<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.podkarpackahistoria.pl/rss/articles/pl" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Najnowsze artykuły - Podkarpacka Historia ]]></title>
        <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykuly</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Podkarpacka Historia]]></copyright>
        <lastBuildDate>Tue, 26 May 2026 00:20:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Ucieczka z komanda mierników w Auschwitz]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/51,ucieczka-z-komanda-miernikow-w-auschwitz</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/51,ucieczka-z-komanda-miernikow-w-auschwitz</guid>
            <pubDate>Tue, 26 May 2026 00:20:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-ucieczka-z-komanda-miernikow-w-auschwitz-1669380093.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W maju 1943 roku w obozie koncentracyjnym Auschwitz doszło do głośnej ucieczki trójki więźniów z komanda mierników. W odwecie, w następnych miesiącach, hitlerowcy dokonali egzekucji ich kolegów, których podejrzewano o pomoc w ucieczce. Wśród zamordowanych był pochodzący z podrzeszowskiej Łąki Józef Gancarz.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp;Józef Gancarz syn Wojciecha i Antoniny z domu Piekło urodził się 18 marca 1900 r. w Łące k. Rzeszowa. W rodzinnej miejscowości ukończył szkołę powszechną, a następnie uczył się w I Gimnazjum w Rzeszowie obecnie I Liceum Ogólnokształcące. Już jako gimnazjalista wstąpił do Legionów Piłsudskiego i był internowany na Węgrzech. Razem z&nbsp; około czterdziestoma uczniami I i II Gimnazjum walczył (od 17 X 1918 r. do 22 I 1919 r.) z oddziałami ukraińskimi o wschodnią granicę Polski i Lwów. Za te działania został uhonorowany Odznaką pamiątkową Internowanych Żołnierzy Polskiego Korpusu posiłkowego na Węgrzech „Rarańcza Huszt", Odznaką Honorową „Orlęta" i Krzyżem Obrony Lwowa/ W 1995 w budynku I LO w Rzeszowie odsłonięto tablicę pamiątkową z nazwiskami uczniów walczących w obronie Ojczyzny wśród nich nie mogło zabraknąć Józefa Gancarza.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp;Józef Gancarz maturę zdał 4 czerwca 1920 r. Żądny wiedzy i ambitny podjął studia na Politechnice we Lwowie, którą ukończył z tytułem inżyniera w zakresie budowy drogi mostów. Po studiach pracował jako nauczyciel w jednej z rzeszowskich szkół. Mieszkał w tym czasie u państwa Taperów, później ożenił się z ich córką. Józef Gancarz nigdy nie zapomniał o Łące - swojej rodzinnej wsi.&nbsp; Inicjował różnorakie działania wpływające na jej rozwój, m. in. w tamtym okresie powstały murowane budynki szkoły kółka rolniczego, sklepu i domu ludowego, co na pewno przyczyniło się do ożywienia społeczno-politycznego i kulturalnego na tym terenie. Szczególnie trzeba podkreślić, że Józef Gancarz jeszcze jako student Politechniki Lwowskiej sporządził plan i kosztorys budowy Domu Ludowego w Łące oraz był członkiem komitetu budowy. Ponadto trzeba zaznaczyć, że wspólnie z kolegą Marcinem Rzeszutkiem z Terliczki wypisał na pergaminie akt erekcyjny, który na wieczną pamiątkę został wmurowany w róg budynku ze strony południowo zachodniej (20 IV 1924 r.).</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Ucieczka komanda mierników</strong></h2><p>Józef Gancarz przed wybuchem II wojny światowej mieszkał w Słotwinie - Brzesku. Tam też został aresztowany, a następnie osadzony w więzieniu na Montelupich w Krakowie. Stamtąd 15 grudnia 1941 przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Zapewne, tak jak i inni więźniowie, przeszedł kwarantannę, która zazwyczaj trwała 6-8 tygodni. W tym czasie „musztrowano" uwięzionych, uczono niemieckich piosenek marszowych, a przede wszystkim bito i maltretowano, co miało na celu sterroryzowanie oraz ich psychiczne i fizyczne stłamszenie.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;&nbsp;Jednak ze względu na zawód, przydatny dla niemieckich władz obozowych, okres kwarantanny był skracany do około dwóch tygodni i przypuszczalnie po takim okresie Józef Gancarz został skierowany do komanda noszącego nazwę „Baubiuro" (które później przechodziło reorganizację) i przydzielony do oddziału pomiarowego „Vermessungs Abteilung".&nbsp;&nbsp; &nbsp;Więźniowie zatrudnieni w komandzie mierników, pracując poza obozem, utrzymywali kontakty z ludnością cywilną i przemycali do obozu żywność, leki oraz ułatwiali współwięźniom kontakty z rodzinami (grypsy, listy).</p><p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp;Do ucieczki z komanda mierników doszło 20 maja 1943 roku. Polacy: Stanisław Chybiński (numer 6810), Kazimierz Jarzębowski (numer 115) oraz Józef Rotter (prawdziwe nazwisko Florian Basiński, numer 365) poczuli się zagrożeni aresztowaniem powiązanej z Batalionami Chłopskimi łączniczki Heleny Płotnickiej, z którą się kontaktowali. Podczas pomiarów w Skidziniu i Wilczkowicach poczęstowali pilnującego ich wartownika z SS napojem, do którego dosypali proszek nasenny. Kiedy wartownik zasnął dokonali ucieczki.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp;Niemieckie dochodzenie wykazało, że o ucieczce wiedzieli także inni więźniowie z komanda mierników. Zostali aresztowani 21, 26 i 27 maja i osadzeni w bloku XI. Rudolf Hoess osobiście wystąpił z wnioskiem o karę śmierci. Zgodę wyraził szef SS Heinrich Himmler.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Egzekucja</strong></h2><p>Jeden ze współwięźniów tak wspominał te wydarzenia:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp; - <i>26 maja aresztowano trzynastu kolegów z naszego biura Romana Krzywasińskiego, a z pozostałych dwóch biur pomiarowych Jerzego Woźniaka, Edmunda Sikorskiego, Janusza Skrzetuskiego, Józefa Dziubę, Jana Lisiaka, Władysława Krzyżagórskiego, Wacława Jamiałowskiego, Edmunda Hakuszewskiego, Tadeusza Kokesza, Władysława Ćwiklińskiego, Leona Bardaszkę, Bogdana Zarębskiego. Następnego dnia aresztowano dalszych jedenastu z naszego biura: Stanisława Tokarskiego, Mariana Moskalskiego, Mieczysława Kuli Kowalskiego, Józefa Gancarza, Bogusława Ohrta, Leona Rajzera, Tadeusza Rapacza i Władysława Pierzyńskiego oraz z pozostałych biur: Leona Czerskiego, Józefa Wojtyłę, Zbigniewa Foltańskiego. Wszystkim aresztowanym zarzucano częste wykonywanie pomiarów na kierunku: Brzeszcze – Skiełzin. 25 czerwca rozstrzelano: Józefa Dziubę, Leona Bardaszkę, Romana Krzywosińskiego, Bogdana Zarębskiego, Wacława Miołkowskiego, Tadeusza Kosza, Jana Lisiaka, Władysława Ćwiklińskiego, Mariana Moskalskiego, Władysława Pierzyńskiego, Leona Czerskiego. Reszta nadal pozostawała w bunkrach w bloku nr XI. Nie oznaczało to jednak końca zemsty. Dnia 19 lipca 1943 rozpoczęto budowę szubienicy na placu apelowym przed kuchnią. Na dwóch słupach ułożono wielką szynę na której zawieszono 12 powrozów. Gdy wracaliśmy z pracy sam widok wzmocnionej straży wokół obozu oraz dodatkowych kilku kompanii esesmańskich wywarł na nas przygnębiające wrażenie. Wewnątrz obozu dostrzegliśmy wzmożony ruch oficerów SS zwłaszcza przy gongu gdzie odbywały się wieczorne apele. Obok dużej szubienicy ze zwisającymi z górnej szyny 12 powrozami stało z pistoletami maszynowymi 4 esesmanów. Po apelu przyprowadzono 12 naszych kolegów z bloku nr XI i po kolei kazano im wstępować na taborety ustawione pod powrozami. Po założeniu skazańcom pętli na szyję wystąpił komendant Rudolf Hoess przed grupą oficerów. Wezwał do siebie tłumacza obozowego i rozpoczął odczytywanie wyroków. Na samym początku oznajmiono że egzekucja odbywa się z polecenia władz w Berlinie i że jest to kara za ucieczkę trzech więźniów którzy otruli esesmana (było to wierutnym kłamstwem)</i>.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp; Wśród wyczytanych, doprowadzonych, skutych i odzianych w drelichy było 12 Polaków z komanda mierników. Byli to: Zbigniew Foltański (numer 41664), Józef Gancarz (24538), Mieczysław Kulikowski (25404), Czesław Marcisz (26891), Bogusław Ohrt (367), Leon Rajzer (399), Tadeusz Rapacz (36043), Edmund Sikorski (25419), Janusz Skrzetuski-Pogonowski (253), Stanisław Stawiński (6569), Józef Wojtyga (24740) i Jerzy Woźniak (35650). Komendant nie skończył odczytywania wyroku, gdyż Janusz Pogonowski&nbsp;na znak protestu wykopał spod siebie taboret. Wówczas oficerowie SS podbiegli do pozostałych skazanych i wyrwali pozostałe taborety spod nóg.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Pamięć</strong></h2><p>Ogółem w historii obozu próbę ucieczki podjęły co najmniej 802 osoby&nbsp; 757 mężczyzn i 45 kobiet. Wśród nich najwięcej było Polaków - co najmniej 396 osób. Ucieczka udała się 144 osobom. Większość z nich przeżyła wojnę. Niemcy zastrzelili podczas ucieczki lub zatrzymali później 327 więźniów. Los pozostałych 331 więźniów jest nieznany. Nie wykluczone, że część z nich wydostała się na wolność i przeżyła.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;Powojenna rekonstrukcja tej szubienicy stoi współcześnie, w tym samym miejscu, przed dawną kuchnią obozową. Jest to długa żelazna szyna umieszczona na dwóch słupach. W rocznicę egzekucji zawsze płoną tam znicze.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp; Staraniem Państwowego Muzeum w Oświęcimiu Józef Gancarz został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari na mocy uchwały Rady Państwa z 22 III 1972 r. oraz Krzyżem Oświęcimskim na mocy uchwały Rady Państwa z 7 IX 1988 r.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp; Dzięki staraniom rodzeństwa na cmentarzu parafialnym w Łące, na rodzinnym grobie Gancarzów umieszczona jest urna z prochami sprowadzonymi z Oświęcimia, na której widnieje napis: „Prochy Św. pamięci mgr inż. Józefa Gancarza ur. 18 III 1900 r. zamordowanego w obozie zagłady w Oświęcimiu dn. 19 VII 1943 r. przez oprawców hitlerowskich. Cześć jego pamięci."</p><p style="text-align:justify;"><strong>&nbsp; &nbsp; Autor dziękuje panu Mieczysławowi Gancarzowi za udostępnione materiały i wywiad dzięki któremu ten artykuł mógł powstać.</strong></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 26 maja]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/538,wydarzylo-sie-26-maja</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/538,wydarzylo-sie-26-maja</guid>
            <pubDate>Tue, 26 May 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-26-maja-1669381611.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>26.05.1575 – W Jarosławiu urodziła się Anna Ostrogska z Kostków, księżna i fundatorka licznych kościołów oraz klasztorów. Była właścicielką ogromnych dóbr na Rusi i Podkarpaciu, a Jarosław za jej czas</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>26.05.1575</strong> – W Jarosławiu urodziła się Anna Ostrogska z Kostków, księżna i fundatorka licznych kościołów oraz klasztorów. Była właścicielką ogromnych dóbr na Rusi i Podkarpaciu, a Jarosław za jej czasów należał do najważniejszych ośrodków handlowych Rzeczypospolitej.</p><p><strong>26.05.1887</strong> – W Krasnem koło Rzeszowa urodził się Zygmunt Zajchowski, kapitan Wojska Polskiego, działacz niepodległościowy i kawaler Virtuti Militari.</p><p><strong>26.05.1897</strong> – W Chorostkowie urodził się Tadeusz Bieńkowski, kapitan Wojska Polskiego, po II wojnie światowej związany z Przemyślem, gdzie zmarł w 1946 roku.</p><p><strong>26.05.1898</strong> – Urodził się Adam Długosz, uczestnik wojny polsko-ukraińskiej, wojny polsko-bolszewickiej i kampanii wrześniowej, zastępca komendanta obwodu AK w Rzeszowie. Po wejściu Armii Czerwonej był krótko wojskowym komendantem miasta, później więziony przez NKWD.</p><p><strong>26.05.1900</strong> – W Sokołowie Małopolskim urodził się Władysław Łuszczki, legionista, żołnierz Armii Krajowej i kurier na trasie przez granicę węgierską.</p><p><strong>26.05.1904</strong> – Urodził się ks. Józef Tęcza, żołnierz Kedywu i kapelan Armii Krajowej w Łańcucie, zamordowany przez Niemców w 1943 roku.</p><p><strong>26.05.1906</strong> – W Wiedniu zmarł Joachim Sebastian Gniewosz herbu Rawicz, ziemianin ze Wzdowa, właściciel dóbr i poseł do Sejmu Krajowego Galicji.</p><p><strong>26.05.1921</strong> – W Drohobyczu urodził się Mordecai Roshwald, żydowski pisarz i filozof, po wojnie działający w Izraelu i USA.</p><p><strong>26.05.1926</strong> – W Przemyślu urodził się Jan Dombrowski, olimpijczyk, bobsleista i saneczkarz.</p><p><strong>26.05.1929</strong> – Pochodzący z Łańcuta Wacław Kuchar zdobył swojego setnego gola w piłkarskich mistrzostwach Polski. Był pierwszym zawodnikiem, który osiągnął tę granicę.</p><p><strong>26.05.1948</strong> – Komitet Budowy Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej w Rzeszowie podjął decyzję o lokalizacji monumentu w centrum miasta.</p><p><strong>26.05.1949</strong> – W Stalowej Woli urodził się Ryszard Sadaj, pisarz i publicysta.</p><p><strong>26.05.1950</strong> – W Krośnie urodził się Zygmunt Błaż, samorządowiec, wojewoda krośnieński i późniejszy starosta brzozowski.</p><p><strong>26.05.1957</strong> – W Krośnie rozegrano pierwsze derby piłkarskie pomiędzy Legią Krosno i Sanoczanką Sanok.</p><p><strong>26.05.1966</strong> – W Londynie zmarł Jan Henryk Jedynak, pochodzący z Paszczyny koło Ropczyc działacz ludowy i poseł II RP.</p><p><strong>26.05.1974</strong> – W Rzeszowie urodził się Sławomir Sitek, żużlowiec i wychowanek Stali Rzeszów.</p><p><strong>26.05.1976</strong> – W Tarnobrzegu urodził się Jakub Palacz, aktor teatralny i filmowy.</p><p><strong>26.05.1984</strong> – W Sanoku zmarł Stanisław Szwed, oficer Wojska Polskiego, kawaler Virtuti Militari, poseł II RP i uczestnik wojny polsko-bolszewickiej.</p><p><strong>26.05.2005</strong> – Zmarł Wiesław Lipko, lekarz, senator I kadencji i działacz społeczny związany z Przemyślem.</p><p><strong>26.05.2008</strong> – W Dumfries w Szkocji zmarł Michał Cwynar, pochodzący z Orzechówki pilot Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie.</p><p><strong>26.05.2008</strong> – Zmarł Stanisław Witowski-Iskrzyniak, malarz związany z Krosnem i Podkarpaciem.</p><p><strong>26.05.2017</strong> – Zmarł Zbigniew Brzeziński, politolog i doradca prezydentów USA. W dzieciństwie mieszkał i uczęszczał do szkoły w Przemyślu.</p><p><strong>26.05.2021</strong> – W Amsterdamie zmarł pochodzący z Dębicy Artur Ligęska, trener personalny i instruktor fitness.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Samobójstwo płk. Redla - szpiega, który wydał Rosjanom tajemnice Twierdzy Przemyśl.]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/524,samobojstwo-plk-redla-szpiega-ktory-wydal-rosjanom-tajemnice-twierdzy-przemysl</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/524,samobojstwo-plk-redla-szpiega-ktory-wydal-rosjanom-tajemnice-twierdzy-przemysl</guid>
            <pubDate>Mon, 25 May 2026 08:33:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-samobojstwo-plk-redla-szpiega-ktory-wydal-rosjanom-tajemnice-twierdzy-przemysl-1669381572.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Była 2 w nocy 25 maja 1913 roku, w ekskluzywnym, wiedeńskim hotelu pułkownik Alfred Redl sięgnął po pozostawioną mu broń, stanął przed lustrem i wystrzelił sobie w usta. Tak skończył były wiceszef austro-węgierskiego kontrwywiadu i kandydat na ministra wojny CK monarchii, który okazał się… rosyjskim szpiegiem. Carskim służbom przekazał m.in. plany Twierdzy Przemyśl.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:blacktext-align:left;">Wpadka niezwykle wysoko postawionego szpiega nastąpiła dzień wcześniej. Austro-węgierscy tajniacy dostali informację, że na jedną z poczt trafiły podejrzane koperty z ogromną kwotą 12 tysięcy koron i dołączonym hasłem. Słusznie podejrzewali, że to zapłata za usługi szpiegowskie, rozpoczęli więc wielotygodniową obserwację placówki. Nie zdołali odbiorcy schwytać na miejscu, ale zapamiętali numer taksówki którą jechał w i której zostawił etui od scyzoryka. Okazało się, że należy on do pułkownika. Sprawa szybko trafiła na najwyższe szczeble władzy, do hotelu gdzie się zatrzymał podejrzany przyjechali jego przełożeni. Za wszelką cenę starano się utrzymać aferę w tajemnicy i załamanemu Redlowi dano propozycję nie do odrzucenia: samobójstwo. Sprawa wyszła jednak na jaw dzięki dziennikarzowi Egonowi Erwinowi Kischowi, który opisał ją na łamach praskiego dziennika „Bohemia”</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:blacktext-align:left;">Okazało się, Redl był na usługach rosyjskich już od 1903 roku i z każdym kolejnym awansem pokazywał się coraz bardziej wartościowy. A zwerbowany został szantażem, gdy carscy agenci odkryli, że świetnie zapowiadający się oficer kontrwywiadu jest homoseksualistą. Jednym z pierwszych zadań świeżo upieczonego szpiega było dostarczenie planów dwóch fortów Twierdzy Przemyśl – jednej z najnowocześniejszych wtedy w Europie. Redl sprzedał swym mocodawcom wiele ściśle tajnych tajemnic, m.in. dotyczących dyslokacji wojsk, agentury w Rosji czy planów ataku na Serbię.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:blacktext-align:left;">&nbsp;O tym jak cennym był Redl był agentem dla Rosjan świadczy nie tylko fakt płacenia mu bajońskich sum, ale również to, że moskiewski wywiad nie wahał się nawet wysyłać na pewną śmierć swych pomniejszych szpiegów, których „wykrywał” pułkownik. Szkody, których zwerbowany oficer przysporzył były ogromne i z całą mocą uwidoczniły się na początku I wojny światowej. Najprawdopodobniej zdrada Redla przyczyniła się do początkowych niepowodzeń wojsk austro-węgierskich.</span></p><p style="text-align:right;"><span style="color:blacktext-align:left;">(z)</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Władysław Uzarski - rzeszowski księgarz i działacz społeczny]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/702,wladyslaw-uzarski-rzeszowski-ksiegarz-i-dzialacz-spoleczny</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/702,wladyslaw-uzarski-rzeszowski-ksiegarz-i-dzialacz-spoleczny</guid>
            <pubDate>Mon, 25 May 2026 07:57:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-wladyslaw-uzarski-rzeszowski-ksiegarz-i-dzialacz-spoleczny-1669382091.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Przez kilkadziesiąt lat Władysław Uzarski prowadził znaną w całej Polsce księgarnię, mocno angażował się w życie społeczne Rzeszowa. Był jednym z najznamienitszych obywateli miasta.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Uzarski urodził się w Rzeszowie 24 maja 1890 roku. Tu ukończył &nbsp;I Gimnazjum, studiował jeden roku prawa na Uniwersytecie Wiedeńskim, &nbsp;praktykował w księgarni Brockhaus w Lipsku. Po powrocie do rodzinnego miasta, w 1914 roku, przejął podupadłą księgarnię przy ulicy Trzeciego Maja w Rzeszowie.</p><p style="text-align:justify;">Księgarnia, którą Uzarski zdecydował się prowadzić, miała już długie tradycje. Została założona w 1848 roku przez Jana Andrzeja Pelara. W kolejnych latach zmieniała ona kilkakrotnie właścicieli, funkcjonując jednak praktycznie nieprzerwanie. &nbsp;Pod nowym szyldem ruszyła późną wiosną 1914 roku, niemal w przededniu wybuchu Wielkiej Wojny. Nie zachowały się informacje o jej funkcjonowaniu w czasie konfliktu zbrojnego, można jednak domniemywać po fakcie, że w 1918 roku Uzarski uważany był w kręgach krajowych za doświadczonego księgarza, iż funkcjonowała ona mimo wojennej zawieruchy. Być może jakaś przerwa nastąpiła w czasie dwóch okupacji rosyjskich (21.09 - 4.10.1914 i 7.11.1914 - 11.05.1915), ale źródła o tym milczą. Po ustąpieniu Rosjan w wyniku odwrotu po klęsce gorlickiej życie miasta powróciło do względnej normy, więc i księgarnia zapewne istniała.</p><p style="text-align:justify;">Władysław Uzarski uczynił ze swej placówki instytucję o sławie ogólnopolskiej. Rzeszowska księgarnia dysponowała nowościami niemal w momencie wydania. Ważną pozycję zajmowały tu podręczniki najbardziej renomowanych wydawców, przeznaczone dla rozwijającego się w okresie międzywojennym szkolnictwa, dużo było wydawnictw specjalistycznych, prawniczych, medycznych, sporo beletrystyki. Wzorem poprzednich lat funkcjonowała wypożyczalnia książek (liczący w pewnej chwili 8 tysięcy woluminów), prowadzono całkiem zyskowną sprzedaż przyborów szkolnych.</p><p style="text-align:justify;">Władysław Uzarski słynął jako wielki propagator czytelnictwa. Jeszcze przed odzyskaniem – w sierpniu 1918 roku - brał aktywny udział w I Zjeździe Księgarzy Polskich w Lublinie, współzakładał i zasiadał we władzach głównych Powszechnego Związku Księgarzy i Wydawców Polskich (później Związku Księgarzy Polskich). Był inicjatorem wielu książkowych wystaw (rzeszowska księgarnia uczestniczyła m.in. w prestiżowej Wystawie Książki Polskie we Lwowie w maju 1925 roku), angażował się w akcję Tygodnia Taniej Książki, zaś pod koniec lat 20. na łamach tygodnika „Gazeta Rzeszowska” redagował „Wiadomości Bibliograficzne”. Uzarski był też aktywny w życiu społecznym, zasiadał przez w rzeszowskiej Radzie Miejskiej, był jednym z dyrektorów Komunalnej Kasy Oszczędności. Niedługo przed wybuchem II wojny światowej powierzono mu kwestię aprowizacji miasta na wypadek konfliktu zbrojnego. Po wkroczeniu Niemców do miasta znalazł się wśród aresztowanych zakładników, którzy mieli być rozstrzelani w przypadku aktów uznanych za wrogie wobec władzy okupacyjnej.</p><p style="text-align:justify;">Księgarnia funkcjonowała w czasie wojny w ograniczonym zakresie, ogołocona z większości polskich książek, zwłaszcza tych „nieprawomyślnych”. Po zakończeniu okupacji Uzarski prowadził firmę jeszcze do przełomu 1949 i 50 roku, gdy księgarnia została znacjonalizowana i włączona w skład Przedsiębiorstwa Państwowego „Dom Książki”. Były właściciel włączył się w organizację firmy już jako zwykły pracownik. Przeszedł na emeryturę w 1955 roku. Zmarł w Rzeszowie 28 sierpnia 1967 roku. Tradycje księgarni Uzarskiego kontynuuje od 2004 roku znajdująca się w tej samej kamienicy księgarnia „Epoka”, powstała na bazie dawnego punktu „Domu Książki”.</p><p style="text-align:right;"><strong>Szymon Jakubowski</strong></p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Władysław Skubisz &quot;Pingwin&quot; - tragiczny los bohatera]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/539,wladyslaw-skubisz-quot-pingwin-quot-tragiczny-los-bohatera</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/539,wladyslaw-skubisz-quot-pingwin-quot-tragiczny-los-bohatera</guid>
            <pubDate>Mon, 25 May 2026 01:36:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-wladyslaw-skubisz-pingwin-tragiczny-los-bohatera-1669381615.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>25 maja 1944 z wyroku sądu podziemnego zginęli funkcjonariusze rzeszowskiego Gestapo: Pottebaum i Flaschke. Akcję porównywano – w skali lokalnej – do zamachu na kata Warszawy Franza Kutscherę. Jednego z jej bohaterów – Władysława Skubisza – kilka miesięcy później spotkał tragiczny los. Został rozstrzelany z wyroku radzieckiego sądu wojennego w październiku tego roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Władysław Skubisz urodził się 24 stycznia 1922 r. w Krasnem, w rodzinie kolejarskiej. W latach 1936–1939 uczęszczał do Gimnazjum im. ks. Stanisława Konarskiego w Rzeszowie, gdzie ukończył 3 klasy przed wybuchem II wojny światowej. W czasie okupacji podjął pracę na kolei. W 1942 r. wstąpił w szeregi AK w Słocinie. Ukończył konspiracyjną Szkołę Podchorążych i objął dowództwo grupy sabotażowo-dywersyjnej na stacji kolejowej w Rzeszowie. Wobec zbliżającej się akcji „Burza”, mającej na celu przechwycenie władzy z rąk niemieckich w ręce polskie przed wkroczeniem Armii Czerwonej, Komenda Główna wydała rozkaz wykonania akcji „Kośba”.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Zamach</strong></h2><p style="text-align:justify;">W ramach tej akcji 25 maja 1944 r., w samo południe, bojówka dywersyjna AK w Rzeszowie w składzie trzech żołnierzy pod dowództwem komendanta placówki Michała Beresia „Bema” wykonała wyrok Polski Podziemnej na najbardziej osławionych oprawcach rzeszowskiego gestapo – Friedrichu Pottebaumie i Hansie Flaschke.</p><p style="text-align:justify;">Brawurowa akcja zakończyła się sukcesem, obaj gestapowcy zginęli, ale nie bez walki. Jeden z zamachowców – Władysław Leja „Trznadel” – został ranny i w czasie ucieczki zginął, rozerwawszy się własnym granatem. Dwaj pozostali: Władysław Skubisz „Pingwin” i Henryk Kunysz „Szczygieł” szczęśliwie wycofali się z miejsca zamachu.</p><p style="text-align:justify;">W czasie akcji „Burza” „Pingwin” brał udział w walce przeciwko wycofującemu się Wehrmachtowi, za co otrzymał podziękowanie od komandora 42642 z I Ukraińskiego Frontu. Wraz z grupą innych żołnierzy rzeszowskiego podokręgu AK miał iść na pomoc walczącej Warszawie. Wyjechali na dwóch ciężarówkach, ale na postoju w lasach sokołowskich zostali otoczeni przez żołnierzy Armii Czerwonej i rozbrojeni. 1 września 1944 r. Władysław Skubisz powrócił do szkoły, by kontynuować naukę. Posiadał małą maturę, chciał więc zdobyć średnie wykształcenie.</p><p style="text-align:justify;">Tak tę jego decyzję wspomina dowódca AK Michał Bereś, ps. „Bem”:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- Ostatni raz widziałem się z „Pingwinem”, d-cą grupy dywersyjnej, w tydzień (31 maja) po likwidacji gestapowców, na szosie Rzeszów-Łańcut, tuż za wsią Krasne. Był wyraźnie rozpromieniony i podniecony sukcesem, zapytałem go więc, co zamiaruje nadal czynić po zakończeniu działań wojennych. Z miejsca odpowiedział, że chce pomóc matce oraz dokończyć średniego wykształcenia i uzyskać maturę.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Miejscowi do dzisiaj wspominają matkę „Pingwina” – Zofię Skubisz, kobietę niezwykłą, wielką patriotkę, na co dzień zajmującą się domem (ojciec pracował na kolei). Władek był typowym młodym chłopakiem spod Rzeszowa. Miał wielu znajomych, kolegów i przyjaciół. Najczęściej bywali w domu Kurcków, gdzie była liczna rodzina (ośmioro dzieci). Ich matka Katarzyna Kurcek była jego chrzestną matką. Za sympatię Władka uchodziła śliczna Helena Kurcek, opowiadająca po latach:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- Byliśmy bardzo młodzi, żadnych planów nie snuliśmy, ale gdyby Władziu żył, to na pewno bylibyśmy razem.</p></blockquote><h2 style="text-align:justify;"><strong>Aresztowanie i egzekucja</strong></h2><p style="text-align:justify;">Dramat nastąpił w nocy, 30 września 1944 roku. Zofia Skubisz tak wspominała aresztowanie syna:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- Zapukali do wszystkich okien równocześnie. Zauważyłam ich czterech: dwóch Polaków w mundurach wojskowych, jeden z nich nazywał się Majoch, a drugi Sokołowski, bo w rewizji tymi nazwiskami się nawoływali, pozostali dwaj byli zwyczajnymi żołnierzami sowieckimi.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Po przeprowadzeniu szczegółowej rewizji w domu znaleziono broń. „Pingwin” został aresztowany przez polski Urząd Bezpieczeństwa i współpracujące z nim NKWD. W tym dniu aresztowano również innych 10–12 akowców z okolicy.</p><p style="text-align:justify;">Pierwsze przesłuchanie odbyło się zaraz po zatrzymaniu w domu sołtysa Franciszka Nycza. Przesłuchujący – oficer w sowieckim mundurze – miał zapytać „Pingwina”, czy należy do AK. Po twierdzącej odpowiedzi zadał cios w twarz. Skubisz miał wtedy zapytać: „Dlaczego mnie bijesz? Broniłem Ojczyzny przed wrogiem.” Według świadków obserwujących moment ładowania Skubisza na samochód, aresztowany pocieszał płaczące kobiety. Mówił, że nic im nie zrobią, najwyżej wcielą do wojska.</p><p style="text-align:justify;">Wyrok na W. Skubisza należy do całej serii wyroków śmierci na żołnierzy AK wydanych przez radziecki trybunał. Równocześnie wraz z odnalezionym w IPN wyrokiem znajduje się pismo przewodniczącego trybunału z dnia 19 października 1944 r., nakazujące naczelnikowi więzienia w Rzeszowie wydanie między innymi Władysława Skubisza w celu wykonania egzekucji.</p><p style="text-align:justify;">Jak umierał? Relacje tych, którym udało się uciec, wskazują, że egzekucje wykonywano pod osłoną ciemności – o zmierzchu lub przed świtem. Prawdopodobnie zginął w nocy 20/21 października 1944 r., przypuszczalnie w lasach w pobliżu Sokołowa Małopolskiego lub Głogowa Małopolskiego, które w jesieni 1944 r. stały się miejscem zbiorowych egzekucji. Istnieje również wersja, że został rozstrzelany na rzeszowskim Zamku.</p><h2 style="text-align:justify;"><strong>Pamięć</strong></h2><p style="text-align:justify;">Nie wiemy, gdzie spoczywają szczątki „Pingwina” – kawalera orderu Virtuti Militari. Jego postać przypominają nam jeszcze nieliczni świadkowie tamtych czasów, zachowane dokumenty i pamiątkowe tablice w Kościele Farnym i Św. Krzyża w Rzeszowie oraz w Kościele Parafialnym w Krasnem. Jest też pamiątkowa tablica w miejscu zamachu przy ul. Batorego w Rzeszowie oraz ulica Władysława Skubisza.</p><p style="text-align:justify;">Kilka lat po jego śmierci rodzice Władysława złożyli wniosek do Sądu Powiatowego w Rzeszowie o uznanie syna za zmarłego. Sąd przesłuchał świadków – matkę Zofię Skubisz i Ludwika Wołosa – mieszkańca Krasnego, lecz ich zeznań nie wziął pod uwagę, a ustalenia Sądu mijały się z prawdą i brzmiały następująco:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- Od 1944 r. nie ma o nim żadnej wiadomości. Po zakończeniu działań wojennych Władysław Wojciech Skubisz do domu nie powrócił ani listów do rodziny nie pisał, a datę śmierci ustalono na 9 maja 1945 r. godz. 24.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Starych, prostych ludzi, Ignacego i Zofię Skubiszów, rodziców Władysława Skubisza „Pingwina”, pozbawiono nie tylko syna, ale nawet urzędowej pamięci o jego bohaterskim czynie i okrutnej śmierci. Stracili swoje dziecko i nigdy nie dowiedzieli się, gdzie spoczywają jego szczątki.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 25 maja]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/537,wydarzylo-sie-25-maja</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/537,wydarzylo-sie-25-maja</guid>
            <pubDate>Mon, 25 May 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-wydarzylo-sie-25-maja-1779688406.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>25.05.1895 - W Przemyślu urodził się Władysław Segda, płk WP, szermierz, brązowy medalista olimpiad w Amsterdamie (1928) i Los Angeles (1932).25.05.1908 - W Błażowej urodził się Gabriel Brzęk, wybitny</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>25.05.1895</strong> - W Przemyślu urodził się Władysław Segda, płk WP, szermierz, brązowy medalista olimpiad w Amsterdamie (1928) i Los Angeles (1932).</p><p style="text-align:justify;"><strong>25.05.1908</strong> - W Błażowej urodził się Gabriel Brzęk, wybitny zoolog i historyk nauki.</p><p style="text-align:justify;"><strong>25.05.1913 - </strong>Samobójstwo popełnił płk Alfred Redl, wysoki oficer kontrwywiadu austro-węgierskiego i kandydat na ministra wojny, zwerbowany przez Rosjan, którym przekazał m.in. tajne plany Twierdzy Przemyśl. Więcej: <a href="https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/524,samobojstwo-plk-redla-szpiega-ktory-wydal-rosjanom-tajemnice-twierdzy-przemysl">Samobójstwo płk. Redla - szpiega, który wydał Rosjanom tajemnice Twierdzy Prz...</a></p><p style="text-align:justify;"><strong>25.05.1944</strong> - Oddział AK dokonał w Rzeszowie udanego zamachu na miejscowych gestapowców: SS-Obercharffuhrera Friedricha Pottebauma i Johana Flaschkę. Czytaj też: <a href="https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/539,wladyslaw-skubisz-pingwin-tragiczny-los-bohatera">Władysław Skubisz "Pingwin" - tragiczny los bohatera</a></p><p style="text-align:justify;"><strong>25.05.2014</strong> - Odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego.&nbsp; Z Podkarpacia mandaty zdobyli: Elżbieta Łukacijewska (PO) oraz Stanisław Ożóg i Tomasz Poręba (PiS).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 24 maja]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/536,wydarzylo-sie-24-maja</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/536,wydarzylo-sie-24-maja</guid>
            <pubDate>Sun, 24 May 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-24-maja-1669381606.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>24.05.1847 - W Jaśle urodził się Marceli Frydman, adwokat, notariusz, dziennikarz, radca austriackiego dworu, honorowy obywatel Jasła.24.05.1890 - W Rzeszowie urodził się Władysław Uzarski, przez 35 l</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><strong>24.05.1847</strong> - W Jaśle urodził się Marceli Frydman, adwokat, notariusz, dziennikarz, radca austriackiego dworu, honorowy obywatel Jasła.</p><p style="text-align:justify;"><strong>24.05.1890</strong> - W Rzeszowie urodził się Władysław Uzarski, przez 35 lat właściciel najstarszej księgarni w mieście (po nacjonalizacji pracownik), członek Rady Miejskiej, działacz społeczny.</p><p style="text-align:justify;"><strong>24.05.1896</strong> - W Pilźnie urodził się Stanisław Konopka, lekarz i historyk medycyny, uczestnik I i II wojny światowej, więzień obozów koncentracyjnych.</p><p style="text-align:justify;"><strong>24.05.1929</strong> - Urodził się Jerzy Talaga, trener piłkarski, dziennikarz i publicysta.</p><p style="text-align:justify;"><strong>24.05.1946</strong> - Na stadionie miejskim w Sanoku doszło do publicznej egzekucji dwóch członków antykomunistycznego oddziału Antoniego Żubryda.</p><p style="text-align:justify;"><strong>24.05.1972</strong> - Wojewódzka Rada Narodowa w Rzeszowie podjęła decyzję o stworzeniu w Przeworsku Zakładu Przemysłu Odzieżowego „Vistula”.</p><p style="text-align:justify;"><strong>24.05.1978</strong> - W Montrealu zmarł <span style="color:blacktext-align:left;">Stefan Antoni Kątski, sanoczanin, malarz-postimpresjonista, znawca i konserwator dzieł sztuki tworzący na emigracji w Kanadzie, opiekun i konserwator Skarbów Wawelskich w Kanadzie, autor dekoracji polichromiami, freskami i kurdybanami polskiego kościoła franciszkańskiego pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Montrealu.</span></p><p style="text-align:justify;"><strong>24.05.1983</strong> - Zmarł, urodzony w Przemyślu, Otto Axer, malarz i scenograf, syn słynnego adwokata Maurycego Axera, członek grupy artystycznej „Kwadryga”, współpracownik Leona Schillera.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 23 maja]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/318,wydarzylo-sie-23-maja</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/318,wydarzylo-sie-23-maja</guid>
            <pubDate>Sat, 23 May 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-23-maja-1669380965.png" type="image/png" medium="image" /><description>23.05.1807 – W Jarosławiu zmarł Andrzej Wapiński, kupiec, burmistrz miasta i działacz samorządowy. Był także syndykiem Jarosławia oraz właścicielem fabryki świec.23.05.1842 – W Suwałkach urodziła się </description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>23.05.1807</strong> – W Jarosławiu zmarł Andrzej Wapiński, kupiec, burmistrz miasta i działacz samorządowy. Był także syndykiem Jarosławia oraz właścicielem fabryki świec.</p><p><strong>23.05.1842</strong> – W Suwałkach urodziła się Maria Konopnicka, poetka i nowelistka związana z Żarnowcem koło Krosna, gdzie mieszkała w latach 1903–1910. W dworku w Żarnowcu, obecnie mieszczącym muzeum jej imienia, powstały m.in. fragmenty „Roty”.</p><p><strong>23.05.1872</strong> – W Sanoku wybuchł drugi w ciągu dwóch tygodni wielki pożar miasta. Spłonęły dwie ulice i około 40 budynków, uszkodzony został także kościół franciszkanów.</p><p><strong>23.05.1874</strong> – W Tyczynie urodził się Roman Siciński, geometra i radny miejski Rzeszowa.</p><p><strong>23.05.1891</strong> – W Sanoku urodził się Tadeusz Olbrycht, zootechnik, lekarz weterynarii i pionier sztucznego unasienniania zwierząt gospodarskich w Polsce. Pracował naukowo m.in. w Stanach Zjednoczonych u noblisty Thomasa Hunta Morgana.</p><p><strong>23.05.1897</strong> – W Łańcucie urodził się Aleksander Chmiel, samorządowiec, wiceburmistrz miasta i współorganizator pierwszego w Polsce szpitala spółdzielczego.</p><p><strong>23.05.1912</strong> – W Brzostku urodził się Władysław Alfred Miciek „Mazepa”, cichociemny i oficer dywersji AK Rzeszów, uczestnik Powstania Warszawskiego.</p><p><strong>23.05.1915</strong> – W walkach pod Żernikami zginął pochodzący z Sokołowa Małopolskiego legionista Jakub Darocha „Koronarz”, pośmiertnie odznaczony Virtuti Militari.</p><p><strong>23.05.1923</strong> – W Nisku urodził się Konrad Strycharczyk „Słowik”, żołnierz oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, późniejszy artysta estradowy w Szczecinie.</p><p><strong>23.05.1923</strong> – W Przemyślu urodził się Przemysław Bystrzycki, pisarz, cichociemny i kawaler Virtuti Militari. Po wojnie wydał ponad 20 książek i działał w Towarzystwie Przyjaciół Przemyśla.</p><p><strong>23.05.1969</strong> – W Rzeszowie urodził się Marcin Brykczyński, aktor.</p><p><strong>23.05.1970</strong> – W Krakowie zmarł ks. Antoni Kosiba, pochodzący z Bierówki kapelan Wojska Polskiego i 10. Brygady Kawalerii Pancernej. W czasie wojny posługiwał w obozach internowania we Francji i Szkocji.</p><p><strong>23.05.1971</strong> – W Bliznem koło Brzozowa zmarła Kazimiera Chrobak, nauczycielka, działaczka społeczna i więźniarka Ravensbrück, gdzie prowadziła tajne nauczanie Polek.</p><p><strong>23.05.2015</strong> – Kardynał Stefan Wyszyński został patronem Zespołu Szkół w Łękach Górnych w powiecie dębickim.</p><p><strong>23.05.2016</strong> – W Rzeszowie zmarł dominikanin o. Tomasz Pawłowski, twórca duszpasterstwa akademickiego „Szopka”.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[22 maja 2016. Tragiczny wypadek wychowanka Stali Rzeszów Krystiana Rempały]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1819,22-maja-2016-tragiczny-wypadek-wychowanka-stali-rzeszow-krystiana-rempaly</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1819,22-maja-2016-tragiczny-wypadek-wychowanka-stali-rzeszow-krystiana-rempaly</guid>
            <pubDate>Fri, 22 May 2026 20:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-22-maja-2016-tragiczny-wypadek-wychowanka-stali-rzeszow-krystiana-rempaly-1779473288.png" type="image/png" medium="image" /><description>22 maja 2016 roku podczas meczu żużlowej Ekstraligi pomiędzy ROW-em Rybnik a Unią Tarnów groźnemu wypadkowi uległ Krystian Rempała – wychowanek Stal Rzeszów i jeden z najbardziej utalentowanych młodych polskich żużlowców. Po kilku dniach walki o życie zawodnik zmarł w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju. Miał zaledwie 18 lat.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Krystian Rempała urodził się 1 kwietnia 1998 roku w Tarnowie. Pochodził z jednej z najbardziej znanych rodzin żużlowych w Polsce. Jego ojciec Jacek Rempała przez lata startował m.in. w barwach Unii Tarnów, Stal Rzeszów oraz klubów brytyjskich, należąc do czołowych polskich żużlowców lat 90. Żużlowcami byli również jego stryjowie – Grzegorz, Marcin i Tomasz Rempałowie. Speedway uprawiał także kuzyn Krystiana – Dawid Rempała. Żużel był więc w tej rodzinie obecny od pokoleń.</p><p style="text-align:justify;">Mimo tarnowskich korzeni swoją sportową drogę Krystian rozpoczynał właśnie w Rzeszowie. W 2013 roku zdobył licencję w barwach Stal Rzeszów, a już rok później zadebiutował w ligowych rozgrywkach. W sezonie 2014 wystąpił w 10 meczach I ligi, zbierając pierwsze doświadczenia na seniorskich torach. Jako „gość” startował również w Krośnieńskim Stowarzyszeniu Motorowym Krosno.</p><p style="text-align:justify;">Prawdziwy przełom nastąpił rok później. Razem ze Stalą Rzeszów awansował do Ekstraligi i regularnie rywalizował z najlepszymi zawodnikami w kraju. Występował także w lidze duńskiej, a jesienią 2015 roku zdobył z reprezentacją Polski drużynowe mistrzostwo Europy juniorów.</p><blockquote><p style="text-align:justify;">– „Krystian był niesamowicie utalentowany do sportu w ogóle. Świetnie jeździł na deskorolce, na rowerach BMX, na pit bike’ach. A żużel kochał” – wspominał w rozmowie z Onetem trener Unii Tarnów Paweł Baran.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">W 2016 roku Rempała został zawodnikiem Unia Tarnów. 22 maja, podczas wyjazdowego meczu Ekstraligi pomiędzy ROW-em Rybnik a Unią Tarnów, doszło do tragedii, która wstrząsnęła całym żużlowym środowiskiem. W drugim biegu zawodów Krystian Rempała rywalizował m.in. z Kacprem Woryną. Na wyjściu z pierwszego łuku motocykle obu zawodników zetknęły się, po czym młody żużlowiec upadł na tor, uderzając głową o nawierzchnię. Według relacji świadków i późniejszych analiz, w czasie upadku z głowy zawodnika spadł kask.</p><blockquote><p style="text-align:justify;">– „Tej chwili nigdy nie zapomnę. Biegłem do niego razem z jego ojcem Jackiem. Byłem przy nich obu. Patrzyłem jak służby medyczne udzielają mu pomocy. Nie chcę o tym mówić. To było przerażające” – wspominał po latach w Onecie trener Unii Tarnów Paweł Baran.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Mecz został natychmiast przerwany, a Rempałę w stanie krytycznym przetransportowano do szpitala w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie przeszedł operację usunięcia krwiaka mózgu. Przez kolejne dni trwała walka o życie 18-letniego zawodnika. Jak przypominał po latach Onet, „przez prawie tydzień żużlowy świat modlił się o cud. Ten się nie zdarzył”. Krystian Rempała zmarł 28 maja 2016 roku.</p><p style="text-align:justify;">Pogrzeb młodego żużlowca odbył się 3 czerwca 2016 roku w Tarnowie-Mościcach i zgromadził tłumy kibiców, zawodników oraz działaczy żużlowych z całej Polski. W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele wielu klubów, w tym także Stal Rzeszów. Trumnie zawodnika towarzyszył żółty żużlowy kask, a podczas odprowadzenia na cmentarz rozległ się dźwięk motocykli żużlowych.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 22 maja]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/317,wydarzylo-sie-22-maja</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/317,wydarzylo-sie-22-maja</guid>
            <pubDate>Fri, 22 May 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-22-maja-1669380962.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>22.05.1617 – W Gorlicach odbyło się ogólnopolskie kolokwium przedstawicieli wyznań ariańskiego, ewangelickiego i katolickiego.22.05.1785 – Powstała pierwsza szkoła powszechna w Rzeszowie, dzisiejsza S</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>22.05.1617</strong> – W Gorlicach odbyło się ogólnopolskie kolokwium przedstawicieli wyznań ariańskiego, ewangelickiego i katolickiego.</p><p><strong>22.05.1785</strong> – Powstała pierwsza szkoła powszechna w Rzeszowie, dzisiejsza Szkoła Podstawowa nr 1 im. Adama Mickiewicza.</p><p><strong>22.05.1818</strong> – Kazimierz Ostaszewski, właściciel dóbr zarszyńskich, otrzymał prawo zasiadania i głosowania w Stanach Galicyjskich, sejmie krajowym Galicji.</p><p><strong>22.05.1867</strong> – W Rzeszowie urodził się Stanisław Trzaskowski, prawnik, sędzia, adwokat i oficer Wojska Polskiego.</p><p><strong>22.05.1877</strong> – W Sandomierzu zmarł ks. Melchior Buliński, historyk Kościoła i regionalista.</p><p><strong>22.05.1898</strong> – W Rzeszowie urodziła się Jadwiga Luśniak „Wichura”, nauczycielka, instruktorka harcerska i więźniarka niemieckich obozów koncentracyjnych.</p><p><strong>22.05.1902</strong> – W Żurowej koło Jasła urodził się ks. Julian Bąk, wieloletni proboszcz w Husowie i działacz społeczny, inicjator budowy drogi, domu społecznego oraz reaktywacji Spółdzielni Zdrowia.</p><p><strong>22.05.1915</strong> – Zakończyła się bitwa pod Konarami z udziałem I Brygady Legionów Polskich, w której walczyło wielu mieszkańców dzisiejszego Podkarpacia.</p><p><strong>22.05.1935</strong> – W Przemyślu zmarł generał brygady Ludwik Trexler.</p><p><strong>22.05.1935</strong> – W Zarszynie urodził się Stanisław Hajnus, samorządowiec i burmistrz Jarosławia w latach 1990–1994.</p><p><strong>22.05.1945</strong> – W Sanockiej Fabryce Wagonów uruchomiono elektrownię, która do końca roku dostarczała nadwyżki energii elektrycznej mieszkańcom miasta.</p><p><strong>22.05.1946</strong> – Rzeszowski Sąd Okręgowy podczas sesji wyjazdowej w gmachu „Sokoła” w Sanoku skazał na śmierć dwóch żołnierzy oddziału Antoniego Żubryda – Władysława Skwarca i Władysława Kudlika.</p><p><strong>22.05.1952</strong> – Utworzono 115. samodzielny pułk artylerii OPK stacjonujący w Nisku, którego zadaniem była obrona przeciwlotnicza Stalowej Woli.</p><p><strong>22.05.1984</strong> – Zmarł Kazimierz Iranek-Osmecki, pochodzący z Pstrągowej cichociemny i szef wywiadu Armii Krajowej. Kierowany przez niego wywiad odniósł sukcesy m.in. w rozpracowywaniu rakiet V-1 i V-2 testowanych przez Niemców w Bliźnie.</p><p><strong>22.05.1991</strong> – Ukazał się pierwszy numer „Tygodnika Sanockiego”.</p><p><strong>22.05.2016</strong> – Wypadek na orze żużlowym w Rybniku. POważnych obrazeń ciałą doznał Krystian Rempała, 18-letni wychowanek Stali Rzeszów. W ich wyniku zmarł 28 maja.</p><p><strong>22.05.2017</strong> – W Jarosławiu zmarła Stanisława Śledziejowska-Osiczko, była więźniarka Ravensbrück, poddawana niemieckim pseudomedycznym eksperymentom.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzylo się 21 maja]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/316,wydarzylo-sie-21-maja</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/316,wydarzylo-sie-21-maja</guid>
            <pubDate>Thu, 21 May 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-21-maja-1669380959.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>21.05.1420 – W Krakowie zmarła Elżbieta Granowska z Pileckich, dziedziczka dóbr łańcuckich i trzecia żona króla Władysława Jagiełły. Ich ślub odbył się trzy lata wcześniej w Sanoku.21.05.1771 – W Wars</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>21.05.1420</strong> – W Krakowie zmarła Elżbieta Granowska z Pileckich, dziedziczka dóbr łańcuckich i trzecia żona króla Władysława Jagiełły. Ich ślub odbył się trzy lata wcześniej w Sanoku.</p><p><strong>21.05.1771</strong> – W Warszawie zmarła Zofia Czartoryska z Sieniawskich, właścicielka licznych dóbr na Rusi i w Sieniawie koło Przeworska.</p><p><strong>21.05.1840</strong> – W Przeworsku urodził się Juliusz Feliks Starkel, pisarz, publicysta i działacz społeczny związany m.in. z Towarzystwem Gimnastycznym „Sokół” we Lwowie.</p><p><strong>21.05.1842</strong> – W Jaśle urodził się Romuald Palch, aptekarz, poseł do Sejmu Krajowego Galicji, radny Jasła i współzałożyciel miejscowej straży pożarnej.</p><p><strong>21.05.1861</strong> – W Janowie Lubelskim rosyjski żołnierz zgwałcił i śmiertelnie zranił 15-letnią dziewczynę. Jej pogrzeb stał się patriotyczną manifestacją antyrosyjską.</p><p><strong>21.05.1868</strong> – W Chmielniku pod Rzeszowem urodził się ks. Jan Lampart Chmielnikowski, katecheta, działacz społeczny oraz radny miejski i powiatowy w Rzeszowie. Angażował się w działalność harcerską i organizacje wspierające młodzież.</p><p><strong>21.05.1878</strong> – Urodził się Feliks Szczęsny Jasiewicz, dyrektor gimnazjów w Rzeszowie i Lwowie, działacz społeczny.</p><p><strong>21.05.1881</strong> – Wojciech Ślączka został wybrany naczelnikiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Sanoku.</p><p><strong>21.05.1892</strong> – W Sanoku zmarł Teofil Lewicki, notariusz oraz działacz społeczny i polityczny.</p><p><strong>21.05.1895</strong> – W Krynicy urodził się Nikifor Krynicki (Epifaniusz Drowniak), łemkowski malarz prymitywista, uznawany dziś za jednego z najwybitniejszych twórców nurtu naiwnego. Zmarł w Foluszu koło Jasła.</p><p><strong>21.05.1924</strong> – W Chicago urodził się Edward Moskal, działacz polonijny, wieloletni prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, honorowy obywatel Dębicy.</p><p><strong>21.05.1924</strong> – W Trzcianie urodził się Leon Krużel, działacz „Solidarności” Wiejskiej i uczestnik opozycyjnej działalności w okresie stanu wojennego.</p><p><strong>21.05.1932</strong> – W Łańcucie zmarł Filip Siarkiewicz, generał brygady Wojska Polskiego, uczestnik walk o Lwów i organizator wojskowych taborów w czasie wojny polsko-ukraińskiej. Po zakończeniu służby był związany ze stadniną koni w Albigowej.</p><p><strong>21.05.1941</strong> – Doszło do czwartej i ostatniej deportacji Polaków z terenów zajętych przez ZSRR po 1939 roku.</p><p><strong>21.05.1981</strong> – W Przemyślu urodziła się Agata Wątróbska, aktorka.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[20.05.1960. Śmiertelny huragan nad Rzeszowszczyzną.]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/530,20-05-1960-smiertelny-huragan-nad-rzeszowszczyzna</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/530,20-05-1960-smiertelny-huragan-nad-rzeszowszczyzna</guid>
            <pubDate>Wed, 20 May 2026 01:04:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-20051960-smiertelny-huragan-nad-rzeszowszczyzna-1669381588.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Prognoza pogody na 20 maja 1960 roku przewidywała ochłodzenie i deszcze. Na południu miało być nadal ciepło, co akurat nie cieszyło rolników martwiących się, czy wysuszona ziemia da plony. Wielu oczekiwało, że wreszcie jednak spadnie deszcz, tym bardziej, że tego popołudnia robiło się coraz parniej. To co nadeszło wszyscy nazwali piekłem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">&nbsp; &nbsp; &nbsp;Huragan przewalił się przez Rzeszowszczyznę i południową Lubelszczyznę gwałtownie. W ciągu minut to co napotkał na swej drodze niszczył. Nagle, słoneczne popołudnie przesłoniły ciemności i potworny wiatr z ogromną siłą pędzący 35 metrów na sekundę. Zebrane później szacunki strat są porażające. W Niechobrzu huragan nie oszczędził prawie żadnego z gospodarzy. Wystarczyło pięć minut szalejącego wiatru, by kompletnie zniszczonych zostało 14 budynków mieszkalnych, a 146 poważnie uszkodzonych. Wichura niszczyła stajnie, stodoły i obory. Zerwany został dach na części remizy strażackiej. Huragan zrywał na całym obecnym Podkarpaciu linie energetyczne i telefoniczne, zniszczył setki hektarów lasów.<br>&nbsp; &nbsp; Na rzeszowskim Staromieściu żywioł szalał – jak później skrupulatnie wyliczono – dokładnie 12 minut. Runął m.in. nowowykańczany budynek mieszkalny przysypując trzech robotników, którzy zostali ciężko ranni. Bardzo poważnie został uszkodzony zabytkowy, staromiejski kościół pod wezwaniem św. Józefa. Wiatr zdemolował wieżę świątyni, zniszczył dach, sklepienie, organy, polichromię, witraże. W Żulicach dwudziestominutowy huragan nie oszczędził praktycznie żadnego domu. Zabudowania nie chroniły przed żywiołem. Pod gruzami rodzinnego domostwa zginął 12-letni Zbyszek Juszek, jego dwaj bracia zostali ciężko ranni. W domu Wróblów ranna została gospodyni - pani Stefania i jej córka Danuta.W Łańcucie wichura wyrwała dziesiątki wiekowych drzew z zamkowego parku, sam zabytkowy pałac na szczęście oszczędzając.<br>&nbsp; &nbsp; &nbsp;W Michałowie od uderzenia pioruna zapaliła&nbsp;się stodoła. Wiatr tylko jeszcze podsycił ogień. Budynek spłonął doszczętnie w kilka minut, W dziesiątkach miejscowości wiatr porywał i przerzucał na ogromne odległości fragmenty domów, sprzęt gospodarstwa domowego. W Państwowym Gospodarstwie Rolnym Liwcze huragan porwał 30 owiec. Martwe zwierzęta znaleziono sto metrów od pastwiska. W Gniewczynie koło Przeworska od uderzenia złamanego drzewa zginął miejscowy chłop. Między Dynowem a Przeworskiem huragan zaskoczył pasażerów pociągu, wywracając pięć wagonów. Zginęła ośmioletnia dziewczynka. Pod Rzeszowem z innego składu wiatr zerwał dach. Pasażerowie najedli się strachu, ale na szczęście jakimś cudem nikomu nic się nie stało. W Ulhówku wichura zniszczyła trzysta zniszczyła trzysta domów, szkołę, budynek prezydium Gminnej Rady Narodowej i magazyn Gminnej Spółdzielni.<br>&nbsp; &nbsp; Dopiero po jakimś czasie w teren ruszyły ekipy ratownicze i karetki. Poszczególne miejscowości przypominały pobojowiska, do akcji ruszyło wojsko z rzeszowskich koszar karmiąc ofiary żywiołu i rozbijając miasteczka namiotowe dla tych, którym huragan zabrał wszystko. Do Rzeszowa zaczęli ściągać przedstawicie władz centralnych. Od razu znaleziono winnych – pracowników służb meteorologicznych. Bilans teg dnia był tragiczny: 3 osoby zabite, 77 rannych, dwa tysiące domów na Rzeszowszczyźnie i ponad tysiąc na Lubelszczyźnie zniszczonych. Straty oszacowano na astronomiczną kwotę ćwierć miliarda złotych.</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[20.05.1980. Zakończenie rejsu dookoła świata kpt. Henryka Jaskuły [film]]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/523,20-05-1980-zakonczenie-rejsu-dookola-swiata-kpt-henryka-jaskuly-film</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/523,20-05-1980-zakonczenie-rejsu-dookola-swiata-kpt-henryka-jaskuly-film</guid>
            <pubDate>Wed, 20 May 2026 00:54:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-20051980-zakonczenie-rejsu-dookola-swiata-kpt-henryka-jaskuly-film-1669381569.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>20 maja 1980 w porcie w Gdyni uroczyście witano Henryka Jaskułę powracającego z trwającego 344 dni rejsu dookoła świata na jachcie &quot;Dar Przemyśla&quot;. W rzeczywistości skończył się on faktycznie dzień wcześniej, ale trzeba było poczekać aż notable zdążą przygotować ceremonię oficjalnego powitania. Poniżej publikujmy oryginalną depeszę Polskiej Agencji Interpress z maja 1980 roku. Trzeba pamiętać, że była ona przygotowywana &quot;na gorąco&quot; i bez konsultacji z samym zainteresowanym, mogą w niej występować więc nieścisłości. jest jednak ważnym dokumentem tego niezwykłego wydarzenia. Udostępniamy również zrealizowany przez Telewizję Polską i dostępny w serwisie Youtube film dokumentalny dotyczący rejsu Henryka Jaskuły.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:center;"><strong>Pierwszy pomiędzy wielkimi</strong></p><p style="text-align:justify;">Jachtowy kpt. Żeglugi Wielkiej Henryk Jaskuła – 56 lat, urodzony we wsi Radziszów na Podkarpaciu, wychowany w Argentynie, taternik i narciarz, inżynier-elektryk o zdrowiu kosmonauty, żonaty, dwie córki, uzdolniony literacko, także utalentowany poliglota. Wreszcie wybitny żeglarz, chociaż po raz pierwszy wziął ster do ręki w wieku 40 lat, był znany na wiele lat przed rejsem non-stop dookoła świata, jest laureatem II nagrody za „Rejs roku” za załogowy przelot non-stop w ciągu 90 dni Buenos-Aires - Hel i to ze złamanym na wysokości Salingu masztem. Do chwili wyruszenia w swój wielki rejs przeżeglował ponad 40 tys. mil morskich, w tym 24 tys. jako kapitan.</p><p style="text-align:justify;">Do rejsu solo non-stop dookoła świata przygotowywał się niemal od początku swojej kariery żeglarskiej. Wykorzystywał w tym celu każdą wolną chwilę, każdy pretekst i każdy rejs. Także tamto słynne przejście Atlantyku non-stop posłużyło mu do szeregu eksperymentów i testów, z których najważniejszym było ustalenie ilości zużycia płynów na dobę.</p><p style="text-align:justify;">A w pierwszej części owego rejsu, było opłynięcie na tym stalowym jachcie „Euros", w skrajnie trudnych warunkach przylądka Horn.</p><p style="text-align:justify;">Ale ta świetna żeglarska wyprawa, dla Henryka Jaskuły wiązała się jednocześnie ze sprawą znacznie głębszą i poważniejszą niż opłynięcie przylądka Horn, które jest przecież marzeniem każdego żeglarza. To była jedyna szansa by zawinąć do Buenos-Aires, gdzie uczył się i jednocześnie pracował, gdzie zdał eksternistycznie maturę, a później egzamin konkursowy na wydział matematyczno-fizyczny politechniki w La Plata, on, syn podhalańskiego chłopa, który przed dziesiątkami lat wyemigrował na obczyznę za chlebem - wreszcie - gdzie zostawił starych rodziców i rodzeństwo, siadając na pierwszy statek zmierzający do kraju.</p><p style="text-align:justify;">Przystępując do realizacji swojego pomysłu - samotnego rejsu - czynił to z pozycji outsidera. Był zawsze kimś z boku, człowiekiem nowym, z Przemyśla oddalonego o kilkaset kilometrów od brzegu morskiego. Był ponadto niekonwencjonalny i niezależny. Miał własną wizję żeglarstwa i swojego w nim miejsca. Wszystkie jego działania cechowały spokój, stanowczość i wielka żarliwość. Może dlatego, że zawsze był zdany na własne siły.</p><p style="text-align:justify;">Oczywiście miał wielu zwolenników, zarówno wśród tzw. czynników urzędowych jak i żeglarzy, czy też nie związanych z tą dziedziną ludzi, których fascynował swoją wiarą, pasją i uporem. To one właśnie poruszyły wyobraźnię tych, od których decyzji zależał los wyprawy, skłoniły do otwarcia niezasobnej przecież kiesy i podjęcia właściwych decyzji. Należy tu podkreślić wielką rolę Polskiego Związku Żeglarskiego, który w pierwszym etapie finansował prace nad jachtem oraz władz województwa przemyskiego.</p><p style="text-align:justify;">10 lat przygotowań, 6 lat konkretnych starań, dziesiątki koncepcji, z których wiele wydawało się być bliskich realizacji, i znowu powrót do punktu zerowego, i znowu uporczywe szukanie kolejnej szansy. W ciągu &nbsp;6 lat kapitan Jaskuła pracował właściwie na dwóch etatach: inżyniera elektryka i kierownika jednoosobowego biura sterującego jedną i tą samą usługę: rejs solo non stop dookoła świata.</p><p style="text-align:justify;">Wreszcie 12 czerwca 1979 roku wypłynął z Gdyni na wielki krąg.</p><p style="text-align:justify;">Niemal na początku rejsu nastąpiła awaria radiostacji. Żeglarz dysponował więc jedynie radiotelefonem UKF. Tą drogą przekazywał kilkakrotnie wiadomości o swojej pozycji mijanym statkom. W Kanale La Manche kilkakrotnie udało mu się przyczepić do rybackich boi plastykowe torebki z listami. Po minięciu przylądka Dobrej Nadziei, ślad po żeglarzu zaginął. Mijały miesiące, narastał niepokój o jego losy, choć krzepiąca była wiara w jego ogromne umiejętności żeglarskie.</p><p style="text-align:justify;">W przeszło pół roku po minięciu przez kpt. Jaskułę przylądka Dobrej Nadziei, 31 marca do Gdynia-Radio nadeszła wiadomość nadana prze grecki statek „Caledonia:, która stała się sensacją dnia: 13 lutego, po 178 dniach żeglugi kpt. Henryk Jaskuła na s/y „Dar Przemyśla” okrążył świat, „Zamknął pętlę” jak mówią Anglicy. W chwili nadania tej depeszy „Dar Przemyśla” znajdował się na wysokości Azorów.</p><p style="text-align:justify;">Kpt. Jaskuła dokonał tego niezwykłego wyczynu w samotnym rejsie bez zawijania do portów i bez korzystania z jakiejkolwiek pomocy. Przed nim podobne osiągnięcie stało się udziałem jedynie czterech żeglarzy. Ich nazwiska: Robin Knox-Johnston, Bernard Moitessier, Chay Blyth, Kenichi Horie. Tym samym rejs kpt. Jaskuły jest piątym tego rodzaju wyczynem w dziejach światowej żeglugi. Ale już drugim pod względem długości przebytej trasy (33 tys. mil wobec 34.455 mil Bernarda Moitessiera). I wreszcie pierwszym, który rozpoczął się i zakończył w Gdyni. Tym samym zajął w ekskluzywnym gronie samotników miejsce wyjątkowe: nikt bowiem do tej pory nie ważył się w samotnym rejsie na pokonanie Cieśnin Duńskich, gdzie panują (dla samotnego żeglarza) skrajnie trudne warunki nawigacji.</p><p style="text-align:justify;">Kpt. Jaskuła zapytany dlaczego planuje trasę Gdynia-Gdynia, która miała wielu przeciwników, mówił: jeżeli tak się złożyło, że urodziliśmy się nad Bałtykiem, to nie widzę powodów by stratować z obcego portu.</p><p style="text-align:justify;">Kpt. Henryk Jaskuła przepłynął samotnie, non-stop bez zawijania do portów, skrajnie trudną trasę, zamykając w znakomitym czasie okołoziemską pętlę. Plan swojego rejsu – czasy przebiegów na poszczególnych odcinkach Wielkiego Kręgu zrealizował z dokładnością budzącą najwyższy podziw.</p><p style="text-align:right;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[20 maja]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/314,20-maja</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/314,20-maja</guid>
            <pubDate>Wed, 20 May 2026 00:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-20-maja-1669380953.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>📅 20 maja – kalendarium20.05.1678 – Uroczyście przeniesiono obraz Matki Boskiej Dzikowskiej z zamku Tarnowskich w Dzikowie do klasztoru dominikanów w Tarnobrzegu. Wizerunek szybko stał się celem pielg</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>📅 20 maja – kalendarium</p><p><strong>20.05.1678</strong> – Uroczyście przeniesiono obraz Matki Boskiej Dzikowskiej z zamku Tarnowskich w Dzikowie do klasztoru dominikanów w Tarnobrzegu. Wizerunek szybko stał się celem pielgrzymek i jednym z najważniejszych sanktuariów regionu.</p><p><strong>20.05.1704</strong> – Zawiązana została Konfederacja Sandomierska grupująca zwolenników Augusta II Sasa w walce o tron polski ze Stanisławem Leszczyńskim.</p><p><strong>20.05.1834</strong> – W Dynowie urodził się Józef Kasznica, prawnik, wykładowca uczelni we Lwowie i Warszawie, autor publikacji z zakresu prawa.</p><p><strong>20.05.1868</strong> – W Jaworzu koło Pilzna urodził się Szymon Kurz, generał brygady Wojska Polskiego, kawaler Virtuti Militari, ofiara zbrodni katyńskiej.</p><p><strong>20.05.1881</strong> – W Tuszowie Narodowym urodził się Władysław Sikorski, premier rządu RP na emigracji i naczelny wódz Polskich Sił Zbrojnych podczas II wojny światowej.</p><p><strong>20.05.1889</strong> – Urodził się Kelman Szapiro, wielki rabin Piaseczna, potomek rodu Elimelecha z Leżajska, jednego z najwybitniejszych przywódców chasydyzmu.</p><p><strong>20.05.1902</strong> – W Nisku urodził się Stanisław Szewalski, pułkownik Wojska Polskiego, uczestnik obrony Lwowa jako Orlę Lwowskie.</p><p><strong>20.05.1922</strong> – Zmarł Jan Sędzimir, profesor gimnazjalny związany m.in. z Rzeszowem i Jarosławiem, autor podręczników szkolnych.</p><p><strong>20.05.1932</strong> – W Słocinie koło Rzeszowa urodził się Jan Celek, generał brygady Wojska Polskiego.</p><p><strong>20.05.1941</strong> – W Tarnobrzegu urodził się Tadeusz Wojteczko, samorządowiec, wiceprezydent miasta w latach 1994–1996.</p><p><strong>20.05.1942</strong> – W Dachau zginął pochodzący z Zagórza bernardyn Anastazy Pankiewicz, błogosławiony Kościoła katolickiego.</p><p><strong>20.05.1944</strong> – Wywiad Armii Krajowej zdobył elementy niemieckiego pocisku V-2 testowanego na poligonie w Bliźnie koło Ropczyc. Wyniki badań przekazano aliantom.</p><p><strong>20.05.1944</strong> – Policja ukraińska w Przemyślu zamordowała 23 Żydów odnalezionych w okolicach Mielnowa koło Krasiczyna.</p><p><strong>20.05.1958</strong> – W Przemyślu zmarł ks. Jan Kwolek, historyk Kościoła, kanonista, współorganizator Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Przemyślu.</p><p><strong>20.05.1960</strong> – Nad Rzeszowszczyzną przeszedł potężny huragan powodując tysiące zniszczeń. Zginęły trzy osoby, a około 80 zostało rannych.</p><p><strong>20.05.1980</strong> – Henryk Jaskuła zakończył samotny rejs jachtem „Dar Przemyśla” dookoła świata bez zawijania do portów. Dokonał tego jako pierwszy Polak i trzeci żeglarz w historii.</p><p><strong>20.05.2012</strong> – Sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej w Dębowcu otrzymało tytuł bazyliki mniejszej.</p><p><strong>20.05.2014</strong> – W Katowicach zmarł pochodzący z Jasła Wiesław Kańtoch, aktor teatralny i filmowy, związany na początku kariery z Teatrem im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.</p><p><strong>20.05.2023</strong> – Zmarł ks. Michał Magda, pochodzący z Trzęsówki misjonarz i wykładowca Starego Testamentu, pracujący m.in. w Obwodzie Królewieckim i na Białorusi.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Helena i Władysław Sikorscy. Ich losy splotły się po raz pierwszy w Rzeszowie]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1783,helena-i-wladyslaw-sikorscy-ich-losy-splotly-sie-po-raz-pierwszy-w-rzeszowie</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/1783,helena-i-wladyslaw-sikorscy-ich-losy-splotly-sie-po-raz-pierwszy-w-rzeszowie</guid>
            <pubDate>Tue, 19 May 2026 20:49:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-helena-i-wladyslaw-sikorscy-ich-losy-splotly-sie-po-raz-pierwszy-w-rzeszowie-1769931685.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Choć losy Heleny Sikorskiej, żony generała i premiera RP Władysława Sikorskiego, wiodły przez Terespol, Zakopane, Lwów, a w końcu emigrację w Anglii, ważnym przystankiem na jej drodze życiowej okazało się Podkarpacie. To właśnie tu, w Rzeszowie, zaczęła się historia, która połączyła ją z przyszłym Naczelnym Wodzem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Helena przyszła na świat 2 lutego 1888 roku w Terespolu. Wkrótce została adoptowana przez osiadłych w Zakopanem Olgę i Juliana Zubczewskich. Jej przybrany ojciec, Julian, był osobą niezwykle zasłużoną dla regionalnej oświaty – pełnił funkcję dyrektora seminariów nauczycielskich, najpierw w Tarnopolu, a następnie w Rzeszowie. Ceniony pedagog, nauczyciel matematyki i fizyki, interesujący się literaturą i polityką społeczną, prowadził działalność pomocową, otaczając opieką zdolnych, lecz ubogich uczniów.</p><p style="text-align:justify;">W jego rzeszowskim domu w 1898 roku zamieszkał młody Władysław Sikorski – uczeń, który szybko stał się częścią rodziny Zubczewskich. Gdy w 1899 roku przeniesiono Juliana Zubczewskiego do Lwowa, wraz z nim przeprowadzili się zarówno Helena, jak i Władysław. Bliskość tych relacji naturalnie doprowadziła do ślubu pary w 1909 roku. Od tej pory Sikorscy często odwiedzali swoich zakopiańskich teściów, nierzadko incognito.</p><p style="text-align:justify;">W czasie II wojny światowej Helena, zmuszona do ukrywania się, zdołała opuścić okupowany kraj dzięki fałszywemu paszportowi i pomocy kurierki Luciany Frassati‑Gawrońskiej. Po wojnie pozostała na emigracji, prowadząc działalność społeczną i dbając o spuściznę po mężu, którą przekazała Instytutowi Polskiemu i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie.</p><p style="text-align:justify;">Owocem małżeństwa Heleny i Władysława była córka — Zosia, urodzona 13 marca 1912 roku, która po wyjściu za mąż za Stanisława Leśniowskiego w 1936 roku przyjęła nazwisko Leśniowska. W czasie II wojny światowej była bardzo związana z ojcem i pracowała u jego boku jako sekretarka. 4 lipca 1943 roku znalazła się na pokładzie samolotu razem z Władysławem Sikorskim, który chwilę po starcie z Gibraltaru wpadł do morza. W katastrofie zginęli oboje — dla Heleny była to tragedia podwójna: w jednej chwili straciła męża i jedyne dziecko.</p><p style="text-align:justify;">W późniejszych latach Helena nie ukrywała również swojej stanowczej niechęci do generała Władysława Andersa. W 1963 roku, gdy londyńska prasa ogłosiła program uroczystości z okazji 20. rocznicy śmierci Sikorskiego, Helena wystosowała list, w którym sprzeciwiła się udziałowi Andersa, obwiniając go o współodpowiedzialność za tragedię w Gibraltarze.</p><p style="text-align:justify;">Ostatnią wolą Heleny było spocząć u boku przybranych rodziców w Zakopanem. Po jej śmierci 1 lutego 1972 roku szwagier, major Marceli Kycia, sprowadził prochy do Polski. Pomimo ścisłej kontroli Służby Bezpieczeństwa uroczystości pogrzebowe na Nowym Cmentarzu 8 lipca 1972 roku zgromadziły przedstawicieli duchowieństwa, władz i środowisk emigracyjnych. Nad grobem przemawiał m.in. generał Mieczysław Boruta‑Spiechowicz.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[&quot;Bitwa pod Cergową&quot;, czyli jak policja rozbiła bandę Mitkowskiego]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/941,quot-bitwa-pod-cergowa-quot-czyli-jak-policja-rozbila-bande-mitkowskiego</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/941,quot-bitwa-pod-cergowa-quot-czyli-jak-policja-rozbila-bande-mitkowskiego</guid>
            <pubDate>Tue, 19 May 2026 06:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-30061925-bitwa-pod-cergowa-czyli-jak-policja-rozbila-bande-mitkowskiego-1669382837.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W czerwcu 1925 roku w Nowej Wsi u stóp Cergowej po wielogodzinnej walce policjanci rozbili osławiona bandę Karola Mitkowskiego. Był to jeden z największych wówczas sukcesów w zwalczaniu bandytyzmu na terenie dzisiejszego Podkarpacia. Gang Mitkowskiego uważany był za jeden z najbardziej niebezpiecznych na tym terenie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">Oprócz Mitkowskiego trzon bandy stanowili jeszcze Michał Mucha, Władysław Grocholski i Michał Mularski. Postać tego ostatniego wymaga krótkiego wyjaśnienia. Otóż w ówczesnej prasie wśród głównych członków bandy podawano, że miał na nazwisko Mularski, zaś posługiwał się pseudonimem czy też przydomkiem Maczuga. Prawie dziesięć lat później media zaczęły go identyfikować jako starszego brata Władysława Maczugi, który wraz z Antonim Bykiem zbójecką sławę zdobył w latach 1933-35 (więcej na ten temat tu: <a href="https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/49,byk-i-maczuga-postrach-przedwojennej-rzeszowszczyzny" target="_blank">Byk i Maczuga - postrach międzywojennej Rzeszowszczyzny</a>).&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Matka Maczugów nosiła panieńskie nazwisko Mularska i po niej zapewne Michał je przejął. W gazetach z 1925 roku znajdujemy też krótką wzmiankę, iż w bandzie Mitkowskiego udzielał się brat Michała - Janusz Maczuga, aczkolwiek dalszych jego losów nie znamy. Duża część członków szajki i ich współpracowników pochodziła z Rozborza - sporej wsi leżącej nieopodal Przeworska i w tamtych czasach mającej nienajlepszą opinię. W okolicy uważano ją za siedlisko różnego rodzaju zbójów. Kilka lat później „Tajny Detektyw” rozpisując się na temat młodego Maczugi - Władysława sugerował, że owa zła „sława” miejscowości sięgała jeszcze XIX wieku, gdy ponoć tutaj władze austriackie karnie osadzały pochwyconych przestępców.</p><p style="text-align:justify;">Najgłośniejszą zbrodnię banda Mitkowskiego popełniła&nbsp; 18 kwietnia 1925 roku. A jej inspiratorem był Michał Mularski vel Maczuga.</p><p style="text-align:justify;">- <i>Mam namiar na bogatego Żyda. Można się nieźle obłowić bez większego ryzyka</i> - miał Maczuga oświadczyć kompanom. Wszyscy się zgodzili. W nocy z 18 na 19 kwietnia Mietkowski, Mularski, Mucha i Grocholski otoczyli dom ofiary w Kruhelu Pawłosiowskim (wtedy odrębna wioska, dzisiaj część Jarosławia), by sprawdzić czy nikt nie krząta się w pobliżu. W pewnej chwili jednocześnie wyważyli drzwi i okna i wskoczyli do środka. Zbudzony ze snu gwałtownym pojawieniem się nieproszonych gości gospodarz chwycił za leżący &nbsp;na stoliku nocnym rewolwer i wymierzył w najbliżej stojącego bandytę. Wtedy szybko zareagował Mitkowski. Podskoczył do napadniętego i z całej siły uderzył karabinem w brzuch tak, że ten stracił przytomność i osunął się na ziemię. Wówczas chyba Mularski zauważył pomyłkę.</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>To nie Żyd! To policjant! </i>- krzyknął Maczuga. Rzeczywiście okazało się, że wtartnęli do domu jarosławskiego posterunkowego Stanisława Sentkowskiego. To oznaczało wyrok śmierci dla ofiary. Bandyci, nie zważając na błagania i prośby pozostałych domowników, wycelowali broń w kierunku leżącego i z zimną krwią oddali kilkanaście strzałów. Gdy upewnili się, że posterunkowy nie żyje, kazali żonie zanieść ciało zamordowanego na drugie łóżko, sami zaś zaczęli przeszukiwać pierwsze w poszukiwaniu kosztowności. Pewni, że nikt im nie będzie przeszkadzać spokojnie buszowali po całym mieszkaniu zabierając wszystko co przedstawiało w ich mniemaniu jakąś wartość: pieniądze, łańcuszki, medaliki i rewolwer.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Po zabójstwie Sentkowskiego Mitkowski i spółka stali się - obok Kosiora i „Panicza” – najbardziej poszukiwanymi przestępcami w województwie lwowskim. Nie przejmowali się jednak zanadto pościgiem, lecz zdając sobie sprawę, że nie mają już nic do stracenia, z jeszcze większą bezczelnością dokonywali kolejnych napadów. Co kilka dni pojawiały się informacje o ich „wyczynach”. Prasa szerzej zrelacjonowała tylko te czyny, za które później dwójka bandytów odpowiadała przed sądem.</p><p style="text-align:justify;">9 maja uzbrojeni w karabiny Mitkowski, Mucha i Mularski wtargnęli do domu właściciela dóbr (jak to wówczas określano) Stanisława Zalesińskiego w Cieszacinie Małym. Po sterroryzowaniu bronią gospodarza skradli stamtąd kosztowności, gotówkę, ubranie i bieliznę wartości 1500 złotych. Kazali jeszcze Zalesińskiemu zejść z nimi do piwniczki, gdzie trzymał wino i polewa je sobie. 19 maja ta trójka wzmocniona jeszcze przez Grocholskiego napadła na hotel Wolfa Eisenberga w Słaboszowie w powiecie jarosławskim, gdzie dodatkowo obrabowali z 300 złotych przebywającego tam urzędnika przeworskiej cukrowni Józefa Czerwińskiego.</p><p style="text-align:justify;">Bezwzględnie ścigani przez specjalną grupę śledczą bandyci postanowili w czerwcu uciec z coraz bardziej dla nich niebezpiecznego terenu. Uradzili, że przedostaną się do Czechosłowacji. W trasę na południe ruszyli Mitkowski, Maczuga i Mucha ze swymi kochankami.</p><p style="text-align:justify;">30 czerwca około godziny 6.30 policjanci z posterunku w Barwinku, przy granicy polsko-czechosłowackiej dostali sygnał, że w okolicy pojawili się trzej podejrzani mężczyźni uzbrojeni w karabiny, pistolety i granaty. Towarzyszyły im dwie kobiety. &nbsp;Informację potraktowano bardzo poważnie, zwłaszcza, że już wcześniej pojawiały się pogłoski, że przestępcy będą uciekać za granicę. Stąd też obecność na tym terenie funkcjonariuszy z większych jednostek, m.in. ze Lwowa, Lublina i Rzeszowa.</p><p style="text-align:justify;">Wkrótce w pobliżu domu Jędrzeja Cysarza w Nowej Wsi u stóp Cergowej pojawili się pierwsi policjanci: wywiadowca Jakub Furman ze Lwowa, posterunkowy Szczelina z Rzeszowa i dwóch posterunkowych z Barwinka. Chwila obserwacji wystarczyła, by potwierdzić, że w chałupie znajdują się znani bandyci. Jeden z posterunkowych wysłany został po wsparcie do Krosna, na miejscu natomiast zjawił się w międzyczasie komisarz Wojakowski z Ekspozytury Sledczej w Lublinie, który już od tygodnia tropił Mitkowskiegoi spółkę w przebraniu wieśniaka. On też objął dowodzenie akcją. Przygotowania policjantów nie umknęły uwagi Mitkowskiego, Był pewny siebie.</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Damy radę! Ich jest tylko czterech!</i> - krzyknął herszt do swych kompanów. Posypały się pierwsze strzały. Jedna z kul trafiła posterunkowego Szczelinę. Gdy wkrótce na miejsce dojechało wsparcie kilkunastu posterunkowych z Krosna pod chałupą Cysarza trwała już prawdziwa bitwa. Przed generalnym szturmem komisarz Skarbek z Krosna wezwał jeszcze oblężonych do poddania się. Odpowiedziały mu świszczące pociski i wyzwiska. Walczący na chwilę przerwali jedynie ostrzał, by z domu mogły wydostać się kochanki bandytów, które nie chciały ryzykować pewnej niemal śmierci i wolały się oddać w ręce policji.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Gdy dziewczyny wyszły i oczy policjantów były zwrócone w ich kierunku, Mitkowski pędem wyskoczył z domu i zaczął biec w kierunku pobliskiego lasu. Nie miał szczęścia, funkcjonariusze przewidzieli podstęp, w jego stronę posypały się strzały. Jedna z karabinowych kul śmiertelnie ugodziła herszta w klatkę piersiową. Ten padł martwy na polanie.</p><p style="text-align:justify;">Kamraci Mitkowskiego walczyli dalej zaciekle.&nbsp; W pewnej chwili do środka chałupy usiłowali się wedrzeć posterunkowy Piotr Wacht z Krosna i&nbsp; wywiadowca Wawrzynowicz z Łańcuta. Udało im się nawet przedostać prze okno do jednej z izb, ale nie znając rozkładu pomieszczeń dali się zaskoczyć Maczudze, który ukryty za drzwiami drugiego pomieszczenia celnie strzelił z dubeltówki, ciężko raniąc Wachta. Obydwaj policjanci zdołali wydostać się jeszcze z pułapki.</p><p style="text-align:justify;">Po kilku godzinach od strony oblężonego domu dało się słyszeć głos Maczugi:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Poddaję się, nie strzelajcie!</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Policjanci kazali bandycie wyjść z podniesionymi rękami. Za chwilę leżał skuty na ziemi. W potrzaskanym kulami domu funkcjonariusze natrafili na ciężko rannego Muchę, który chwilę później wyzionął ducha.</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>To ja zastrzeliłem Muchę. Zbyt powoli wygrzebywał podkop pod domem, którym chcieliśmy uciec</i> - oznajmił Mularski. W domu policjanci znaleźli prawdziwy arsenał: 4 karabiny, dubeltówkę, 5 rewolwerów oraz sporo skradzionych kosztowności. Maczugę najpierw przewieziono do Rzeszowa, później do Jarosławia, gdzie skonfrontowano go z obrabowanymi. Tu zaczął zachowywać się dziwnie, udawał obłąkanego. Wkrótce jednak, widząc że nie ma to już sensu, zaczął zeznawać. Wsypał m.in. swego kompana Władysława Grocholskiego i grupę pomocników z rodzinnej wsi, gdzie się wcześnie ukrywał.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">W oblężeniu domu Cysarza łącznie uczestniczyło aż 60 policjantów, także z odleglejszych komend, m.in. Jasła, Krosna, Rzeszowa, nawet Lwowa. Dziennik „Głos Lubelski” podsumował trwającą do popołudnia walkę:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Wobec zdecydowanej postawy uzbrojonych od stóp do głów bandytów policja rozpoczęła regularne oblężenie stodoły, w której bandyci znaleźli schronienie i zabarykadowawszy się zaczęli strzelać. Zacięta walka, w której padło przeszło 500 strzałów trwała od świtu do południa</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Prowadzony w trybie doraźnym proces Mularskiego/Maczugi i jego kompana Grocholskiego przed sądem w Przemyślu odbył się 14 i 15 lipca 1925 roku. Oddzielnie, już przed sądem przysięgłych, mieli odpowiadać dwa inni członkowie bandy oraz 26 osób oskarżonych o pomaganie i ukrywanie złoczyńców.</p><p style="text-align:justify;">Rozprawa wzbudzała ogromne zainteresowanie. Oprócz dziennikarzy i świadków pojawiła się spora grupa łaknącej sensacji miejscowej publiki. I tak nie wszyscy chętni się pomieścili, imienne bilety pozwalające na wejście osobiście wydawał prezes sądu. Sam gmach, gdzie sądzono bandziorów otoczony był szczelnie wojskiem i policją. Krążyły bowiem uporczywe pogłoski, że oskarżeni będą próbować uciec, a nawet, że znajdą się śmiałkowie, by ich odbić. „Ziemia Przemyska” opisywała tak początek rozprawy:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">- <i>Oskarżonych Michała Mularskiego false Maczugę i Władysława Grocholskiego wprowadzono pod silną strażą więzienną w asystencji wojskowej i posterunkowych Policji. W sali rozpraw dla utrzymania porządku porozmieszczano przy drzwiach i oknach posterunkowych, którzy przez cały czas rozpraw z karabinami najeżonemi bagnetami w ręku pełnią służbę. &nbsp;Porządek na sali panuje wzorowy. Publiczności wiele. Ława korespondentów lwowskich i krakowskich czasopism silnie obsadzona.</i></p></blockquote><p style="text-align:justify;">Pewną ciekawostką jest fakt, iż mimo, że wiedziano o wielu przestępstwach Grocholskiego Maczugi to odpowiadali oni jedynie za cztery. Sądy doraźne, jak ten przed którym stawali, charakteryzowały się bardzo uproszczoną procedurą, akt oskarżenia był maksymalnie skrócony, przestępcy nie mogli odpowiadać również za czyny o której organa sprawiedliwości dowiedziały się w okresie 14 dni przed rozprawą. &nbsp;Mularskiemu dołożono jeszcze zarzuty związane z bitwą pod Cergową ciężkie zranienie i usiłowanie mordu an posterunkowym Piotrze Wachcie oraz zabicie swego kompana Muchy.</p><p style="text-align:justify;">Reporterzy barwnie opisywali sylwetki oskarżonych.</p><p style="text-align:justify;">O Maczudze: - <i>Mularski wyglądem swym nie zdradza człowieka o zbrodniczych instynktach i robi wrażenie 28-letniego zarobnika wiejskiego o przeciętnym&nbsp; wyglądzie i inteligencji, właściwej tego rodzaju osobnikom. Mówi z mazurska. Pytany przez Przewodniczącego daje odpowiedzi wymijające, tłumacząc się, że niczego nie pamięta i nie wie, a gdy mu przedstawiono zeznania złożone u Sędziego śledczego oraz na Policji, odpowiada, że możliwie tak zeznawał, jak w protokołach napisano, jednak obecnie bronić się nie chce. Podnosi on tylko, że jemu i tak Trybunał nie będzie wierzył i że jest on zdecydowany na wszystko, bo wie dobrze co go czeka.</i></p><p style="text-align:justify;">O Grocholskim: - <i>Chłopak dwudziestokilkuletni o wzroku przenikliwym, robi wrażenie sprytnego, a na zapytania odpowiada, że „poczuwa się wprawdzie do winy, ale nie tak wielkiej, jaką mu pan Prokurator zarzuca” Przyznaje w swej naiwności, że brał udział w rabunkach o które go obecnie pan Prokurator z powodu przedawnienia skarżyć nie może, jednak zarzuca, by brał udział w tych czynach, o które jest obecnie oskarżony.</i></p><p style="text-align:justify;">Obydwaj w swych zeznaniach przed sądem zasłaniali się niepamięcią. Wzajemnie się bronili. Grocholski twierdził, że nigdy nie widział Mularskiego z bronią, że ten nosił tylko laskę, a jeżeli rzeczywiście miał karabin to bez broni. Swoje wcześniejsze, złożone na policji wyjaśnienia, w których obszernie opisywał przestępstwa, tłumaczył, że składał je ze strachu przed biciem.</p><p style="text-align:justify;">Bandytów skonfrontowano z ofiarami. Zalesiński z Cieszacina zidentyfikował ich po szczegółach sylwetek i głosach, mimo, że ci mieli na twarzach maski. Wdowa po zamordowanym policjancie - Sentkowska i jej dzieci rozpoznały zrabowane z jej domu rzeczy, znalezione później u opryszków. &nbsp;&nbsp;</p><p style="text-align:justify;">Skazańcy, w oczekiwaniu na decyzję kancelarii prezydenta o ewentualnym ułaskawieniu zostali przeniesieni do oddzielnej celi. Do Maczugi dopuszczono matkę, siostrę i kochankę, do Grocholskiego ojca i dwóch braci. Gdy nadeszła decyzja o odmowie prawa łaska, wypili po dwa kieliszki wódki, zakąszając kromkami chleba.</p><p style="text-align:justify;">Na dziedzińcu sądowym oficjalnie odczytano im wyrok. Grocholski jeszcze raz pożegnał się z najbliższymi, ucałował ojca po rękach, po czym dał się zaprowadzić pod słupek. Czekało już na niego ośmiu żołnierzy ustawionych w dwuszeregu. Oficer ruchem szabli dał znak do oddania strzału. Wystarczył jedna salwa. Dwie kule ugodziły Grocholskiego w głowę, dwie w piersi.</p><p style="text-align:justify;">Jako drugiego wyprowadzono Mularskiego. Ukląkł przed księdzem, wysłuchał kilku słów ostatniej pociechy, dał sobie zawiązać oczy. Ale przywiązywany już do słupka, zdążył jeszcze zedrzeć chustkę z twarzy. &nbsp;Spojrzał śmiało w osiem luf w niego skierowanych, po chwili zamknął oczy i krzyknął do żołnierzy z plutonu egzekucyjnego: - <i>Bracia! Celujcie dobrze , abym się długo nie męczył. </i>Sekundę później padła salwa,&nbsp; Maczuga bez jęku osunął się na ziemię. Nie wiemy czy jego młodszy o trzynaście lat brat Władysław uczestniczył w procesie, czy był świadkiem ostatnich chwil Michała. 8 lat później miał go przyćmić bandycką sławą.</p><p style="text-align:justify;">Wkrótce gazety doniosły też o wypłaceniu obiecanych w majowych obwieszczeniach nagród za pomoc w rozbiciu bandy. 1000 złotych otrzymała Maria Mormul, która doniosła władzom policyjnym o przybyciu bandytów do chaty Cysarza. 1200 złotych dostała żona gospodarza, która gościła u siebie rzezimieszków i celowo przedłużała ich pobyt w oczekiwaniu na policję, wypłacono jej dodatkowo 700 złotych za zniszczenia powstałe w wyniku strzelaniny. Po sto złotych zainkasowali miejscowy wójt Turek, który wysłał posłańca z informacją o przybyciu członków bandy, posłaniec Pieruch i leśniczy Rzepka biorący czynny udział z bronią w ręku w walce.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wydarzyło się 19 maja]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/529,wydarzylo-sie-19-maja</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/529,wydarzylo-sie-19-maja</guid>
            <pubDate>Tue, 19 May 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-19-maja-1669381585.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>19.05.1854 – Proboszczem parafii w Besku został ks. Ludwik Fleischmann (Flaiszman), duchowny zasłużony dla poprawy warunków życia miejscowych chłopów, fundator szkoły i ochronki dla dzieci.19.05.1855 </description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>19.05.1854</strong> – Proboszczem parafii w Besku został ks. Ludwik Fleischmann (Flaiszman), duchowny zasłużony dla poprawy warunków życia miejscowych chłopów, fundator szkoły i ochronki dla dzieci.</p><p><strong>19.05.1855</strong> – W Oberwerth koło Koblencji zmarł Adam Tomasz Chłędowski, urodzony w Jaworniku koło Rzeszowa bibliograf i dziennikarz.</p><p><strong>19.05.1883</strong> – W Przemyślu urodził się Maksymilian Rose, wybitny neurolog, psychiatra, anatom i histolog.</p><p><strong>19.05.1894</strong> – Urodził się Feliks Pamin, major piechoty Wojska Polskiego, działacz niepodległościowy i kawaler Virtuti Militari, w okresie międzywojennym oficer 17. pułku piechoty w Rzeszowie.</p><p><strong>19.05.1905</strong> – W Zagórzu zmarł Józef Galant, lekarz i społecznik, założyciel m.in. Kółka Rolniczego oraz Kasy Oszczędności i Pożyczki.</p><p><strong>19.05.1912</strong> – Otwarto nowe boisko Resovii w rejonie dzisiejszych ulic Hetmańskiej i Podpromia w Rzeszowie. Na inaugurację gospodarze przegrali z Pogonią Lwów 1:5.</p><p><strong>19.05.1913</strong> – W Budziwoju urodził się Augustyn Paśkiewicz, żołnierz AK, członek Rady WiN w Rzeszowie i więzień polityczny.</p><p><strong>19.05.1942</strong> – W obozie koncentracyjnym Dachau zginął Henryk Węglowski, pochodzący z Rzeszowa legionista, powstaniec śląski i działacz samorządowy.</p><p><strong>19.05.1944</strong> – W Dębach urodziła się Jadwiga Hoff, historyk specjalizująca się w historii nowożytnej Polski.</p><p><strong>19.05.1955</strong> – W Dębicy urodził się Leszek Samborski, polityk, przedsiębiorca i poseł na Sejm IV kadencji.</p><p><strong>19.05.1973</strong> – Urodził się Grzegorz Godzwon „Komar”, akrobata sportowy, medalista mistrzostw świata i Europy, związany ze Stalą Rzeszów.</p><p><strong>19.05.1976</strong> – Zmarł Julian Krzyżanowski, historyk literatury, wychowany w Bukowsku, uczeń gimnazjum w Rzeszowie i absolwent gimnazjum w Sanoku.</p><p><strong>19.05.1997</strong> – Urodziła się Barbara Wolańska, pochodząca z Gorlic siatkarka występująca na pozycji przyjmującej.</p><p><strong>19.05.2000</strong> – Zmarł Jan Olejko, działacz sportowy związany z piłką nożną na Podkarpaciu, członek władz OZPN w Krośnie i działacz sportowy w Rzeszowie.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Tadeusz Góra - szybowcowy rekordzista z Bezmiechowej]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/525,tadeusz-gora-szybowcowy-rekordzista-z-bezmiechowej</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/525,tadeusz-gora-szybowcowy-rekordzista-z-bezmiechowej</guid>
            <pubDate>Mon, 18 May 2026 08:44:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-18051938-rekordowy-lot-szybowcowy-tadeusza-gory-1669381574.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>18 maja 1938 roku przeszedł do historii polskiego lotnictwa. W tym dniu startujący z szybowiska w bieszczadzkiej Bezmiechowej pilot Tadeusz Góra pokonał szybowcem odległość 577,8 km, lądując w Solecznikach Małych koło Wilna. Za ten rekordowy przelot otrzymał, jako pierwszy pilot na świecie Medal im. Ottona Lilienthala - najwyższe odznaczenie przyznawane szybownikom.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;"><span style="color:#3f3f3ftext-align:left;">Tadeusz Góra urodził się 19 stycznia 1918 r. w Krakowie. Często zmieniał miejsce zamieszkania w związku ze służbą oficerską ojca. W 1933 roku wstąpił do </span><span style="color:#424242text-align:left;">Aeroklubu Wileńskiego, gdzie na szybowisku Grzegorzewo, szkoląc się na szybowcach Wrona i CWJ. Rok później został skierowany do słynnej w całej Europie Szybowcowej w Bezmiechowej, gdzie uzyskał podkategorię C. 13 maja 1937 wykonał w Bezmiechowej lot na długotrwałość utrzymując się w powietrzu 18 godzin, a 3 miesiące później zwyciężył w V Krajowych Zawodach Szybowcowych. Niemal rok później dokonał historycznego przelotu do Solecznik, zaś latem 1939 przeleciał trasę 304 km z Polichna koło Kielc do Bydgoszczy.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#424242text-align:left;">Wybuch wojny zastał go na podkieleckim szybownisku, skąd ewakuowany został do Łucka, gdzie trafił w ręce Sowietów. Zdołał uciec i przez Litwę, Łotwę oraz Szwecję dostać się do Francji, następnie do Anglii, gdzie został skierowany do 316 polskiego dywizjonu myśliwskiego. Od kwietnia 1942 do września 1943 &nbsp;zestrzelił bądź uszkodził w powietrzu 5 samolotów niemieckich. Wojnę zakończył w stopniu porucznika z licznymi odznaczeniami, m.in. </span><span style="color:blacktext-align:left;">Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyżem Walecznych.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:#424242text-align:left;">Wrócił do Polski i w 1950 roku jako pierwszy Polak i drugi pilot na świecie zdobył Złotą Odznakę Szybowcową z Trzema Diamentami. Do służby w wojsku mógł wrócić na fali „październikowej odwilży. Odszedł na emeryturę w stopniu podpułkownika w 1972 roku, ale nie przestał latać, był m.in. pilotem śmigłowcowym w Świdniku.</span></p><p style="text-align:justify;"><span style="color:blacktext-align:left;">Po latach bywał z powrotem w Bezmiechowej. Ostatni raz w maju 2008 roku, gdy świętowano uroczyście 70 rocznicę jego pamiętnego lotu. Tadeusz Góra, mianowany w sierpniu 2007 roku generałem brygady w stanie spoczynku, zmarł 4 stycznia 2010 roku, niemal tuż przed 92 urodzinami.</span></p><p style="text-align:right;"><span style="color:blacktext-align:left;">z</span></p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[18 maja]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/520,18-maja</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/520,18-maja</guid>
            <pubDate>Mon, 18 May 2026 00:03:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-18-maja-1669381558.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>18.05.1606 – Maryna Mniszchówna, córka starosty sanockiego Jerzego Mniszcha i żona Dymitra Samozwańca, została koronowana na carycę Rosji.18.05.1631 – Urodził się św. Jan Papczyński, pijar, profesor k</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>18.05.1606</strong> – Maryna Mniszchówna, córka starosty sanockiego Jerzego Mniszcha i żona Dymitra Samozwańca, została koronowana na carycę Rosji.</p><p><strong>18.05.1631</strong> – Urodził się św. Jan Papczyński, pijar, profesor kolegium pijarskiego w Rzeszowie, późniejszy założyciel zakonu marianów i kapelan Jana III Sobieskiego podczas odsieczy wiedeńskiej.</p><p><strong>18.05.1784</strong> – W Brześcianach koło Sambora urodził się Iwan Snihurski, greckokatolicki biskup przemyski, filantrop i mecenas oświaty.</p><p><strong>18.05.1809</strong> – Wojska Księstwa Warszawskiego zdobyły Sandomierz podczas wojny z Austrią.</p><p><strong>18.05.1889</strong> – W Paryżu zmarł Alfred Józef Potocki, ordynat łańcucki, premier rządu Austrii, namiestnik Galicji i poseł do Sejmu Krajowego Galicji.</p><p><strong>18.05.1893</strong> – W Sanoku urodził się Aleksander Ślączka, lekarz neurolog i psychiatra, ofiara zbrodni katyńskiej.</p><p><strong>18.05.1914</strong> – Doszło do osunięcia ziemi na wzgórzu klasztoru Franciszkanów w Sanoku, zagrażającego zabudowaniom świątyni.</p><p><strong>18.05.1915</strong> – Rozpoczęło się tzw. trzecie oblężenie Przemyśla przez wojska państw centralnych, zakończone odbiciem twierdzy z rąk rosyjskich.</p><p><strong>18.05.1938</strong> – Tadeusz Góra ustanowił rekord długości lotu szybowcem, pokonując 577,8 km z Bezmiechowej w Bieszczadach do Małych Solecznik pod Wilnem.</p><p><strong>18.05.1943</strong> – Niemcy dokonali pacyfikacji Szarajówki koło Biłgoraja. Spalonych żywcem zostało 58 mieszkańców wsi.</p><p><strong>18.05.1950</strong> – W łagrze w Kazachstanie zmarł Jan Kanty Lasota, urodzony w Borku Starym podpułkownik Armii Krajowej.</p><p><strong>18.05.1969</strong> – W Rzeszowie urodził się Robert Czebotar, aktor i kompozytor.</p><p><strong>18.05.1980</strong> – Zmarł Kalman Segal, urodzony w Sanoku pisarz, poeta i dziennikarz radiowy żydowskiego pochodzenia.</p><p><strong>18.05.2000</strong> – W Korczynie koło Krosna urodziła się Izabela Marcisz, biegaczka narciarska, mistrzyni świata młodzieżowców z 2021 roku, wicemistrzyni świata młodzieżowców z 2023 roku, medalistka mistrzostw świata juniorów i olimpijka z Pekinu. Reprezentuje klub SS Prządki Ski Korczyna.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Maryna Mniszchówna - Polka na carskim tronie.]]></title>
            <link>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/526,maryna-mniszchowna-polka-na-carskim-tronie</link>
            <guid>https://www.podkarpackahistoria.pl/artykul/526,maryna-mniszchowna-polka-na-carskim-tronie</guid>
            <pubDate>Sun, 17 May 2026 00:23:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.podkarpackahistoria.pl/data/articles/xga-4x3-maryna-mniszchowna-polka-na-carskim-tronie-1669381576.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Szlachcianka, rodzinnie związana z dawną ziemią przemyską, córka wojewody sandomierskiego i starosty sanockiego Jerzego Mniszcha, stała się jedną z głównych postaci rosyjskiej ”Wielkiej Smuty” na początku XVII wieku. Jako jedyna Polka zasiadła na carskim tronie. Początkowo była bardziej narzędziem w ambitnych planach swego ojca i części polskiego możnowładztwa, później jednak - z tragicznym niestety finałem - usiłowała prowadzić własną politykę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p style="text-align:justify;">O dzieciństwie przyszłej carycy wiemy niewiele. Marianna (Maryna) Mniszchówna urodziła się w 1588 lub 1589 roku w Laszkach Murowanych na ówczesnej ziemi przemyskiej (dzisiaj wieś na Ukrainie, nieopodal granicy). Wychowała się w Samborze, gdzie znajdowała się główna rezydencja rodu Mniszchów.</p><h2 style="text-align:justify;">Kontrowersyjny ród Mniszchów</h2><p style="text-align:justify;">Mniszchowie byli rodem magnackim, którego protoplasta Mikołaj przybył do Polski z Moraw, stając się zaufanym króla Zygmunta Starego, od którego otrzymał starostwo radzyńskie, zaś za czasów Zygmunta Augusta mianowany podkomorzym koronnym i burgrabią krakowskim. Do historii – przede wszystkim ze względu na zaangażowanie w interwencję w Rosji – przeszedł jego syn Jerzy.</p><p style="text-align:justify;">Jerzy Mniszech uchodził za postać kontrowersyjną już w oczach sobie współczesnych. Ród ten nie cieszył się wśród szlachty zbyt wielkim poważaniem, aczkolwiek obawiano się wpływów i bogactwa Mniszchów. Tak rodzinę charakteryzuje Aleksander Hirschberg w wydanej w 1898 roku we Lwowie książce „Dymitr Samozwaniec”:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">– Rodzina Mniszchów nieszczególnej używała sławy. Podczas bezkrólewia po śmierci Zygmunta Augusta zarzucano Jerzemu i bratu jego Mikołajowi cały szereg czynów i zbrodni najohydniejszych. Oni to mieli królowi zmarłemu ułatwiać zawiązywanie jego tak licznych stosunków miłosnych, w sposób karygodny wyzyskiwać jego względy, tak na swą własną korzyść, jak nierządnic przez siebie protegowanych, a wreszcie w ostatnich chwilach jego życia i po zgonie królewskim przywłaszczyć sobie znaczną część skarbów znajdujących się w Knyszynie.</p></blockquote><p style="text-align:justify;">Niechęci do Jerzego Mniszcha nie ukrywali zwłaszcza dworzanie króla Zygmunta Augusta, niemal otwarcie pomstujący na niego. Powszechnie panowało jednak przekonanie, że staroście wszystko uchodzi płazem i największe jego grzechy pozostają bezkarne. Mówiono, że różnymi sposobami starał się wkradać w łaski kolejnych władców. Gdy królem został Stefan Batory, był jednym z pierwszych, którzy udali się do Siedmiogrodu, by witać Batorego jako nowego monarchę. Jerzy uczestniczył też w wyprawach królewskich na Moskwę, co nad wyraz mu się opłaciło. Za zasługi na polach bitewnych otrzymał m.in. starostwo sanockie i sokalskie. Mimo ogromnego majątku nie wykazywał jednak dochodów, mówiło się wręcz o ogromnych długach magnata.</p><p style="text-align:justify;">Hirschberg tak opisywał dalsze losy Jerzego Mniszcha:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">– Do większego znaczenia doszedł Jerzy dopiero za Zygmunta III-go. Stało się to zapewne za staraniem tak blisko spokrewnionego z nim biskupa krakowskiego Bernarda Maciejowskiego, jak wiadomo, jednej z najbardziej wpływowych osobistości na dworze Zygmunta. Dzięki więc jego poparciu otrzymał Mniszech już w marcu 1588 ekonomię samborską i zarząd żup ruskich, w roku następnym został wojewodą sandomierskim, a w kilka lat później także starostą lwowskim. Do godności tych niemałe przywiązane były intraty. Ale wszystkie te dochody, jako też „skarby”, za Zygmunta Augusta w tak niegodny sposób nabyte, nie wystarczyły wojewodzie, który zamiłowany w życiu wystawnym, w przepychu i rozrzutności pragnął dorównać najbogatszym z magnatów naszych. To też prawie zawsze był w kłopotach pieniężnych i nie płacił królowi rat dzierżawnych ani z żup ruskich, ani też ze starostwa samborskiego. Tłumaczył się koniecznością robienia wkładów nieustannych lub też ubytkiem w dochodach spowodowanym przez Tatarów, łupiestwo żołnierzy kwarcianych albo też klęski elementarne.</p></blockquote><h2 style="text-align:justify;">Wielka Smuta</h2><p style="text-align:justify;">Gdy Jerzy Mniszech wkradał się w łaski Zygmunta III Wazy, za wschodnią granicą, w Wielkim Księstwie Moskiewskim trwały wydarzenia, które mocno wpłynęły na politykę Rzeczypospolitej, zaś do rosyjskiej historii przeszły jako okres „Wielkiej Smuty”. Śmierć Iwana IV Groźnego zbiegła się z wewnętrznym kryzysem państwa carów. Jego następca Fiodor I zmarł bezpotomnie po czterech latach rządów, zaś władzę przejął dotychczasowy carski doradca Borys Godunow.</p><p style="text-align:justify;">Najprawdopodobniej w 1602 roku na będącym częścią Rzeczypospolitej Wołyniu pojawił się człowiek, który twierdził, iż jest cudownie ocalonym synem cara Iwana Groźnego – Dymitrem. Tego typu pogłoski krążyły zresztą po księstwie moskiewskim już od pewnego czasu. Kim był w rzeczywistości, do dzisiaj trwają spory. Prawdziwy Dymitr, zesłany po śmierci ojca wraz z matką Marią Nagoj do miasta Ugricz nad Wołgą, miał tam zginąć w niejasnych okolicznościach w 1591 roku (o przyczynienie się do jego śmierci podejrzewano zresztą Godunowa). Większość historyków jest zdania, że człowiekiem podającym się za cudem ocalałego carewicza był zbiegły mnich Monasteru Czudowskiego w Moskwie Grigorij „Griszka” Otriepjew. Po ucieczce do Rzeczypospolitej miał uczyć się w szkole ariańskiej w Hoszczy na Wołyniu, później przebywać w dobrach księcia Adama Wiśniowieckiego w Brahiniu na obecnej Białorusi.</p><h2 style="text-align:justify;">W objęciach Dymitra</h2><p style="text-align:justify;">15-letnia ledwie Mniszchówna zetknęła się z Dymitrem w 1604 roku w Samborze. W głowie jej ojca rodził się plan wykorzystania wewnętrznych problemów sąsiedniego państwa dla realizacji własnych celów. Samozwaniec na dobre zagościł w mniszchowych dobrach. Niewątpliwie jednym z motywów działania Mniszcha, mającego poważne problemy finansowe, była chęć utrzymania wpływów u monarchy, a także zdobycia kolejnych synekur. Najskuteczniejszym sposobem wydawał się udział w spektakularnym przedsięwzięciu, jakim mogło być zdobycie tronu moskiewskiego, co i sławy, i bogactwa by staroście przysporzyło. Zawarł więc układ z Samozwańcem, ofiarując mu rękę nastoletniej córki w przypadku, gdy uda mu się zdobyć tron moskiewski.</p><p style="text-align:justify;">Udział w batalii o podporządkowanie sobie kraju pogrążonego w chaosie wojny domowej wydawał się bardzo atrakcyjny. Wydając córkę Marynę za mąż za Dymitra, Mniszech stawał się carskim teściem, a w dodatku obiecane miał ogromne synekury z tego powodu. Dymitr przyobiecał Mniszchowi m.in. astronomiczną kwotę miliona złotych polskich, bogate i rozległe księstwa siewierskie i smoleńskie, zaś Marynie tętniące wówczas życiem Psków i Nowogród.</p><p style="text-align:justify;">W sierpniu 1604 roku granice Rosji przekroczyły wojska polskie i kozackie zebrane przez Mniszchów i Wiśniowieckich. W wyprawie brało udział sporo drobnej szlachty, wietrzącej w tej awanturze nadzieje na godziwe zyski. W następnym roku zmarł Godunow, wybuchło w państwie moskiewskim powstanie, kolejny car Fiodor II (syn Borysa) wkrótce został zamordowany i tym samym droga do korony carskiej stanęła otworem.</p><p style="text-align:justify;">W czerwcu 1605 roku Jerzy Mniszech triumfalnie wkroczył do Moskwy. Wszystko wydawało się iść po jego myśli. Na jego polecenie zorganizowano spotkanie z wdową po Iwanie Groźnym, która „rozpoznała” – a jakże – w Samozwańcu swego syna. 31 lipca 1605 roku Dymitr został koronowany na cara Rosji i nadszedł czas spłaty zobowiązań wobec sanockiego starosty.</p><h2 style="text-align:justify;">Caryca</h2><p style="text-align:justify;">Ślub per procura Mniszchówny z carem odbył się 22 listopada 1605 roku. Ceremonię zorganizowano z iście monarszym przepychem. Specjalnie w tym celu połączono kilka kamienic krakowskiego Rynku, przebijając ściany działowe między nimi. W uroczystościach uczestniczyła rodzina królewska: Zygmunt III Waza, jego siostra Anna oraz dziesięcioletni królewicz Władysław, a także m.in. nuncjusz papieski Klaudiusz Rangoni i carski poseł Afanasij Własiew. Ślubu udzielał biskup krakowski kardynał Bernard Maciejowski. Jak odnotowały kroniki, panna młoda wystąpiła na ceremonii ubrana w altembasową, białą suknię, haftowaną drogimi kamieniami i perłami. Głowę zdobiła jej korona wysadzana „kamieńmi bardzo kosztownemi, od których po warkoczach długo puszczone z pereł i kamieni, splatane wisiały pasma”.</p><p style="text-align:justify;">Wielkie wrażenie robiło nie tylko samo wesele, ale i dary przysłane przez cara. Upominki wnoszone były przez czterdziestu moskiewskich dworzan, a każdy z nich wzbudzał podziw. Odnotowano, że Mniszchówna otrzymała m.in. złoty pierścień ślubny z „ostrym, wielkim diamentem”, diamentowy krzyż z trzema wielkimi perłami, rubinowym wężem i wizerunkiem Mojżesza, oprawione w złoto rubinowe pióro z perłami, zdobioną rubinami i perłami wielkości gruszki diamentową broszę, biureczko zdobione szlachetnymi kamieniami, zegar wydający dźwięki bębnów, trąb i fletów, wreszcie 640 czarnych soboli i wielkie zwoje najdroższych tkanin.</p><p style="text-align:justify;">W kwietniu 1606 roku Maryna Mniszchówna wraz z ojcem i okazałą świtą ruszyła do Moskwy. Towarzyszyło jej ponoć 2300 Polaków i Litwinów. Szlachcianka jechała w wielkiej, ozdobionej carskimi herbami karecie, zaprzęgniętej w dwanaście białych koni. Ubrana była w atłasową, białą suknię, usztywniony fiszbinami gorset, na głowie miała diadem. Orszakowi towarzyszyły zastępy kupców wietrzących przy okazji świetną okazję do interesów. Aktu koronacji dokonano 8 (18) maja 1606 roku, kilka dni później odbyły się oficjalne zaślubiny. Oficjalnie proklamowano tytuł Maryny: Wielikaja Gosudarynia Cesariewna Marija Jurjewna. Nie brakło jednak zgrzytów. Miejscowi złorzeczyli, że nigdy jeszcze dotąd nie koronowano kobiety, utyskiwano na fakt, że ceremonia była przedziwnym połączeniem obrządków katolickiego i prawosławnego.</p><p style="text-align:justify;">Huczne biesiady, z udziałem artystów, orkiestry, śpiewaków, trwały kilka dni. W cieniu zabawy narastał jednak spisek, na którego czele stał książę Wasyl Szujski. 17 maja (według kalendarza juliańskiego) spiskowcy, przy biciu dzwonów cerkiewnych, zaatakowali Kreml. Wydarzenia te przeszły do historii jako „krwawa jutrznia”. W rzezi zginęło co najmniej pół tysiąca członków świty Mniszchówny. Zginął car Dymitr, którego prochy nabito w armatę i wystrzelono w kierunku polskiej granicy. Sama Maryna z ojcem ocaleli. Zostali zesłani do Jarosławia nad Wołgą.</p><h2 style="text-align:justify;">Poddanką być nie mogę</h2><p style="text-align:justify;">Masakra Polaków na Kremlu i uwięzienie Mniszchów nie zakończyły jednak rosyjskiego kryzysu. Oto wkrótce na scenie pojawił się Dymitr II Samozwaniec, podający się za cudownie ocalałego cara. Kim był naprawdę, nie wiemy, mniej o nim jest wiadomości niż o „poprzedniku”. Niemniej jednak został gorąco powitany przez część magnaterii niepogodzonej z utratą wpływów w carstwie i dyszącej żądzą zemsty za rzeź z maja 1606 roku. Znów na Moskwę ruszyły polskie wojska. Do obozu drugiego samozwańca dołączył po pewnym czasie Jerzy Mniszech z córką, uwolnieni z rosyjskiej niewoli. Maryna, a jakże, obwieściła, że rozpoznaje w Dymitrze swego małżonka. Zapewne duży udział w tym „rozpoznaniu” miał Jerzy Mniszech, któremu Dymitr II obiecał zawrotną kwotę 300 tysięcy rubli, 14 zamków i liczne nadania dla innych członków rodu.</p><p style="text-align:justify;">W międzyczasie sytuacja polityczna zaczęła się jednak zmieniać. Interwencja w Rosji przestała już być tylko prywatną wojną części magnatów, ale osobiście zaangażował się w nią Zygmunt III Waza, myśląc o związaniu sąsiada z Rzeczpospolitą unią personalną. Rozpoczęła się oficjalna wojna polsko-rosyjska. Po bitwie pod Kłuszynem, gdy Polacy rozbili armię rosyjską, część tamtejszych bojarów uznała za cara królewicza Władysława, z jego podobizną zaczęto wybijać nawet srebrne kopiejki. Dymitr II przestał być potrzebny, jego dotychczasowi zwolennicy opuszczali go. Wraz z żoną musiał uchodzić do Kaługi, w grudniu 1610 roku został zaś zamordowany.</p><p style="text-align:justify;">Zmiana w polskiej polityce wobec Moskwy wyraźnie nie była w smak Marynie, która ani myślała wracać do Polski i rezygnować z carskiej korony. Nawet po śmierci drugiego Dymitra. Na wezwania do podporządkowania się królewskiej woli miała odpowiedzieć:</p><blockquote><p style="text-align:justify;">– Będąc panią narodów, carową moskiewską, wracać się do stanu szlachcianki polskiej i znowu poddanką być nie mogę.</p></blockquote><h2 style="text-align:justify;">Smutny koniec</h2><p style="text-align:justify;">W 1611 roku, już po śmierci Dymitra II, Maryna urodziła syna Iwana Dymitrowicza i związała się z atamanem Kozaków dońskich Iwanem Zaruckim, który kontrolował południowe dorzecze Wołgi wraz z Astrachaniem i planował syna Maryny osadzić na carskim tronie. Planom tym nie sprzyjała jednak postępująca normalizacja sytuacji w państwie rosyjskim i koniec Wielkiej Smuty. W międzyczasie Polacy wyparci z Moskwy, W 1613 roku zmarł, nie doczekawszy realizacji swych planów, Jerzy Mniszech. Jego córka była coraz bardziej osamotniona w walce o carską koronę.</p><p style="text-align:justify;">Po buncie wojsk astrachańskich w maju 1614 roku, w czasie ucieczki Maryna z synem i nowym mężem zostali pojmani i przekazani nowemu carowi Michałowi I. W czasie publicznej egzekucji w Moskwie wbito na pal Iwana Zaruckiego, zaś małego Iwana Dymitrowicza powieszono. Eks-carycę formalnie ułaskawiono, ale przewieziono do Kołomny i zamknięto w jednej z baszt. Maryna nie cieszyła się jednak długo życiem. Zmarła prawdopodobnie na przełomie 1614 i 1615 roku, mając ledwie 25–26 lat. Niemal pewne jest, że nie była to naturalna śmierć. Dopóki żyła i trwała jeszcze wojna z Polską, Mniszchówna mogła być postrzegana jako realne zagrożenie dla nowego władcy Moskwy.</p><p style="text-align:justify;">Pamięć o Marynie przetrwała jednak i doczekała się licznych i istotnych odniesień w kulturze i sztuce. Jej losy opisał Zygmunt Krasiński w powieści „Agaj-Han”, Józef Szujski poświęcił jej dramat „Maryna Mniszchówna”. Związana z Sanokiem caryca występuje także m.in. w „Borysie Godunowie” Aleksandra Puszkina, operze o tym samym tytule Modesta Musorgskiego czy powieści Mariusza Wolnego „Krwawa Jutrznia”.</p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
