosencwajger zaangażował u siebie potężnego, wiedeńskiego atletę Adolfa Spechta. Wszem i wobec zapowiadano, że ten kto położy Austriaka dostanie 1000 koron. Cyganiewicz miał z nim – ku uciesze publiki - walczyć przez 10 minut. Wytrzymał. Następna trwała 15 minut. W czasie kolejnej walki jeden z walczących padł. Nie był to jednak Cyganiewicz. Wściekły dyrektor cyrku, którego gwiazdor doznał sromotnej porażki, wyrzucił Staszka wypłacając mu jedynie wcześniej ustaloną gażę. O tysiącu koron nie było mowy.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Droga do kariery</strong></h2><p style="text-align:justify;">W 1901 roku, w czasie przygotowań do matury w krakowskim Gimnazjum św. Jacka, Cyganiewicz dowiedział się, że w mieście przebywa jeden z najsłynniejszych wówczas zapaśników – Pytlasiński. Mimo danej rodzicom obietnicy, że odstawi zapasy i zajmie się nauką, wprosił się na spotkanie z mistrzem. Naprężył swoje muskuły i… został zaangażowany w charakterze sparing-partnera. Kolejny krok ku światowej karierze został zrobiony.</p><p style="text-align:justify;">Po maturze zdecydował się na studia w Wiedniu. Zapewne nie przypadkiem. Stolica monarchii austro-węgierskiej była wtedy zapaśniczym centrum. Cyganiewicz zapisał się do amatorskiego klubu „I. Winere Ringsport Club”. Zaproponowano mu walkę z wiedeńskim gwiazdorem, Chorwatem Tomaseviczem. W swojej książce tak opisywał to spotkanie:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Walka była ciężka, olbrzym nacierał ostro, to też kilka razy znajdowałem się w poważnym niebezpieczeństwie. Ambicja jednak wzięła górę. Zacisnąłem zęby i walcząc z najwyższym wysiłkiem woli, rzuciłem groźnego przeciwnika w 17 minucie na łopatki. Spotkanie rewanżowe dało mi jeszcze większy triumf, bowiem już po 4 minutach miał Tomasevicza na dywanie.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Po tej walce Cyganiewicz był na ustach całego zapaśniczego Wiednia, jego zdjęcia ukazały się w miejscowych gazetach. Znany, bawarski zawodnik Hitzler zaproponował mu wyjazd do Bukaresztu na międzynarodowy turniej w zapasach klasycznych. Wcześniej Stanisław musiał nań zarobić, zabawiając publikę w cyrkach jeżdżących po prowincjonalnych, galicyjskich miasteczkach. W Rumunii Cyganiewicz mógł się wreszcie wykazać w towarzystwie najsłynniejszych wówczas atletów. Kładł ich po kolei, łącznie ze swym promotorem Hitzlerem, który obrażony za porażkę zerwał współpracę.</p><p style="text-align:justify;">Trapiony finansowymi problemami Stanisław przeniósł się na studia prawnicze do Krakowa. Tryb nauki pozwalał na częste wyjazdy, stanowiące zawsze jakiś zastrzyk gotówki. A wyjazdy stawały się coraz dłuższe i atrakcyjniejsze. Walczył więc w Łodzi, Kiszyniowie, Sewastopolu, by stamtąd szybko – paroma groszami w kieszeni - przeskakiwać do Paryża.</p><p style="text-align:justify;">W Paryżu jednym z przeciwników był olbrzymi Serb - Antonicz, mający opinię jednego z najgroźniejszych przeciwników. Ten przekonany o swej sile zapowiedział, ze położy Polaka dokładnie w 16 minucie walki. Pojedynek trwał w rzeczywistości godzinę i 27 minut. Zakończył się zwycięstwem Cyganiewicza, jednym z najważniejszych w jego karierze. Dla chłopaka z Jodłowej była to odskocznia do dalszej, wielkiej kariery. Jego przeciwnika porażka zupełnie załamała. Porzucił zapasy, popadł w hazard i alkoholizm. Zmarł w nędzy.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Paryski brąz</strong></h2><p style="text-align:justify;">W Paryżu Stanisław stał się prawdziwą gwiazdą. Jego występy zaczęły przyciągać tłumy. W ciągu ledwie 20 dni stoczył 13 ciężkich walk ze sławnymi przeciwnikami. Ostatecznie w paryskim turnieju – o wszechświatowe mistrzostwo - zajął trzecie miejsce, wkradając się – co było niezwykle istotne – w łaski największych promotorów zapasów.</p><p style="text-align:justify;">Gdy Stanisław skończył 24 lata upomniało się o niego państwo austro-węgierskie. Zgodnie z prawem miał odbyć jednoroczną służbę wojskową w 13 pułku piechoty w Krakowie. Było to trudne przeżycie nawet dla atlety. Tak to wspominał:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Przyznam, że nagięcie się do rygoru wojskowego przyszło mi z ogromną trudności. 4 lata podróży, wolny jak ptak, po całej Europie, tak dalece odciągnęły mnie od rygoru szkolnego, nie mówiąc już o wojskowym, że czułem się jak w nieswojej skórze. Na wstępie też mojej służby wojskowej doszło do konfliktu z moim dowódcą, ówczesnym kapitanem 13 pułku piechoty, Swobodą. Mój kapitan, pomimo czeskiego nazwiska, był jednak Polakiem. Był to wojskowy z krwi i kości, dla który rygor pułkowy był wszystkiem.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">W czasie służby wojskowej i nauki w szkole oficerskiej niezwykle wzrosła i tak imponująca tusza Cyganiewicza, z czym – w żartobliwy sposób – wiązał swój skrócony pobyt w armii. Śmiał się, że znany ze skąpstwa rząd austriacki zaczął się zastanawiać, czy obecność w wojsku żołnierza, któremu trzeba zmieniać mundur na większy, kalkuluje się ekonomicznie.</p><p style="text-align:justify;">Pierwszych pięć lat kariery zawodniczej, mimo sukcesów, nie przyniosły chłopakowi z Jodłowej wielkich profitów finansowych. Stanął przed dylematem czy aby na nowo nie podjąć studiów prawniczych, rzucić arenę i poświęcić się karierze adwokackiej. Zwyciężyła jednak chęć zwiedzania świata. Znów ruszył w trasę.</p><p style="text-align:justify;">Jak podkreślał w swych wspomnieniach kariera atlety wymagała ogromnego samozaparcia i treningu, by uzyskać należyte wyrobienie mięśni. Wyjaśniał jak to wygląda:</p><p style="text-align:justify;"><i>Trening taki wymaga mniej więcej 4 godzin pracy dziennie. Półtorej godziny należy poświęcić na tzw. „wolne ćwiczenia”, godzinę na walkę ze sparring partnerem, resztę zaś czasu na przechadzkę i bieganie. Oczywiście należy przy tym zachować specjalną dietę, czego niestety europejscy zapaśnicy nie przestrzegają. Wierzą oni, że spożywanie nadmiernych ilości pokarmów pomnoży ich siły</i>.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Pierwsze mistrzostwo</strong></h2><p style="text-align:justify;">Żądny poznawania świata i głodny przygód Cyganiewicz walczył w kolejnych krajach: Niemczech, Finlandii, ponownie Francji. W 1906 roku wystąpił na paryskim turnieju mistrzowskim w towarzystwie 60 zapaśników, w tym całej ówczesnej czołówki. Jego walka z Turkiem Madrali, olbrzymem o kolosalnej sile wzbudziła tak ogromne zainteresowanie, że Cirque de Paris nie mógł pomieścić wszystkich chętnych. Pięć tysięcy osób musiało odejść od kas z kwitkiem. Stanisław wspominał:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Gdyśmy się zwarli na materacu w pierwszym żelaznym uścisku, w cyrku zapanowała taka cisza, iż słychać było oddech rozentuzjazmowanych widzów. (…) W 14-tej minucie walki, korzystając z nieostrożności mego przeciwnika, chwyciłem go za ramię i przerzuciłem na materac. Nim oszołomiony Madrali zrozumiał, co się stało, leżał już przygnieciony na obydwu łopatkach. Cyrk zatrząsnął się od braw.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Drugą walkę Polakowi przyszło stoczyć z Georgiem Lurichem:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Ten wspaniale zbudowany atleta, nie tylko dysponował techniką, doprowadzoną do najwyższego stopnia, lecz posiadał jeszcze jedną zaletę: niezwykły spryt. Ta zaleta umysłu nadała mu nawet przydomek „Fox”. Nieraz spryt ten pomógł mu do osiągnięcia zwycięstwa nad przeciwnikami.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Tym razem lisi spryt Lurichowi nie pomógł. W 52 minucie Cyganiewicz chwycił przeciwnika za głowę i z klęczącej pozycji przerzuciwszy prze ramię przytrzymał na łopatkach. Cyganiewicz zdobył pierwszy w swej karierze tytuł mistrzowski. Jak pisał, stanął u szczytu atletycznej sławy.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Zmagania z Poddubnym</strong></h2><p style="text-align:justify;">Świeżo upieczony mistrz świata został zasypany propozycjami udziału w kolejnych turniejach. Jego głównym celem stała się jednak walka z Iwanem Maksymowiczem Poddubnym, uważanym wówczas za najsilniejszego człowieka świata. Wyzwanie Ukraińca nie było łatwe, by to uczynić trzeba było najpierw go ‘złapać” gdzieś w Rosji. Okazja nadarzyła się w moskiewskim „Ermitażu”, gdzie akurat Poddubny walczył. Cyganiewicz wkroczył na arenę i zażądał walki.</p><p style="text-align:justify;">Ostatecznie, po negocjacjach, ustalono, że spotkanie dwóch wielkich atletów odbędzie się w Petersburgu, w ogrodzie Nemety. Oddajmy znów głos Cyganiewiczowi:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Spotkanie to wzbudziło oczywiście olbrzymie zainteresowanie, toteż sala była przepełniona. Spotkaliśmy się na ringu, obaj ambitni, obaj żądni zwycięstwa. Walka trwała dwie godziny i piętnaście minut i nie dała rezultatu. Przez cały czas walczyliśmy w pozycji stojącej. Trzykrotnie udało mi się sprowadzić Poddubnego do parteru, nie udało mi się jednak zajść go od tyłu, toteż nie zdołałem go chwycić w mój „żelazny” tylny pas.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Walka, mimo, że nierozstrzygnięta, wywołała w zapaśniczym światku ogromne wrażenie. Obydwaj otrzymali propozycję wyjazdu do Londynu z obowiązkiem stoczenia tam pojedynku. Przeciwnicy wyznaczyli sobie trzymiesięczny czas na trening. Jeden z treningów omal nie skończył się dla Stanisława tragicznie:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- Jeden z moich trenerów próbował na mnie mój specjalny chwyt, którym spodziewałem się pokonać Poddubnego. Chwyt ten przez nacisk na kark odcinał dopływ krwi do głowy. Gdy mi go mój trener założył, straciłem przytomność. Sparring-partner nie spodziewając się tak kolosalnego efektu ze swego chwytu, trzymał mnie przez dłuższy czas w uścisku i dopiero gdy zauważył, że nie stawiam żadnego oporu, odskoczył ode mnie. Z trudem udało się przywrócić mnie do przytomności.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">7 grudnia 1907 dwa mocarze stanęli naprzeciw siebie. Cyganiewicz spokojny i pewny siebie, Poddubny wyraźnie zdenerwowany. Walka trwała 47 minut, Rosjanin zszedł z maty zdyskwalifikowany. Cyganiewicz zainkasował 30 tysięcy franków za które kupił dom przy Wolskiej w Krakowie. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, następnym przeciwnikiem zwyciężcy tego pojedynku miał być szalenie popularny George Hackenschmidt. Cyganiewicz w ten sposób trafił za ocean, do Stanów Zjednoczonych, staczając tam szereg walk.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Przeciw indyjskim siłaczom</strong></h2><p style="text-align:justify;">Wśród wielu kolejnych zapaśników z którymi przyszło Cyganiewiczowi staczać pojedynki, jednym z najciekawszych był hindus Gama, zwany „lwem z Pendżabu” przybyły do Europy z wyzwaniem wobec najsilniejszych zawodników, w tym Stanisława Zbyszka. Gamie towarzyszył jego brat Imam Bux. Polak był pod ich wrażeniem:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Gdym zobaczył Gamę i Imam Buxa, nie mogłem wyjść z podziwu. Dotychczas nie spotkałem atletów lepiej i piękniej wyrobionych, aniżeli tych dwóch braci. (…) Takiej harmonii ciała, tak wspaniale wyrobionych mięśni nóg, ramion, pleców, piersi, nigdy nie widziałem. (…) Dowiedziałem się rewelacji, że Gama i Imam Bux pochodzą z bardzo starej kasty zapaśników. Rodzina ich z dziada pradziada temu tylko zawodowi się poświęcała.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Walka między Cyganiewiczem a Gama trwała… trzy godziny! Zawodnicy zgodzili się wreszcie na sędziowski werdykt, że jest nierozstrzygnięta. Mimo to wywołała ogromne wrażenie na publiczności, dla które obaj zapaśnicy stali się na długo wielkimi idolami.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Koleje losu</strong></h2><p style="text-align:justify;">Po I wojnie światowej Zbyszko Cyganiewicz jeszcze dwa razy sięgał po tytuł mistrza świata w zapasach: w stylu klasycznym w 1921 w Nowym Jorku i wolnym amerykańskim w Filadelfii w 1925.&nbsp; Ze startu w zawodach wycofał się będąc już dobrze po pięćdziesiątce, chociaż i później zdarzyło mu się walczyć. Po latach zapasy przyniosły mu nie tylko sław, ale i pieniądze. Jego przychody z walk ocenia się na niebagatelną wówczas kwotę 3 milionów dolarów. Po przejściu na sportową emeryturę zajął się m.in. lansowaniem i trenowaniem nowego pokolenia zapaśników. Spod jego ręki wyszli Władysław Talun oraz wielka gwiazda lat 50. Brazylijczyk Antonio Rocca. Zagrał też m.in. w filmie Night and the City w reżyserii Julesa Dassina. 12 lat po jego śmierci, w 1979 roku, Filip Bajon nakręcił debiutancki film „Aria dla atlety” inspirowany życiem Cyganiewicza. W postać głównego bohatera wcielił się Krzysztof Majchrzak.</p><p style="text-align:right;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;"><strong>Wykorzystano fragmenty i zdjęcia z książki Stanisława Cyganiewicza „Na ringach całego świata”, wydanej w 1937 roku nakładem księgarni Karoliny Piszowej w Nowym Sączu.</strong></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 1 kwietnia]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/898,wydarzylo-sie-1-kwietnia</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/898,wydarzylo-sie-1-kwietnia</guid>
            <pubDate>Wed, 01 Apr 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-1-kwietnia-1669382708.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>1.04.1455 - W Sandomierzu zmarł Zbigniew Oleśnicki, kardynał, arcybiskup krakowski.1.04.1881 - W Jodłowej urodził się Jan Stanisław Cyganiewicz - „Zbyszko”, trzykrotny zawodowy mistrz świata w zapasac</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>1.04.1455</strong> - W Sandomierzu zmarł Zbigniew Oleśnicki, kardynał, arcybiskup krakowski.</p><p style="text-align:justify;"><strong>1.04.1881</strong> - W Jodłowej urodził się Jan Stanisław Cyganiewicz - „Zbyszko”, trzykrotny zawodowy mistrz świata w zapasach.</p><p style="text-align:justify;"><strong>1.04.1890</strong> - W Rzepniku koło Gorlic urodził się Kordian Józef Zamorski, generał.</p><p style="text-align:justify;"><strong>1.04.1947 </strong>- W zasadzce UPA koło Łubnego w Bieszczadach zginęło 29 żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza.</p><p style="text-align:justify;"><strong>1.04.1965</strong> - Zmarła „królowa kosmetyków” Helena (Chaja) Rubinstein, której rodzice pochodzili z Dukli.</p><p style="text-align:justify;"><strong>1.04.1981</strong> - Rozpoczął działalność rzeszowski ośrodek Telewizji Polskiej.</p><p style="text-align:justify;"><strong>1.04.1983</strong> - Prezydentem Rzeszowa został Ludwik Chmura.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Anna German i jej rzeszowskie losy]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1790,anna-german-i-jej-rzeszowskie-losy</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1790,anna-german-i-jej-rzeszowskie-losy</guid>
            <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 17:41:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-anna-german-i-jej-rzeszowskie-losy-1771090302.png" type="image/png" medium="image" /><description>14 lutego 1936 roku w Urgenczu (ówczesny ZSRR, dziś Uzbekistan) urodziła się Anna German — artystka o jednym z najpiękniejszych głosów w historii polskiej piosenki. Choć kojarzona jest przede wszystkim z Wrocławiem i międzynarodową karierą, ważny rozdział jej życiowej i scenicznej drogi wiąże się z Rzeszowem. To właśnie tu, na początku lat 60., zdobywała estradowe doświadczenia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Związek Anny German z Rzeszowem stanowi istotny, choć przez lata niedoceniany fragment jej biografii. W latach 1960–1962 była solistką Estrady Rzeszowskiej działającej wóczas w ścisłęj współpracy z Wojewódzkim Domem Kultury. Występowała w programach estradowych oraz koncertach objazdowych w miastach i mniejszych miejscowościach regionu.</p><p style="text-align:justify;">Rzeszów był miejscem, w którym zdobyła sceniczną pewność siebie oraz repertuar, który wkrótce przyniósł jej ogólnopolską popularność. Z rzeszowskiego okresu pochodzi wiele ciekawostek. To tutaj publiczność jako jedna z pierwszych usłyszała jej późniejszy przebój „Tańczące Eurydyki”, który wkrótce zdobył ogólnopolską popularność. Praca w Estradzie Rzeszowskiej wiązała się z licznymi wyjazdami koncertowymi po regionie; współpracownicy wspominali artystkę jako osobę niezwykle pracowitą, zdyscyplinowaną i skromną. Sama German określała pobyt w Rzeszowie jako jeden z najbardziej szczęśliwych okresów młodości — czas przyjaźni, intensywnej pracy i artystycznego dojrzewania. Doświadczenie zdobyte na rzeszowskiej estradzie stało się fundamentem jej późniejszych sukcesów festiwalowych i międzynarodowej kariery.</p><p style="text-align:justify;">Znaczenie tego etapu przypomniano szerzej w 2013 roku, gdy w Polsce emitowano serial biograficzny „Anna German. Tajemnica białego anioła”. Produkcja przedstawiała początki kariery artystki, lecz pominęła jej pracę w Estradzie Rzeszowskiej, koncentrując się na innych ośrodkach, zwłaszcza Wrocławiu. Wywołało to protest władz miasta oraz lokalnych środowisk kulturalnych. Ówczesny prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc skierował oficjalny list do Telewizji Polskiej, podkreślając, że German współpracowała z Estradą Rzeszowską przez dwa sezony artystyczne, rozwijała tu repertuar i zdobywała doświadczenie sceniczne, a rzeszowska publiczność jako jedna z pierwszych usłyszała „Tańczące Eurydyki”. List został nagłośniony w mediach, a historycy i biografowie podkreślali, że pominięcie miasta zniekształca historię jej kariery. Sprawa wywołała szeroką dyskusję i przyczyniła się do większego zainteresowania rzeszowskim okresem życia artystki. W tym też czasie Anna German została patronką jednej z rzeszowskich ulic.</p><p style="text-align:justify;">Po wyjeździe z Rzeszowa artystka związała się z wrocławskim środowiskiem muzycznym i rozpoczęła intensywną działalność koncertową oraz nagraniową. Występowała na najważniejszych festiwalach w Polsce, a jej kariera szybko nabrała międzynarodowego charakteru — szczególną popularność zdobyła we Włoszech oraz w Związku Radzieckim. W 1967 roku uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu we Włoszech; po długiej rehabilitacji wróciła na scenę i nadal koncertowała oraz nagrywała płyty. Ostatnie lata życia spędziła we Wrocławiu. Zmarła 25 sierpnia 1982 roku w Warszawie po ciężkiej chorobie i została pochowana na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w stolicy.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Jan Wnęk - chłopski Ikar]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/527,jan-wnek-chlopski-ikar</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/527,jan-wnek-chlopski-ikar</guid>
            <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 07:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-jan-wnek-chlopski-ikar-1669381579.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jan Wnęk, XIX-wieczny, niepiśmienny chłop z Galicji - według niektórych źródeł – mógł być twórcą pierwszej, sterowalnej machiny latającej, będącej czymś pośrednim między lotnią a szybowcem. W rodzinne</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>Jan Wnęk, XIX-wieczny, niepiśmienny chłop z Galicji - według niektórych źródeł – mógł być twórcą pierwszej, sterowalnej machiny latającej, będącej czymś pośrednim między lotnią a szybowcem. W rodzinnej wsi dokonywał udanych lotów.</strong></p><p style="text-align:justify;">Urodził się w Kaczówce – nieistniejącym już przysiółku wsi Żdżary koło Dąbrowy Tarnowskiej, na pograniczu dzisiejszych województw małopolskiego i podkarpackiego. Istnieją rozbieżności związane z datą urodzin Jana Wnęka. W różnych źródłach podawane są daty 30 marca i 28 sierpnia 1828 r. Był miejscowym cieślą, rzeźbiarzem i konstruktorem-samoukiem. Pracował przy odbudowie spalonego kościoła w pobliskim Odporyszowie – filii parafii w Żabnie, której proboszczem był ks. Stanisław Morgenstern, w latach 60. XIX wieku poseł do galicyjskiego Sejmu Krajowego. Duchowny, poznawszy się na nieprzeciętnym talencie chłopa, zatrudnił go do wykonywania figur świętych, dzisiaj uważanych za perełki sztuki sakralnej. Przy okazji objawiły się inne talenty</p><p style="text-align:justify;"><strong>Chłopskie skrzydła</strong></p><p style="text-align:justify;">Wnęka. Postać Jana Wnęka w latach 30. XX wieku odkrył etnograf prof. Tadeusz Seweryn, popularyzując sylwetkę „chłopskiego Ikara” na podstawie relacji jego syna ks. Stanisława Wnęka oraz zięcia Józefa Żołędzia:</p><p style="text-align:justify;">- <i>Nim postanowił zbudować skrzydła, na których chciał przelecieć odległość ok. 8 km, tj. z kościoła w Odporyszowie aż do Kaczówki – posiadał już pewien pomysł zalążkowy. Chodziło mu tylko o sprawdzenie jego racjonalności lub rozwinięcie go wedle prawidła podpatrzonego w przyrodzie. Podpatrywał lot ptaków, interesował się budową skrzydeł czajki i dzikiej kaczki albo też zamykał się w swojej pracowni, rozkładał na podłodze listwy, kółka metalowe, kluby, zawiasy, sznury. Skrzydła jego składały się z drewnianych listewek obciągniętych płótnem nasyconym warzonym olejem. Przymocowywał je do nóg powyżej kolan i do piersi</i>.</p><p style="text-align:justify;">Ponieważ wiedza na temat Jana Wnęka opiera się przede wszystkich na relacjach dawno już nieżyjących świadków, w dodatku opowiadających o wydarzeniach, które miały miejsce kilkadziesiąt lat wcześniej, w okresie ich dzieciństwa i młodości, badacze i historycy spierają się na temat rzeczywistej wartości dokonań wynalazcy. Jeżeli jego historia jest prawdziwa, to był on konstruktorem pierwszej na świecie załogowej i sterowalnej maszyny powietrznej cięższej od powietrza!</p><p style="text-align:justify;"><strong>Pokazowy lot</strong></p><p style="text-align:justify;">Z relacji i późniejszych ustaleń wynika, że zbudowana przez chłopa machina była prawdopodobnie czymś w rodzaju bezkadłubowego szybowca czy lotni. Świadkowie mieli twierdzić, że pilot w czasie lotu machał skrzydłami jak ptak. A więc aparatem dało się sterować. Każde ze skrzydeł prawdopodobnie ważyło ok. 8 kilogramów i miało kilka metrów długości. Pierwszy lot miał mieć miejsce w czasie żniw 1865 roku. Wnęk miał poszybować z Górek Siedmiu Źródeł w kierunku Żabnicy. Jeszcze jesienią tegoż roku po udoskonaleniu skrzydeł dokonał kilku kolejnych, kilkusetmetrowych lotów.</p><p style="text-align:justify;">Oficjalny, publiczny pokaz miał nastąpić w przeddzień Zielonych Świątek 19 maja 1866 roku. Startując z pomostu zbudowanego na dzwonnicy, przeleciał ponoć około dwóch kilometrów. Specjaliści spierają się, czy takie loty na tak prymitywnym sprzęcie były możliwe, co nie umniejsza faktu, że Wnęk miał w swej działalności istotne osiągnięcia. Jak to często bywa, sukcesy samouka nie musiały przysparzać mu sympatii miejscowych. W okolicy uchodził w najlepszym przypadku za dziwaka, chociaż nie brakowało opinii, że za wszystkim stoją moce piekielne i że chłop musiał zaprzedać duszę diabłu.</p><p style="text-align:justify;">Swoje pasje Jan Wnęk przypłacił niestety życiem i być może stało się to za sprawą ludzkiej zawiści. W Zielone Świątki 1869 roku lotnik-amator znów wystartował z wieży kościoła w Odporyszowie i po przeleceniu pół kilometra spadł na ziemię. Ciężko potłuczony nie doszedł już do siebie i zmarł 10 lipca lub 10 sierpnia. Ponoć współwinnym tragedii był jego najbliższy współpracownik przy wykonywaniu figur, Michał Sowiński, zazdrosny o lokalną sławę otaczającą Wnęka. Miał go podstępnie zepchnąć z wieży, a ten nie mógł już w powietrzu odzyskać równowagi.</p><p style="text-align:justify;">Machina, na której latał Wnęk miała zostać spalona po jego śmierci przez przesądnych miejscowych. Nie zachowało się niestety żadne zdjęcie dzielnego pilota-konstruktora amatora. Ponoć był wysoki, szczupły, miał czarne włosy i brodę. Według lokalnych przekazów, swą twarz miał umieścić na jednej z rzeźb, która do dzisiaj uważana jest powszechnie za jego autoportret przedstawiany w różnych publikacjach. Sam wynalazca po wielu dziesięcioleciach doczekał się swego miejsca w historii polskiego lotnictwa i upamiętnienia. W sanktuarium w Odporyszowie w 1991 roku otwarto Muzeum Jana Wnęka eksponujące zarówno jego twórczość rzeźbiarską, jak i dokonania lotnicze. W tej samej miejscowości 4 lata później odsłonięto jego pomnik.</p><p style="text-align:justify;"><strong>Fragment książki Szymona Jakubowskiego „Skrzydła nad Wisłokiem. Z dziejów rzeszowskiego lotnictwa i lotniska Rzeszów-Jasionka.</strong></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Władysław Szczygieł - zapomniany kuchmistrz Zamoyskich i rzeszowski restaurator]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/767,wladyslaw-szczygiel-zapomniany-kuchmistrz-zamoyskich-i-rzeszowski-restaurator</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/767,wladyslaw-szczygiel-zapomniany-kuchmistrz-zamoyskich-i-rzeszowski-restaurator</guid>
            <pubDate>Tue, 31 Mar 2026 01:07:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-wladyslaw-szczygiel-zapomniany-kuchmistrz-zamoyskich-i-rzeszowski-restaurator-1774935895.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>&amp;nbsp; &amp;nbsp;Władysław Szczygieł był w początkach XX wieku kuchmistrzem rodu Zamoyskich w pałacu w Kozłówce, swój kunszt kucharski doskonalił we Francji, miał prowadzić restauracje w Rzeszowie. Żył w </description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>&nbsp; &nbsp;Władysław Szczygieł był w początkach XX wieku kuchmistrzem rodu Zamoyskich w pałacu w Kozłówce, swój kunszt kucharski doskonalił we Francji, miał prowadzić restauracje w Rzeszowie. Żył w latach 1893-1977. Szukamy bardziej szczegółowych informacji na temat tej zapomnianej osoby.</strong></p><p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp;Garść informacji o Szczygle znajdujemy w opracowanej przez Karolinę Wilkowicz notce na stronie Muzeum Zamoyskich w Kozłówce:</p><p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp;<i>- (...) urodzony prawdopodobnie w pobliskich Siedliskach, rozpoczął służbę u Konstantego Zamoyskiego około 1907 r. w kuchni pałacowej. Z takim nazwiskiem zapewne gotował śpiewająco i zwrócił uwagę domowników smakiem przyrządzanych potraw. Dla uzyskania wyższych kwalifikacji i rozwijania zdolności kulinarnych został później wysłany do Francji, gdzie przebywał przynajmniej od początku 1923 r. do 31 marca 1926 r. Według relacji rodziny pracował w tym czasie jako kucharz na Wystawie Sztuki Dekoracyjnej w Paryżu w 1925 r. Po powrocie do kraju związał się zawodowo m. in. z warszawską rezydencją przy ulicy Foksal, należącą już wówczas (po śmierci Konstantego w styczniu 1923 r.) do Adama Zamoyskiego, II ordynata kozłowieckiego. W 1935 r. dołączył do żony mieszkającej z trzema synami w Rzeszowie i przejął kasyno oficerskie w sztabie pułku piechoty, istniejące do 1939 r. W tym mieście po wyzwoleniu był współwłaścicielem restauracji, którą następnie samodzielnie prowadził.</i></p><p><i>&nbsp; &nbsp;</i>I to w zasadzie wszystko co można znaleźć na temat Władysława Szczygła. Może nasi Czytelnicy pomogą w opracowaniu szerzej biografii kuchmiastrza?</p><p style="text-align:right;">(s)&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
