Ignacy Łukasiewicz – prekursor ubezpieczeń społecznych

Ignacy Łukasiewicz był nie tylko wynalazcą lampy naftowej, twórcą przemysłu naftowego i bojownikiem o niepodległość Polski. W pamieci mu współczesnych zasłynął jako doskonały pracodawca, dbający o swych pracowników. Był jednym z pierwszych w Europie, którzy w swych zakładach wprowadzili obowiazkowe ubezpieczenie społeczne. Dbał o zabepieczenie chorobowe, rentowe i emerytalne podwładnych. Był to ewenement wśród XIX-wiecznych przemysłowców.

Łukasiewicz

W swych dobrach, a zwłaszcza w Chorkówce na Podkarpaciu, gdzie posiadał własną rafinerię, wynalazca nazywany był „ojcem Łukasiewiczem” czy też „ojcem włościan”. Zapracował sobie na te przydomki niezwykłym – jak na XIX-wiecznego kapitalistę – stosunkiem do robotników.

W 1866 roku założył „Kasy Brackie” – prawdopodobnie pierwsze, lub jedne z pierwszych na ziemiach polskich – instytucje ubezpieczenia społecznego. Robotnicy odprowadzali do nich trzy procent swego wynagrodzenia. W zamian mieli zapewnioną bezpłatną opiekę zdrowotną, zasiłek chorobowy w wys. 20 centów dziennie, w przypadku trwałej niezdolności do pracy dożywtonie renty, zaś po przepracowaniu 20 lat w kopalni emeryturę w kwocie 3 guldenów miesięcznie. Z „Kas Brackich” pokrywano koszty pogrzebu ubezpieczonego oraz wypłacano – przez czas ustalony przez komisję robotniczą – zapomogę dla rodziny zmarłego. Łukasiewicz boleśnie uderzył również w miejscowych lichwiarzy wpędzających okolicznych chłopów w nędzę. Był organizatorem „Kas Gminnych”, które udzielały krotkoterminowych, nieoprocentowanych pożyczek, spłacanych pózniej w drobnych, cotygodniowych ratach.

Dom Łukasiewicza w Chorkówce był zawsze otwarty dla potrzebujących, przystań znajdowali tu zwłaszcza uchodzcy polityczni. Wynalazca, któremu często wytykano nadmierną chojność zwykł mawiać: „Wolę dać dziewięćdziesięciu dziewięciu niepotrzebującym, jak jednego potrzebującego ominąć…”.

Ciekawostką jest fakt,  że zasiadając w Sejmie Krajowym Galicji i Lodomerii należał do demokratycznego klubu lewicy (aczkolwiek to pojęcie nieco rózniło się od obecnego). Łukasiewicz hojnie wspierał instytucje religijne i kościoły (został szambelanem papieskim), uważał jednak, że takie wsparcie musi iść wyłącznie z funduszy prywatnych, sprzeciwiał się np. przekazaniu przez Sejm Krajowy dotacji 10 tysięcy złotych na bursę dla Zgromadzenia Zmartwychwstańców. Mocno wspierał oświatę, budując szkoły m.in. w Zręcinie, Chorkówce, Bóbrce i Żeglcach.

Znany kronikarz galicyjskiego życia z XIX i początków XX wieku Kazimierz Chłędowski pisał o Łukasiewiczu: „Stosunek jaki p. Łukasiewicz zaprowadził pomiędzy liczną swą wyrobniczą i rzemiślniczą czeladzią, policzyć należy do najpiękniejszych w kraju. Każdy robotnik znajdzie u niego pomoc w potrzebie i ratunek w razie choroby, a pewna patriarchalność przebija w całym urządzeniu i szcególnym staje się kontrastem wobec fabtyk i zakładów, w których naczelnik dybiąc tylko na wyzyskanie ostatnich sił robotnika, nie dba bynajmniej o polepszenie jego moralnego i materialnego bytu. Nie utopista w przeprowdzaniu swych urządzeń, ale człowiek ściśle praktyczny, potrafił p. Łukasiewicz zaprowadzić w swych fabrykach ów ład i porządek.

(sj)

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij