Józef Kałuża – wirtuoz futbolu

11 lutego 1896 roku z Przemyślu urodził się Józef Kałuża. Był najwybitniejszym polskim piłkarzem okresu międzywojennego, legendą futbolu jeszcze za życia, zawodnikiem Cracovii, trenerem polskiej reprezentacji.

Kałuża

   – Kałuża strzelał do bramki tylko piłką będącą w ruchu. Nigdy nie egzekwował rzutów wolnych i karnych. Do pierwszych brak mu było „atomowych” strzałów, a do drugich nerwów. Tym cenniejszy – w porównaniu z innymi „królami strzelców” jak Reyman, Peterek czy Kossok – był jego rekord bramek zdobytych z przebojów i kombinacji. Mimo rekordów sławę swą zawdzięcza Kałuża nie tyle swoim zdolnościom technicznym co taktycznym. On to wprowadził w Cracovii system gry opartej na stylu szkockim krótkimi, celnymi podaniami – wspominał swego kolegę z boiska Stanisław Mielech, zawodnik Cracovii i publicysta sportowy.

Kałuża urodził się w rodzinie Andrzeja i Magdaleny Paterów. W 1905 wraz z rodziną zamieszkał w Krakowie. Tu uczęszczał do seminarium nauczycielskiego,  do 1917 roku służył w armii austro-węgierskiej. Po odejściu z wojska był nauczycielem w Szkole Powszechnej im. Stefana Żółkiewskiego w Krakowie. Z futbolem związał się już w 1908 roku, grając w szkolnym klubie Polonia, później w Robotniczym Klubie Sportowego Czarni Kraków. W 1911 został zawodnikiem Cracovii, z tym klub związany był formalnie do 1931, emocjonalnie do końca życia.  W latach dwudziestych występował w reprezentacji Polski, gdzie strzelił siedem bramek.

W całej swojej karierze klubowej w Cracovii strzelił 465 bramek w 404 meczach, z nią m.in. zdobywał mistrzostwo POlski w 1921 roku. . Gdy uznał, że czas jest ustąpić miejsca w drużynie młodszym, Kałuża wziął się do dziennikarstwa sportowego i pracy organizacyjnej. Jako dziennikarz wkrótce dał się poznać wnikliwymi analizami gry. W Powstaniu Warszawskim przepadł ponoć rękopis napisanego przez niego podręcznika gry w piłkę. Na stanowisku kapitana związkowego PZPN przez wiele lat wyznaczał zawodników do reprezentacji państwowych i cieszył się niekwestionowaną przez nikogo sławą autorytetu i szczęśliwej ręki. Narodowa drużyna pod jegoselekcjonerskimi  rządami zaczęła osiągać sukcesy, których długo po nim nikt nie był w stanie powtórzyć. W 1936 Polska zajęła 4. miejsce na olimpiadzie w Berlinie, cztery lata później debiutowała na mistrzostwach świata we Francji, gdzie pokazała się z jak najlepszej strony. Odpadliśmy z rozgrywek po dramatycznym meczu z Brazylią (po dogrywce 5:6), mecz przeszedł do historii jako niesamowity pojedynek dwóch wielkich piłkarzy: Leonidasa i Wilimowskiego. Jak selekcjoner prowadził drużynę w ostatnim przedwojennym meczu, Węgrami, gdzie Polacy pokonali ówczesnych wicemistrzów świata 4:2.

W czasie wojny Kałuża jako jeden z niewielu członków zarządu PZPN, którzy pozostali w kraju, skupiał wokół siebie sportowców i po cichu kierował ruchem sportowym. We wspomnieniu o nim zamieszczonym w wydawnictwie jubileuszowym 40-lecia Cracovii czytamy: „Bolał nad tym, iż bezlitosny wróg tępiąc wszystko co polskie z równie wielką nienawiścią jak do kultury i nauki polskiej odniósł się do sportu polskiego, grabiąc wszystkie stadiony i skazując młodzież polską na przymusową bezczynność lub na uprawianie sportu gdzieś daleko poza rogatkami miasta. Kałuża był za tym, żeby młodzież grała w piłkę. Uważał jednak, że nie wolno tymi zawodami stwarzać pozorów, że życie w kraju płynie normalnie.” Z tych powodów w czasie okupacji nie uczęszczał na zawody. Nie doczekał się oswobodzenia Polski. Zmarł na zapalenie opon mózgowych 11 października 1944. W 1946 roku PZPN ufundował Puchar im. J. Kałuzy, jego imieniem nazwano m.in. przystadionowe ulice w Krakowie (przy Cracovii) i Premyślu (przy Polonii).

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij